Polecam: aplikacje na Androida*

negative-space-instagram-mobile-app-android.jpgAplikacje pomagające ogarnąć życie:

1. Wunderlist – możecie stworzyć każdą listę o jakiej tylko pomyślicie. Ustawiając przypomnienie na konkretny dzień i godzinę mamy pewność, że o niczym nie zapomnimy.

2. Planner Pro – bo zwykły kalendarz to nuda.

3. MintCloud – możecie przenieść tam wszystkie swoje karty lojalnościowe, wystarczy, że zrobicie zdjęcie kodu.   Jest też opcja zapisywania paragonów w formie zdjęć. Ta opcja daje też możliwość posegregowania wydatków na kategorie. Dzięki niej wiem, ile wydaje na zakupy w supermarkecie, ile na ubrania, kosmetyki itp. Myślę, że analiza wydatków jest przydatna jeśli chcecie zapanować nad swoim budżetem 😉

4. Nawyki – wystarczy wpisać nawyk, który chcemy wypracować i potem monitorować nasze postępy poprzez zaznaczanie czy w danym dniu udało nam się go zrealizować. Przydatne jeśli pracujecie nad zmianą złych nawyków na dobre. Ponieważ nawyki trzeba zmieniać na inne, a nie usuwać. Życie nie znosi pustki.

Rozrywkowe:

1. Instagram – umożliwia nam kontakt ze światem poprzez wrzucanie zdjęć i relacji. Myślę, że większość z was go zna i używa 😉

2. Weheartit – jedna z pierwszych stron, które mnie inspirowały. Zbiór zdjęć, które zapisujemy poprzez kliknięcie serduszka. Na swoim profilu mam już 3,5 tysiąca zapisanych zdjęć posegregowanych w dwudziestu kategoriach. Mój profil: http://weheartit.com/user/monkaisgettininspired

3. Pinterest – miejsce do zapisywania: stron, wpisów, artykułów lub zdjęć, które was zainspirowały. Zbierajcie przepisy, pomysły na stylizacje i wiele, wiele innych. Nie można się nudzić z pinterestem.

4. Photoshop express📷 – darmowy program do obróbki zdjęć dla własnego użytku.

5. Tidal 🎶 – bo bez muzyki nie potrafię funkcjonować.

6. YouTube – znany wszystkim. Ja oglądam zazwyczaj te filmy, które mnie motywują lub czegoś się z nich nauczę (np. Ted)

7. Galaxy tarot – bardziej jako motywacja lub wskazówka, nie jako wróżenie przyszłości. Codziennie rano dostaje nową kartę dnia i czytam jej opis z otwartym umysłem. Uważam, że tego typu rzeczy pomagają nam zajrzeć w głąb siebie i ustalić co tak naprawdę myślimy/czujemy. Podchodzę do tego typu rzeczy z dużym dystansem.

Pozostałe:

1. Vinted – drugie życie rzeczy. Można znaleźć perełki, ponegocjować, kupować, sprzedawać i wymieniać się. Głównie ubraniami i dodatkami, ale kosmetyki też można tam znaleźć. Taki Internetowy ciucholand 😍 Vinted nie pobiera prowizji, wystarczy się zarejestrować. Świetna opcja na zarobienie paru groszy przy okazji robienia porządków w szafie 😉 mój profil na vinted: https://www.vinted.pl/members/593685-blair25/ubrania

2. Journal it – pamiętnik, w którym można umieszczać wpisy w różnych kategoriach i dodawać do nich zdjęcia. Ktoś kto stworzył tą aplikację czytał mi w myślach!

*wpis nie jest sponsorowany, są to aplikacje, których naprawdę używam i które wam polecam 🙂

xoxo

Monn Iza

10 sposobów na wspaniały poranek

Bad news… Jutro poniedziałek.

Good news… Mam dla was 10 prostych porad jak uczynić każdy poranek wspaniałym!

psx_20181027_1953546009582840940079205.jpg

  1. Dobry poranek zaczyna się… dzień wcześniej! Aby mieć wspaniały poranek trzeba się wyspać! As simple as that. Według amerykańskiej National Sleep Foundation osoby dorosłe potrzebują od 7 do 9 godzin snu. Wiem, że czasem życie na nas wymusza ograniczenie snu. Warto jednak pamiętać, że niedobory snu prowadzą m.in. do zwiększonego apetytu czy zmniejszonej odporności. W sezonie infekcyjnym musimy się wysypiać!
  1. Jeśli zawsze rano wyrzucacie w panice ubrania z szafy, koszulki fruwają w powietrzu, a spodnie utworzyły już swój własny ekosystem w kącie pokoju – dobrym pomysłem będzie przygotowanie sobie ubrań dzień wcześniej. Dwie rzeczy, które wam to ułatwią- porządek w szafie i kupowanie ubrań pasujących do waszego stylu. To nie musi być nudne, wystarczy trochę wyobraźni i planowania. Wszystko zależy również od tego jak się ubieracie w pracy. Możecie stworzyć kilka, kilkanaście sprawdzonych zestawów i już się więcej nie zastanawiać co na siebie włożyć. Moje propozycje:

psx_20181028_120441516438839856584230.jpg

psx_20181028_120315676208254220491341.jpg

  1. Nie włączajcie drzemki. Kusi, ja to wiem i znam z doświadczenia. Jednak odkąd się tego oduczyłam lepiej mi się wstaje. Lepiej ustawić budzik 5 minut później, ale wstać od razu. Rozciągnąć mięsnie, pooddychać spokojnie. Pomyśleć o czymś pozytywnym. To wszystko zapewni wam lepszy początek dnia niż drzemka. Drzemkomaniacy muszą mi uwierzyć na słowo i spróbować!
  2. Szklanka wody (można zaśpiewać jak Beata Kozidrak) – po całej nocy jesteśmy odwodnieni i musimy uzupełnić braki. Może to być zwykła woda mineralna lub z cytryną jeśli nie mamy żadnych dolegliwości żołądkowych.
  3. Śniadanie. Wiem, że dla niektórych zjedzenie czegoś rano jest nie do pomyślenia. Można zacząć od bardzo małych porcji. Warto jednak przyzwyczaić organizm do śniadań, ponieważ posiłek rano zawsze daje dobry start. Pozwala zapanować nad spadkami cukru i daje energię na rozpoczęcie dnia. To co jecie na śniadanie to wasz wybór, ja nie będę sugerować co jest lepsze, a co gorsze. Niektórzy uwielbiają owsiankę, inni wolą kanapki. Ważne, żeby nie były to gotowe i niezdrowe przekąski z długą listą składników, które brzmią jak imiona postaci Anime
  4. Zamiast telewizji wybieram muzykę lub motywacyjne filmy/podcasty. Dla mnie to lepszy sposób na dobry humor od rana niż telewizja. Głośne reklamy czy serwisy informacyjne raczej nie tworzą atmosfery pozytywnego poranka.
  1. Ciepły napój, najlepiej herbata ziołowa lub zielona. Kawę lepiej pić później, chociaż wiem, że to czasem pierwsza myśl po wyłączeniu budzika – kaaawaaaa. Lepiej jednak poczekać i wypić kawę np o godzinie 10:00. Wtedy lepiej na nas zadziała. I zawsze jest argument na przerwę w pracy 🙂StockSnap_RGK6MWAYJK
  1. Kilka minut na spokojne przemyślenie nadchodzącego dnia. Możemy przygotować listę ważnych zadań i wydarzeń na kartce lub w telefonie. Co nam to da? Nie będziemy musieli powtarzać sobie w głowie: mam zrobić to, to i to. Uwolnić głowę, to jest nasz cel. Najlepiej też uporządkować naszą listę: np. zadania – od najtrudniejszych do najprostszych lub według pilnosci wykonania itd. O listach będę pisać szerzej w kolejnych postach, stay tuned 😉
  1. To już może być wyższa szkoła jazdy, ale jest nieocenioną pomocą by zapanować nad chaosem poranka. Mianowicie – ustalcie jak ma wyglądać wasz poranek. Wszystko po kolei. Najlepiej na początku – minuta po minucie. Po pewnym czasie będziecie mieć wszystko tak opanowane, że będzie to dla was naturalne. To świetny pomysł dla wszystkich tych, którzy przypominają tornado z rana. Biegają z kąta w kąt i zostawiają po sobie niezły bałagan. Przykład: 6:00 – pobudka + rozciąganie, 6:05 – pościelenie lóżka, prysznic do 6:15, lista rzeczy do 6:20, szklanka wody + śniadanie do 6:35, ubranie się + makijaż do 6:50, spakowanie się i wyjście z domu 7:00. Przygotowując śniadanie, jedząc je czy robiąc makijaż możemy słuchać muzyki lub podcastu.
  1. Wyślijcie waszą dobrą energię w świat! Napiszcie komuś smsa z życzeniem dobrego dnia. Niech wasz dobry humor wpłynie pozytywnie na kogoś innego, kto może właśnie ma ciężki poranek.

Porad mogłoby być nawet 100, jednak wybrałam te najważniejsze dla mnie. Sama czasem przypominam tornado, albo wybiegam z domu w ostatniej chwili. Ważne, żeby nie uczynić złych nawyków naszym porannym scenariuszem.

Stay strong even on Monday morning 😀

Powodzenia

Monn Iza

Czy Ty też jesteś DDA? Sprawdź.

Chciałabym tym wpisem rozpocząć serię wpisów na temat bycia DDA/DDD i jak sobie z tym poradzić. Krótkie wyjaśnienie: DDA – dorosłe dziecko alkoholika/DDD – dorosłe dziecko z rodziny dysfunkcyjnej. Można powiedzieć, że każdy DDA to DDD, ale nie każdy DDD to DDA. Little complicated, I know. Odsyłam was do dwóch artykułów po szerszą wiedzę na ten temat: DDA – kim jesteśmy oraz Syndrom DDD

Poniżej przedstawiam listę cech DDA znajdującą się w oryginale w publikacji: „Czas na wyleczenie. Podręcznik” autorstwa Timmena Cermaka i Jacquesa Rutzkyego.

Zachęcam do uważnego przeczytania i przeanalizowania poniższych cech. Warto być szczerym i nie osądzać samego siebie. Te cechy wykształciło w nas nasze dzieciństwo i są to nasze mechanizmy obronne. Dajmy sobie szansę na zrozumienie samych siebie i otrzymanie pomocy.

CECHY DDA

(autorzy: T.L. Cermak, J. Rutzky)

Strach przed utratą kontroli

  • Dbam o to, żeby nie być zbyt emocjonalnym.
  • Lubię porządek.
  • Czuję strach, gdy nie panuję nad różnymi sprawami.
  • W mojej rodzinie ciągle ktoś był poza kontrolą.
  • W mojej rodzinie dochodziło do fizycznej przemocy.
  • W mojej rodzinie chaos wybuchał w jednej chwili.

Strach przed uczuciami

  • Mam duży kłopot z wyrażaniem uczuć.
  • Często nie wiem, co czuję.
  • Czasami uczucia są dla mnie ciężarem.
  • Boję się tego, co mogłoby się stać, gdybym pozwolił sobie na swobodę uczuć.
  • W mojej rodzinie nie było w porządku (nie było bezpieczne) okazywanie:
    • poczucia winy
    • cierpienia
    • wyrzutów sumienia
    • miłości
    • wstydu
    • gniewu
    • lęku
    • smutku
    • radości

Strach przed konfliktem

  • Jeśli pojawia się konflikt, próbuję go załagodzić.
  • Mam skłonność do myślenia, że konflikt jest czymś złym i prowadzi do przemocy.
  • Kiedy napotykam na konflikt, staram się go ominąć.
  • W mojej rodzinie konflikt oznaczał przemoc.
  • W mojej rodzinie konflikt oznaczał wrzaski.
  • W mojej rodzinie konflikt oznaczał, że ktoś opuści mnie fizycznie i/lub emocjonalnie.

Nadmiernie rozwinięte poczucie odpowiedzialności

  • Mam skłonność do brania na siebie odpowiedzialności za wszystko.
  • Jeśli trzeba wykonać dodatkową pracę, natychmiast się jej podejmuję.
  • Trudno mi powiedzieć „nie”, gdy jestem proszony o pomoc.
  • W mojej rodzinie pomagałem wszystkim i o wszystko się troszczyłem.
  • W mojej rodzinie byłem nagradzany, gdy postępowałem jak dorosły.
  • W mojej rodzinie fizycznie/emocjonalnie zajmowałem się ojcem/matką.

Poczucie winy

  • Czuję się winny z powodu moich potrzeb.
  • Często czuję się winny z powodu bycia dla innych ciężarem.
  • Mam skłonność do bardzo częstego przepraszania.
  • Przepraszam za rzeczy, za które nie muszę przepraszać.
  • W mojej rodzinie zawsze był ktoś winny.
  • W mojej rodzinie byłem obarczany odpowiedzialnością za sprawy, za które nie powinienem odpowiadać.
  • W mojej rodzinie brałem na siebie winę za grzechy, których nie popełniłem, aby uniknąć awantury.

Niemożność relaksu, rozluźnienia się i rozrywki

  • Zabawa to dla mnie uciążliwy obowiązek.
  • Zaczynam się bać, gdy ludzie śmieją się zbyt głośno.
  • Bardzo często czuję się samotny.
  • Zazwyczaj nie śmieję się, dopóki nie sprawdzę, czy ktoś jeszcze się śmieje.
  • W mojej rodzinie głośny śmiech oznaczał, że sprawy wymknęły się spod kontroli.
  • W mojej rodzinie zawsze zdarzało się coś złego, gdy tylko się odprężyłem.
  • W mojej rodzinie zabawa oznaczała picie.

Ostry nadmierny samokrytycyzm

  • Mam skłonność do bycia moim najgorszym krytykiem.
  • Szybko siebie osądzam.
  • Jestem moim najgorszym wrogiem.
  • W mojej rodzinie nigdy niczego nie robiłem właściwie.
  • W mojej rodzinie normalnymi reakcjami na problemy były: obwiniane, milczenie albo ostracyzm.
  • W mojej rodzinie pomyłki miały straszne konsekwencje.

Życie w świecie zaprzeczania

  • Gdy czuję zagrożenie, zazwyczaj przyjmuję postawę obronną.
  • Czasami kłamię, zamiast przyznać się do błędu.
  • W mojej rodzinie zaprzeczano problemom.
  • W mojej rodzinie nigdy nie mogłem się zorientować jakie są oczekiwania wobec mnie.
  • W mojej rodzinie unikaliśmy zmagań z problemami.

Trudności z intymnymi związkami

  • Im bliżej z kimś jestem, tym mniej pewnie się czuję.
  • Zazwyczaj nie pozwalam sobie na bliskość.
  • Tak naprawdę z nikim nie czuję się bezpiecznie.
  • Poczucie bezbronności powoduje, że czuję się zagrożony.
  • W mojej rodzinie „być blisko” oznaczało „być skrzywdzonym”.
  • W mojej rodzinie nikt nie był z nikim blisko.
  • W mojej rodzinie dotykani byliśmy tylko podczas bicia.

Życie w pozycji ofiary

  • Czuję się bezradny.
  • Czuję, że bez względu na to, co zrobię, nic się nie zmieni.
  • Kiedy już mam zdobyć to, czego pragnę, to zazwyczaj mi się nie udaje.
  • W mojej rodzinie dochodziło do fizycznej przemocy (bicia/popychania/uderzania).
  • W mojej rodzinie przemoc słowna (krzyki/wrzaski/obwinianie/wyzwiska) była codziennością.
  • W mojej rodzinie dochodziło do przemocy seksualnej (niewłaściwe dotykanie/pieszczoty/kazirodztwo).

Zachowania kompulsywne

Mam skłonność do kompulsji w zakresie:

  • bycia na czas
  • pracy
  • seksu
  • zakupów
  • porządku
  • książek samopomocowych
  • jedzenia
  • posiadania
  • używania alkoholu/ narkotyków/leków
  • hazardu
  • religii

Skłonność do mylenia miłości z litością

  • Podobają mi się ludzie, którym mogę pomoc albo wyleczyć.
  • Mam skłonność do pozostawania w związkach z ludźmi zranionymi albo dla mnie nieosiągalnymi.
  • Szczególną bliskość odczuwam z kimś, komu mogę pomóc.
  • W mojej rodzinie zawsze ktoś miał kłopoty.
  • W mojej rodzinie byłem szczególnym powiernikiem.
  • W mojej rodzinie bycie blisko oznaczało bycie pomocnikiem.

Strach przed porzuceniem

  • Trudno jest pozwolić komuś odejść.
  • Nienawidzę pożegnań.
  • Trwam w związkach o wiele dłużej niż powinienem.
  • Kiedy opuszcza mnie ktoś bliski, zawsze boję się, że już go nigdy nie zobaczę.
  • W mojej rodzinie ojciec/matka odchodzili bez ostrzeżenia.
  • W mojej rodzinie ludzie przychodzili i odchodzili bez ostrzeżenia, a ja musiałem dawać sobie z tym radę.
  • W mojej rodzinie tylko ja odszedłem z domu.

Myślenie czarno-białe

  • W obliczu problemów zazwyczaj z trudem przychodzi mi wymyślenie więcej niż jednego rozwiązania.
  • Mam tendencję do myślenia w kategoriach „dobre-złe”.
  • Często myślę, że jest tylko jedna dobra odpowiedź.
  • Jeśli ktoś ma rację, to ja się mylę.
  • W mojej rodzinie albo panowała martwa cisza, albo rozpętywało się piekło.
  • W mojej rodzinie zwykle używaliśmy określeń w rodzaju: zawsze, nigdy, absolutnie, całkowicie.

Opóźniony żal

  • Kiedy mówię o mojej przeszłości, staram się nie okazywać zbyt wielu uczuć.
  • Generalnie unikam mówienia o mojej rodzinie.
  • Często myślę: „Było, mięło”.
  • Bez względu na to, jak bardzo próbuję, wciąż czuję się prześladowany przez przeszłość.
  • Pamiętam, że wciąż mi powtarzano: „Nie denerwuj się”.
  • W mojej rodzinie smutek był zakazany.
  • W mojej rodzinie smutek oznaczał słabość.

Zdolność do przetrwania

  • Często czuję się jak weteran wojenny.
  • Często czuję, że po dorastaniu w takiej rodzinie jak moja, jestem w stanie przetrwać wszystko.
  • W mojej rodzinie wróg mieszkał obok mnie.
  • Nauczyłem się, że bycie niezależnym pomaga przetrwać.
  • Nauczyłem się, że nie można na nikogo liczyć.
  • W mojej rodzinie nikt nie przyszedł mi na pomoc, gdy tego potrzebowałem.

Masz wrażenie, że to nie ogólna lista cech tylko Twój opis?

Jeśli w Twojej rodzinie jeden rodzic był lub jest uzależniony – szukaj pomocy. Jeśli czujesz, że Twoje dzieciństwo było nieszczęśliwe – musisz zacząć działać już dziś. Zasługujesz na to, żeby być zadowolonym z życia, nawet jeśli jakaś jego część została Ci zabrana. Czujesz się jak weteran wojenny? Masz objawy zespołu stresu pourazowego? Masz wrażenie, że utknąłeś w martwym punkcie i życie płynie gdzieś obok Ciebie? Nie musisz się tak czuć. Czasem rany są bardzo głębokie, nieuświadomione. Zawiedli Cię ludzie, którzy mieli dać Ci dobry start, ale to nie oznacza, ze jesteś na przegranej pozycji. Oznacza to, że stoisz przed wyborem – działać i poprawić swoje życie lub przeżyć je czując się jak to dziecko już zawsze. Będę pisać o tym temacie szerzej w kolejnych postach.

Zachęcam każdego, kto zaznaczył choćby kilka z tych cech do szukania. Szukania pomocy psychologa, terapii i wiedzy na ten temat.

Lepsze życie zaczyna się od decyzji, że chcesz działać w tym kierunku.

Powodzenia

Podejmowanie decyzji według priorytetów

Projekt bez tytułu (5)

Każdy czuje się czasami przytłoczony  życiem i chciałby je sobie ułatwić. Uporządkować, nadać jakieś ramy i zasady. Zebrać myśli i przeistoczyć je w działania. Ja tak się czułam przez długi czas. Zaczęłam jednak wprowadzać w swoje życie zmiany i to nieprzypadkowe. Odkryłam coś, co bardzo ułatwiło mi codzienne życie i osiąganie założonych celów. Mianowicie:


Podejmowanie decyzji i życie według priorytetów.


Może to brzmieć banalnie i zagadkowo jednocześnie. Jak to zrobić w praktyce?

Najlepiej ustalić sobie trzy priorytety w życiu prywatnym i od jednego do trzech w życiu zawodowym. Im mniej w jednym czasie tym lepiej.

Oto kilka przykładów:

  1. Powiedzmy, że macie problemy ze zdrowiem, jakąś chorobę, która jest uciążliwa, ale można ją wyleczyć. Waszym priorytetem będzie więc pokonanie tych problemów i życie w zdrowiu. To jest główny priorytet i żeby go osiągnąć musicie zrobić dużo małych rzeczy. Poczytać jak najwięcej na temat choroby – oczywiście naukowych artykułów, nie dr Google. Poszukać lekarza, który ma doświadczenie w leczeniu tej choroby. Zadbać o siebie, zainteresować się tym co w danym momencie będzie dla was najlepsze. Brać leki, zmienić dietę itp. Wasze decyzje życiowe powinny być podporządkowane temu priorytetowi.
  2. Cliche: chcecie schudnąć. To jest wasz priorytet. Co robicie będąc na zakupach w supermarkecie? Kierujecie się priorytetem – kupujecie dużo warzyw i pełnowartościowych produktów, a półkę ze słodyczami omijacie. Wieczorem rozkładacie matę do ćwiczeń, idziecie pobiegać albo na siłownię zamiast siedzieć na kanapie przed telewizorem. Oczywiście ja jestem zwolenniczką zdrowego rozsądku we wszystkim, więc pamiętajcie o tym, żeby dietę i ćwiczenia dopasować do siebie i swoich możliwości.
  3. Postanowiliście zmienić pracę. Podstawa to dobre CV, wiec musicie je przygotować. Logujecie się na portalach zawodowych i stronach z ogłoszeniami. Mówicie znajomym, żeby dali wam znać jeśli usłyszą o wolnym wakacie. Szukacie innych możliwości i alternatyw. Może to być bardziej sprecyzowany priorytet np. chcecie pracować w konkretnej branży/firmie lub założyć swój biznes. Ustalacie co trzeba w tym kierunku zrobić i działacie, krok po kroku.

Żeby jeszcze bardziej sobie sprawę ułatwić, możecie ustalić, które priorytety mogą mieć wspólne działania. Np. chcę mieć więcej pieniędzy i zmienić pracę – szukam wiec takiej w której będę więcej zarabiać. Albo chce zacząć oszczędzać i zmniejszyć ilość posiadanych rzeczy – sprzedaje więc to co nie jest mi potrzebne, zarobione pieniądze odkładam. Nie kupując nowych rzeczy powiększam swoje oszczędności i nie zagracam domu. Chce schudnąć i poprawić swój stan zdrowia – przechodzę na zdrową dietę i zaczynam ćwiczyć. Magia dzieje się sama! Oczywiście wiem, że nie jest to takie proste, ale małymi kroczkami możemy dojść nawet na najwyższy szczyt 🙂

To tylko w ramach wstępu do tego zagadnienia. W następnych wpisach rozszerzę ten temat oraz przygotuje dla was użyteczne narzędzia, abyście mogli sami wprowadzić tą zasadę w swoje życie.

Powodzenia