Krótka historia o tym, jak kupiliśmy mieszkanie

Przychodzi taki czas w życiu człowieka, ze chce mieć swój, tylko swój kąt. Każdy ma inną sytuację, jednak ja nigdy nie miałam miejsca, które mogłabym nazwać – to mój dom. Kilka przeprowadzek to uniemożliwiło. Potem studia dzienne, wynajmowanie mieszkania było naturalne. Później przeprowadzka za miłością – kolejne kilka lat wynajmowania. W końcu postanowiliśmy, ze przestaniemy spłacać cudzy kredyt i zaczniemy spłacać swój 🙂

Oczywiście wynajmowanie ma swoje plusy, ale jeśli ktoś chce w jakimś miejscu osiąść na stałe, albo przynajmniej na dekadę to uważam, że mając możliwość kupna – choćby kawalerki, to jest to lepsze niż wynajem. Natomiast jeśli ktoś chce zostać niezależny, mieć możliwość zmiany miejsca zamieszkaniaw ciągu kilku dni/tygodni to wynajem jest zdecydowanie lepszą opcją. Także zależy to głównie od tego co komu najbardziej odpowiada w danym momencie życia. Warto też pamiętać o tym, że mieszkanie obciążone hipoteką także można sprzedać.

Niektórzy chcieliby mieć swoje, jednak nie mają możliwości kupna. Co zrobić kiedy bank nie chce udzielić Ci kredytu? Myślę, ze w tej sytuacji lepiej jest zastosować zasadę priorytetów, o której piszę tutaj: Priorytety cz. 1 czyli np.„zacisnąć pasa” przez kilka lat, postarać się uzbierać jakieś oszczędności, żeby bank popatrzył na naszą zdolność do spłacania bardziej przychylnym okiem. W takiej sytuacji dobrze też mieć kogoś, kto będzie naszym współkredytobiorcą, jednak nie każdy chce się decydować na takie zobowiązania. Możemy też zdecydować się na tańsze mieszkanie, w gorszym stanie i powoli je remontować. Zawsze jest jakieś wyjście.

Przejdźmy teraz do przyjemniejszej części – szukania mieszkania.

Dla niektórych może to być najgorsza część, ale ja to uwielbiałam. Przeszukiwanie ogłoszeń stało się moją małą obsesją w pewnym momencie.

Najważniejsze czynniki, które powinniśmy brać pod uwagę szukając mieszkania:

  • Lokalizacja
  • Lokalizacja
  • Lokalizacja
  • Czynsz – czy będzie nas stać na utrzymanie danego mieszkania
  • Układ pomieszczeń – niektórych ścian nie da się wyburzyć, musimy wziąć to pod uwagę
  • Stan techniczny budynku
  • Czy będzie nas stać na remont, który byśmy chcieli/musieli przeprowadzić ( np. wymiana starych, nieszczelnych okien itp.)

Osobiście nie spodziewałam się, że przy kupowaniu mieszkania to ja będę musiała się postarać, aby dane mieszkanie kupić. Okazje jednak przyciągają kupujących, więc zdarza się, że o wasze wymarzone mieszkanie trzeba trochę „powalczyć”. Nam się udało, byliśmy pierwszymi, którzy obejrzeli mieszkanie i zdecydowali się na kupno. Po nas było jeszcze kilka zdecydowanych par, jednak mieliśmy niepisane prawo pierwokupu 🙂 Początkowo, jak zaczynaliśmy oglądać mieszkania było to dla mnie przerażające – taka ważna i duża decyzja, a trzeba ja podjąć szybko zanim ktoś inny nie sprzątnie nam mieszkania sprzed nosa.

Ogłoszenia z ofertą sprzedaży mieszkania zamieszczają osoby prywatne, jednak większość to ogłoszenia biur nieruchumości. Biuro organizuje oglądanie mieszkania, pomaga negocjować cenę, przygotowuje umowy, które spisujemy ze sprzedającym. Biuro również może nam pomóc w umówieniu notariusza. Minus? Prowizja, która wynosi od 2,5 % do 3% wartości mieszkania.

U nas wyglądało to tak: znaleźliśmy ogłoszenie, zadzwoniliśmy do biura, które wystawiło ogłoszenie (uwaga! warto poszukać dobrze, jedno mieszkanie moze miec różne ceny w kilku biurach, a oglądając mieszkanie z danymi biurem podpisujemy zobowiązanie do kupna tylko za pośrednictwem tego biura) i umówiliśmy się na oglądanie mieszkania.

Po obejrzeniu nieruchomości ja byłam bardzo na tak, mój M. nie bardzo. Faktycznie, stan mieszkania był tragiczny. Wiedzieliśmy, że czeka nas ogromny remont. Jednak lokalizacja, układ i wielkość mieszkania było dla nas zdecydowanie na plus. Szybko przekalkulowaliśmy, że cena mieszkania plus inwestycja w remont będzie tylko niewiele większym kosztem niz kupno mieszkania, które ktoś wyremontował według swoich upodobań. Ważne było dla mnie, abym mogła dobrze się czuć w swoim mieszkaniu, a lączyło się to z własną aranżacją wnętrza. Tutaj miałam pełne pole do popisu.

Kilka dni po oglądaniu, podpisaliśmy oświadczenie woli nabycia nieruchomości, na którym zawarta była ostateczna cena mieszkania i wysokość zaliczki oraz umowę pośrednictwa z biurem. Jakiś czas później podpisaliśmy w biurze umowę przedwstępną sprzedaży nieruchomości, wpłaciliśmy zaliczkę i opłaciliśmy prowizję dla biura w wysokości 2,5 % wartości mieszkania. W międzyczasie zaczęliśmy już proces kredytowania zakupu nieruchomości, który obejmował wycenę mieszkania przez rzeczoznawcę oraz analizę naszej zdolności kredytowej. Po otrzymaniu pozytywnej decyzji i podpisaniu umowy kredytowej umówiliśmy spotkanie z notariuszem w celu spisania aktu notarialnego. Przy podpisywaniu aktu dokonaliśmy wpłaty reszty gotówki i przedstawiliśmy decyzję o przyznaniu kredytu. Następnie z podpisanym aktem notarialnym udaliśmy się z powrotem do banku celem uruchomienia kredytu.

Tym samym staliśmy się szczęśliwymi nabywcami naszego własnego M jak mieszkanie 🙂

Musieliśmy czekać jeszcze kilka miesięcy, aby poprzedni właściciele opuścili mieszkanie, ale wiedzieliśmy o tym od początku. Dało nam to czas na przemyślenie remontu, co oczywiście nie uchroniło nas od pewnych błędów i konieczności podejmowania decyzji w 5 minut. O tym jednak w kolejnym wpisie.

Powodzenia,

Monn Iza

2 myśli w temacie “Krótka historia o tym, jak kupiliśmy mieszkanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s