7 nawyków, które pozwolą Ci żyć bez kredytów

Poruszałam już tematy finansowe na blogu. Jest to ważny aspekt życia, więc warto mieć wszystko pod kontrolą jeśli chodzi o finanse. Oto 7 nawyków, które pomogą wam żyć bez kredytów. Gdybym tylko znała te nawyki wcześniej… 😁 W każdym razie najważniejsze to uczyć się na błędach. Jeśli już macie kredyty to możecie użyć prostej metody na spłacenie kredytów, o której pisałam tutaj: https://monn-iza.com/2018/11/29/ogarniamy-zycie-jak-efektywnie-splacac-kredyty/, ten wpis będzie jak znalazł! 😊

1. Stwórz budżet i trzymaj się go. Jak do tej pory, wszelkie moje próby stworzenia budżetu kończyły się po jednym miesiącu… Dlatego teraz robię research i jak tylko stworzę budżet, który się u mnie sprawdzi na dłuższą metę to od razu się z wami tym podzielę 😉 A może macie dla mnie jakieś rady na ten temat?

2. Żyj poniżej swoich środków. Po prostu, nie kupuj niczego na co Cię nie stać. To sprawi, że nie zadłużysz się w celu kupna rzeczy, która i tak straci na wartości, jak np. elektronika, samochód czy meble. Kusi nas wszystko i chcemy żyć ponad stan, ale to wpędza nas w długi i w rezultacie stać na na coraz mniej. Nawet podstawowe wydatki stają się problemem, kiedy otaczamy się przedmiotami spoza naszych możliwości.

3. Kiedy zależy Ci na czymś spoza Twojego zasięgu postaraj się zebrać na to dodatkowe środki – sprzedaj niepotrzebne rzeczy, poszukaj dorywczego zajęcia albo spróbuj przekuć swoją pasję w zarobek.

4. Bądź wdzięczny za to co masz i nie porównuj się do innych. Wtedy nie będziesz czuł przymusu kupowania określonych rzeczy, wyglądania jak inni lub robienia tego co oni. Pomyśl dobrze – czy naprawdę nie masz powodów do zadowolenia z tego co masz?

5. Oszczędzaj 🙂 Oszczędności to najlepsza metoda na uniknęcie zadłużenia przy nagłych sytuacjach losowych. Więcej na temat oszczędzania znajdziecie w moich wpisach: Ogarniamy życie: projekt 1000 zł – prosta metoda na oszczędzanie oraz Ogarniamy życie: trzy nowe metody na oszczędzanie $$$ 🙂

6. Ustaw automatyczne płatności. W ten sposób Twoje rachunki na pewno będą zapłacone, nie zapomnisz o niczym. Będziesz mieć spokojny umysł i z pełną świadomością zarządzisz tym co zostało po zapłacaniu tych najważniejszych płatności.

7. Ustal swoje finansowe priorytety. Jeśli masz ograniczone środki finansowe to musisz dokonać wyboru – ustal to co jest dla Ciebie najważniejsze i na to przeznaczaj swoje pieniądze. Więcej o tym piszę tutaj: Ogarniamy życie: jak ustalić priorytety finansowe?

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

Zniekształcenia poznawcze i ich wpływ na nasze życie

Zniekształcenia poznawcze to nic innego jak wzorce myślenia, które powodują negatywne skutki. Mogą pogłębiać depresję, odsuwać od nas innych, zaniżyć samoocenę. Ogólnie – lepiej ich nie mieć. To nie są wzorce z którymi się urodziliśmy, są to wzorce narzucone nam przez innych. Ważne jest aby przełamać schemat. Zrozumienie jakie zniekształcenia rządzą w naszej głowie jest bardzo ważnym krokiem w terapii, a ich zmiana nie trwa jedną noc. Jest to praca, ale ta praca przynosi dużo pozytywnych rezultatów. I oczywiście zachęcam was do pójścia na terapię i przepracowania tego z profesjonalistą. W tym wpisie przedstawie wam pokrótce zniekształcenia poznawcze, które mogą wam utrudniać codziennie życie, abyście przemyśleli czy u was takie wzorce funkcjonują. To może być przełomowe dla kogoś, kto nie wie, że taki wzorzec istnieje i można zmienić!

Czytanie innym w myślach. Gdyby to była supermoc i naprawdę moglibyśmy czytać w cudzych myślach zakładam, że byłoby to dosyć dziwne doświadczenie, dla mnie chyba przerażające. Nikt z nas nie posiada takich zdolności, a jednak często wmawiamy sobie, że wiemy dokładnie co ktoś o nas myśli lub dopiero pomyśli. Np. kolega się z nami nie przywitał rano w pracy czy szkole. Myślimy – no tak, zrobiłam coś źle, on mnie już nie lubi. Może ktoś mu coś na mój temat powiedział i teraz on myśli, że jestem dziwna, niefajna. Kołowrotek złych myśli nabiera rozpędu i za chwilę łapiemy się na tym, że myślimy o sobie same złe rzeczy. Jaka jest rzeczywistość? Ta osoba mogła mieć straszny poranek, była zła/smutna/zmęczona, nie chciała kontaktu z ludźmi – ogólnie, nie tylko z Tobą. Nie było to wymierzone w Ciebie, raczej spowodowane tym, że ten ktoś zwrócił się do wewnątrz siebie. Jeśli chcesz i masz możliwość – podejdź i zapytaj czy coś się stało i czy możesz pomóc. Zdarzają się też sytuacje, że nawet nie chemy kogoś zapytać o coś, bo z góry zakładamy, że ta osoba nas wyśmieje / odrzuci. Nawet jeśli wydaje nam się, ze znamy kogoś dobrze i wiemy jak zareauguje – dajmy tej osobie szansę, aby mogła zrobić to sama. Często inni nas zaskakują pozytynie kiedy damy im możliwość.

Personalizacja to kolejne znieszktałcenie, w którym skupiamy się na sobie w sytuacji, która jest od nas niezależna. Bierzemy do siebie wszystko co się stanie. Ktoś jest dla nas niemiły – uważamy, ze to nasza wina, bo my coś zrobiliśmy. Może się okazać, że ta osoba nie ma pojęcia, że zrobiła Ci przykrość. Zachowania innych ludzi wynikają w dużej mierze z tego jak oni myślą i funkcjonują i niekoniecznie są wymierzone w Ciebie.

Obwinianie innych to z kolei mechanizm obronny, bardzo szkodliwy. Oddajemy odpowiedzialność innym ludziom lub czynnikom zewnętrzny, a to pozbawia nas mocy sprawczej. Skoro to nie my jesteśmy winni naszego zachowania to nie możemy nic zmienić. Nawet jeśli ktoś przyczynił się do takiego stanu rzeczy i tak Ty masz największą moc, aby coś z tym zrobić. Uświadomienie sobie tego to pierwszy krok do lepszego życia.

Myślenie czarno – białe. Odnosi się do oceniania innych i siebie. Jeśli coś Ci nie wyjdzie od razu myślisz o sobie jako o chodzącej porażce, nieważne jak dużo udało Ci się osiągnąć wcześniej. To samo odnosi się do innych – jeśli osoba, która jest dla Ciebie pozytywnym wzorem popełni jakiś błąd, od razu ją skreślasz. Ludzie to ludzie, a życie ma wszystkie możliwe odcienie. Daj sobie i innym trochę miejsca na błędy, a wtedy sukces będzie smakował lepiej. Z tym wiąże się także kolejne znieszktałcenie – nadmierne uogólnianie, kiedy na podstawie nawet jednego zdarzenia wyciągamy ogólny wniosek na temat siebie lub innych. Słowa charakterystyczne dla obu znieszktałceń – zawsze, nigdy, każdy, żaden, wszyscy, nikt. Np. „ja zawsze jestem pomijany”, „każdy mężczyzna to kłamca”, „wszyscy myślą o mnie źle”, „nikt mnie nie lubi”.

Kolejna dwa dotyczą naszego postrzegania przyszłości. Widzenie przyszłości w czarnych barwach i katastrofizacja. To nie są tożsame zniekształcenia, ale podobne. Widzenie przyszłości w czarnych barwach to nic innego jak myślenie z góry, że coś się nie uda, coś pójdzie źle. Katastrofizacja z kolei to założenie, że spełni się najgorszy możliwy scenariusz, który będzie oznaczał dla nas totalną katastrofę. W życiu bywa różnie, musimy zaakceptować sinusoidę. Nie zawsze jest źle i nie zawsze jest tak jak bysmy tego chcieli. Jednak do tej pory radziłeś sobie w każdej sytuacji, dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Filtr negatywny ( filtr mentalny), który zaburza nasze patrzenie na wszystko co nas otacza. Kiedy skupiamy się na tym co złe i nie widzimy niczego dobrego. Ten filtr zmusza nas poniekąd do wyłapywania wszystkiego co będzie dla nas dowodem, że mamy rację przy komplentym pominięciu tego co mogłoby świadczyć przeciwko naszemu założeniu.

Umniejszanie swoich i cudzych osiągnięć, cech pozytywnych. Może występować przy jednoczesnym wyolbrzymianiu negatywów. Przypisujemy swój lub cudzy sukces szczęściu lub innym niezależnym czynników, ale porażkę zrzucamy tylko na siebie i dorzucamy do kupki dowodów na to jacy jesteśmy beznadziejni.

Niesprawiedliwe porównania – zakłady z góry, że jesteśmy od kogoś lepsi lub gorsi. Stawiamy się w pozycjji kogoś niegodnego do czegoś (np do szczęścia) lub innych uważamy za niegodnych (np. naszej uwagi). Oczywiście mamy prawo do opinii, ale jak już widzicie, dużo znieszktałceń powoduje, że generalizujemy i wyolbrzymiamy pewne rzeczy. Kiedy porównujemy się do kogoś tylko po to, aby dokopać sobie lub tej osobie – nie wnosi to nic pozytywnego do naszego życia. Powoduje zastój – niczego nie możemy zmienić, bo albo z góry założymy, ze ta osoba i tak jest lepsza i nie ma co próbować, albo zakładamy, że to my jesteśmy lepsi i nie mamy już nic roboty.

Nadużywanie imperatywu powinności.„Powinnam była to wiedzieć, oni powinni byli mnie zrozumieć, kobiety niepowinny czegoś tam” itp. itd. Kiedy oczekujesz, że ktoś powinien coś zrobić, a tak się nie dzieje, możesz czuć się rozczarowany i sfrustrowany. Wyraź swoje oczekiwania i swoje osobiste poglądy. Zasadniczo nie nam decydować co ktoś powinien zrobić. Jeśli jednak wyrazimy swoje zdanie w normalny sposób, być może ta osoba zachowa się tak jak tego oczekujemy, ponieważ przemyśli to co powiedzieliśmy. Mówienie komuś co ma zrobić, bo tak powinien może obudzić tylko opór i bunt.

Uzasadnienie emocjonalne, to sytuacja w której nasze emocje bierzemy za fakty potwierdzające negatywne myślenie. Przecież jeśli jestem zła to znaczy, że ten ktoś zrobił mi coś złego i to na pewno intencjonalnie. Zawsze musimy wziąć poprawkę na to, że nasza reakcja ma tło i nie koniecznie ta osoba musi o tym wiedzieć. Zakładamy, że skoro coś czujemy to na pewno mamy rację. Możemy także brać np. złe przeczucie jako dowód na to, że coś złego się stanie. Nasz uczucia jednak nie stanowią o faktach na temat świata, jedynie o tym jak my się z czymś czujemy.

Widzenie tunelowe, czyli kiedy jeden szczegół psuje wszystko. Nie widzimy całości sytuacji, tylko skupiamy na czymś co według nas nam nie wyszło. Np dostaniesz piątkę z obrony pracy magisterskiej, ale skupisz się na tym, że na drugie pytanie nie odpowiedziałaś tak jak byś sama od siebie oczekiwała. Albo zdasz prawo jazdy, ale uznasz, że mogłeś nie popełnić tego jednego błędu. To psuje całą radość z sukcesu, a mamy jak najbardziej prawo do tego aby cieszyć się życiem.

Jeśli podejrzewasz, że któreś z tym zniekształceń może być dla Ciebie charakterystyczne postaraj się wypisać przykłady. Ja walczę u siebie często np. z czytaniem z cudzych myślach. Zachęcam was do pracy nad tym, bo życie z takim filrem w umyśle nie jest łatwe. A chodzi o to, żeby żyć lepiej i w spokoju umysłu, prawda?

xoxo

Monn Iza

PMS – jak sobie z nim radzić?

Kiedyś nie znałam określenia PMS (Premenstrual syndrome) , a polski skrót ZNP (zespół napięcia przedmiesiączkowego) kojarzył mi się tylko że Związkiem Nauczycielstwa Polskiego 😁 Niestety jak większość kobiet wiem teraz aż za dobrze co to jest PMS i co potrafi zrobić z nami kilka dni przed okresem.

Wiemy dzięki różnym badaniom, że rządzi nami nie tylko nasz świadomy i podświadomy umysł, ale także czynniki biologiczne, takie jak hormony. Grają one główną rolę w naszym cyklu – w zależności od fazy ich stężenie w organizmie się zmienia. W zasadzie od ich stężenia zależy to jak się czujemy i to co się dzieje w naszym ciele. PMS to nic innego jak zaburzenie równowagi hormonów – estrogen rośnie podczas gdy progesteron drastycznie spada. Według niektórych teorii objawy PMS-u obejmują ok. 300! (żeprzepraszamile?!) różnych symptomów. Główne obejmują m.in.:

  • psychiczne i emocjonalne: obniżenie nastroju i tolerancji, obniżenie samooceny, huśtawka nastrojów, drażliwość
  • fizyczne: zmęczenie, ból głowy, ból podbrzusza, zatrzymywanie wody w organizmie, niepohamowany głód, zachcianki na słodkie lub słone jedzenie, ból i tkliwość piersi, objawy ze strony układu pokarmowego i problemy skórne

Krążą nawet żarty na temat kobiet, które zmieniają się w potwory w tych dniach i nie jest to miłe, jednak uwierzcie mi – czasami to jest naprawdę tylko wymówka. Złe samopoczucie można potraktować jako alibi, aby się wyżyć na innych. Można jednak potraktować to też jako czas w miesiącu kiedy nasz organizm potrzebuje trochę innego traktowania. Jak sobie pomóc w tych trudnych chwilach?

  1. Nawadniaj, nawadniaj, nawadniaj. I wbrew zachciankom nie rzucaj się na słone. Pij wodę, herbaty ziołowe takie jak – herbata z pokrzywy, zielona herbata, mięta, rumianek i napar z imbiru.
  2. Zmień dietę. Nawet jeśli w ciągu całego miesiąca trudno Ci utrzymać zdrową dietę, przez te kilka dni w miesiącu spróbuj jeść więcej zielonych warzyw, owoców jagodowych, jedzenia bogatego w żelazo (m.in. rośliny strączkowe, wątróba, czerwone mięso, pestki dyni, komosa ryżowa, indyk, brokuł, tofu, ciemna czekolada) i orzechy + inne zdrowe tłuszcze.
  3. Odpuść w tych dniach alkohol i energetyki. Nie wpłyną na Ciebie zbyt dobrze, mogą wzmagać zatrzymywanie wody w organizmie.
  4. Wycisz się, słuchaj swojego organizmu – jeśli nie masz siły na intensywne ćwiczenia, idź na spacer, porozciągaj się. Tutaj mam dla was kilka pozycji jogi, które mogą być pomocne w tych dniach: https://www.yogiapproved.com/yoga/natural-pms-relief-yoga/.
  5. Daj sobie taryfę ulgową, nawet jeśli czujesz się źle, napuchnięta i sfrustrowana – nie krytykuj samej siebie.
  6. Jeśli odczuwasz bardzo duży dyskomfort przed i w trakcie okresu porozmawiaj z lekarzem o antykoncepcji hormonalnej.
  7. Twoje objawy mogą być związane z PMDD (dotyczy to ok. 8 % kobiet) – jest to najcięższa postać PMS i może mieć naprawdę zły wpływ na psychikę i samopoczucie. Tutaj może być konieczne wdrożenie leków, dlatego jeśli podejrzewasz, że jesteś w tych kilku procentach udaj się do lekarza – ginekologa, lekarza ogólnego i psychiatry. Być może potrzebne będzie kompleksowe leczenie.
  8. Spróbuj suplementację magnezem, żelazem i witaminą B6.
  9. Masuj się! Masuj brzuch, poproś kogoś o masaż pleców, rób sobie ciepłe okłady.
  10. Relaksuj się jak możesz i bądź dla siebie dobra ❤️

xoxo

Monn Iza

Insulinooporność – co jeść (główne zasady + lista produktów bazowych)

Idąc za ciosem przedstawiam wam dzisiaj główne zasady i produkty w diecie przy insulinooporności. Stosując się do tych zasad i komponując posiłki z listy produktów dozwolonych poczujecie różnicę w samopoczuciu. Często przy insulinooporności ciężko jest zrzucić dodatkowe kilogramy, jednak jedząc odpowiednie produkty, wprowadzając ruch i ewentualnie leki przepisane przez lekarza macie ogromną szansę na schudnięcie i stuprocentową szansę na poprawę stanu zdrowia.

Główne zasady żywienia w insulinooporności:


1. Jedz jak najwięcej żywności naturalnej, nie przetworzonej, bez dziwnych składników, których nazwy nie potrafisz nawet wymówić. Im krótszy skład tym zazwyczaj lepiej. Sprawdzaj etykiety, edukuj się! 🙂

2. Unikaj: białej mąki, cukrów prostych, tłuszczów nasyconych.

3. Pij wodę, herbatę bez dodatku cukrów i słodzików. Polecam wam bardzo smoothies jako płynny posiłek (już wkrótce przepisy na moje ulubione smoothies). Unikaj soków, napojów gazowanych i gotowych wód smakowych. W lecie możemy przygotować wodę smakową sami, dodając mięte i cytrynę, imbir, maliny itp.

4. Jedz chude mięso i ryby (najlepiej z dobrego źródła), jednak ogranicz czerwone mięso.

5. Zupy to dobry wybór, ale pamiętaj, że gotowanie warzyw podnosi ich indeks glikemiczny. Zupy krem można doprawić – olejem, pestkami lub serem (np. zupa krem z brokułów + ser feta i prażone na sucho pestki dyni – yummy).

6. Przy kupowaniu nabiału również patrz na skład – nie kupuj jeśli dodano cukier, mleko w proszku czy sztuczne dodatki. Jogurt naturalny plus owoce to lepszy wybór niż jogurt z dodatkiem cukru i syropu glukozowo – fruktozowego.

7. Warzywa – w zasadzie można je jeść bez ograniczeń, jednak ziemniaki tylko po uprzednim schłodzeniu. Ziemniaki zawierają skrobię, którą możemy jeść tylko po podgrzaniu (ugotowaniu, upieczeniu), jednak wtedy taka skrobia staje się łatwo przyswajalna i szybko zostaje strawiona jako cukier. Po schłodzeniu natomiast powstaje skrobia oporna, która jest zdrowa! I co więcej, po ponownym podgrzaniu nie wraca do bycia łatwoprzyswajalną. Dlatego sałatkę z ziemniakami na zimno możemy jeść bez problemu. Marchew lepiej jeść na surowo niż gotowany, ale kilka kawałków w zupie to nie problem. Owoce – najlepsze są jagody (truskawki, borówki, maliny). Ogranicz spożycie bardzo dojrzałych bananów, ananasa i arbuza.

Poniżej dla was lista produtków bazowych.


Warzywa:

  • cukinia
  • fasola biała
  • kalafior
  • brokuł
  • kapusta – biała, czerwona, pekińska, włoska,
  • marchew (surowa)
  • papryka
  • pomidor
  • ogórek
  • sałata
  • szpinak
  • soczewica
  • brukselka
  • cebula
  • cykoria
  • rzodkiewka
  • szpinak
  • bakłażan
  • ziemniaki pod warunkiem, że ugotujemy je dzień wcześniej, schłodzimy i odgrzejemy
  • burak,
  • czosnek,
  • ciecierzyca
  • seler korzeniowy

Owoce:

  • awokado
  • agrest
  • brzoskwinia
  • czereśnie
  • jabłko
  • banan (zielony)
  • maliny
  • truskawki
  • borówki
  • cytrusy

Mięso/ ryby / jajka

  • jajka
  • indyk, kurczak
  • ryby
  • rzadziej – mięso czerwone

Produkty zbożowe:

  • kasze: gryczana, jęczmienna
  • mąka pełnoziarnista typu 1850 lub wyżej
  • płatki owsiane górskie pełnoziarniste
  • ryż dziki, ryż brązowy

Tłuszcze:

  • wszystkie (oprócz oleju palmowego), używane wg ich przeznaczenia

Nabiał:

  • nieprzetworzony, półtłusty , bez dodatku cukru i mleka w proszku

Orzechy:

  • wszystkie naturalne, bez panierki lub polewy

PDF, który możecie przypiąć magnesem na lodówkę :

Z tych bazowych produktów możecie stworzyć naprawdę bardzo wiele śniadań, obiadów, przekąsek i kolacji. Konkretne przepisy już niedługo, stay tuned!

xoxo

Monn Iza

Insulinooporność – wstęp do tematu

!Nie jestem profesjonalistką i ten wpis nie zastąpi wam wizyty u lekarza, ale mam nadzieję, że komuś pomoże w drodze do lepszego zdrowia i samopoczucia:)

Insulinooporność brzmi strasznie, ale na szczęście jest to zaburzenie, które można odwrócić. Jednak zaniedbane prowadzi do poważnych chorób takich jak cukrzyca typu II. Insulinooporność to nic innego jak zmniejszenie wrażliwości tkanek na insulinę. Insulina to hormon, który ma za zadanie przetransportować glukozę z krwi do komórek, aby dać nam energię. Tutaj możecie pooglądać ciekawe zobrazowanie działania insuliny:

Więc jeśli glukoza nie trafia tam gdzie powinna krąży sobie po organizmie. To daje sygnał trzustce aby produkować więcej insuliny. Czujemy się źle, nie mamy energii, obniża nam się nastrój, a ostatecznie możemy nawet zachorować na cukrzycę typu II, nadciśnienie, otyłość.

Lista objawów insulinooporności:

  • nadwaga to pierwszy sygnał do tego, że coś może się dziać z waszą insuliną
  • obniżony nastrój bez konkretnego powodu
  • problemy z koncentracją
  • zmęczenie, senność – szczególnie po zjedzeniu posiłku
  • wilczy apetety, czyli napady głodu kiedy jemy więcej niż powinnyśmy
  • ciemne przebarwienia na skórze, szczególnie na szyi
  • bóle niewiadomego pochodzenia
  • zachcianki – ochota na słodkie, kaloryczne jedzenie
  • zawroty głowy

Oczywiście nie u każdego wystąpią te same objawy, jednak jeśli macie podejrzenie, że insulinooporność was dotyczy, koniecznie udajcie się do lekarza.

Moja historia w skrócie: jakiś czas temu poszłam do endokrynologa na kontrolę mojej tarczycy. Z tarczycą wszystko było w porządku, ale po rozmowie na temat mojego samopoczucia i przeanalizowaniu BMI lekarz zlecił mi badanie krzywej cukrowej. Kiedy wróciłam z wynikami zdiagnozował u mnie insulinooporność. Dostałam receptę na Glucophage i zalecenie stosowania diety z niskim indeksem glikemicznym. Po dwóch miesiącach brania leków i stosowania diety – 8 kg w dół, samopoczucie – wspaniałe. Zaczęłam jeść śniadania, nie jadłam fast- foodów, słodyczy i białej mąki. Wieczorem brałam leki i starałam się wprowadzić proste aktywności fizyczne do swojego planu dnia. Byłam na idealnej drodze do pozbycia się całej mojej nadwagi i zdrowego stylu życia. Niestety zaprzepaściłam to, wróciłam do niezdrowego jedzenia i moja motywacja wyfrunęła przez okno. Kilogramy oczywiście wróciły, a wraz z nimi frustracja i żal do samej siebie. Nie zamierzam sie jednak poddawać, nie wywiesiłam białej flagi. Wracam powoli do dobrych nawyków i dlatego postanowiłam się z wami podzielić moją wiedzą i moją historią.

Tutaj artykuł dla was: https://www.hellozdrowie.pl/artykul-dieta-w-insulinoopornosci/. Polecam wam również książkę Dominiki Musiałowskiej Insulinooporność (do kupienia na różnych stronach, tutaj macie porównanie cen: https://www.ceneo.pl/54819781). Czytajcie ile możecie, edukujcie się i uważajcie na to co jecie. Polecam wam też aplikacje na telefon, takie jak: Moje IG i Zdrowe Zakupy.

Przede wszystkim nie diagnozujcie się sami na podstawie tego co przeczytaliście. Badanie krzywej cukrowej możecie zrobić TYLKO ze skierowaniem od lekarza, nawet prywatnie nie zrobią wam tego badania na życzenie. Nie każdy lekarz uznaje to badanie za potrzebne, jednak jeśli macie objawy z listy poniżej porozmawiajcie z waszym lekarzem. Nie zawsze wdrożenie leków jest koniecznie, czasami sama dieta i ruch wystarczają. To tyle tutułem wstępu do tematu, więcej wpisów na ten temat już wkrótce!

xoxo

Monn Iza

Dzień Kobiet. Siła jest KOBIETĄ!

Kontekst: odkąd władzę w Polsce przejął PiS Polki co chwilę muszą wychodzić na ulice w proteście przeciwko odbieraniu swoich podstawowych praw.

Z okazji Dnia Kobiet, który świętowaliśmy kilka dni temu chciałam wam dzisiaj przypomnieć coś bardzo,bardzo ważnego!

Siła jest kobietą!!

Jesteśmy wspaniałe, niezłomne i niewiarygodnie silne! Nie zgadzam się na życie w świecie, w którym traktuje się kogoś gorzej ze wzlędu na płeć, kolor skóry czy poglądy. Nie zgadzam się też na to, aby ktokolwiek myślał o sobie źle, bo ktoś inny mu wmówił, że nie jest wartościowy.

Pociesza mnie fakt, że mamy możliwość wyrażenia tego co nas wkurza i co chciałybyśmy zmienić. Oczywiście wolałabym, aby było już tak, jak tego chcemy i żeby nasze postulaty zostały spełnione. Jednak popatrzcie na przeszłość – Dzień Kobiet to była okazja do tego aby ładnie podziękować za kwiatki i czekoladki, ale potem siedzieć cicho – bo wszystko jest dobrze, nie mamy prawa się czepiać. Ależ mamy! Myślę, że nastąpił koniec czasów, kiedy kobiety są wdzięczne za to, że mogą głosować i pracować! Musimy chcieć zdobywać świat i nikt nie może nam w tym przeszkodzić!

Jako kobiety:

  • mamy prawo żyć swoim życiem, nikt nie ma prawa nam mówić jak mamy to robić,
  • mamy prawo do wyboru w każdej kwestii, która dotyczy naszego życia i zdrowia
  • jesteśmy silne – psychicznie z natury, fizycznie możemy być tak silne jak tylko chcemy,
  • mamy prawo być zmęczone, wkurzone i wziąć dzień wolny od codzienności,
  • ogarniamy tyle rzeczy, że każda z nas ma już doktorat z życia,
  • możemy robić to co chcemy, granicą jest wyobraźnia -predyspozycje są zależne od wielu cech, a nie tylko od płci, a na wszystko można zapracować
  • nie zgadzajmy się nigdy na przemoc – psychiczną, fizyczną, ekonomiczną i seksualną,
  • możemy być delikatne i jednocześnie silne, nie musimy wybierać
  • nie musimy być zawsze miłe i posłuszne – mamy prawo do asertywności w każdej sytuacji,
  • nie oczekujemy od samych siebie perfekcyjności, jeśli my jesteśmy zadowolone z efektu – jest dobrze!
  • ściągnijmy presję społeczną ze swojej głowy i dokonujemy świadomych i zgodnych z naszymi poglądami wyborów
  • kochajmy same siebie, bo zasługujemy na to! ❤

Ważne, żebyśmy pamiętały, że to my decydujemy o sobie. O tym jak żyjemy, czy jesteśmy szczęśliwe i czy chcemy coś zmienić. Musimy się wspierać, szczególnie w trudnych czasach, kiedy nasze prawa są nam odbierane! Chciałabym, abyśmy w przyszłym roku świętowały razem nasze sukcesy i żebyśmy nie musiały ubierać się na czarno i zdzierać gardeł na ulicach w walce o nasze prawa!

Szanujmy się nawzajem jako ludzie!!

Monn Iza

Wizualizacja jako narzędzie do walki ze strachem

Kontynuując temat pokonywania strachu w drodze do spełniania swoich celów (pierwszy tutaj: https://monn-iza.com/2019/02/10/inspiracje-co-bys-zrobil-gdybys-nie-czul-strachu/) chcę wam dzisiaj opowiedzieć o pewnym sprytnym triku, który pomoze wam oswoić strach. Powiedziała mi o nim moja najlepsza i niezastąpiona psycholog. Zazwyczaj przeraża nas już sama myśl o tym, że coś mamy zrobić po raz pierwszy, albo nawet kolejny, ale np. po długiej przerwie. Nie chcemy nawet o tym myśleć bo już samo myślenie wywołuje nieprzyjemne uczucie. Bronimy się przed tym, robimy wszystko, żeby uniknąć tej czynności. Wiemy, że nasze marzenia spełnią się dopiero po drugiej stronie strachu i dlatego jesteśmy nieszczęśliwi.

A co jeśli jest jakaś sztuczka, którą możecie oszukać swój mózg? Zmniejszyć strach na tyle, aby móc spełnić to marzenie? Otóż jest! Całkiem prosta, a mianowicie – wizualizacja.

Nie rozważaj czarnych scenariuszy, myśl tylko o faktach. Wyobraź sobie całą sytuację od początku do końca. Powiedzmy, że masz w pracy przedstawić prezentacje przed ważnymi osobami. Musisz ją wcześniej przećwiczyć – to jasne. Dodaj jednak do tego wizualizację całej sytuacji od początku do końca. Od wejścia do pomieszczenia, w którym będzie się odbywało spotkanie, przez przywitanie się ze wszystkimi i prezentację, po odpowiedzi na przykładowe pytania i pożegnanie się. Jeśli trzeba zwizualizuj sobie tę sytuację kilka razy, aż poczujesz się pewnie. To czego się boimy może być dla innych bułką z masłem. Nie oceniajmy jednak samych siebie za to co nas przeraża. Każdy z nas może pokonać strach, a po jego drugiej stronie jest zawsze lepiej.

Ważne! Poszukaj cichego miejsca, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Wycisz telefon, usiądź wygodnie i skup się na myśleniu tylko o tej sytuacji.

Twój mózg już tam był i już to zrobił. Nie ma się więc czego bać, prawda? 🙂

Wizualizacje to wszechstronne narzędzie – możemy też wizualizować sobie to jak chcemy, żeby wyglądało nasze życie, możemy użyć wizualizacji do walki z traumą (to drugie pod kontrolą profesjonalisty). Nie bój się korzystać z różnych metod aby poprawić swoje życie. Bo jak dobrze już wiesz, szczęście często jest na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko pozwolić sobie je poczuć 🙂

Miłego wtorku kochani,

xoxo

Monn Iza

Optymista i pesymista w każdym z nas


Optymizm (z łac. optimum – najlepiej) – pogląd filozoficzny, według którego istniejący świat jest najlepszy z możliwych i racjonalnie urządzony, a życie jest dobre, można więc osiągnąć w nim szczęście i doskonałość moralną.

Pesymizm (fr. pessimisme, łac. pessimus – najgorszy) – postawa wyrażająca się w skłonności do dostrzegania tylko ujemnych stron życia, negatywnej oceny rzeczywistości oraz przyszłości.

Źródło: Wikipedia

Każdy z nas ma dwa poziomy myślenia. Często oceniamy kogoś i wkładamy go do jednej z tych kategorii – albo jest optymistą albo pesymistą. Tutaj głównie zaważa to, co dana osoba pokazuje światu. Dokonujemy szybkich ocen, aby móc dokonać wstępnej selekcji. Jeśli wiesz, że ludzie postrzegają Cię jako pesymistę, a w Twojej głowie przeważają negatywne myśli- możesz coś z tym zrobić!

Pomyśl o tym jak o dwóch roślinach – jedna jest piękna, wspaniale pachnie i ozdabia, druga to brzydki chwast, który kłuje każdego kto próbuje go dotknąć. Nie możesz go tak po prostu wyrzucić bo wyrasta z… Twojej głowy, podobnie jak ten piękny kwiat. Im większy chwast tym mniejszy kwiat, ponieważ dostaje mniej światła i nie rośnie. Chwast żywi się Twoimi negatywnymi myślami typu: „Jestem do niczego”, „Świat jest z gruntu zły”, „Ludzie są okropni”, Nikt mnie nie lubi”, „Nie poradzę sobię”, „Nie wyjdzie mi, jestem skazany na porażkę” i wiele, wiele innych tego typu myśli. Kwiat natomiast kwitnie kiedy myślisz pozytywne rzeczy: „Dam radę”, „Jestem wartościowy”,”Wierzę w siebie”, „Mam wokół siebie życzliwych ludzi”, „Zasługuję na szczęście”, „Jestem wdzięczna za to co mam”.

Więc, jedyne co możesz zrobić, to zagłodzić chwast i dopiero wtedy go wyrwać.

Zadanie domowe: wypisz listę swoich pesymistycznych myśli/przekonań i po drugiej stronie kartki napisz ich przeciwieństwo. Np. „Poniosę porażkę” na „Odniosę sukces” itp. Potem kiedy będziesz się łapać na tym, że myślisz „Poniosę porażkę” poprawiaj się w myślach. Zobaczysz za jakiś czas, ze stanie się magia i Twój mózg przestawi się na ten drugi tryb. Wiem, ze to nie jest łatwe, ponieważ w dużej mierze tego typu mysli wkładają nam do głowy inni ludzie, kiedy jesteśmy dziećmi i chłoniemy to jak gąbka. Jednak jako dorośli ludzi mamy wybór i moc – możemy zmieniać swoje życie jak nam się tylko podoba. Jeśli nie wiesz jakie są Twoje pesymistyczne przekonania to podpytaj bliskie Ci osoby.

Po prostu wyplew tego chwasta.

xoxo

Monn Iza