Gdzie zadzwonić, kiedy potrzebujesz wsparcia i pomocy – ważne numery telefonów

Pandemia trwa już ponad rok, a jej końca nie widać. To bardzo trudny czas dla wielu osób. Niektórzy z nas stracili bliskich, inni pracę lub własny biznes. Zmagamy się z problemami zdrowotnymi wywołanymi samym wirusem lub brakiem dostępności do lekarzy.

Jesteśmy zmuszeni do ograniczenia spotkań towarzyskich, samotność dokucza bardziej niż kiedykolwiek. Pracujemy zdalnie i dla niektórych z nas dom się biurem, szkołą i miejscem odpoczynku. Do tego dochodzi strach podsycany przez media, trudna sytuacja polityczna w kraju i brak realnych perspektyw na szybką poprawę sytuacji.

Dla naszej psychiki to wszystko jest zbyt obciążające, bez wsparcia ciężko nam funkcjonować. Co zrobićw sytuacji kiedy nie mamy żadnego wsparcia u bliskich? Albo kiedy nasze problemy wynikają z relacji, w których jesteśmy?

Jeśli dzisiaj uważasz, że nic dobrego Cię już w życiu nie czeka i nikogo nie obchodzi Twój los – podnieś telefon i wybierz któryś z tych numerów, które podałam niżej. Po drugiej stronie słuchawki siedzi człowiek, którego celem jest niesienie pomocy. Czasami wystarczy, że ktoś w końcu nas wysłucha i powie jedno mądre zdanie, da nam nadzieję i wskazówki co robić dalej.

Z każdej sytuacji jest wyjście, naprawdę. Nawet jeśli dzisiaj tego nie widzisz.

Daj sobie szansę.

TELEFONY DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (24/7) – 116 111

Młodzieżowy Telefon Zaufania (od poniedziałku do piątku 15:00 – 19:00) – 19288

Młodzieżowy Telefon Zaufania do Rozmów o Seksie (piątek 16:00 – 20:00) – 22 635 93 92

Telefon dla dzieci i nastolatków zaniedbanych, seksualnie wykorzystywanych, których rodzice piją Stowarzyszenie Opta – 22 27 61 72

POMOC DLA OFIAR PRZEMOCY

Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie – Niebieska linia (24/7) – 800 120 002

Poradnia Telefoniczna Niebieskiej Linii (od poniedziałku do piątku 12:00 – 18:00) – 22 668 70 00

Policyjny Telefon Zaufania ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie (od poniedziałku do piątku 9:30 15:30) – 800 120 226

Telefon dla kobiet doświadczających przemocy (24/7) – 600 070 717

WSPARCIE W KRYZYSIE PSYCHICZNYM

Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego ITAKA (24/7) – 800 70 2222

Telefon zaufania dla osób odczuwających psychiczne skutki pandemii Fundacja Znajdź Pomoc (od poniedziałku do piątku 17:00 -20:00) – 800 220 280

Bezpłatna linia wsparcia dla osób po stracie bliskich (od poniedziałku do piątku 14:00 – 20:00) – 800 108 108

Kryzysowy telefon zaufania  – Ogólnopolska Poradnia Telefoniczna dla Osób Przeżywających Kryzys Emocjonalny (od poniedziałku do piątku 14:00 – 20:00) – 116 123

Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji Itaka (poniedziałki i czwartki od 17:00 do 20:00) – 22 484 88 01

Centrum Praw Kobiet – telefon interwencyjny (24/7) – 600 070 717

Pierwsza pomoc psychologiczna (od poniedziałku do piątku 17:00 – 20:00, sobota 15:00 do 20:00) – 22 425 98 48

Aborcja bez granic (8:00 – 20:00) – 22 292 25 97

NAJWAŻNIEJSZE! Nie bój się. Nie wstydź się. Nie pozwól żeby ten negatywny głos w Twojej głowie przekonał Cię, że nie warto zadzwonić.

Zawsze warto zawalczyć o siebie.

xoxo,

Monn Iza

Zadbaj o siebie we wrześniu! #wrzesniowelove

Hej Kochani!

Dawno mnie tu nie było, ale wróciłam, odkurzyłam klawiaturę i od razu bierzemy się razem do pracy!

Wrzesień może być trudnym miesiącem dla wielu z nas. Dni stają się krótsze, jesień powoli zakrada się ze swoją wilgocią i ciemnościami. Dzieci wracają do szkół, a w tym roku jest to jeszcze większe zamieszanie niż w poprzednich latach. Bardzo łatwo nam będzie stracić wakacyjny rezon i zapomnieć o sobie w natłoku obowiązków.

W tym roku we wrześniu nadchodzę ja, cała na czerwono, jak kolor miłości. Ponieważ miłość do samego siebie to najważniejsze uczucie, jakie można w życiu poczuć. Większość z nas skupia się na miłości do innych ludzi zapominając o sobie, albo wręcz czując niezadowolenie z siebie.

Wrzesień 2020 to będzie ten miesiąc, w trakcie którego codziennie zrobisz coś dobrego dla siebie. Miesiąc, w którym rozpoczniesz nawyki, które mam nadzieję zostaną z Tobą na dłużej 🙂

Codziennie rano będę publikować na —–> mojej stronie na Facebooku <—— nowe wyzwanie na dany dzień. Obiecuję, że nie będzie to nic skomplikowanego! Ma być łatwo na tyle, żeby zrobienie danego zadania nie wymagało o wiele więcej wysiłku niż większość codziennych czynności.

Mam ogromną nadzieję, że spodoba wam się ten challenge 🙂

Zapraszam też na mojego Instagrama: Monn Iza Blog

xoxo,

Monn Iza

Jak oszczędzać na zakupach spożywczych i przy okazji zrzucić zbędne kilogramy

Ostatnio zakupy spożywcze kosztują nas coraz więcej. Niektóre produkty podrożały, poza tym kupujemy więcej, bo więcej czasu spędzamy w domu. W dobie pandemii zarabiamy mniej, a wydajemy więcej. Dla niektórych wyjście do sklepu to często jedyne wyjście z domu w ciągu dnia, a im dłużej spacerujemy między półkami tym więcej ląduje w naszym koszyku. Jednak czy na pewno kupujemy tylko to, czego potrzebujemy? Jak ogarnąć to wszystko tak, żeby nie wydać całej wypłaty na jedzenie, a mieć co jeść?

Dlaczego moje zasady pomogą Ci schudnąć? Ponieważ wyeliminujesz podjadanie, które może dostarczyć Ci nawet 1000 kcal w ciągu dnia! Oczywiście mówię tu o zrzuceniu kilku kilogramów nadwagi, jeśli musisz schudnąć więcej – skonsultuj się ze specjalistą. Tyjesz wtedy, kiedy dostarczasz organizmowi więcej kalorii, niż spalasz w ciągu dnia. Twoja waga stoi w miejscu, wtedy kiedy dostarczasz dokładnie tyle ile spalasz. Chudniesz tylko wtedy kiedy jesteś na deficycie – czyli spalasz więcej kalorii niż dostarczasz. Żeby osiągnąć deficyt musisz jeść mniej i spalać więcej niż do tej pory. Jeśli chcesz liczyć kalorie zrób to z głową! Wylicz swoje zapotrzebowanie w dostępnych w Internecie kalkulatorach CPM (Całkowita Przemiana Materii) oraz PPM ( Podstawowa Przemiana Materii). Od wartości CPM odejmij ok 300 -500 kcal, jednak wartość nie może być mniejsza niż Twoje PPM. Czy w takim razie jesteś skazany na liczenie kalorii? Niekoniecznie. Trudno jest być w deficycie podjadając co chwilę słodycze, czy jedząc codziennie przetworzone jedzenie. Jeśli masz awersję do wszelkiego rodzaju diet, a liczenie kalorii Cię przerasta spróbuj zastosować kilka prostych zasad, które opisuje poniżej. Gwarantuję, że dzięki nim będzie Ci łatwiej zatrzymać karuzelę podjadania i tycia.

Ustal menu na cały tydzień. Jeśli nie wiesz co będziesz jeść / gotować to jak możesz kupić niezbędne produkty? Zaplanuj zdrowe, pełnowartościowe posiłki, a będzie Ci łatwiej wytrwać od obiadu do kolacji bez podjadania. Przed zrobieniem menu i listy zakupów przejrzyj gazetkę z promocjami w danym sklepie. Staraj się też kupować sezonowo, ponieważ owoce i warzywa poza sezon potrafią osiągać horrendalne ceny. Popatrz na dział z mrożonkami, może warto kupić paczkę mrożonych owoców, niż płacić 10 zł za garść świeżych. W każdym posiłku zaplanuj źródło białka, zdrowych tłuszczów i węglowodanów złożonych.

Plik z makroskładnikami do druku do pobrania tutaj: Pliki do pobrania

Kupuj to, co masz liście, jeśli nie zapisałeś tam batonika, to znaczy, że nie miałeś w planach go zjeść i jest to zakup pod wpływem impulsu i chwilowej zachcianki. Kiedy robimy listę w domu (najlepiej po zjedzeniu czegoś, nie kiedy ssie nas w żołądku) jesteśmy tą rozsądną wersją siebie i możemy wpisać to co uznamy za zdrowe i dobre dla nas. Nie możemy się zdać na nasz rozsądek w sklepie gdzie wszystko jest przeciwko nam i dział marketingu zrobił dużo, żebyśmy kupili to co promują, nie to co potrzebujemy.

Kupuj to co można zjeść, a nie podjadać. Oczywiście mam tu na myśli przede wszystkim wartości odżywcze danego produktu oraz to, ile jesteśmy zjeść bezwiednie sięgając do paczki. Zjedzenie paczki chipsów przed tv nie stanowi dla nas problemu, ale zjedzenie kilku jabłek już nie jest takie oczywiste. Przelicz sobie to na pieniądze: za chipsy, żelki, ciastka i batonika zapłacisz ok. 30zł, w tej samej cenie możesz kupić 5 kg jabłek, 6 bananów, 4 pomarańcze i kiść winogron, które też są słodkie, a nie zrujnują Twojego zdrowia. Następnie przelicz sobie to na kalorie. 100 g chipsów to ok 500 kcal, przy czym w paczce znajduję się około 90 g. Ile razy zdarzyło Ci się zjeść całą oglądając film? Dla kontrastu jedno jabłko to 90 kcal na średnie jabłko (180 g). Pamiętaj o tym, że puste kalorie służą tylko temu, żeby zaspokoić Twój emocjonalny głód, zachciankę. Pomyśl o tym co chcesz osiągnąć poprzez to co jesz? Czy chcesz odżywić swój organizm, dostarczyć witaminy, minerały i energię do życia? Czy dać mu chemię i cukier? Jeśli zamiast żelka zjesz winogron dostarczysz organizmowi nie tylko cukier w postaci naturalnej czyli fruktozy, ale też witaminy C i A, witaminy z grupy B, potas, fosfor oraz wapń, magnez, cynk, miedź, żelazo oraz jod. Natomiast skład żelek popularnej marki to: syrop glukozowy, cukier, żelatyna, dekstroza, soki owocowe z owoców (jabłko, pomarańcza, cytryna, truskawka, malina, ananas) kwas cytrynowy (e 330), koncentraty owoców: cytryna pomarańcza jabłko kiwi czarny bez czarna porzeczka aronia winogrona owoc passiflory mango szpinak, pokrzywa aromaty, wosk pszczeli biały i żółty, wosk carnauba, ekstrakt owocu czarnego bzu, Fruktoza, cukier inwertowany. Brzmi smacznie, czyż nie?

Nie wierz w swoją silną wolę. Moim zdaniem jest przereklamowana, bo często przegrywa ze stresem, problemami czy nawet poczuciem wyrzeczenia. Myślisz sobie: kupię ciastka, ale zjem tylko jedno w niedzielę do kawusi? Mhm, bo do tej pory tak właśnie było. Zasada jest prosta: jeśli nie masz czegoś w domu to tego nie zjesz. Więc nie kupuj. Zaoszczędzisz pieniądze i nie będziesz miał pod ręką tego, czego nie powinieneś jeść.

Czy w takim razie mam już nigdy nie zjeść nic słodkiego? Nie! Jednak nie rób tego codziennie w ilościach jak do tej pory. Znajdź alternatywy. Twój organizm przyzwyczai się do zmian, będziesz wolał zrobić sobie zdrowszy deser w domu niż kupić paczkę ciastek z olejem palmowym i syropem glukozo – fruktozowym.

Podobne wpisy:

Budżet 1000 zł na jedzenie

Dlaczego popularne diety nie działają? Wywiad z dietetykiem.

xoxo,

Monn Iza

Szantaż emocjonalny cz.1 – czym tak naprawdę jest? Czy Ty też jesteś szantażowany?

Jakiś czas temu w moje ręce trafiła książka autorstwa Susan Forward i Donny Frazier pt. „Szantaż emocjonalny”. Postanowiłam zrobić wpis na podstawie tej książki, ponieważ szantaż emocjonalny to coś, z czym się stykamy w naszym życiu i wobec czego często czujemy się bezradni. Szantażysta emocjonalny, jak sama nazwa wskazuje, posługuje się naszymi emocjami jako narzędziem do szantażu.

Szantażysta zabiera nam:

  • poczucie, że wiemy czego chcemy i co jest dla nas dobre
  • poczucie integralności
  • zaufanie do siebie i do tej drugiej osoby
  • poczucie bezpieczeństwa w tym związku

Zacytuje tutaj fragment z tej książki, abyście mogli sprawdzić czy macie do czynienia z szantażem emocjonalnym w swoim życiu.

„Czy ważni w Twoim życiu ludzie:

  • Grożą, że utrudnią Ci życie, jeśli nie zrobisz tego czego chcą?
  • Nieustannie grożą, że zerwą z tobą, jeśli nie zrobisz tego, czego chcą?
  • Mówią ci lub sugerują, że będą zaniedbywać siebie , obowiązki, zrobią sobie krzywdę lub popadną w depresję, jeśli nie zrobisz tego, czego chcą?
  • Zawsze chcą więcej, niezależnie od tego, ile im dajesz?
  • Zazwyczaj zakładają, że im ustąpisz?
  • Zazwyczaj ignorują czy deprecjonują twoje uczucia i pragnienia?
  • Wiele ci obiecują, ale spełnienie tych obietnic uzależniają od twego zachowania i rzadko ich dotrzymują?
  • Obsypują cie wyrazami aprobaty, kiedy im ulegasz, a dezaprobaty, kiedy nie chcesz ulec?
  • Posługują się pieniędzmi jako środkiem do postawienia na swoim?

Jeśli odpowiedziałeś twierdząco na choćby jedno z tych pytań to jesteś emocjonalnie szantażowany.”

Źródło: Susan Forward, Donna Frazier ‚Szanataż emocjonalny” wyd. GWP Sopot 2017

Brzmi to trochę strasznie. Szantaż kojarzy się nam bardzo negatywnie i słusznie, powinien. Bo szantaż stosowany przez osobę bliską, która wykorzystuje do tego nasze słabości jest jak trucizna dla naszego związku z Tobą osobą i potrafi nieźle namieszać w naszym poczuciu integralności i własnej wartości.

WAŻNE! Szantażysta wykorzystuje nasze lęki (przed porzuceniem i przed złością, konfliktem), poczucie winy i poczucie obowiązku, aby osiągnąć swój cel. Dlaczego to jest ważne? Ponieważ musimy zrozumieć, że to jak się czujemy nie jest niczym nienormalnym. Każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu boi się samotności, odrzucenia, porzucenia, braku miłości. Szantażysta daje nam do zrozumienia, że jeśli nie spełnimy jego żądań będziemy cierpieć. Nikt z nas nie chce cierpieć, więc spełnianie żądań szantażysty – choć również bolesne, wydaje się być mniejszym złem. Dlatego nie obwiniaj się o to, że uległeś. To normalne, to Twoja reakcja obronna. Dopóki nie wiesz jak się bronić nie masz szans w tej grze. W kolejnym wpisie przedstawię narzędzia skutecznej obrony, tak abyś mógł przerwać to błędne koło.

Jakie nasz cechy ułatwiają szantażyście zadanie? Pragnienie aprobaty, unikanie konfliktów, lęk przed czyjąś złością, duża empatia, potrzeba bycia uznanym za rozsądnego/grzecznego/układnego/poważnego człowieka, brak wiary w siebie. Pokazując szantażyście, że mamy głęboki lęk np. przed konfliktem dajemy mu broń do ręki, ponieważ na pewno wykorzysta to przeciwko nam w szantażu.

Szantaż jest szyty na miarę. Istnieją podstawowe i ogólne mechanizmy, jednak to, jaką strategię zastosuje szantażysta zależy od tego co na Ciebie zadziała.

Kiedy już spełnimy żądania szantażysty czujemy z jednej strony ulgę, że szantaż się skończył, a z drugiej strony czujemy frustrację, wstyd, złość, smutek, bezradność. Mamy wrażenie, jakbyśmy sami ze sobą wewnętrznie przeciągali linę, bo wiemy, że nie chcieliśmy spełnić woli szantażysty, a jednak to zrobiliśmy – z lęku, z poczucia winy oraz z poczucia obowiązku. Jak więc możemy potem czuć, że żyjemy w zgodzie ze sobą i że potrafimy podejmować dobre decyzje?

Jaki jest schemat szantażu?

Żądanie –> Opór –> Presja –> Groźby –>Uległość –>Powtórzenie

Szantażysta żąda od nas czegoś, co budzi nasz wewnętrzny opór. Nie chcemy tego robić. Kiedy szantażysta nie uzyskuje pożądanego rezultatu zaczyna stosować techniki, które wymieniłam powyżej: najpierw wywiera presję, prosi, grozi, przekupuje. Robi wszystko żebyśmy ulegli, bo uważa, że od tego zależy jego dobre samopoczucie, przyszłość naszego związku itp. Kiedy ktoś, kogo kochamy grozi nam, że od nas odejdzie zazwyczaj uginamy się i robimy to, czego od nas oczekuje. Nasza uległość nagradza szantażystę, uczy go jak z nami postępować, aby było po jego myśli. Powtarza więc szantaż przy najbliższej okazji.

Ważne! W szantażu emocjonalnym dostajemy informację (mniej lub bardziej zawoalowaną), że jeśli nie spełnimy żądania będziemy cierpieć. Nikt z nas nie chce cierpieć, więc zgadzanie się na wymagania szantażysty nie jest niczym nienormalnym. To naturalna reakacja obronna.

Przykład 1.

Ktoś bliski prosi Cię o pożyczkę, ty jednak nie masz za bardzo możliwości i chęci, aby dać mu te pieniądze. Wtedy on zaczyna swój szantaż, wypomina Ci ile dla Ciebie zrobił, podkreśla jaki jesteś niewdzięczny i że przecież rodzinie się nie odmawia, a to tylko 1000 zł. Czujesz dyskomfort bo rzeczywiście on Ci kiedyś pomógł (poczucie winy), a rodzina jest dla Ciebie ważna (poczucie obowiązku). Boisz się, ze wyjdziesz na niewdzięczną sknerę i rodzina obróci się przeciwko Tobie (lęk przed samotnością i odrzuceniem). Ulegasz, a potem czujesz się z tym bardzo źle, bo postąpiłeś wbrew sobie. Ponieważ szantaż zadziałał ta osoba prosi Cię o więcej przysług, na które nie masz ochoty. Za każdym razem odwołuje się do Twoich emocji, a Ty ulegasz, bo chcesz zakończyć ten dyskomfort, który ta sytuacja powoduje.

Przykład 2.

Dla kontrastu – szantaż, który wpływa na całe nasze życie.

Przed Tobą wybór kierunku studiów. Od kilku lat dążysz do tego żeby dostać się na kierunek X, jednak Twoi rodzice nie akceptują Twojego wyboru. Nie dopuszczają do siebie myśli, że mógłbyś chcieć studiować inny kierunek niż ten, który oni dla Ciebie wybrali. Jak tylko zaczynasz mówić o tym, że idziesz na np. historię sztuki, oni mówią, że nie ma takiej możliwości, tylko ekonomia wchodzi w grę. Wytaczają działa emocjonalnego szantażu: mówią, że nie pomogą Ci finansowo na studiach, że będą się za Ciebie wstydzić, że co powie rodzina, a po tych studiach to tylko bezrobocie i życie na ich koszt. Umniejszają Twoją zdolność do podejmowania dojrzałych decyzji. ONI WIEDZĄ LEPIEJ co jest dla Ciebie dobre i zrobią wszystko, żebyś postąpił według ich pomysłu na Twoje życie. Argument finansowy przeważa i idziesz na ekonomię, ze świadomością że zrezygnowałeś ze swoich największych marzeń. Oczywiście szantaż zadziałał doskonale, więc kolejne Twoje decyzje są podważane, a Ty dalej żyjesz według czyjegoś scenariusza. Oczywiście może być tak, że jak już zdecydujesz się na spełnienie żądań wtedy zyskujesz status złotego dziecka i czujesz się doceniony. Każdy nas pragnie być kochany i doceniany przez rodziców. Jednak jeśli miłość dostajemy tylko jako walutę wymienną za posłuszeństwo – czy to jest tego warte?

Musisz zrozumieć jedno – nikt nie ma prawa szantażem zmuszać Cie do życia według swojego pomysłu.

Do szantażu, jak i do tanga, trzeba dwojga. Jeśli szantażysta osiągnie swój cel, to nie zaprzestanie tej techniki. Będzie ją stosował co chwilę, bo przecież działa, nieważne jak Ty będziesz się z tym czuć. Ten taniec nie zakończy się nigdy, chyba, że Ty zdecydujesz, że to koniec.

Ja to zrobić? Jak zakończyć ten bolesny proces? Szantaż emocjonalny część 2 – już niedługo na blogu! 🙂

xoxo,

Monn Iza

Działaj! Czyli jak przetrwać pandemię.

Długo myślałam o tym, co Wam napisać w następnym wpisie. Dużo pomysłów przyszło mi do głowy, ale wyłowiłam właśnie ten. Co możesz zrobić Ty, sam dla siebie, w tym dziwnym i nieprzewidywalnym czasie?

W czasach pandemii, każdy musi zmienić swoje nawyki i to w jaki sposób funkcjonuje. Firmy zmieniają plany, strategie działania, przekierowują swój potencjał na projekty możliwe do zrealizowania i takie, które umożliwią przetrwanie. Ty musisz zrobić to samo! Nie marnuj energii na wściekanie się na rzeczywistość, której nie możesz zmienić.

Zapraszam na mojego instragrama: Monn Iza Blog

Mówi się, że inteligencja to łatwość dostosowania się do zmian i funkcjonowania w nowych warunkach. Dlatego ważne jest abyśmy wszyscy teraz sięgnęli do swoich pokładów kreatywności i cierpliwości, po to żeby przetrwać trudne czasy i wyjść z tego po drugiej stronie zwycięsko.

Nie możemy się oszukiwać – to doświadczenie nas zmieni. Nie tylko nas jako jednostki, ale także całe społeczeństwa. Zmieni się to jak funkcjonujemy w przestrzeni publicznej. Mam nadzieję, że nauczy nas to, że trzeba być lepiej przygotowanym na kryzys oraz tego, że natura ma swoje granice. Nie możemy więc zakładać, że świat za rok to będzie ten sam co jeszcze kilka miesięcy temu. Nie warto się z tego powodu zamartwiać. Pomyśl o sobie jako o kimś, kto jest elastyczny i przetrwa wszystko. Daj sobie siłę, nikt inny nie może zmienić Twojego myślenia tak jak Ty sam.

Odkąd Internet stał się powszechny mówiło się, że żyjemy w globalnej wiosce. Co zrobić kiedy ta wioska stoi w płomieniach, a my możemy tylko stać i patrzeć? Włączyć tryb przetrwania i przeczekać? Czy działać na tyle na ile możemy, aby nie dać się stłamsić naszym podstępnym strachom? Ja mówię: działaj. Działaj tak, aby nie zaszkodzić innym i sobie, ale głównie by sobie pomóc.

Jak?

Spróbuj działać on-line. Nawet jeśli nie masz swojego biznesu, który mógłbyś przenieść do świata wirtualnego, zrób coś dobrego dla innych. Dołącz do pozytywnych akcji w mediach społecznościowych. Ważne, żebyś się poczuł się częścią czegoś większego, ponieważ jesteśmy zwierzęciem stadnym, potrzeba przynależenia do grupy jest w nas silna. Jeśli nie możesz się do czegoś zmotywować – poszukaj grupy on-line, która Ci w tym pomoże. Nie chodzi o to, aby przeglądać bezmyślne media społecznościowe i się dołować. Może masz jakiś talent, którym chciałbyś się podzielić, ale do tej pory nie miałeś odwagi? Spróbuj, założenie bloga, kanału na YouTubie czy choćby strony na Facebooku nic nie kosztuje.

Pisz! Opisuj swoje myśli, emocje, to co się dzieje. Przelanie największych strachów na papier odbiera im trochę moc, nie wydają się nam już takie obezwładniające. Nie musi to być nic w stylu „drogi pamiętniczku, to już 20ty dzień kwarantanny i zaczęłam rozmawiać ze swoimi kwiatkami doniczkowymi.” Poszukaj inspiracji w Internecie. Może dzienniczek afirmacji „jestem silna i przetrwam kwarantanne”, a może dzienniczek emocji lub samopoczucia. Cokolwiek, co jest Ci potrzebne do zachowania zdrowia psychicznego.

Planuj jeden dzień do przodu. Wiem, że wielu z nas pociesza się, ze za jakiś czas, kiedy wszystko wróci do normy będziemy mogli podróżować, robić wiele rzeczy, których teraz nie możemy. Jednak nikt z nas nie wie, kiedy to nastąpi, nie wiemy jak nasz świat będzie wyglądał za kilka tygodni, miesięcy. Dlatego pomyśl o tym, co możesz zrobić dzisiaj i jutro. Jak to zrealizujesz to dopiero myśl o następnym dniu. Jeśli wszystko wróci do normy, wtedy będziesz planował większe rzeczy.

Nowa „norma” może być zupełnie inna niż ta, która obowiązywała przed pandemią. Nie nastawiaj się na to, że za pół roku polecisz na Karaiby. Być może tak, a być może nie. Naprawdę chcesz przeżywać nowe rozczarowania? Nastaw się na minimum. Wychodzenie z pandemii przypomina wiosnę – stopniowo, dzień po dniu robi się coraz cieplej, coraz bardziej zielono. Tak i my będziemy stopniowo wracać do naszego życia poza domem. Oczywiście to w dużej mierze zależy od naszych władz, ale przecież nawet zniesienie obostrzeń dotyczących poruszania się nie musi oznaczać, ze będziemy nagle biegać wszędzie i narażać się na zakażenie. Każdy musi sam uznać na ile jest to bezpieczne. Myślę, że wyjście do restauracji może poczekać. Jeśli chcesz wesprzeć lokalne biznesy – zamów jedzenie do domu.

https://monniza.oferty-kredytowe.pl/d/ada.php?IDDistributor=396552&ido=27&group=17&sc=1948&size=750×100&type=javascript

Doceń to co masz! Wiem, że często to podkreślam. Jednak odkąd zamknęliśmy się w domach nie mogę przestać myśleć o tych z nas, którzy nie mają domu lub nie czują się w tym domu bezpiecznie. Jeśli wiesz, ze ktoś doświadcza przemocy nie bądź obojętny! Izolacja to nie pretekst do tego, aby być nieczułym na los innych. Wspaniała inicjatywa „sklepu”, w którym zamówienie równa się wezwaniu policji w przypadku, kiedy jest się ofiarą przemocy napełniła moje serce nadzieją, że jednak potrafimy się zmobilizować do pomocy, zawsze, niezależnie od innych czynników. Oby więcej takich inicjatyw!!

Link do sklepu: Rumianki i bratki – naturalne kosmetyki

Życzę wam dużo zdrowia i odporności psychicznej!

xoxo,

Monn Iza

10 minut dla lepszego życia

Masz dzisiaj dziesięć minut wolnego czasu? To ja mam dla Ciebie kilka pomysłów na to, jak możesz je spędzić.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Poszukaj na YouTube 10 minutowych treningów i wybierz jeden, który wydaje Ci się najbardziej intersujący. Może to być yoga w biurze, rozciąganie, trening na zdrowy kręgosłup, pliates – wybór należy do Ciebie 😊 Nie potrzebujesz sprzętu, ani siłowni. Jeśli nie masz dostępu do Internetu przypomnij sobie ćwiczenia z rozgrzewki ze szkolnego w-fu. Myślisz, że 10 minut dziennie nic nie da? Pomyśl o tym, że zsumuje się to w 70 minut tygodniowo i 5 godzin w miesiącu! Poza tym niekoniecznie skończczysz po 10 minutach, bo jak wiadomo najtrudniej jest zacząć, potem to już z górki 🙂

Przykładowe treningi:

Małgosia Mostowska ❤
Zdrowy kręgosłup
Pamela Reif – 10 minutowy trening bez sprzętów
POPSUGAR Fitness

Nalej sobie szklankę wody i wypij ją powoli. Masz 10 minut, więc możesz ją podrasować – wrzuć plaster cytryny, imbir, listek mięty jeśli masz. Ewentualnie jakieś owoce. Usiądź i spokojnie smakuj wodę. Postaraj się zatrzymać galopujące myśli. Jeśli nie potrafisz, postraj się chociaż skupić na tym co masz wokół siebie. Co czujesz? co słyszysz? Nie oceniaj, nie analizuj. Po prostu stwierdź – czuję miekkość poduszki, słyszę szum wiatru za oknem. Zamknij oczy, bo to co zobaczysz natychmiast zostanie przeanalizowane przez mózg i ze spokoju nic nie zostanie.

Ogarnij jedno miejsce w swoim domu. Może to być jedna szuflada, lub ogólne ogarnięcie jakiegoś pomieszczenia. Odnieś rzeczy na swoje miejsce, lub wyczyść coś czego używasz na co dzień – pędzle do makijażu, buty, torebka? Nastaw sobie timer i postaraj się skończyć w ciągu 10 minut. W tak krótkim czasie możesz zrobić wiele rzeczy, które być może zaniedbujesz przy codziennych porządkach. Jeśli skupisz się na konkretnym zadaniu będzie Ci łatwiej.

Włącz YouTube i pooglądaj TedTalk. Przykładowe wystąpienia, które możesz obejrzeć:

Katarzyna Kędzierska – TEDxKatowice
Natalia Bażowska – TEDxKatowice
Włodek Markowicz – TEDxPiotrkowskaStreet
Judson Brewer – Jak zmienić nawyki (dostępne z polskimi napisami)

Weź do ręki książkę, która czeka od dłuższego czasu na półce, ustaw alarm i czytaj przez 10 minut. Może się wciągniesz i będziesz czytać dalej, a może nie masz na to czasu, ale już wiesz, że możesz wykroić 10 minut na czytanie i będziesz to powtarzać częściej.

Wypróbuj szybki przepis na coś zdrowego. W 10 minut spokojnie zrobisz sałatkę.

Ja uwielbiam proste sałatki:

Sałatka z serem feta: mix sałat/zielonych liści, pomidorki koktajlowe, ogórek zielony, papryka czerwona, ser feta, prażone pestki dyni + sos na bazie oliwy z oliwek z ziołami.

Sałatka z tuńczykiem i jajkiem: gotujemy jajko na twardo, w trakcie gotowania jajka mieszamy ze sobą mix sałat/mix zielonych liści, zielonego ogórka, kukurydzę z puszki oraz tuńczyka z wody lub w sosie własnym (ilości zależna od upodobań). Po ugotowaniu jajko kroimy na ćwiartki i kładziemy na sałatkę. Doprawiamy solą, pieprzem i oliwą.

Sałatka z brukułem i czerwoną fasolką: brokuła dzielimy na mniejsze różyczki i gotujemy na parze aldente. W czasie kiedy brokuł się gotuje przygotowujemy resztę – odsączamy i płuczemy na sicie czerwoną fasolkę, kroimy pomidorki koktajlowe na ćwiartki i mieszamy jogurt naturalny z wycisniętym czosnkiem, solą i pieprzem. Podajemy po wystygnięciu brokuła. Ja do tej sałatki dodaję także pokrojony w kostkę ser feta.

A więc, jak zagospodarujesz swoje 10 minut?

Xoxo,

Monn Iza

Polecam: filmy na Netflixie

Hej Kochani!

Wiem, że duża część z was jest teraz w domu. Nawet Ci, którzy pracują, po pracy muszą organizować sobie czas w domu. To dobry czas na nadrobienie zaległości filmowych, bo przecież w akcji #zostanwdomu nie chodzi o umartwianie się tylko o zdrowy rozsądek. Im mniej nas w jednym miejscu tym mniejsze zagrożenie rozprzestrzeniania się wirusa.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Polecałam wam już seriale nie raz, pod koniec posta podlinkuje wam tamte wpisy. Teraz czas na filmy!*

Thrillery/Kryminał/Sensacja

Fracture – stary, ale jary. Za to Ryan Gosling młody, a Anthony Hopkins wspaniały.

Zodiak – jak w filmie jest motyw seryjneg mordercy to ja go na pewno obejrzę. Jak w filmie jest Jake Gyllenhaal to ja go na pewno obejrzę. W tym filmie jest combo.

Labirynt – jest Jake Gyllenhall, jest również porwanie i zmotywowany ojciec. Warto obejrzeć.

Turysta – puszczany średnio 5 razy w roku na polsacie, ale może jest ktoś, kto nie oglądał, albo chce sobie przypomnieć o czym jest ta historia. Albo popatrzeć na piękną Angeliną Jolie. To też jest dobra motywacja.

Prestiż – magia i wątek wielkiej rywalizacji. Hugh Jackman i Christian Bale genialni.

Współlokatorka – nowsza wersja, ze znaną z Gossip Girl Leighton Meester. Nie jest to super amibtny film, ale dla małego dreszczyku emocji można obejrzeć.

Se7en – nie może być na moim blogu rankingu filmów kryminalnych bez tego filmu. Absolutny klasyk. Brad Pitt i Morgan Freeman w głównych rolach, tropiący zabójcę, który w swoim morderczym szale kieruje się siedmioma grzechami głównymi.

https://monniza.oferty-kredytowe.pl/d/ada.php?IDDistributor=396552&ido=111&group=17&sc=1904&size=750×200&type=javascript

Komedia

Och, życie (Life as we know it) – komedia trochę romantyczna, a trochę obyczajowa.Bo co zrobić kiedy po nieudanej randce okazuje się, że musisz wychować z tym kolesiem dziecko. W dodatku nie swoje dziecko?

Było sobie kłamstwo – Ricky Gervais tworzy zdecydowanie mój typ humoru. Trochę abstrakcyjny, ale jednak oparty na tym jacy my jesteśmy i jaki jest świat wokół nas. Śmieje się z naszych wad. Pośmiejmy się razem z nim.

Crazy Stupid Love – klasyk, jeśli chodzi o komedie romantyczne. Jednak nie ma tu typowego – on pokochał ją i po kilku perypetiach są razem. Ten film, pokazuje kilka historii: młodzieńcza fascynacja, męska przyjaźń, miłość, która odmienia i kryzys małżeński. Fantastyczny miks!

Nauka spadania – co się stanie kiedy czterech niedoszłych samobójców spotka się na jednym dachu? Przyjemny film z miłym zakończeniem. Warto obejrzeć na poprawę humoru.

Millerowie – tak, naprawdę polecam wam „głupią” komedię. Czasem trzeba obejrzeć coś takiego 🙂

Dwa tygodnie na miłość – również lekko starawy, ale naprawdę dobry film o tym, że czasem żeby kogoś pokochać musimy przebrnąć przez jego trudny charakter.

Stand – up

Ricky Gervais – Humanity

Katherine Ryan – Glitter Room + In trouble

Amy Schumer – Growing

Iliza – Confirmed Kills + Elder Millennial

Jim Jefferies – This is me now

Jack Whitehall – At large

Miłego oglądania!

xoxo,

Monn Iza

*Lista aktualna na dzień 17.03.2020.

https://monn-iza.com/2019/10/13/seriale-ktore-polecam-na-netflixie-vol-2/

https://monn-iza.com/2019/01/26/inspiracje-seriale-ktore-polecam-na-netflixie/

https://monn-iza.com/2018/11/22/inspiracje-top-10-seriali-sci-fi-fantasy/

https://monn-iza.com/2018/11/01/top-10-seriali-kryminalych/

Jak celebrować swoją kobiecość? Dzień kobiet 2020

Czasami wydaje nam się, że bycie kobietą jest bardzo trudne. Bierzemy na siebie zbyt dużo obowiązków, jesteśmy przemęczone. W pracy musimy udowadniać, że jesteśmy tak samo dobre jak mężczyźni, mimo to statystki wciąż mówią, że zarabiamy mniej. W domu robimy dużo same, często dlatego, że uważamy, że zrobimy wszystko lepiej. Jesteśmy słabsze fizycznie (zazwyczaj), jednak silniejsze psychicznie, co może wiązać się z tym, że to na naszych barkach spoczywa samopoczucie naszego otoczenia. Bo przecież tego nas uczono – ma być ładnie, miło, przyjemnie i bezproblemowo. Zapominamy o tym, że bycie kobietą jest fajne i możemy świętować każdego dnia, nie tylko 8 marca 🙂

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Jak więc celebrować swoją kobiecość?

Zadbaj o swoje zdrowie psychicznie.

Higiena psychiczna jest jak mycie zębów, bez niej wiele może się popsuć. Jednak wiele z nas wciąż zagryza zęby i nie mówi o swoich problemach. Tak jak napisałam wyżej – wymaga się od nas abyśmy były silne i trzymały wszystko w kupie – szczególnie siebie. A co jeśli ta kupa, to naprawdę niezłe szambo? Tak bywa w życiu, że nieprzepracowane traumy dają o sobie znać nawet po latach. Problemy emocjonalne wynikające ze schematów, które bezwiednie powtarzamy mogą się skumulować i walnąć nas w głowę, a my nie będziemy wiedziały dlaczego dzisiaj nie mamy sił wstać z łóżka. Pomyśl, czy w ostatnim czasie zdarzyło Ci się: mieć przez dłuższy czas problemy ze snem, wpadać w panikę w różnych sytuacjach, mieć objawy psychosomatyczne (nieuzasadniony fizycznie ból brzucha, ból w klatce piersiowej, bóle karku, głowy), wybuchać złością w nieadekwatny do sytuacja sposób, bać się czegoś bez wyraźnego powodu. Porozmawiaj ze sobą – znajdź dziesięć minut dla siebie i pobądź w ciszy. Zapytaj się siebie – co czuję, z czym jest mi źle, co mnie cieszy? Na co czekam z radością, czego się boję? Co mogę dla siebie zrobić? Nie mówię o tym, żeby od razu iść do specjalisty, jednak czasem sytuacja tego wymaga. Terapia nie musi trwać latami, być może jest coś z czym sobie nie radzisz, ale wystarczy kilka, kilkanaście spotkań z terapeutą byś mogła zmienić w swoim życiu to, co Ci przeszkadza.

Chcesz wiedzieć, czego ja nauczyłam się na terapii? Kliknij: Myślenie, którego nauczyłam się na terapii

Popatrz na siebie oczami kogoś, kto uważa, że jesteś wspaniała, piękna, mądra i zdolna.

Nie potrafimy przyjmować komplementów. Nasz wewnętrzny krytyk skutecznie blokuje nasz umysł przed kodowaniem tego typu informacji. Następnym razem kiedy ktoś powie Ci komplement otwórz swój notatnik – może to być notatnik papierowy, w telefonie albo w głowie, jeśli masz dobrą pamieć. Za każdym razem, kiedy popatrzysz ww lustro rano szykując się do wyjścia przypomnij sobie te komplementy i powtarzaj je na głos. Patrząc sobie prosto w oczy powiedz coś miłego na swój temat. Początkowo, może Ci się to wydać głupie, ale po czasie zdziała cuda z Twoim samopoczuciem.

Wspieraj inne kobiety.

Bądź tą, której komplementy wpłyną pozytywnie na inną kobietę. Im więcej dobra dajemy tym więcej do nas wraca. Jeśli masz okazję pomóc – zrób to. Popchnij kogoś w dobrym kierunku. Wiecie, że tego bloga mogłoby nie być, gdybym pewnego dnia nie porozmawiała o moich wątpliwościach z moją przyjaciółką? Ona dała mi tego ostatecznego kopa do tego, aby wystartować. Czasami wystarczy powiedzieć komuś – wiem, że się boisz, ale spróbuj mimo to. Jeśli czujesz zazdrość patrząc na sukcesy innych, pomyśl o tym co chciałabyś od nich usłyszeć? Na pewno coś w stylu: dasz radę! Poślij „dasz radę” dalej w świat, a na pewno do Ciebie wróci 🙂

Odpuść.

Pozwól komuś innemu się wykazać, jeśli masz możliwość. Nawet jeśli nie zrobi tego idealnie tak, jak Ty tego chcesz – doceń to. Naciesz się chwilą, zrób coś dla siebie. Przeczytaj fragment książki, poćwicz jogę, poszukaj inspiracji do działania. Zrób coś, co poprawi jakosć Twojego życia. I nie, prasowanie się nie liczy 😀

A Ty? Jak celebrujesz swoją kobiecość?

Polecam także moje inne wpisy:

Pięć rodzajów troski o samego siebie

Dlaczego warto pokochać i zaakceptować siebie

Rewizja życiowa

xoxo,

Monn Iza

Dlaczego popularne diety nie działają i czy na diecie można jeść słodycze? Rozmowa z mgr dietetyki klinicznej, specjalistką psychodietetyki.

Myślę, że wywiad z dietetykiem to akuratny temat na wpis w pierwszą niedzielę po Tłustym Czwartku. Większość z nas uraczyła się pysznym pączusiem, a nawet kilkoma. Cieszy mnie to, że nie ma już tradycji jedzenia pączków wypełnionych boczkiem i popijania ich wódką! Zdecydowanie wolę te z konfiturą i lukrem 🙂

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Jednak problem niezdrowego odżywiania i nadwagi sięga daleko ponad jededn dzień pączusiowej rozpusty Chodzi o w nasze podejście do odżywiania na co dzień. Dla kogoś, kto odżywia się zdrowo jeden czy dwa pączki to żaden problem. Gorzej jeśli po tym pączku wpadnie nam jeszcze jakiś fast-foodzik z coca-colką (byle nie light bo aspartam przecież zabija!), potem biała bułeczka z masłem i żołtym serem (bez warzywek, bo są blee) i tak dzień po dniu nadwyżka kaloryczna odkłada się w niepożądanych miejscach. Myślę, że każdy kto chce odżywiać się lepiej czuje się zagubiony w gąszczu informacji. Stąd mój pomysł na wywiad z profesjonalistą w tej dziedzinie – dietetykiem klinicznym ze specjalizacją z psychodietetyki – mgr Magdaleną Dziergas – Marek. Magda prywatnie uwielbia ćwiczyć, jeździć konno, a także spacerować ze swoim mężem oraz psem, czarnym owczarkiem niemieckim długowłosym o imieniu Carbon 🙂

Magda, opowiedz dlaczego zostałaś dietetykiem. Co Cię do tego zawodu przekonało?

Można powiedzieć, że zostałam dietetykiem trochę z przypadku. Moja historia nie wiążę się z zainteresowaniem tematyką odżywiania od czasów szkolnych i wybór wymarzonych studiów na kierunku dietetyka. Do bycia dietetykiem zainspirowała mnie moja przyjaciółka, która zaczęła studiować ten kierunek (serdecznie Cię pozdrawiam!). Jednakże nigdy nie żałowałam wyboru tego kierunku studiów – wiedza, którą zdobyłam zmieniła moje podejście do zdrowia i odżywiania, zwiększyła świadomość konsumencką i dała możliwość pomocy innym w zmianie nawyków żywieniowych.

Jaki jest Twój statystyczny pacjent? Jakie ma problemy?

Najczęściej spotykam się z pacjentami, mającymi problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała, zmagającymi się z nadprogramowymi kilogramami. Często u takich pacjentów, oprócz nadwagi czy otyłości, występują choroby współtowarzyszące takie jak insulinooporność, nadciśnienie tętnicze czy hipertrójglicerydemia.

Czy tego typu zaburzenia, o których mówisz, można leczyć dietą?

Podstawą leczenia takich jednostek chorobowych jest modyfikacja stylu życia, mam na myśli dietoterapię, unormowanie masy ciała, odpowiednią aktywność fizyczną, rzucenie palenia czy ograniczenie spożycia alkoholu. Odpowiednia dietoterapia ma na celu również zapobieganie poważnym powikłaniom wyżej wymienionych chorób. Redukcja masy ciała pozwala na poprawę insulinowrazliwości, obniżenie ciśnienia tętniczego czy wzrost stężenia frakcji HDL.

Myślę, że każdy z nas zastanawia się dlaczego popularne diety nie działają? Co o tym myślisz jako specjalista?

Jeśli mówimy w temacie redukcji masy ciała, to musimy pamiętać, że redukcja tkanki tłuszczowej następuje, kiedy jesteśmy na ujemny bilansie energetycznym – krótko mówiąc, dostarczamy mniej kalorii niż wynosi dzienne zapotrzebowanie organizmu, w wyniku czego organizm zaczyna czerpać energię z zapasów. I na tym polega fenomen wszystkich popularnych diet – chudniemy na diecie XXX, ponieważ w wyniku eliminacji pewnych produktów spożywczych , obniżamy kaloryczność diety i w efekcie tracimy zbędne kilogramy. Popularne diety nie działają z kilku powodów. Przede wszystkim najczęściej są tak restrykcyjne, że nawet największe zasoby silnej woli , nie są w stanie znieść tych ograniczeń, są niedoborowe- przez co po pewnym czasie stosowania takiej diety odczuwamy jej negatywne skutki uboczne ; najczęściej są to diety niskokaloryczne, przez co odczuwamy głód= jesteśmy sfrustrowani, zmęczeni, rozdrażnieni i w końcu rzucamy dietę; traktujemy te diety jako coś tymczasowego, „drogę na skróty”, jako coś określonego czasowo: „ pomęczę się 3 tygodnie, schudnę 5 kg, będę się czuć spełniona i wrócę do starego żywienia” – niestety to tak nie działa. „Dieta” z greckiego znaczy „styl życia” – dlatego istotę stanowi trwała zmiana nawyków żywieniowych, czyli takie odżywianie, które będziesz w stanie utrzymać przez całe swoje życie i które nie będzie dla Ciebie oznaczać wyrzeczeń i wręcz tortur. Jeśli zastanawiasz się nad dietą XYZ, która opiera się spożywaniu 2 koktajli dziennie albo jedzeniu tylko i wyłącznie nabiału – zadaj sobie pytanie, czy chcesz się tak odżywiać do końca życia?

Co byś w takim razie poradziła komuś, kto był już w swoim życiu wiele razy na diecie, ale kilogramy wróciły? Pojawił się u nich tzw. efekt jo-jo, który dopada większość odchudzających się osób.

Nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, nie odnosząc się do konkretnego pacjenta, gdyż przyczyn niepowodzenia związanego z redukcją masy ciała jest mnóstwo, ale poradziłabym, aby na początku wziął głęboki oddech 🙂 Następnie rozpoczął wnikliwą analizę swojego doświadczenia związanego z redukcją masy ciała, przyjrzał się temu jak wyglądały wcześniejsze próby odchudzania i zastanowił się z jakich powodów nie osiągnął efektu , który chciał. Co przeszkodziło mu w osiągnięciu celu? W jaki sposób może pokonać te przeszkody? Co może zrobić tym razem, aby osiągnąć wyznaczony cel? W takim przypadku ważne jest, aby taka osoba miała wsparcie z zewnątrz, kogoś kto może spojrzeć na to z innej perspektywy, zauważyć coś, co Nam umyka – dlatego warto skonsultować taki przypadek ze specjalistą 🙂

Jakie jest Twoje stanowisko w kwestii  tzw. cheat meal / cheat day?

Cheat meal to taki zabieg psychologiczny, często wykorzystywany w praktyce wielu osób propagujących „fit”styl życia. Badania naukowe dowodzą, że cheat meal sprzyja rozwojowi zaburzeń odżywiania, obalona została również teza, że taki posiłek/dzień przyspiesza przemianę materii. Jeśli przez cały tydzień ograniczamy się, odliczając czas do niedzielnego cheat meal, myśląc co zjemy wtedy i jak wreszcie będziemy szczęśliwi – nie tędy droga do kształtowania prawidłowej relacji z żywieniem.  Rozwiązaniem tego problemu jest znalezienie równowagi pomiędzy zdrowym, racjonalnym i prawidłowym żywieniem a tym, co nie jest za to uznawane . Moim zdaniem,  lepszym sposobem jest odżywianie się według zasady 80/20. Przez 80% staramy się jeść zgodnie z prawidłowymi zasadami odżywiania, a na 20% przeznaczamy na jedzenie, które nie uważamy za sprzyjające Naszemu zdrowiu. Dzięki temu , te 20% nie wpłynie na efekty Naszej pracy np. w redukcji masy ciała. Jednakże taką taktykę należy zawsze ustalać indywidualnie, biorąc pod uwagę  historię odżywiania danego pacjenta, preferencje żywieniowe, relację z żywieniem.

Co sądzisz o współczesnych influencerkach promujących bycie fit?

W dzisiejszych czasach dostępność informacji na temat zdrowego stylu życia jest wszechobecna. Istotę stanowi weryfikacja przedstawianych treści. Niestety, często traktujemy Infleuncerów jako ekspertów, autorytety , na równym poziomie co porady wykwalifikowanych lekarzy i innych specjalistów. Badacze z Uniwersytetu w Glasgow wzięli pod lupę popularnych Influencerów z Wielkiej Brytanii, którzy posiadali 80 tysięcy followersów i publikowali posty na temat zdrowego odżywiania i fitnessu. Niestety 8 na 9 z nich publikowała informacje niezgodne z prawdą, niepodparte żadnymi badaniami naukowymi.

No tak, to może stanowić zagrożenie dla osób ślepo wierzących w informacje zawarte w instagramowym poście. Jaka jest więc, Twoim zdaniem, najzdrowsza dieta?

Oczywiście, co roku powstają rankingi określające , które dieta jest najzdrowsza i warto na to zwracać uwagę, jednakże dla mnie  to racjonalne, pełnowartościowe, różnorodne odżywianie ,zgodne z zasadami Piramidy Zdrowego Żywienia i Aktywności fizycznej dla osób dorosłych i dostosowane indywidualnie – do Twojego stanu zdrowia, trybu życia, pracy,aktywności fizycznej, upodobań i preferencji smakowych, portfela ,umiejętności kulinarnych itp. – inaczej mówiąc „dieta szyta dla Ciebie”.

Czy Twoim zdaniem można zapobiec pladze otyłości we współczesnym świecie?

Mam taką nadzieję i głęboko w to wierzę. Ciesze się, że zwiększa się świadomość społeczeństwa, że coraz więcej mówi się o roli odżywiania w zapobieganiu nadwagi i otyłości. Coraz więcej osób chce być bardziej aktywnym fizycznie, jest więcej akcji profilaktycznych, przybywa wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie zdrowia publicznego . Jednakże statystyki mówią same za siebie, nadwagę ma już trzech na pięciu dorosłych Polaków, co czwarty jest otyły, nie wspominając już o dzieciach i młodzieży. Pamiętamy, że nadwaga i otyłość to nie tylko aspekt fizyczności, coś co Nam przeszkadza, kiedy widzimy swoje odbicie w lustrze– to przede wszystkim poważne konsekwencje zdrowotne, zaczynając od nadciśnienia tętniczego, insulinooporności, problemów z płodnością po niepełnosprawność i śmierć. Nadwaga i otyłość to choroba metaboliczna XXI wieku, z którą musimy walczyć.

Na koniec najważniejsze pytanie: czy istnieją zdrowe słodycze? 🙂

Istnieją zdrowsze wersje słodyczy 🙂 Na półkach sklepowych coraz częściej możemy znaleźć słodycze, które stanowią pełnowartościową, zdrową przekąskę. Obecnie dostępność przepisów standardowych słodyczy w wersji „fit” (czyt. większa ilość błonnika pokarmowego, składników mineralnych, a mniejsza ilość cukrów prostych i nasyconych kwasów tłuszczowych itp.) jest ogromna.

Pamiętajmy o tym, że trucizną może być każda substancja, a wszystko jest zależne od dawki. W racjonalnym żywieniu jest miejsce na owsiankę na mleku migdałowym z bananem i czekoladę, czy ulubionego batonika. Nie przytyjemy, nie zniwelujemy swoich starań , jeśli raz na jakiś czas spożyjemy słodycze. Można jeść słodycze i chudnąć, jednakże pamiętamy, że typowe słodycze nie należą do produktów o prozdrowotnym działaniu.

Dziękuję Ci za wyczerpujące odpowiedzi 🙂

Ja również dziękuję.

Zachęcam do odwiedzenia profilu Magdy: http://dietdoctor.pl/gabinet/4618/dietetyk-magdalena-dziergas-marek

Moje pozostałe wpisy z serii o zdrowiu:

Insulinooporność – wstęp do tematu

Insulinooporność – co jeść (główne zasady + lista produktów bazowych)

Rozpoznaj swoje wymówki na przykładzie zdrowego odżywiania

Trzymajcie się zdrowo!

xoxo,

Monn Iza

Kilka patentów na łatwiejsze życie

Życie bywa trudne z zasady, a nasze zasoby czasu i energii są ograniczone. Czasem bywa, że czujemy się przytłoczeni codziennymi sprawami. Mam więc dla Ciebie kilka patentów na ułatwienie sobie codzienności.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Przygotuj się do życia. Przygotuj się już dzisiaj do następnego dnia. Jak uczeń, który robi prace domową dzień przed lekcjami. Przygotuj sobie lunch do pracy, ubrania, listę zakupów i listę ważnych rzeczy do zrobienia. Zrób wszystko to, co możesz zrobić dzień przed. Na początku możesz czuć się przytłoczony, ponieważ nie robiłeś tego wcześniej i pierwsze dni będą chaotyczne. Jednak po tygodniu będzie łatwiej, a po 3 tygodniach wejdzie Ci to w nawyk i będzie prostsze niż myślisz.

Zrób sobie —-> brain dump. Podziekujesz mi później 🙂

Korzystaj z pomocy. Kiedy ktoś Ci ją oferuje podziękuj i nie oceniaj. Tak wiem, zrobiłabyś to lepiej 🙂 Tylko po co biegać jak chomik w kołowrotku, kiedy można na chwilę odetchnąć.

Znajdź swoją ulubioną aktywność. Wiem, to będzie szokujące kiedy powiem Ci, że nie musisz się zmuszać do dźwigania ciężarów, biegania czy innego rodzaju treningu jeśli nie sprawia Ci to żadnej przyjemność. Jednak czasem jest tak, że przyjemność czujemy dopiero po ćwiczeniach, więc warto dać szansę różnym rodzajom aktywności. Znajdź to co Cie kręci, a częściej będziesz to robił.

Planuj zakupy i posiłki. Jeśli nie wiesz jak zacząć zajrzyj tutaj: KLIK

Prześledź swoje złe nawyki i zastąp je tym co sprawia Ci przyjemność. Lubisz jeść zdrowe posiłki, ale nie masz czasu na ich przygotowanie. No jak to, przecież nowy sezon Domu z papieru sam się nie obejrzy 🙂 Jeśli masz trzy godziny wolnego czasu po pracy to myślę, że godzinkę możesz przeznaczyć na gotowanie, a pozostałe dwie na serial. Wiem, brzmi to okrutnie, ale efekt końcowy będzie taki, że będziesz jeść pyszne, zdrowe posiłki nadal będąc na bieżąco z serialem. W trakcie gotowania pośpiewaj Bella Ciao i potańcz, endorfiny wystrzelą jak fajerwerki w Twoim mózgu 🙂

Słuchaj podcastów/audiobooków wtedy kiedy masz zajęte ręce, a wolny umysł: w trakcie gotowania, malowania się, prasowania, jazdy samochodem/autoubusem, na siłowni, spacerze. Gdzie tylko jesteś w stanie. I patrząc na punkt pierwszy dzisiejszego wpisu – szukaj ich wcześniej i rób playlisty. Oszczędzisz czas na szukanie odpowiedniego materiału. Nie oszukujmy się, Twój umysł i tak znajdzie sobie zajęcie. Tylko po co masz myśleć o kłótni sprzed 4 lat, skoro możesz dowiedzieć się czegoś i zainspirować do lepszego życia? 🙂

Postaraj się znaleźć najlepszą dla siebie wersję medytacji. Nie mówię o takiej, kiedy siadasz w kucki i nucisz mantrę. Możesz siedzieć w fotelu, leżeć na łóżku. Ma być Ci wygodnie. Postaraj się o ciszę, jeśli nie możesz jej uzyskać znajdź odpowiednią muzykę do relaksacji, bez słów. Pomocne są również odgłosy natury – szum deszczu, dźwięk ognia z ogniska, wiatr w koronach drzew. Skupiaj się powoli na każdej części swojego ciała, być może ono chce Ci coś powiedzieć. Skup się na swoim oddechu, napinaj mięśnie, następnie rozluźniaj. Jeśli chcesz możesz spróbować wizualizacji – wyobraź sobie najszczęśliwszą wersję siebie. Myśl o szczegółach tego obrazu, jak wyglądasz, jak się czujesz, co robisz, kto Cie otacza. To może Ci pomóc w ustaleniu celów i priorytetów.

A Ty? Masz jakieś patenty, które ułatwiły Ci życie? Podziel się w komentarzu!

xoxo,

Monn Iza