Psychoterapia: fakty i mity

Nigdy nie wstydziłam się tego, że chodzę na terapię. Nie trafiłam tam, bo zrobiłam coś złego. Szukałam pomocy i ją znalazłam, uważam to za największy sukces. Teraz kiedy już jestem blisko zakończenia terapii postanowiłam wrzucić wpis o faktach i mitach, które krążą na jej temat. Nikogo nie można zmusić do tego, aby udał się na terapię, jednak jeśli się wahasz, mam nadzieję, że tym wpisem przekonam Cię do podjęcia tego wyzwania.

Fakty

  1. Psychoterapia nie ma z góry założonej daty zakończenia. Wszystko jest bardzo indywidualne. Jak zaczynałam, nie mogłam sobie nawet wyobrazić jej zakończenia, myślałam, że mój umysł jest tak splątany, że będę chodzić na terapię pewnie z 10 lat. To było 3 lata temu 🙂 Jednak nie zakładaj, że Tobie to zajmie 3 miesiące, bo może się okazać, że zajmie to kilka lat. To nie jest coś, co można odbębnić szybko i iść dalej. To musi być Twój priorytet, musisz być gotowy, aby poświęcić temu czas i zaangażowanie.
  2. Psychoterapia może być bezpłatna, poszukajcie np. Poradni Zdrowia Psychicznego lub ośrodka, który zajmuje się terapią uzależnień, ponieważ tam zazwyczaj mają też terapię dla DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). Chodzi o osobę, na którą traficie, nie o to czy zapłacicie za terapię miliony monet. Jeśli chodzisz na terapie prywatnie zadbaj o to, byś mógł chodzić na nią regularnie, nie wtedy kiedy będzie Cię stać.
  3. Terapia polega na pracy nad sobą. Nie jest gotową pigułką – zażywam i jest lepiej. Jeśli nie jesteś gotowy na to, aby włożyć wysiłek w terapię to nie ma sensu żebyś ją zaczynał, bo nikt nie wykona tej pracy za Ciebie. Nagrodą jest życie jakościowo lepsze o nawet 100%.
  4. Na terapii usłyszysz prawdę, nawet tą najbardziej bolesną i niewygodną. Terapia to nie rozmowa z koleżanką przy kawie, która trochę podkoloryzuje, abyś poczuł się lepiej. Dobry terapeuta przekaże Ci fakty, tak abyś mógł się rozwijać, iść dalej, przestał się oszukiwać. Często tkwimy w jednymi punkcie z własnej winy, wolimy się oszukiwać. Przykład: jesteśmy w toksycznym związku, ale boimy się samotności, więc wymyślamy powody, dla których powinniśmy dalej być z tą osobą. Tymczasem nie ma półśrodków i terapia to własnie uświadomienie sobie pewnych prawd, m.in. tego, że nie zmienimy drugiej osoby, jeśli ona nie będzie chciała się zmienić. Mamy wpływ na swoje działania, możemy pewne zachowania zaakceptować lub odejść. Ucząc się tego możemy uratować siebie, ale nie innych. Każdy jest odpowiedzialny za swoje szczęście.
  5. Psychoterapia to nadanie kierunku, nie przejęcie sterów. Nikt nie powie Ci jak masz żyć (chyba, że jakiś oszust), jedynie pomoże Ci zrozumieć jak funkcjonujesz, Twoje mechanizmy, schematy, błędy i zniekształcenia poznawcze.

Mity

  1. Psychoterapia jest tylko dla psychicznie chorych. N I E. Osoby z poważnymi zaburzeniami psychicznymi wymagają nieco więcej działań w kierunku wyzdrowienia niż sama psychoterapia. Stygmatyzowanie kogokolwiek ze względu na stan psychiczny jest dla mnie strasznie wkurzające. Wiadomo, że nie każdy problem wymaga terapii, są ludzie, którzy nie przeżyli traum i doskonale radzą w sobie w życiu. Jednak jeśli czujesz, że Ty sobie nie radzisz, wiesz, że w Twoim życiu wydarzyło się coś co ma negatywny wpływ na Ciebie teraz – poszukaj pomocy. Nie wstydź się, bo Ci co będą Cię oceniać pozostaną w miejscu, a Ty pójdziesz do przodu w kierunku lepszego życia.
  2. Psychoterapia jest dla słabych i nieudolnych. Nic bardziej mylnego. Psychoterapia jest dla k a ż d e g o, kto czuje, że jego problemy go przerastają. Nie ma w tym nic ze słabości lub nieudolności. Pójście na terapię wymaga odwagi. Spotkania na żywo z uczuciami, wspomnieniami i traumami, które najchętniej zakopałbyś głęboko w podświadomości. Wypuszczenie ich na światło dzienne, aby móc się z nimi zmierzyć można porównać do stanięcia na arenie do walki z wielkim potworem. Do pokonania go potrzeba siły i odwagi, dlatego uważam, ze każdy kto się za to zabiera jest BOHATEREM. Swoim własnym superbohaterem. Ostatecznie potwór maleje i znika, a Ty zostajesz silniejszy niż kiedykolwiek.
  3. Psychoterapia to leżenie na kanapie i opowiadanie o swoim życiu, aby w rezultacie usłyszeć tylko „jak się z tym czujesz?” i nic więcej. Terapia to praca nad sobą, zadania domowe, praca w podświadomości. Pytanie „jak się z tym czujesz” są i stanowią ważny element terapii. Jednak jeśli Twój terapeuta nic więcej nie mówi – uciekaj od niego 🙂
  4. Na terapii nie mogę być szczery, bo terapeuta będzie mnie oceniał. Musisz być szczery, bo jak inaczej psycholog ma Ci pomóc? Manipulując prawdą niczego nie osiągniesz, oprócz tego, że terapia Ci nie pomoże. To jest miejsce gdzie powinieneś czuć, że możesz powiedzieć wszystko bez bycia ocenionym, wyśmianym. Nie mówię tutaj o informacjach zwrotnych, tylko o bezproduktywnej krytyce. na terapii to nie powinno mieć miejsca.
  5. Terapia ma tylko jedną formę – rozmowę. To wszystko jest kwestia tego czego poszukujesz. Terapia to też wizualizacja, przelewanie słów na papier, rozwiązywanie testów, aby poznać siebie lepiej. Terapia poprzez ruch, sztukę, pasję – to też formy terapii. Wszystko co pomoże Ci lepiej i zdrowiej funkcjonować jest terapią, nawet spacer z psem, kiedy masz chwilę na to, aby pobyć ze swoimi myślami.

xoxo,

Monn Iza

#Q&A: 15 pytań i odpowiedzi

1. Opisz siebie jednym słowem.

To bardzo trudne 🙂

Odpowiem: poszukująca.

2. Co byś zrobiła, gdybyś wygrała milion złotych?

Najpierw pojechałabym na długie wakacje. W dłuższej perspektywie wybudowałabym  dom z basenem i założyła własny biznes.

3. Jaki biznes chciałabyś prowadzić?

Chciałabym być certyfikowanym coachem osobistym i pomagać kobietom znaleźć swoje szczęście. Jednocześnie chciałabym dalej prowadzić bloga i wprowadzić na nim sprzedaż produktów związanych z tematem coachingu, rozwoju i inspiracji.

4. Czego od siebie oczekujesz?

W kwestii zmian: chciałabym być bardziej zorganizowana. Poza tym oczekuje od siebie wytrwałości w dążeniu do celu i bycia pozytywną.

5. Jakie są Twoje osobiste cele?

Chcę rozwijać bloga, pracować nad swoją „głową” – walczyć ze złymi schematami, szkodliwymi nawykami. Wprowadzić więcej planowania w życie codzienne.

6. Gdzie na świecie chciałabyś mieszkać?

Chyba nie ma jednego miejsca, chciałabym pomieszkać trochę na Bali, trochę we Włoszech, trochę w Stanach. Nigdzie gdzie jest zimno, to na pewno 🙂

7. Twoje wymarzone wakacje?

Bez konkretnego miejsca, ale chciałabym spędzić dwa tygodnie za granicą, trochę plażując i dużo zwiedzając.

8. Twoje ulubione jedzenie.

Wszystko z kuchni włoskiej.

9. Jakiej muzyki słuchasz?

W zasadzie wszystkiego (oprócz disco-polo, naprawdę), ale najczęściej slucham tych wykonawców: Sia, Florence & The Machine, Evanescence, Adele, Ariana Grande, Tove Lo, Lana Del Ray. Lubię też polski hip-hop, m.in. Pezeta.

10. Jakie są Twoje ulubione filmy?

Pierwsze co mi przychodzi do głowy: Fight Club, Boondock Saint’s, Inna kobieta, Se7en, Constantine, Dziewczyna z tatuażem.

11. Wymień swoje ulubione seriale.

Zakończone: Przyjaciele, Gra o tron, True Blood, Gossip Girl, The Unbreakable Kimmy Shmidt, Narcos, Nawiedzony dom na wzgórzu, Ostre przedmioty.

Nadawane: Lucyfer, Black Mirror, Dom z Papieru, Wielkie Kłamstewka.

Więcej tutaj: https://monn-iza.com/2019/01/26/inspiracje-seriale-ktore-polecam-na-netflixie/ i tu: https://monn-iza.com/2018/11/22/inspiracje-top-10-seriali-sci-fi-fantasy/ https://monn-iza.com/2018/11/01/top-10-seriali-kryminalych/.

12. Jakie jest Twoje hobby?

Pisanie bloga i inspirowanie się 🙂 Uwielbiam szukać inspiracji, przeglądać pinteresta, weheartit, blogi i oglądać youtube w poszukiwaniu inspiracji.

Ten blog jest moim największym spełnieniem tych inspiracji.

13. Kto Cię najbardziej inspiruje z ludzi w internecie?

Negin Mirsalehi – ma własną firmę produkującą kosmetyki z użyciem miodu z pasieki jej ojca. Jest w szczęśliwym związku, prowadzi bloga modowego, uczestniczy w fashion weekach na zaproszenie największych projektantów mody. Nagrywa vlogi, w których pokazuje swoje życie, podróże, styl życia. Jest dla mnie dużą inspiracją do dążenia do wymarzonego życia.

Kalyn Nicholson – youtuberka z Kanady, najbardziej poukładana, zorganizowana i jednocześnie inspirująca osoba jaką widziałam w internetach.

Lubię oglądać również: Sarah’s Day w poszukiwaniu inspiracji do bycia fit, PickUpLimes po inspiracje do zdrowego odżywiania i innej perspektywy na życie, Muchelleb, aby lepiej ogarniać życie i wiele, wiele innych.

14. O czym najbardziej lubisz pisać na blogu?

O zmianie myślenia. O nowym podejściu do życia, które to życie ułatwia i sprawia, ze jesteśmy szczęśliwi. Mój ostatni wpis: https://monn-iza.com/2019/06/09/boisz-sie-byc-szczesliwy/ jest właśnie w tym klimacie.

15. Co daje Ci motywację do działania?

Świadomość tego, że to ja jestem odpowiedzialna za swoje własne szczęście. To jest dla mnie największa motywacja, bo jeśli jest mi źle to muszę coś zrobić, aby było lepiej. Jeśli ja nie zacznę działać w kierunku poprawy swojego życia to nikt tego za mnie nie zrobi. To daje dużą moc – ta wiedza, że moje życie i moje szczęście zależy głównie ode mnie.

Tyle ode mnie na dzisiaj, do niedzieli kochani!

xoxo,

Monn Iza

Boisz się być szczęśliwy?

Na pytanie czy chcesz być szczęśliwy, każdy odpowie: TAK. Jednak są wśród nas ludzie, którzy boją się być szczęśliwi z jednego powodu – nie wiedzą jak sobie z tym uczuciem poradzić. Kiedy tylko są szczęśliwi od razu pojawia się w nich strach. Taka już nasza ludzka natura, lubimy przewidywać najgorsze i wyprzedzać fakty. Czy Ty też boisz się być szczęśliwy? Dzisiaj omówie ten temat i mam nadzieję, że dzięki temu co tutaj napisze pomogę komuś zrozumieć i zmienić ten mechanizm.

Ogólnie jest to mechanizm oparty na założeniu, że przewidzenie tego, że stanie coś subiektywnie złego zmniejszy skutki tego wydarzenia. Będąc przygotowanym na złe wydarzenia, rozczarowanie, porażkę – odczujemy to mniej boleśnie. Chcemy siebie chronić i nie ma w tym nic złego, jednak w tym przypadku głównie sobie szkodzimy. Biorąc pod uwagę, że mamy to co tu i teraz, nie ma sensu myśleć o tym, że na pewno coś przerwie nam to pasmo szczęścia. Życie nie jest stałe i na tym polega jego piękno, warto zachować otwarty umysł na tą sinusoidę. Poza tym możemy wpaść w pułapkę samospełniajacej się przepowiedni i podświadomie doprowadzić do zaistnienia sytuacji, którą będziemy mogli podpiąć pod kategorię pt. „Oho, wiedziałam/em, że coś się stanie. Było zbyt dobrze, coś musiało to zniszczyć.” Jest to ogromna pułapka dla tych z nas, którzy podjęli trud zmiany swojego myślenia na pozytywne. Chcemy być szczęśliwi, ale nie wiemy jak przerwać ten schemat.

Na terapii nauczyłam się, że najważniejsze to zaakceptować ten stan rzeczy – tą zmienność życia. Nie jest to łatwe, ponieważ nęci nas iluzja, że możemy być przez 100% czasu zadowoleni. Jednak czy to nie jest piękne, że dzięki tym gorszym chwilom możemy naprawdę docenić te dobre? Musimy zawsze pamiętać o tym, że jedyne co tak naprawdę możemy kontrolować to nasze myśli, podejście do sytuacji i jakie podejmujemy działania. Jeśli wydarzy się coś, co wytrąci nas ze stanu „jest dobrze” to co z tym zrobimy? Stawimy temu czoła? Będziemy kontrolować sytuację i poczujemy, że mamy wewnętrzną moc? Czy bezwiednie będziemy stać i patrzeć, czując jak życie dzieje się samo, poza nami? Nie pozwalajmy aby coś sterowało naszym życiem, nawet jeśli to nasze własne schematy.

Jak więc przerwać ten szkodliwy schemat myślenia?

Po pierwsze musimy sobie uświadomić, że tak robimy. To jest pierwszy krok do poprawy sytuacji. Wiedząc, że stosujemy ten mechanizm możemy go zatrzymać. Sprawdzi się tutaj metoda, którą ja nazywam rozpoznaj – odwróć, czyli każdą taką negatywną myśl, odwróć na pozytywną. Np.: „Jestem zbyt szczęśliwa, jest zbyt spokojnie, na pewno stanie się coś złego” naJest mi teraz dobrze, jestem szczęśliwa i wdzięczna. Cokolwiek się wydarzy – poradzę sobie.” I już Twój mózg przetwarza dane: damy radę, nie ma się co martwić, będzie dobrze. Możesz odetchnąć i cieszyć tą chwilą kiedy jesteś na fali 🌊

Po drugie wiara we własne możliwości da nam komfort – wiemy, że już nie raz poradziliśmy sobie w życiu, więc dlaczego następnym razem miałoby być inaczej? Po trzecie, na pewno mamy wokół siebie ludzi, którzy w razie czego nam pomogą. Nawet jeśli nasi bliscy nie są takimi osobami, możemy poszukać pomocy u profesjonalisty (dobry psycholog jest cenniejszy niż całe złoto świata).

I w końcu musimy sobie uświadomić, że nic nam to nie da. Nawet jeśli usiądziemy w kącie i wpadniemy w spiralę myślenia o tym co może pójść nie tak w naszym życiu, to co nam to da? Jedyny efekt jaki osiągniemy będzie taki, że zabierzemy sobie te dobre chwile, które właśnie trwają.

Chrońmy siebie przed takim myśleniem. Doceńmy to co mamy.

xoxo,

Monn Iza

Kosmetyczni ulubieńcy – wiosna 2019

Kochani!

Dzisiaj mam dla was kilka moich kosmetycznych ulubieńców 🙂 Jak zawsze polecam wam tylko to, czego sama używam i z czego jestem zadowolona 😊

Makijaż

Tusz Eveline Cosmetics Extension Volume – u mnie w wersji wodoodpornej, bo tylko taka formuła trzyma mi skręt rzęs po zalotce. Tusze na bazie wody niestety nie trzymają moich rzęs, po chwili robią się proste. Tusz ten kosztuje ok 10-12 zł, ja go kupiłam w promocji -55% w Rossmannie, więc za kilka złotych mam super tusz, którego używam codziennie i jestem zadowolona z efektów 🙂

Korektor Maybelline SuperStay 24h (mam odcień nr 3) – dla mnie dobry korektor pod oczy to must have, ponieważ mam genetycznie bardzo duże cienie pod oczami. Byłam do niego sceptycznie nastawiona, jednak okazał się być naprawdę dobry. Używając go prawidłowo możecie się spodziewać dobrych efektów. Ważne żeby pamiętać o nawilżeniu skóry pod oczami przed nałożeniem korektora i nakładaniu go gąbeczką. Następnie utrwalam go pudrem, ostatnio używam tego ⬇️⬇️⬇️

Maybelline FaceStudio setting powder – transparentny puder matujący. Spędziłam dużo czasu marząc o kultowym Laura Mercier Translusent Loose Setting Powder, więc jak zobaczyłam ten drogeryjny zamiennik od razu go wrzuciłam do koszyka. I nie zawiodłam się. Na pewno nie jest tak dobry, jak pierwowzór od Laury, ale kosztuje o wiele mniej, a to już dobry argument aby dać mu szansę. Ja jestem zadowolona. Efekt matu nie jest bardzo mocny, więc nie robi z twarzy maski, jednak spełnia swoją rolę jako puder matujący i utrwalający. Do kupienia w internecie i drogeriach za ok. 20 -25 zł.

Last but not least, podkład Pierre Rene Advanced Lift. Nie znałam wcześniej tej marki, kupiłam go w ramach eksperymentu w drogerii Natura za 50% ceny. W internetach kosztuje ok 30 zł. Lubię jego konstystencję (jest bardziej wodnisty), nie ciemnieje bardzo po nałożeniu, wręcz wtapia się w skórę. Co do efektu liftingu, hmm, myślę, że trudno by było osiągnąć taki efekt podkładem, ale mi na tym nie zależało 🙂 Mam go w odcieniu nr 5.

Pielęgnacja

O odżywce Go blonder Johna Friedy pisałam już tutaj: https://monn-iza.com/2019/05/27/wszystko-o-moich-wlosach-produkty-ktorych-uzywam/, jednak musiałam ją umieścić także w ulubieńcach, bo naprawdę wam ją polecam 🙂 Jeśli macie rozjaśnione włosy, refleksy, albo chcecie odświeżyć swój naturalny blond – ta odżywka jest dla was. Nakładam ją na wilgotne włosy i spłukuje po ok. 10 minutach. Używam jej raz w tygodniu i widzę efekty na moich włosach 😉

Peeling to bardzo ważny element w pielęgnacji skóry, bez tego wasza skóra nigdy nie będzie wyglądać naprawdę dobrze. Dove exfoliating body scrub (ja mam wersję crushed macadamia & rice milk scent) pachenie tak pięknie, że chciałoby się go zjeść. Jest to bardzo drobny peeling, idealny do wrażliwej skóry, również tej na dekolcie. Zostawia skórę odświeżoną, nawilżoną i pięknie pachnącą.

Jak wodoodporny tusz to i dobry płyn micelarny, aby się go później pozbyć 🙂 Postanowiłam dać szansę reklamowanemu Nivea MicellAIR i jestem z niego naprawdę zadowolona. Nie pozostawia na skórze nic, żadnej tłustej powłoki, a makijaż po prostu znika! Nie wiem jak to się dzieje, czy to jakaś magia, ale mam wrażenie, ze makijaż dosłownie wyparowuje z mojej twarzy. Po wstrzaśnięciu nalewam go na wacik i najpierw przykładam do powiek, następnie delikatnie pocieram do wewnątrz – i puff wodoodporny tusz znika 🙂 Podkład, cień do brwi, trwała szminka – nic nie jest mu straszne.

Ostatni w tym zestawieniu jest krem do twarzy Neutrogena Cellular Boost na noc. Lubię kosmetyki Neutrogeny, ponieważ moja skóra jest ogólnie sucha i potrzebuje czegoś co zatrzymuje w niej wodę, a Neutrogena wie jak robić kosmetyki do suchej skóry. Używam go dopiero od około tygodnia, ale jestem naprawdę zadowolona z tego jak nawilża moją skórę. Jeśli chodzi o odbudowę komórek- trudno powiedzieć, być może jakiś długofalowy rezultat będzie. Wiem na pewno, że to jakich kosmetyków używam teraz (u progu 30stki) będzie mieć wpływ na moją skórę za 10, 15 , 20 lat, więc inwestuje już teraz 🙂

Poprzedni wpis z tej serii: Kosmetyczni ulubieńcy stycznia 😊

xoxo,

Monn Iza

Jak wygląda życie, kiedy stawiasz zdrowe granice?

Nasz szczęście zależy głównie od nas samych. To my dokonujemy wyboru – czy jesteśmy szczęśliwi czy nie. Oczywiście nie jest to aż tak proste, ponieważ jest dużo pułapek, w które wpadamy nieświadomie, a które utrudniają nam bycie szczęśliwymi. Jedną z takich pułapek jest brak granic między nami, a światem zewnętrznym. Kiedy pozwalasz innym aby kontrolowali to jak się czujesz i jak funkcjonujesz bardzo trudno jest Ci czuć szczęście. Oczywiście granice mogą psychiczne, emocjonalne i fizyczne. Skupimy się dzisiaj na tych psychicznych i emocjonalnych. Granice stawiasz DLA SIEBIE, nie PRZECIWKO KOMUŚ, dlatego nie czuj się winny!

Jak wygląda życie, kiedy stawiasz zdrowe granice?

Wiesz, że masz prawo do własnych uczuć i emocji. Nie wstydzisz się ich. Potrafisz je rozpoznać, nazwać, wiesz skąd się wzięły i jak sobie z nimi poradzić. Nie pozwalasz nikomu, aby wmówił Ci, że nie możesz się czuć tak jak się czujesz. Kiedy zaczynasz czuć się źle w towarzystwie jakiejś osoby to oznacza, że musisz postawić granice.

Nie żyjesz w poczuciu strachu przed emocjami i uczuciami innych ludzi. Jeśli ktoś się zdenerwuje to budzi to w Tobie negatywnych emocji, po prostu uznajesz, że to jego emocje. Nie mówię tutaj o obojętności na innych, warto pomagać bliskim kiedy nie potrafią się uporać z własnymi emocjami.

Inni nie są Twoim „zadaniem”, nie musisz nikogo naprawiać. Każdy jest odpowiedzialny za siebie. Jeśli ktoś prosi Cię o pomoc, a Ty masz takie możliwości aby mu tej pomocy udzielić – zrób to! Jednak nie poświęcaj życia na ratowanie kogoś, kto nie chce być ratowany. Nie rób z ludzi swoim projektów, Ty jesteś swoim najważniejszym projektem 🙂

Nie jesteś czekoladą, nie każdy musi Cie lubić 🙂 i z Tobą zgadzać. Dyskusje z ludźmi, którzy mają inne przekonania są pobudzające intelektualnie, więc nie musisz ich unikać. Jednak nie pozwól, aby to, że ktoś się z Tobą nie zgadza wpłynęło na Twoje samopoczucie i poziom własnej wartości.

Przewałkowana już na milion sposobów asertywność – też stanowi ważny element zdrowego stawiania granic. Naucz się mówić o swoich odczuciach i naucz się odmawiać, kiedy coś jest sprzeczne z Twoim pomysłem na życie i szczęściem. Pamiętaj, że po słowie „nie” też może być kropka.

Ufasz sobie i podejmowanym przez siebie decyzjom. To dla mnie duże wyzwanie z kilku powodów, ale pracuje nad sobą w tej kwestii i wiem, że to bardzo ważny krok na drodze do szczęścia. Kiedy ktoś chce Ci wmówić, że nie wiesz co dla Ciebie najlepsze – postaw granice.

Walcz o siebie, kto jak nie Ty?

xoxo,

Monn Iza

7 nawyków, które pozwolą Ci żyć bez kredytów

Poruszałam już tematy finansowe na blogu. Jest to ważny aspekt życia, więc warto mieć wszystko pod kontrolą jeśli chodzi o finanse. Oto 7 nawyków, które pomogą wam żyć bez kredytów. Gdybym tylko znała te nawyki wcześniej… 😁 W każdym razie najważniejsze to uczyć się na błędach. Jeśli już macie kredyty to możecie użyć prostej metody na spłacenie kredytów, o której pisałam tutaj: https://monn-iza.com/2018/11/29/ogarniamy-zycie-jak-efektywnie-splacac-kredyty/, ten wpis będzie jak znalazł! 😊

1. Stwórz budżet i trzymaj się go. Jak do tej pory, wszelkie moje próby stworzenia budżetu kończyły się po jednym miesiącu… Dlatego teraz robię research i jak tylko stworzę budżet, który się u mnie sprawdzi na dłuższą metę to od razu się z wami tym podzielę 😉 A może macie dla mnie jakieś rady na ten temat?

2. Żyj poniżej swoich środków. Po prostu, nie kupuj niczego na co Cię nie stać. To sprawi, że nie zadłużysz się w celu kupna rzeczy, która i tak straci na wartości, jak np. elektronika, samochód czy meble. Kusi nas wszystko i chcemy żyć ponad stan, ale to wpędza nas w długi i w rezultacie stać na na coraz mniej. Nawet podstawowe wydatki stają się problemem, kiedy otaczamy się przedmiotami spoza naszych możliwości.

3. Kiedy zależy Ci na czymś spoza Twojego zasięgu postaraj się zebrać na to dodatkowe środki – sprzedaj niepotrzebne rzeczy, poszukaj dorywczego zajęcia albo spróbuj przekuć swoją pasję w zarobek.

4. Bądź wdzięczny za to co masz i nie porównuj się do innych. Wtedy nie będziesz czuł przymusu kupowania określonych rzeczy, wyglądania jak inni lub robienia tego co oni. Pomyśl dobrze – czy naprawdę nie masz powodów do zadowolenia z tego co masz?

5. Oszczędzaj 🙂 Oszczędności to najlepsza metoda na uniknęcie zadłużenia przy nagłych sytuacjach losowych. Więcej na temat oszczędzania znajdziecie w moich wpisach: Ogarniamy życie: projekt 1000 zł – prosta metoda na oszczędzanie oraz Ogarniamy życie: trzy nowe metody na oszczędzanie $$$ 🙂

6. Ustaw automatyczne płatności. W ten sposób Twoje rachunki na pewno będą zapłacone, nie zapomnisz o niczym. Będziesz mieć spokojny umysł i z pełną świadomością zarządzisz tym co zostało po zapłacaniu tych najważniejszych płatności.

7. Ustal swoje finansowe priorytety. Jeśli masz ograniczone środki finansowe to musisz dokonać wyboru – ustal to co jest dla Ciebie najważniejsze i na to przeznaczaj swoje pieniądze. Więcej o tym piszę tutaj: Ogarniamy życie: jak ustalić priorytety finansowe?

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

Zniekształcenia poznawcze i ich wpływ na nasze życie

Zniekształcenia poznawcze to nic innego jak wzorce myślenia, które powodują negatywne skutki. Mogą pogłębiać depresję, odsuwać od nas innych, zaniżyć samoocenę. Ogólnie – lepiej ich nie mieć. To nie są wzorce z którymi się urodziliśmy, są to wzorce narzucone nam przez innych. Ważne jest aby przełamać schemat. Zrozumienie jakie zniekształcenia rządzą w naszej głowie jest bardzo ważnym krokiem w terapii, a ich zmiana nie trwa jedną noc. Jest to praca, ale ta praca przynosi dużo pozytywnych rezultatów. I oczywiście zachęcam was do pójścia na terapię i przepracowania tego z profesjonalistą. W tym wpisie przedstawie wam pokrótce zniekształcenia poznawcze, które mogą wam utrudniać codziennie życie, abyście przemyśleli czy u was takie wzorce funkcjonują. To może być przełomowe dla kogoś, kto nie wie, że taki wzorzec istnieje i można zmienić!

Czytanie innym w myślach. Gdyby to była supermoc i naprawdę moglibyśmy czytać w cudzych myślach zakładam, że byłoby to dosyć dziwne doświadczenie, dla mnie chyba przerażające. Nikt z nas nie posiada takich zdolności, a jednak często wmawiamy sobie, że wiemy dokładnie co ktoś o nas myśli lub dopiero pomyśli. Np. kolega się z nami nie przywitał rano w pracy czy szkole. Myślimy – no tak, zrobiłam coś źle, on mnie już nie lubi. Może ktoś mu coś na mój temat powiedział i teraz on myśli, że jestem dziwna, niefajna. Kołowrotek złych myśli nabiera rozpędu i za chwilę łapiemy się na tym, że myślimy o sobie same złe rzeczy. Jaka jest rzeczywistość? Ta osoba mogła mieć straszny poranek, była zła/smutna/zmęczona, nie chciała kontaktu z ludźmi – ogólnie, nie tylko z Tobą. Nie było to wymierzone w Ciebie, raczej spowodowane tym, że ten ktoś zwrócił się do wewnątrz siebie. Jeśli chcesz i masz możliwość – podejdź i zapytaj czy coś się stało i czy możesz pomóc. Zdarzają się też sytuacje, że nawet nie chemy kogoś zapytać o coś, bo z góry zakładamy, że ta osoba nas wyśmieje / odrzuci. Nawet jeśli wydaje nam się, ze znamy kogoś dobrze i wiemy jak zareauguje – dajmy tej osobie szansę, aby mogła zrobić to sama. Często inni nas zaskakują pozytynie kiedy damy im możliwość.

Personalizacja to kolejne znieszktałcenie, w którym skupiamy się na sobie w sytuacji, która jest od nas niezależna. Bierzemy do siebie wszystko co się stanie. Ktoś jest dla nas niemiły – uważamy, ze to nasza wina, bo my coś zrobiliśmy. Może się okazać, że ta osoba nie ma pojęcia, że zrobiła Ci przykrość. Zachowania innych ludzi wynikają w dużej mierze z tego jak oni myślą i funkcjonują i niekoniecznie są wymierzone w Ciebie.

Obwinianie innych to z kolei mechanizm obronny, bardzo szkodliwy. Oddajemy odpowiedzialność innym ludziom lub czynnikom zewnętrzny, a to pozbawia nas mocy sprawczej. Skoro to nie my jesteśmy winni naszego zachowania to nie możemy nic zmienić. Nawet jeśli ktoś przyczynił się do takiego stanu rzeczy i tak Ty masz największą moc, aby coś z tym zrobić. Uświadomienie sobie tego to pierwszy krok do lepszego życia.

Myślenie czarno – białe. Odnosi się do oceniania innych i siebie. Jeśli coś Ci nie wyjdzie od razu myślisz o sobie jako o chodzącej porażce, nieważne jak dużo udało Ci się osiągnąć wcześniej. To samo odnosi się do innych – jeśli osoba, która jest dla Ciebie pozytywnym wzorem popełni jakiś błąd, od razu ją skreślasz. Ludzie to ludzie, a życie ma wszystkie możliwe odcienie. Daj sobie i innym trochę miejsca na błędy, a wtedy sukces będzie smakował lepiej. Z tym wiąże się także kolejne znieszktałcenie – nadmierne uogólnianie, kiedy na podstawie nawet jednego zdarzenia wyciągamy ogólny wniosek na temat siebie lub innych. Słowa charakterystyczne dla obu znieszktałceń – zawsze, nigdy, każdy, żaden, wszyscy, nikt. Np. „ja zawsze jestem pomijany”, „każdy mężczyzna to kłamca”, „wszyscy myślą o mnie źle”, „nikt mnie nie lubi”.

Kolejna dwa dotyczą naszego postrzegania przyszłości. Widzenie przyszłości w czarnych barwach i katastrofizacja. To nie są tożsame zniekształcenia, ale podobne. Widzenie przyszłości w czarnych barwach to nic innego jak myślenie z góry, że coś się nie uda, coś pójdzie źle. Katastrofizacja z kolei to założenie, że spełni się najgorszy możliwy scenariusz, który będzie oznaczał dla nas totalną katastrofę. W życiu bywa różnie, musimy zaakceptować sinusoidę. Nie zawsze jest źle i nie zawsze jest tak jak bysmy tego chcieli. Jednak do tej pory radziłeś sobie w każdej sytuacji, dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Filtr negatywny ( filtr mentalny), który zaburza nasze patrzenie na wszystko co nas otacza. Kiedy skupiamy się na tym co złe i nie widzimy niczego dobrego. Ten filtr zmusza nas poniekąd do wyłapywania wszystkiego co będzie dla nas dowodem, że mamy rację przy komplentym pominięciu tego co mogłoby świadczyć przeciwko naszemu założeniu.

Umniejszanie swoich i cudzych osiągnięć, cech pozytywnych. Może występować przy jednoczesnym wyolbrzymianiu negatywów. Przypisujemy swój lub cudzy sukces szczęściu lub innym niezależnym czynników, ale porażkę zrzucamy tylko na siebie i dorzucamy do kupki dowodów na to jacy jesteśmy beznadziejni.

Niesprawiedliwe porównania – zakłady z góry, że jesteśmy od kogoś lepsi lub gorsi. Stawiamy się w pozycjji kogoś niegodnego do czegoś (np do szczęścia) lub innych uważamy za niegodnych (np. naszej uwagi). Oczywiście mamy prawo do opinii, ale jak już widzicie, dużo znieszktałceń powoduje, że generalizujemy i wyolbrzymiamy pewne rzeczy. Kiedy porównujemy się do kogoś tylko po to, aby dokopać sobie lub tej osobie – nie wnosi to nic pozytywnego do naszego życia. Powoduje zastój – niczego nie możemy zmienić, bo albo z góry założymy, ze ta osoba i tak jest lepsza i nie ma co próbować, albo zakładamy, że to my jesteśmy lepsi i nie mamy już nic roboty.

Nadużywanie imperatywu powinności.„Powinnam była to wiedzieć, oni powinni byli mnie zrozumieć, kobiety niepowinny czegoś tam” itp. itd. Kiedy oczekujesz, że ktoś powinien coś zrobić, a tak się nie dzieje, możesz czuć się rozczarowany i sfrustrowany. Wyraź swoje oczekiwania i swoje osobiste poglądy. Zasadniczo nie nam decydować co ktoś powinien zrobić. Jeśli jednak wyrazimy swoje zdanie w normalny sposób, być może ta osoba zachowa się tak jak tego oczekujemy, ponieważ przemyśli to co powiedzieliśmy. Mówienie komuś co ma zrobić, bo tak powinien może obudzić tylko opór i bunt.

Uzasadnienie emocjonalne, to sytuacja w której nasze emocje bierzemy za fakty potwierdzające negatywne myślenie. Przecież jeśli jestem zła to znaczy, że ten ktoś zrobił mi coś złego i to na pewno intencjonalnie. Zawsze musimy wziąć poprawkę na to, że nasza reakcja ma tło i nie koniecznie ta osoba musi o tym wiedzieć. Zakładamy, że skoro coś czujemy to na pewno mamy rację. Możemy także brać np. złe przeczucie jako dowód na to, że coś złego się stanie. Nasz uczucia jednak nie stanowią o faktach na temat świata, jedynie o tym jak my się z czymś czujemy.

Widzenie tunelowe, czyli kiedy jeden szczegół psuje wszystko. Nie widzimy całości sytuacji, tylko skupiamy na czymś co według nas nam nie wyszło. Np dostaniesz piątkę z obrony pracy magisterskiej, ale skupisz się na tym, że na drugie pytanie nie odpowiedziałaś tak jak byś sama od siebie oczekiwała. Albo zdasz prawo jazdy, ale uznasz, że mogłeś nie popełnić tego jednego błędu. To psuje całą radość z sukcesu, a mamy jak najbardziej prawo do tego aby cieszyć się życiem.

Jeśli podejrzewasz, że któreś z tym zniekształceń może być dla Ciebie charakterystyczne postaraj się wypisać przykłady. Ja walczę u siebie często np. z czytaniem z cudzych myślach. Zachęcam was do pracy nad tym, bo życie z takim filrem w umyśle nie jest łatwe. A chodzi o to, żeby żyć lepiej i w spokoju umysłu, prawda?

xoxo

Monn Iza

PMS – jak sobie z nim radzić?

Kiedyś nie znałam określenia PMS (Premenstrual syndrome) , a polski skrót ZNP (zespół napięcia przedmiesiączkowego) kojarzył mi się tylko że Związkiem Nauczycielstwa Polskiego 😁 Niestety jak większość kobiet wiem teraz aż za dobrze co to jest PMS i co potrafi zrobić z nami kilka dni przed okresem.

Wiemy dzięki różnym badaniom, że rządzi nami nie tylko nasz świadomy i podświadomy umysł, ale także czynniki biologiczne, takie jak hormony. Grają one główną rolę w naszym cyklu – w zależności od fazy ich stężenie w organizmie się zmienia. W zasadzie od ich stężenia zależy to jak się czujemy i to co się dzieje w naszym ciele. PMS to nic innego jak zaburzenie równowagi hormonów – estrogen rośnie podczas gdy progesteron drastycznie spada. Według niektórych teorii objawy PMS-u obejmują ok. 300! (żeprzepraszamile?!) różnych symptomów. Główne obejmują m.in.:

  • psychiczne i emocjonalne: obniżenie nastroju i tolerancji, obniżenie samooceny, huśtawka nastrojów, drażliwość
  • fizyczne: zmęczenie, ból głowy, ból podbrzusza, zatrzymywanie wody w organizmie, niepohamowany głód, zachcianki na słodkie lub słone jedzenie, ból i tkliwość piersi, objawy ze strony układu pokarmowego i problemy skórne

Krążą nawet żarty na temat kobiet, które zmieniają się w potwory w tych dniach i nie jest to miłe, jednak uwierzcie mi – czasami to jest naprawdę tylko wymówka. Złe samopoczucie można potraktować jako alibi, aby się wyżyć na innych. Można jednak potraktować to też jako czas w miesiącu kiedy nasz organizm potrzebuje trochę innego traktowania. Jak sobie pomóc w tych trudnych chwilach?

  1. Nawadniaj, nawadniaj, nawadniaj. I wbrew zachciankom nie rzucaj się na słone. Pij wodę, herbaty ziołowe takie jak – herbata z pokrzywy, zielona herbata, mięta, rumianek i napar z imbiru.
  2. Zmień dietę. Nawet jeśli w ciągu całego miesiąca trudno Ci utrzymać zdrową dietę, przez te kilka dni w miesiącu spróbuj jeść więcej zielonych warzyw, owoców jagodowych, jedzenia bogatego w żelazo (m.in. rośliny strączkowe, wątróba, czerwone mięso, pestki dyni, komosa ryżowa, indyk, brokuł, tofu, ciemna czekolada) i orzechy + inne zdrowe tłuszcze.
  3. Odpuść w tych dniach alkohol i energetyki. Nie wpłyną na Ciebie zbyt dobrze, mogą wzmagać zatrzymywanie wody w organizmie.
  4. Wycisz się, słuchaj swojego organizmu – jeśli nie masz siły na intensywne ćwiczenia, idź na spacer, porozciągaj się. Tutaj mam dla was kilka pozycji jogi, które mogą być pomocne w tych dniach: https://www.yogiapproved.com/yoga/natural-pms-relief-yoga/.
  5. Daj sobie taryfę ulgową, nawet jeśli czujesz się źle, napuchnięta i sfrustrowana – nie krytykuj samej siebie.
  6. Jeśli odczuwasz bardzo duży dyskomfort przed i w trakcie okresu porozmawiaj z lekarzem o antykoncepcji hormonalnej.
  7. Twoje objawy mogą być związane z PMDD (dotyczy to ok. 8 % kobiet) – jest to najcięższa postać PMS i może mieć naprawdę zły wpływ na psychikę i samopoczucie. Tutaj może być konieczne wdrożenie leków, dlatego jeśli podejrzewasz, że jesteś w tych kilku procentach udaj się do lekarza – ginekologa, lekarza ogólnego i psychiatry. Być może potrzebne będzie kompleksowe leczenie.
  8. Spróbuj suplementację magnezem, żelazem i witaminą B6.
  9. Masuj się! Masuj brzuch, poproś kogoś o masaż pleców, rób sobie ciepłe okłady.
  10. Relaksuj się jak możesz i bądź dla siebie dobra ❤️

xoxo

Monn Iza

Insulinooporność – co jeść (główne zasady + lista produktów bazowych)

Idąc za ciosem przedstawiam wam dzisiaj główne zasady i produkty w diecie przy insulinooporności. Stosując się do tych zasad i komponując posiłki z listy produktów dozwolonych poczujecie różnicę w samopoczuciu. Często przy insulinooporności ciężko jest zrzucić dodatkowe kilogramy, jednak jedząc odpowiednie produkty, wprowadzając ruch i ewentualnie leki przepisane przez lekarza macie ogromną szansę na schudnięcie i stuprocentową szansę na poprawę stanu zdrowia.

Główne zasady żywienia w insulinooporności:


1. Jedz jak najwięcej żywności naturalnej, nie przetworzonej, bez dziwnych składników, których nazwy nie potrafisz nawet wymówić. Im krótszy skład tym zazwyczaj lepiej. Sprawdzaj etykiety, edukuj się! 🙂

2. Unikaj: białej mąki, cukrów prostych, tłuszczów nasyconych.

3. Pij wodę, herbatę bez dodatku cukrów i słodzików. Polecam wam bardzo smoothies jako płynny posiłek (już wkrótce przepisy na moje ulubione smoothies). Unikaj soków, napojów gazowanych i gotowych wód smakowych. W lecie możemy przygotować wodę smakową sami, dodając mięte i cytrynę, imbir, maliny itp.

4. Jedz chude mięso i ryby (najlepiej z dobrego źródła), jednak ogranicz czerwone mięso.

5. Zupy to dobry wybór, ale pamiętaj, że gotowanie warzyw podnosi ich indeks glikemiczny. Zupy krem można doprawić – olejem, pestkami lub serem (np. zupa krem z brokułów + ser feta i prażone na sucho pestki dyni – yummy).

6. Przy kupowaniu nabiału również patrz na skład – nie kupuj jeśli dodano cukier, mleko w proszku czy sztuczne dodatki. Jogurt naturalny plus owoce to lepszy wybór niż jogurt z dodatkiem cukru i syropu glukozowo – fruktozowego.

7. Warzywa – w zasadzie można je jeść bez ograniczeń, jednak ziemniaki tylko po uprzednim schłodzeniu. Ziemniaki zawierają skrobię, którą możemy jeść tylko po podgrzaniu (ugotowaniu, upieczeniu), jednak wtedy taka skrobia staje się łatwo przyswajalna i szybko zostaje strawiona jako cukier. Po schłodzeniu natomiast powstaje skrobia oporna, która jest zdrowa! I co więcej, po ponownym podgrzaniu nie wraca do bycia łatwoprzyswajalną. Dlatego sałatkę z ziemniakami na zimno możemy jeść bez problemu. Marchew lepiej jeść na surowo niż gotowany, ale kilka kawałków w zupie to nie problem. Owoce – najlepsze są jagody (truskawki, borówki, maliny). Ogranicz spożycie bardzo dojrzałych bananów, ananasa i arbuza.

Poniżej dla was lista produtków bazowych.


Warzywa:

  • cukinia
  • fasola biała
  • kalafior
  • brokuł
  • kapusta – biała, czerwona, pekińska, włoska,
  • marchew (surowa)
  • papryka
  • pomidor
  • ogórek
  • sałata
  • szpinak
  • soczewica
  • brukselka
  • cebula
  • cykoria
  • rzodkiewka
  • szpinak
  • bakłażan
  • ziemniaki pod warunkiem, że ugotujemy je dzień wcześniej, schłodzimy i odgrzejemy
  • burak,
  • czosnek,
  • ciecierzyca
  • seler korzeniowy

Owoce:

  • awokado
  • agrest
  • brzoskwinia
  • czereśnie
  • jabłko
  • banan (zielony)
  • maliny
  • truskawki
  • borówki
  • cytrusy

Mięso/ ryby / jajka

  • jajka
  • indyk, kurczak
  • ryby
  • rzadziej – mięso czerwone

Produkty zbożowe:

  • kasze: gryczana, jęczmienna
  • mąka pełnoziarnista typu 1850 lub wyżej
  • płatki owsiane górskie pełnoziarniste
  • ryż dziki, ryż brązowy

Tłuszcze:

  • wszystkie (oprócz oleju palmowego), używane wg ich przeznaczenia

Nabiał:

  • nieprzetworzony, półtłusty , bez dodatku cukru i mleka w proszku

Orzechy:

  • wszystkie naturalne, bez panierki lub polewy

PDF, który możecie przypiąć magnesem na lodówkę :

Z tych bazowych produktów możecie stworzyć naprawdę bardzo wiele śniadań, obiadów, przekąsek i kolacji. Konkretne przepisy już niedługo, stay tuned!

xoxo

Monn Iza

Insulinooporność – czym tak naprawdę jest

!Nie jestem profesjonalistką i ten wpis nie zastąpi wam wizyty u lekarza, ale mam nadzieję, że komuś pomoże w drodze do lepszego zdrowia i samopoczucia:)

Insulinooporność brzmi strasznie, ale na szczęście jest to zaburzenie metaboliczne, które można odwrócić poprzez zmianę nawyków żywieniowych i wprowadzenie nawet minimalnej aktywności fizycznej. Zaniedbane może prowadzić do poważnych chorób, m.in. cukrzycy typu II.

Insulinooporność to nic innego jak zmniejszenie wrażliwości tkanek na insulinę. Insulina to hormon, który ma za zadanie przetransportować glukozę z krwi do komórek, aby dać nam energię.

Tutaj możecie pooglądać film na temat działania insuliny:

W skrócie: jeśli glukoza nie trafia tam gdzie powinna (czyli do komórek, które są na nią oporne) krąży we krwi. To daje sygnał trzustce aby produkować więcej insuliny. Nie będąc świadomymi tego co się dzieje w naszym ciele zaczynami odczuwać fizyczne skutki tego procesu. Czujemy się źle: nie mamy energii, obniża nam się nastrój, przyspiesza proces starzenia. Ostatecznie możemy nawet zachorować na cukrzycę typu II, nadciśnienie, otyłość. Dlatego świadomość problemu to podstawa!

Lista objawów insulinooporności:

  • nadwaga to pierwszy sygnał do tego, że coś może się dziać z waszą insuliną (aczkolwiek szczupłe osoby również mogą mieć IO!)
  • obniżony nastrój bez konkretnego powodu
  • problemy z koncentracją
  • zmęczenie, senność – szczególnie po zjedzeniu posiłku (objaw drastycznego spadku cukru)
  • wilczy apetety, czyli napady głodu kiedy jemy więcej niż powinnyśmy
  • ciemne przebarwienia na skórze, szczególnie na szyi
  • bóle niewiadomego pochodzenia
  • zachcianki – ochota na słodkie, kaloryczne jedzenie
  • zawroty głowy

Oczywiście nie u każdego wystąpią te same objawy, jednak jeśli macie podejrzenie, że insulinooporność was dotyczy, koniecznie udajcie się do lekarza.

Moja historia w skrócie: jakiś czas temu poszłam do endokrynologa na kontrolę mojej tarczycy. Z tarczycą wszystko było w porządku, ale po rozmowie na temat mojego samopoczucia i przeanalizowaniu BMI lekarz zlecił mi badanie krzywej cukrowej. Kiedy wróciłam z wynikami zdiagnozował u mnie insulinooporność. Dostałam receptę na Glucophage i zalecenie stosowania diety z niskim indeksem glikemicznym. Po dwóch miesiącach brania leków i stosowania diety – 8 kg w dół, samopoczucie – wspaniałe. Zaczęłam jeść śniadania, nie jadłam fast- foodów, słodyczy i białej mąki. Wieczorem brałam leki i starałam się wprowadzić proste aktywności fizyczne do swojego planu dnia. Byłam na idealnej drodze do pozbycia się całej mojej nadwagi i zdrowego stylu życia. Niestety zaprzepaściłam to, wróciłam do niezdrowego jedzenia i moja motywacja wyfrunęła przez okno. Kilogramy oczywiście wróciły, a wraz z nimi frustracja i żal do samej siebie. Nie zamierzam się jednak poddawać, nie wywiesiłam białej flagi. Wracam powoli do dobrych nawyków i dlatego postanowiłam się z wami podzielić moją wiedzą i moją historią.

Tutaj artykuł dla was: https://www.hellozdrowie.pl/artykul-dieta-w-insulinoopornosci/. Polecam wam również książkę Dominiki Musiałowskiej Insulinooporność (do kupienia na różnych stronach, tutaj macie porównanie cen: https://www.ceneo.pl/54819781). Czytajcie ile możecie, edukujcie się i uważajcie na to co jecie. Polecam wam też aplikacje na telefon, takie jak: Moje IG i Zdrowe Zakupy czy Fitatu.

Przede wszystkim!! Nie diagnozujcie się sami na podstawie tego co przeczytaliście. Badanie krzywej cukrowej możecie zrobić TYLKO ze skierowaniem od lekarza, nawet prywatnie nie zrobią wam tego badania na życzenie. Nie każdy lekarz uznaje to badanie za potrzebne, jednak jeśli macie objawy z listy poniżej porozmawiajcie z waszym lekarzem. Nie zawsze wdrożenie leków jest koniecznie, czasami sama dieta i ruch wystarczają.

To tyle tytułem wstępu do tematu, więcej wpisów na ten temat już wkrótce!

xoxo

Monn Iza