Postanowienia noworoczne vs. cele

Tak, wiem. Jest grudzień 2018 roku, a ja już poruszam temat postanowień noworocznych. Wszyscy piszą o świętach, a ja tu wyjeżdżam z nowym rokiem… Myślę jednak, że warto wcześniej zacząć się zastanawiać nad tym jak chcemy, żeby przyszły rok dla nas wyglądał. Święta i Sylwester są po to, żeby spędzić czas z innymi, odpocząć – nie po to żeby pomiędzy barszczem i karpiem spisywać nasz plan na 2019 rok. Lubimy takie wydarzenia jak początek nowego roku – możemy wystawić siebie na próbę. Przecież nowy rok, nowa ja, nowe szanse. Tylko co oznacza nowa ja? Przecież nie ma jakiejś magicznej maszyny , do której możemy wejść 1 stycznia nowego roku i ona zmieni nas w nowego człowieka (trochę szkoda) 😀

Zmiany muszą być wypracowane. Zmiany w myśleniu pociagają za sobą zmiany w zachowaniu i działaniach, a te z kolei powodują zmiany w naszym życiu. Proste? O nie. Bardzo trudne, ale osiągalne. Jesteśmy oporni na zmiany, nawet jeśli są one dla nas dobre. Dlaczego? Nowe myślenie i inny styl życia wymagają od nas wysiłku. Podejmowania świadomych decyzji i wyłączenia, przynajmniej na jakiś czas, autopilota. Pracy, której efekty zobaczymy dopiero za jakiś czas.

Teraz do rzeczy. Tym razem postanowiłam nic nie postanawiać, bo jak do tej pory to się nie sprawdzało :p Dlaczego spisanie postanowień w formie listy nie działa? Bo nie wiemy co mamy robić! Nawet jeśli przykleimy ją sobie do czoła – nic nam to nie da. Potrzebujemy planu. Rozpiski konkretnych działań i kroków. Możemy wykorzystać ten powiew świeżej motywacji jaką daje nam początek roku. Nakręcić się na działanie, nie pozwalać sobie na taryfę ulgową. Niech już będzie, że zaczynasz od stycznia. Tylko ustal sam ze sobą co zaczynasz.

Plany muszą być konkretne, realistyczne i związane z priorytetami, o których pisałam tutaj: https://monn-iza.com/2018/10/21/jak-ulatwic-sobie-zycie-cz-1-podejmowanie-decyzji-wg-priorytetow/. Dużo z nas postanawia zapisać się na siłownie. Jeśli nigdy nie ćwiczyliście to nie planujcie chodzenia na siłownie 5 razy w tygodniu. Większość z nas wtedy się poddaje. Zacznijcie od 1 – 2 razy w tygodniu. Nie kupujcie rocznego karnetu. Wystarczy, że pójdziecie raz – odwiedźcie strefę kardio, siłową, zapiszcie się na zajęcia grupowe. Potem na basen – może pływanie bardziej wam odpowiada jako forma ruchu? Poćwiczcie w domu. Potem dokonajcie oceny – co jest dla mnie najlepsze i co mógłbym robić kilka razy w tygodniu? Może siłownia dwa razy w tygodniu, raz basen? Może basen i ćwiczenia w domu? Chodzi też o to, żeby nie wydać wszystkich pieniędzy w styczniu na niepotrzebne rzeczy, karnety itp. Po co psuć sobie budżet na początku roku :p Dopasujcie ćwiczenia do waszego planu dnia. Przygotujcie strój do ćwiczeń dzień wcześniej.  Zróbcie wszystko, żeby się upewnić, że to wypali.

Na liście postanowień większości z nas jest też zrzuceniu paru kilo do wakacji 😀 Tylko jeśli to będzie piąty rok z rzędu kiedy wpisujecie to na listę postanowień to chyba coś jest nie tak, prawda? Ktoś, kto je cztery razy w tygodniu fast-foody nie przestawi się na stałe na jedzenie samych sałatek. Moja rada? Wprowadzenie dwóch zmian na dwa tygodnie. Potem dokładanie kolejnych, powoli.

Pierwsze dwa tygodnie:

  • zamiast słodkich napojów i soków – tylko woda i niesłodzone herbaty
  • jeśli nie wyobrażacie sobie życia bez fast-foodów, zacznijcie od wyszukiwania przepisów na odchudzone  i zdrowsze domowe fast-foody i przyrządzajcie je w domu

W kolejnych tygodniach możecie wprowadzić: 

  • ograniczenie słodyczy 
  • czytanie etykiet i wybieranie jak najmniej przetworzonych produktów

Uwierzcie mi, że tych kilka zmian trochę wymusi na was zdrowsze odżywianie. Oczywiście w zależności od stopnia nadwagi i stanu zdrowia wasza dieta powinna być przygotowana i dostowana indywidualnie. Jednak jeśli nic poważnego wam nie dolega i chcecie zrzucić kilka kg dla lepszego samopoczucia, to małe zmiany wystarczą. I w tym przypadku też dobrze się przygotować – prześledzić swój jadłospis w ciągu tygodnia – zapisywać pory i posiłki, przekąski, napoje i aktywność fizyczną. Także okoliczności, w których jemy – czy jemy bo jesteśmy głodni czy dlatego, że się nudzimy lub jesteśmy zestresowani? Jestem pewna, że każdy z nas potrafi ocenić swoje błędy żywieniowe i wprowadzić małe zmiany, które zsumują się i doprowadzą do celu.

Poniżej przedstawiam wam moją tabelę na 2019 rok (przynajmniej jej część) 🙂 Mam też wersję edytowalną dla was do ściągnięcia!

Miłego planowania i samych sukcesów w 2019 roku!

xoxo

Monn Iza

Brain dump – jak oczyścić umysł

Czasami mamy tyle rzeczy na głowie, że czujemy się tym przytłoczeni. Myślimy o kilkunastu rzeczach na raz i tak naprawdę nic nie ma naszej stu procentowej atencji. Mamy wrażenie, że nigdy nie ogarniemy tego, co mamy do zrobienia. Dlatego przychodzę z prostym narzędziem, które pomoże wam w oczyszczeniu umysłu z tych wszystkich „muszę to”, „muszę tamto”, „miałam zrobić to”, „miałem zrobić tamto”… „ale zapomniałem/łam”.

Brain dump – w wolnym tłumaczeniu zrzut mózgu 🤯😁 lub oczyszczanie umysłu. Brzmi dziwnie, wiem. Ale działa cuda. O co w ogóle chodzi? To prostsze niż wam się wydaje. Działa jak miotełka na nasze przeciążone zwoje mózgowe. Zapisujemy wszystko(!), co nam się kołacze po głowie. Jak to zrobić? Przede wszystkim musimy podzielić nasz zrzut na kategorie. Poniżej mój przykładowy brain dump.

Moja propozycja na podział to:

OSOBISTE

Wszystko co związane z Tobą. Pójście do dentysty, kosmetyczki, przeczytanie książki, obejrzenie filmu, zapisanie się na kurs, czy zrobienie manicure, maseczki na twarz lub kupno odżywki do paznokci. Nawet planowanie warto zaplanować np. zrobienie planu dnia czy listy zadań. To co zaprząta wasz umysł na codzień i myślicie ciągle „miałem przeczytać tą książkę”, „miałam zapisać się do kosmetyczki”, „miałam w końcu zrobić plan dnia, żeby nie działać w chaosie”. No i na myśleniu się kończy. Trzy dni później znowu, między jednym zadaniem, a drugim, w biegu patrzycie na swoje dłonie i…”miałam zrobić manicure, znowu zapomniałam”. Albo na książkę na półce, tylko że wtedy już w zasadzie musicie iść spać bo rano wstajecie do pracy. Ehe. Życie, no tak. Tak już jest. Ważne, żeby inni byli zadowoleni, ja na drugi plan. Otóż nie. Ja protestuję. Dlatego umieściłam kategorie osobiste na pierwszym miejscu.

DOM

Cieknący kran. Kupno dywanika. Posprzątanie szafy. Umycie okien. Sprzedaż starych mebli. Wszystko, co związane z waszym miejscem na ziemi, z waszymi czterema kątami. Przechodząc codziennie obok zepsutej szafki, myślimy o tym, żeby ją naprawić. Potem już nie. Mija cały dzień i wracacie z pracy, wszystko super fajnie, odpoczywacie i wasz błogostan przerywa dźwięk… kap, kap, kap. Przecież już dawno miałam/em się tym zająć! Wzrasta frustracja i poczucie bycia nieogarem życiowym. Trzeba temu zapobiec!

PRACA

To już oczywiście zależy od waszej pracy, jednak na pewno macie kilka rzeczy, które w ferworze codziennych obowiązków odkładacie na później, żeby zapomnieć o nich na kilka dni, a potem znowu pomyśleć o nich z uczuciem niezadowolenia z siebie.

INNI LUDZIE

Do tej kategorii wrzucam wszystkie „zobowiązania” wobec innych. Jeśli komuś coś obiecałam, a potem o tym zapominam, nie wychodzę na osobę godną zaufania. Także, jeśli macie problem z zapamiętaniem na codzień co i komu obiecaliście, kiedy kto ma urodziny lub co mieliście komuś dać/zrobić dla niego/ powiedzieć – zapiszcie to! Ktoś ma imieniny za trzy tygodnie i chcesz mu wysłać smsa? Nie chcesz o tym myśleć codziennie przez prawie miesiąc? Zrzuć to!

Możecie dodać własne kategorie. Tutaj nie ma błędów, możecie rozbić każdą dużą kategorię na podkategorie. Np. osobiste zdrowie, wygląd, rozwój osobisty. Domnaprawy, zakupy, diy, porządki. Praca na własne projekty, wspólne projekty, zadania do wykonania itp. Inni ludziena wydarzenia związane z innymi takie jak urodziny, rocznice, śluby itd., na zobowiązania wobec innych oraz pomysły na spędzanie czasu z ukochaną osobą/ rodzicami /rodzeństwem/przyjaciółmi.

Kiedy to robicie także zależy od was. Można to zrobić raz w tygodniu, raz w miesiącu albo dopisywać rzeczy do listy na bieżąco. Potem przychodzi czas na zaplanowanie tego, co już zrzuciliśmy z naszej głowy. W plannerze, kalendarzu papierowym lub na telefonie. Forma dowolna. Ważne, żebyście nie przesadzili i nie narzucili sobie zbyt dużo w jednym dniu 😉 (multitasking nie jest już modny :p )

Dla tych, którzy czują się przytłoczeni nie tylko listą zadań, ale też swoimi myślami i uczuciami przedstawiam kolejną część brain dump – mini podsumowanie dnia. Możemy na koniec każdego dnia spisać nasze uczucia, emocje. Wydarzenia z danego dnia/tygodnia, coś co wywołało u nas emocje, reakcje. Brzmi trochę jak „drogi pamiętniczku”. Nie do końca o to chodzi. Jeśli wydaje wam się to głupie to potraktujcie to jako zadanie w ramach higieny. Myjemy się, myjemy zęby, pierzemy ubrania, ale o czyszczeniu mózgu nie myślimy.

Przykład:

7/11/2018

Adam powiedział mi to i to. Poczułam się wtedy tak i tak. Pomyślałam to i to. Odpowiedziałam tak.

Niepokoi mnie dana sytuacja. Powinnam w związku z nią zrobić to i to.

Zyskujemy już trochę faktów. Możemy przeanalizować dlaczego się tak poczuliśmy. Uświadomić sobie nasze prawdziwe myśli. Ustalić postępowanie. Przyznać się przed sobą do błędów. To będzie trudniejsze niż wypisanie zadań. Jednak wystarczy zacząć od 3 zdań dziennie, potem będzie już coraz łatwiej. Pro tip: trzymajcie notes przy łóżku i spiszcie wszystko przed snem, żeby tego nie analizować i nie mielić w głowie zamiast spać. Zrzućcie to i zapomnijcie.

Poniżej mam dla was do wydrukowania, stworzone przeze mnie gotowe wzory do wypełniania. Przygotowałam dwie formy kolorystyczne brain dump – worksheet oraz kalendarz do wydrukowania podzielony na miesiące, tak żebyście mogli zacząć już od dziś! 🙂

Klik, klik – pobierz nas:

Brain dump – wersja kolorowa

Brain dump – wersja czarno-biała

Kalendarz do wpisywania wydarzeń – wersja na każdy miesiąc:

Styczeń

Luty

Marzec

Kwiecień

Maj

Czerwiec

Lipiec

Sierpień

Wrzesień

Październik

Listopad

Grudzień