Gdzie zadzwonić, kiedy potrzebujesz wsparcia i pomocy – ważne numery telefonów

Pandemia trwa już ponad rok, a jej końca nie widać. To bardzo trudny czas dla wielu osób. Niektórzy z nas stracili bliskich, inni pracę lub własny biznes. Zmagamy się z problemami zdrowotnymi wywołanymi samym wirusem lub brakiem dostępności do lekarzy.

Jesteśmy zmuszeni do ograniczenia spotkań towarzyskich, samotność dokucza bardziej niż kiedykolwiek. Pracujemy zdalnie i dla niektórych z nas dom się biurem, szkołą i miejscem odpoczynku. Do tego dochodzi strach podsycany przez media, trudna sytuacja polityczna w kraju i brak realnych perspektyw na szybką poprawę sytuacji.

Dla naszej psychiki to wszystko jest zbyt obciążające, bez wsparcia ciężko nam funkcjonować. Co zrobićw sytuacji kiedy nie mamy żadnego wsparcia u bliskich? Albo kiedy nasze problemy wynikają z relacji, w których jesteśmy?

Jeśli dzisiaj uważasz, że nic dobrego Cię już w życiu nie czeka i nikogo nie obchodzi Twój los – podnieś telefon i wybierz któryś z tych numerów, które podałam niżej. Po drugiej stronie słuchawki siedzi człowiek, którego celem jest niesienie pomocy. Czasami wystarczy, że ktoś w końcu nas wysłucha i powie jedno mądre zdanie, da nam nadzieję i wskazówki co robić dalej.

Z każdej sytuacji jest wyjście, naprawdę. Nawet jeśli dzisiaj tego nie widzisz.

Daj sobie szansę.

TELEFONY DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (24/7) – 116 111

Młodzieżowy Telefon Zaufania (od poniedziałku do piątku 15:00 – 19:00) – 19288

Młodzieżowy Telefon Zaufania do Rozmów o Seksie (piątek 16:00 – 20:00) – 22 635 93 92

Telefon dla dzieci i nastolatków zaniedbanych, seksualnie wykorzystywanych, których rodzice piją Stowarzyszenie Opta – 22 27 61 72

POMOC DLA OFIAR PRZEMOCY

Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie – Niebieska linia (24/7) – 800 120 002

Poradnia Telefoniczna Niebieskiej Linii (od poniedziałku do piątku 12:00 – 18:00) – 22 668 70 00

Policyjny Telefon Zaufania ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie (od poniedziałku do piątku 9:30 15:30) – 800 120 226

Telefon dla kobiet doświadczających przemocy (24/7) – 600 070 717

WSPARCIE W KRYZYSIE PSYCHICZNYM

Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego ITAKA (24/7) – 800 70 2222

Telefon zaufania dla osób odczuwających psychiczne skutki pandemii Fundacja Znajdź Pomoc (od poniedziałku do piątku 17:00 -20:00) – 800 220 280

Bezpłatna linia wsparcia dla osób po stracie bliskich (od poniedziałku do piątku 14:00 – 20:00) – 800 108 108

Kryzysowy telefon zaufania  – Ogólnopolska Poradnia Telefoniczna dla Osób Przeżywających Kryzys Emocjonalny (od poniedziałku do piątku 14:00 – 20:00) – 116 123

Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji Itaka (poniedziałki i czwartki od 17:00 do 20:00) – 22 484 88 01

Centrum Praw Kobiet – telefon interwencyjny (24/7) – 600 070 717

Pierwsza pomoc psychologiczna (od poniedziałku do piątku 17:00 – 20:00, sobota 15:00 do 20:00) – 22 425 98 48

Aborcja bez granic (8:00 – 20:00) – 22 292 25 97

NAJWAŻNIEJSZE! Nie bój się. Nie wstydź się. Nie pozwól żeby ten negatywny głos w Twojej głowie przekonał Cię, że nie warto zadzwonić.

Zawsze warto zawalczyć o siebie.

xoxo,

Monn Iza

Zadbaj o siebie we wrześniu! #wrzesniowelove

Hej Kochani!

Dawno mnie tu nie było, ale wróciłam, odkurzyłam klawiaturę i od razu bierzemy się razem do pracy!

Wrzesień może być trudnym miesiącem dla wielu z nas. Dni stają się krótsze, jesień powoli zakrada się ze swoją wilgocią i ciemnościami. Dzieci wracają do szkół, a w tym roku jest to jeszcze większe zamieszanie niż w poprzednich latach. Bardzo łatwo nam będzie stracić wakacyjny rezon i zapomnieć o sobie w natłoku obowiązków.

W tym roku we wrześniu nadchodzę ja, cała na czerwono, jak kolor miłości. Ponieważ miłość do samego siebie to najważniejsze uczucie, jakie można w życiu poczuć. Większość z nas skupia się na miłości do innych ludzi zapominając o sobie, albo wręcz czując niezadowolenie z siebie.

Wrzesień 2020 to będzie ten miesiąc, w trakcie którego codziennie zrobisz coś dobrego dla siebie. Miesiąc, w którym rozpoczniesz nawyki, które mam nadzieję zostaną z Tobą na dłużej 🙂

Codziennie rano będę publikować na —–> mojej stronie na Facebooku <—— nowe wyzwanie na dany dzień. Obiecuję, że nie będzie to nic skomplikowanego! Ma być łatwo na tyle, żeby zrobienie danego zadania nie wymagało o wiele więcej wysiłku niż większość codziennych czynności.

Mam ogromną nadzieję, że spodoba wam się ten challenge 🙂

Zapraszam też na mojego Instagrama: Monn Iza Blog

xoxo,

Monn Iza

Szantaż emocjonalny cz.1 – czym tak naprawdę jest? Czy Ty też jesteś szantażowany?

Jakiś czas temu w moje ręce trafiła książka autorstwa Susan Forward i Donny Frazier pt. „Szantaż emocjonalny”. Postanowiłam zrobić wpis na podstawie tej książki, ponieważ szantaż emocjonalny to coś, z czym się stykamy w naszym życiu i wobec czego często czujemy się bezradni. Szantażysta emocjonalny, jak sama nazwa wskazuje, posługuje się naszymi emocjami jako narzędziem do szantażu.

Szantażysta zabiera nam:

  • poczucie, że wiemy czego chcemy i co jest dla nas dobre
  • poczucie integralności
  • zaufanie do siebie i do tej drugiej osoby
  • poczucie bezpieczeństwa w tym związku

Zacytuje tutaj fragment z tej książki, abyście mogli sprawdzić czy macie do czynienia z szantażem emocjonalnym w swoim życiu.

„Czy ważni w Twoim życiu ludzie:

  • Grożą, że utrudnią Ci życie, jeśli nie zrobisz tego czego chcą?
  • Nieustannie grożą, że zerwą z tobą, jeśli nie zrobisz tego, czego chcą?
  • Mówią ci lub sugerują, że będą zaniedbywać siebie , obowiązki, zrobią sobie krzywdę lub popadną w depresję, jeśli nie zrobisz tego, czego chcą?
  • Zawsze chcą więcej, niezależnie od tego, ile im dajesz?
  • Zazwyczaj zakładają, że im ustąpisz?
  • Zazwyczaj ignorują czy deprecjonują twoje uczucia i pragnienia?
  • Wiele ci obiecują, ale spełnienie tych obietnic uzależniają od twego zachowania i rzadko ich dotrzymują?
  • Obsypują cie wyrazami aprobaty, kiedy im ulegasz, a dezaprobaty, kiedy nie chcesz ulec?
  • Posługują się pieniędzmi jako środkiem do postawienia na swoim?

Jeśli odpowiedziałeś twierdząco na choćby jedno z tych pytań to jesteś emocjonalnie szantażowany.”

Źródło: Susan Forward, Donna Frazier ‚Szanataż emocjonalny” wyd. GWP Sopot 2017

Brzmi to trochę strasznie. Szantaż kojarzy się nam bardzo negatywnie i słusznie, powinien. Bo szantaż stosowany przez osobę bliską, która wykorzystuje do tego nasze słabości jest jak trucizna dla naszego związku z Tobą osobą i potrafi nieźle namieszać w naszym poczuciu integralności i własnej wartości.

WAŻNE! Szantażysta wykorzystuje nasze lęki (przed porzuceniem i przed złością, konfliktem), poczucie winy i poczucie obowiązku, aby osiągnąć swój cel. Dlaczego to jest ważne? Ponieważ musimy zrozumieć, że to jak się czujemy nie jest niczym nienormalnym. Każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu boi się samotności, odrzucenia, porzucenia, braku miłości. Szantażysta daje nam do zrozumienia, że jeśli nie spełnimy jego żądań będziemy cierpieć. Nikt z nas nie chce cierpieć, więc spełnianie żądań szantażysty – choć również bolesne, wydaje się być mniejszym złem. Dlatego nie obwiniaj się o to, że uległeś. To normalne, to Twoja reakcja obronna. Dopóki nie wiesz jak się bronić nie masz szans w tej grze. W kolejnym wpisie przedstawię narzędzia skutecznej obrony, tak abyś mógł przerwać to błędne koło.

Jakie nasz cechy ułatwiają szantażyście zadanie? Pragnienie aprobaty, unikanie konfliktów, lęk przed czyjąś złością, duża empatia, potrzeba bycia uznanym za rozsądnego/grzecznego/układnego/poważnego człowieka, brak wiary w siebie. Pokazując szantażyście, że mamy głęboki lęk np. przed konfliktem dajemy mu broń do ręki, ponieważ na pewno wykorzysta to przeciwko nam w szantażu.

Szantaż jest szyty na miarę. Istnieją podstawowe i ogólne mechanizmy, jednak to, jaką strategię zastosuje szantażysta zależy od tego co na Ciebie zadziała.

Kiedy już spełnimy żądania szantażysty czujemy z jednej strony ulgę, że szantaż się skończył, a z drugiej strony czujemy frustrację, wstyd, złość, smutek, bezradność. Mamy wrażenie, jakbyśmy sami ze sobą wewnętrznie przeciągali linę, bo wiemy, że nie chcieliśmy spełnić woli szantażysty, a jednak to zrobiliśmy – z lęku, z poczucia winy oraz z poczucia obowiązku. Jak więc możemy potem czuć, że żyjemy w zgodzie ze sobą i że potrafimy podejmować dobre decyzje?

Jaki jest schemat szantażu?

Żądanie –> Opór –> Presja –> Groźby –>Uległość –>Powtórzenie

Szantażysta żąda od nas czegoś, co budzi nasz wewnętrzny opór. Nie chcemy tego robić. Kiedy szantażysta nie uzyskuje pożądanego rezultatu zaczyna stosować techniki, które wymieniłam powyżej: najpierw wywiera presję, prosi, grozi, przekupuje. Robi wszystko żebyśmy ulegli, bo uważa, że od tego zależy jego dobre samopoczucie, przyszłość naszego związku itp. Kiedy ktoś, kogo kochamy grozi nam, że od nas odejdzie zazwyczaj uginamy się i robimy to, czego od nas oczekuje. Nasza uległość nagradza szantażystę, uczy go jak z nami postępować, aby było po jego myśli. Powtarza więc szantaż przy najbliższej okazji.

Ważne! W szantażu emocjonalnym dostajemy informację (mniej lub bardziej zawoalowaną), że jeśli nie spełnimy żądania będziemy cierpieć. Nikt z nas nie chce cierpieć, więc zgadzanie się na wymagania szantażysty nie jest niczym nienormalnym. To naturalna reakacja obronna.

Przykład 1.

Ktoś bliski prosi Cię o pożyczkę, ty jednak nie masz za bardzo możliwości i chęci, aby dać mu te pieniądze. Wtedy on zaczyna swój szantaż, wypomina Ci ile dla Ciebie zrobił, podkreśla jaki jesteś niewdzięczny i że przecież rodzinie się nie odmawia, a to tylko 1000 zł. Czujesz dyskomfort bo rzeczywiście on Ci kiedyś pomógł (poczucie winy), a rodzina jest dla Ciebie ważna (poczucie obowiązku). Boisz się, ze wyjdziesz na niewdzięczną sknerę i rodzina obróci się przeciwko Tobie (lęk przed samotnością i odrzuceniem). Ulegasz, a potem czujesz się z tym bardzo źle, bo postąpiłeś wbrew sobie. Ponieważ szantaż zadziałał ta osoba prosi Cię o więcej przysług, na które nie masz ochoty. Za każdym razem odwołuje się do Twoich emocji, a Ty ulegasz, bo chcesz zakończyć ten dyskomfort, który ta sytuacja powoduje.

Przykład 2.

Dla kontrastu – szantaż, który wpływa na całe nasze życie.

Przed Tobą wybór kierunku studiów. Od kilku lat dążysz do tego żeby dostać się na kierunek X, jednak Twoi rodzice nie akceptują Twojego wyboru. Nie dopuszczają do siebie myśli, że mógłbyś chcieć studiować inny kierunek niż ten, który oni dla Ciebie wybrali. Jak tylko zaczynasz mówić o tym, że idziesz na np. historię sztuki, oni mówią, że nie ma takiej możliwości, tylko ekonomia wchodzi w grę. Wytaczają działa emocjonalnego szantażu: mówią, że nie pomogą Ci finansowo na studiach, że będą się za Ciebie wstydzić, że co powie rodzina, a po tych studiach to tylko bezrobocie i życie na ich koszt. Umniejszają Twoją zdolność do podejmowania dojrzałych decyzji. ONI WIEDZĄ LEPIEJ co jest dla Ciebie dobre i zrobią wszystko, żebyś postąpił według ich pomysłu na Twoje życie. Argument finansowy przeważa i idziesz na ekonomię, ze świadomością że zrezygnowałeś ze swoich największych marzeń. Oczywiście szantaż zadziałał doskonale, więc kolejne Twoje decyzje są podważane, a Ty dalej żyjesz według czyjegoś scenariusza. Oczywiście może być tak, że jak już zdecydujesz się na spełnienie żądań wtedy zyskujesz status złotego dziecka i czujesz się doceniony. Każdy nas pragnie być kochany i doceniany przez rodziców. Jednak jeśli miłość dostajemy tylko jako walutę wymienną za posłuszeństwo – czy to jest tego warte?

Musisz zrozumieć jedno – nikt nie ma prawa szantażem zmuszać Cie do życia według swojego pomysłu.

Do szantażu, jak i do tanga, trzeba dwojga. Jeśli szantażysta osiągnie swój cel, to nie zaprzestanie tej techniki. Będzie ją stosował co chwilę, bo przecież działa, nieważne jak Ty będziesz się z tym czuć. Ten taniec nie zakończy się nigdy, chyba, że Ty zdecydujesz, że to koniec.

Ja to zrobić? Jak zakończyć ten bolesny proces? Szantaż emocjonalny część 2 – już niedługo na blogu! 🙂

xoxo,

Monn Iza

Działaj! Czyli jak przetrwać pandemię.

Długo myślałam o tym, co Wam napisać w następnym wpisie. Dużo pomysłów przyszło mi do głowy, ale wyłowiłam właśnie ten. Co możesz zrobić Ty, sam dla siebie, w tym dziwnym i nieprzewidywalnym czasie?

W czasach pandemii, każdy musi zmienić swoje nawyki i to w jaki sposób funkcjonuje. Firmy zmieniają plany, strategie działania, przekierowują swój potencjał na projekty możliwe do zrealizowania i takie, które umożliwią przetrwanie. Ty musisz zrobić to samo! Nie marnuj energii na wściekanie się na rzeczywistość, której nie możesz zmienić.

Zapraszam na mojego instragrama: Monn Iza Blog

Mówi się, że inteligencja to łatwość dostosowania się do zmian i funkcjonowania w nowych warunkach. Dlatego ważne jest abyśmy wszyscy teraz sięgnęli do swoich pokładów kreatywności i cierpliwości, po to żeby przetrwać trudne czasy i wyjść z tego po drugiej stronie zwycięsko.

Nie możemy się oszukiwać – to doświadczenie nas zmieni. Nie tylko nas jako jednostki, ale także całe społeczeństwa. Zmieni się to jak funkcjonujemy w przestrzeni publicznej. Mam nadzieję, że nauczy nas to, że trzeba być lepiej przygotowanym na kryzys oraz tego, że natura ma swoje granice. Nie możemy więc zakładać, że świat za rok to będzie ten sam co jeszcze kilka miesięcy temu. Nie warto się z tego powodu zamartwiać. Pomyśl o sobie jako o kimś, kto jest elastyczny i przetrwa wszystko. Daj sobie siłę, nikt inny nie może zmienić Twojego myślenia tak jak Ty sam.

Odkąd Internet stał się powszechny mówiło się, że żyjemy w globalnej wiosce. Co zrobić kiedy ta wioska stoi w płomieniach, a my możemy tylko stać i patrzeć? Włączyć tryb przetrwania i przeczekać? Czy działać na tyle na ile możemy, aby nie dać się stłamsić naszym podstępnym strachom? Ja mówię: działaj. Działaj tak, aby nie zaszkodzić innym i sobie, ale głównie by sobie pomóc.

Jak?

Spróbuj działać on-line. Nawet jeśli nie masz swojego biznesu, który mógłbyś przenieść do świata wirtualnego, zrób coś dobrego dla innych. Dołącz do pozytywnych akcji w mediach społecznościowych. Ważne, żebyś się poczuł się częścią czegoś większego, ponieważ jesteśmy zwierzęciem stadnym, potrzeba przynależenia do grupy jest w nas silna. Jeśli nie możesz się do czegoś zmotywować – poszukaj grupy on-line, która Ci w tym pomoże. Nie chodzi o to, aby przeglądać bezmyślne media społecznościowe i się dołować. Może masz jakiś talent, którym chciałbyś się podzielić, ale do tej pory nie miałeś odwagi? Spróbuj, założenie bloga, kanału na YouTubie czy choćby strony na Facebooku nic nie kosztuje.

Pisz! Opisuj swoje myśli, emocje, to co się dzieje. Przelanie największych strachów na papier odbiera im trochę moc, nie wydają się nam już takie obezwładniające. Nie musi to być nic w stylu „drogi pamiętniczku, to już 20ty dzień kwarantanny i zaczęłam rozmawiać ze swoimi kwiatkami doniczkowymi.” Poszukaj inspiracji w Internecie. Może dzienniczek afirmacji „jestem silna i przetrwam kwarantanne”, a może dzienniczek emocji lub samopoczucia. Cokolwiek, co jest Ci potrzebne do zachowania zdrowia psychicznego.

Planuj jeden dzień do przodu. Wiem, że wielu z nas pociesza się, ze za jakiś czas, kiedy wszystko wróci do normy będziemy mogli podróżować, robić wiele rzeczy, których teraz nie możemy. Jednak nikt z nas nie wie, kiedy to nastąpi, nie wiemy jak nasz świat będzie wyglądał za kilka tygodni, miesięcy. Dlatego pomyśl o tym, co możesz zrobić dzisiaj i jutro. Jak to zrealizujesz to dopiero myśl o następnym dniu. Jeśli wszystko wróci do normy, wtedy będziesz planował większe rzeczy.

Nowa „norma” może być zupełnie inna niż ta, która obowiązywała przed pandemią. Nie nastawiaj się na to, że za pół roku polecisz na Karaiby. Być może tak, a być może nie. Naprawdę chcesz przeżywać nowe rozczarowania? Nastaw się na minimum. Wychodzenie z pandemii przypomina wiosnę – stopniowo, dzień po dniu robi się coraz cieplej, coraz bardziej zielono. Tak i my będziemy stopniowo wracać do naszego życia poza domem. Oczywiście to w dużej mierze zależy od naszych władz, ale przecież nawet zniesienie obostrzeń dotyczących poruszania się nie musi oznaczać, ze będziemy nagle biegać wszędzie i narażać się na zakażenie. Każdy musi sam uznać na ile jest to bezpieczne. Myślę, że wyjście do restauracji może poczekać. Jeśli chcesz wesprzeć lokalne biznesy – zamów jedzenie do domu.

https://monniza.oferty-kredytowe.pl/d/ada.php?IDDistributor=396552&ido=27&group=17&sc=1948&size=750×100&type=javascript

Doceń to co masz! Wiem, że często to podkreślam. Jednak odkąd zamknęliśmy się w domach nie mogę przestać myśleć o tych z nas, którzy nie mają domu lub nie czują się w tym domu bezpiecznie. Jeśli wiesz, ze ktoś doświadcza przemocy nie bądź obojętny! Izolacja to nie pretekst do tego, aby być nieczułym na los innych. Wspaniała inicjatywa „sklepu”, w którym zamówienie równa się wezwaniu policji w przypadku, kiedy jest się ofiarą przemocy napełniła moje serce nadzieją, że jednak potrafimy się zmobilizować do pomocy, zawsze, niezależnie od innych czynników. Oby więcej takich inicjatyw!!

Link do sklepu: Rumianki i bratki – naturalne kosmetyki

Życzę wam dużo zdrowia i odporności psychicznej!

xoxo,

Monn Iza

10 minut dla lepszego życia

Masz dzisiaj dziesięć minut wolnego czasu? To ja mam dla Ciebie kilka pomysłów na to, jak możesz je spędzić.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Poszukaj na YouTube 10 minutowych treningów i wybierz jeden, który wydaje Ci się najbardziej intersujący. Może to być yoga w biurze, rozciąganie, trening na zdrowy kręgosłup, pliates – wybór należy do Ciebie 😊 Nie potrzebujesz sprzętu, ani siłowni. Jeśli nie masz dostępu do Internetu przypomnij sobie ćwiczenia z rozgrzewki ze szkolnego w-fu. Myślisz, że 10 minut dziennie nic nie da? Pomyśl o tym, że zsumuje się to w 70 minut tygodniowo i 5 godzin w miesiącu! Poza tym niekoniecznie skończczysz po 10 minutach, bo jak wiadomo najtrudniej jest zacząć, potem to już z górki 🙂

Przykładowe treningi:

Małgosia Mostowska ❤
Zdrowy kręgosłup
Pamela Reif – 10 minutowy trening bez sprzętów
POPSUGAR Fitness

Nalej sobie szklankę wody i wypij ją powoli. Masz 10 minut, więc możesz ją podrasować – wrzuć plaster cytryny, imbir, listek mięty jeśli masz. Ewentualnie jakieś owoce. Usiądź i spokojnie smakuj wodę. Postaraj się zatrzymać galopujące myśli. Jeśli nie potrafisz, postraj się chociaż skupić na tym co masz wokół siebie. Co czujesz? co słyszysz? Nie oceniaj, nie analizuj. Po prostu stwierdź – czuję miekkość poduszki, słyszę szum wiatru za oknem. Zamknij oczy, bo to co zobaczysz natychmiast zostanie przeanalizowane przez mózg i ze spokoju nic nie zostanie.

Ogarnij jedno miejsce w swoim domu. Może to być jedna szuflada, lub ogólne ogarnięcie jakiegoś pomieszczenia. Odnieś rzeczy na swoje miejsce, lub wyczyść coś czego używasz na co dzień – pędzle do makijażu, buty, torebka? Nastaw sobie timer i postaraj się skończyć w ciągu 10 minut. W tak krótkim czasie możesz zrobić wiele rzeczy, które być może zaniedbujesz przy codziennych porządkach. Jeśli skupisz się na konkretnym zadaniu będzie Ci łatwiej.

Włącz YouTube i pooglądaj TedTalk. Przykładowe wystąpienia, które możesz obejrzeć:

Katarzyna Kędzierska – TEDxKatowice
Natalia Bażowska – TEDxKatowice
Włodek Markowicz – TEDxPiotrkowskaStreet
Judson Brewer – Jak zmienić nawyki (dostępne z polskimi napisami)

Weź do ręki książkę, która czeka od dłuższego czasu na półce, ustaw alarm i czytaj przez 10 minut. Może się wciągniesz i będziesz czytać dalej, a może nie masz na to czasu, ale już wiesz, że możesz wykroić 10 minut na czytanie i będziesz to powtarzać częściej.

Wypróbuj szybki przepis na coś zdrowego. W 10 minut spokojnie zrobisz sałatkę.

Ja uwielbiam proste sałatki:

Sałatka z serem feta: mix sałat/zielonych liści, pomidorki koktajlowe, ogórek zielony, papryka czerwona, ser feta, prażone pestki dyni + sos na bazie oliwy z oliwek z ziołami.

Sałatka z tuńczykiem i jajkiem: gotujemy jajko na twardo, w trakcie gotowania jajka mieszamy ze sobą mix sałat/mix zielonych liści, zielonego ogórka, kukurydzę z puszki oraz tuńczyka z wody lub w sosie własnym (ilości zależna od upodobań). Po ugotowaniu jajko kroimy na ćwiartki i kładziemy na sałatkę. Doprawiamy solą, pieprzem i oliwą.

Sałatka z brukułem i czerwoną fasolką: brokuła dzielimy na mniejsze różyczki i gotujemy na parze aldente. W czasie kiedy brokuł się gotuje przygotowujemy resztę – odsączamy i płuczemy na sicie czerwoną fasolkę, kroimy pomidorki koktajlowe na ćwiartki i mieszamy jogurt naturalny z wycisniętym czosnkiem, solą i pieprzem. Podajemy po wystygnięciu brokuła. Ja do tej sałatki dodaję także pokrojony w kostkę ser feta.

A więc, jak zagospodarujesz swoje 10 minut?

Xoxo,

Monn Iza

Kilka patentów na łatwiejsze życie

Życie bywa trudne z zasady, a nasze zasoby czasu i energii są ograniczone. Czasem bywa, że czujemy się przytłoczeni codziennymi sprawami. Mam więc dla Ciebie kilka patentów na ułatwienie sobie codzienności.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Przygotuj się do życia. Przygotuj się już dzisiaj do następnego dnia. Jak uczeń, który robi prace domową dzień przed lekcjami. Przygotuj sobie lunch do pracy, ubrania, listę zakupów i listę ważnych rzeczy do zrobienia. Zrób wszystko to, co możesz zrobić dzień przed. Na początku możesz czuć się przytłoczony, ponieważ nie robiłeś tego wcześniej i pierwsze dni będą chaotyczne. Jednak po tygodniu będzie łatwiej, a po 3 tygodniach wejdzie Ci to w nawyk i będzie prostsze niż myślisz.

Zrób sobie —-> brain dump. Podziekujesz mi później 🙂

Korzystaj z pomocy. Kiedy ktoś Ci ją oferuje podziękuj i nie oceniaj. Tak wiem, zrobiłabyś to lepiej 🙂 Tylko po co biegać jak chomik w kołowrotku, kiedy można na chwilę odetchnąć.

Znajdź swoją ulubioną aktywność. Wiem, to będzie szokujące kiedy powiem Ci, że nie musisz się zmuszać do dźwigania ciężarów, biegania czy innego rodzaju treningu jeśli nie sprawia Ci to żadnej przyjemność. Jednak czasem jest tak, że przyjemność czujemy dopiero po ćwiczeniach, więc warto dać szansę różnym rodzajom aktywności. Znajdź to co Cie kręci, a częściej będziesz to robił.

Planuj zakupy i posiłki. Jeśli nie wiesz jak zacząć zajrzyj tutaj: KLIK

Prześledź swoje złe nawyki i zastąp je tym co sprawia Ci przyjemność. Lubisz jeść zdrowe posiłki, ale nie masz czasu na ich przygotowanie. No jak to, przecież nowy sezon Domu z papieru sam się nie obejrzy 🙂 Jeśli masz trzy godziny wolnego czasu po pracy to myślę, że godzinkę możesz przeznaczyć na gotowanie, a pozostałe dwie na serial. Wiem, brzmi to okrutnie, ale efekt końcowy będzie taki, że będziesz jeść pyszne, zdrowe posiłki nadal będąc na bieżąco z serialem. W trakcie gotowania pośpiewaj Bella Ciao i potańcz, endorfiny wystrzelą jak fajerwerki w Twoim mózgu 🙂

Słuchaj podcastów/audiobooków wtedy kiedy masz zajęte ręce, a wolny umysł: w trakcie gotowania, malowania się, prasowania, jazdy samochodem/autoubusem, na siłowni, spacerze. Gdzie tylko jesteś w stanie. I patrząc na punkt pierwszy dzisiejszego wpisu – szukaj ich wcześniej i rób playlisty. Oszczędzisz czas na szukanie odpowiedniego materiału. Nie oszukujmy się, Twój umysł i tak znajdzie sobie zajęcie. Tylko po co masz myśleć o kłótni sprzed 4 lat, skoro możesz dowiedzieć się czegoś i zainspirować do lepszego życia? 🙂

Postaraj się znaleźć najlepszą dla siebie wersję medytacji. Nie mówię o takiej, kiedy siadasz w kucki i nucisz mantrę. Możesz siedzieć w fotelu, leżeć na łóżku. Ma być Ci wygodnie. Postaraj się o ciszę, jeśli nie możesz jej uzyskać znajdź odpowiednią muzykę do relaksacji, bez słów. Pomocne są również odgłosy natury – szum deszczu, dźwięk ognia z ogniska, wiatr w koronach drzew. Skupiaj się powoli na każdej części swojego ciała, być może ono chce Ci coś powiedzieć. Skup się na swoim oddechu, napinaj mięśnie, następnie rozluźniaj. Jeśli chcesz możesz spróbować wizualizacji – wyobraź sobie najszczęśliwszą wersję siebie. Myśl o szczegółach tego obrazu, jak wyglądasz, jak się czujesz, co robisz, kto Cie otacza. To może Ci pomóc w ustaleniu celów i priorytetów.

A Ty? Masz jakieś patenty, które ułatwiły Ci życie? Podziel się w komentarzu!

xoxo,

Monn Iza

Przewlekły stres – Twój najgorszy wróg

Każdy z nas wie, że stres to nic dobrego – zarówno dla naszego organizmu jak i psychiki. Jeśli stresujemy się przed egzaminem, jest to normalne, ponieważ jest to dla nas ważne. Jeśli po egzaminie stres mija jak ręką odjął – to nic się nie stanie. Jeśli jednak stres z różnych przyczyn towarzyszy nam codziennie, wtedy możemy mówić o stresie przewlekłym. Nauka od kilkudziesięciu lat bada jego wpływ na nasz mózg oraz układ odpornościowy. Wiemy już, że długotrwały stres obniża odporność i prowadzi do wielu chorób. Odporność to nie tylko nasza bariera przed wirusami czy bakteriami. Wpływa ona na nasze ciało oraz psychikę w wielu ważnych kwestiach. Dawniej nasze przetrwanie było często zagrożone, więc reakcja na niebezpieczeństwo musiała być szybka i efektywna. Dzisiaj, z punktu widzenia biologii nie potrzebujemy uruchamiać na co dzień tych samych mechanizmów co w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa. Wiele artykułów w tym temacie przytacza przykład stresu podczas stania w korku, który dla naszego ciała jest identyczny jak ten, który czuli nasi przodkowie uciekając przed dzikim zwierzęciem. Nie jesteśmy w stanie spożytkować tej adrenaliny, ponieważ nie uciekamy i nie walczymy. Częsty i skumulowany stres może prowadzić do wielu negatywnych skutków, takich jak: zaburzenia nastroju, nerwice, ataki paniki, nadmierna agresji, zmniejszenia libido, bezsenności, depresji, spadku odporności, nadciśnienia czy zburzeń trawienia. Może też prowadzić do nałogów, ponieważ często w stresie sięgamy po coś, co nas szybko zrelaksuje i zapewni chwilowe odreagowanie np. nadużywanie alkoholu, objadanie się, kompulsywne zakupy.

Stres to również trauma, która czai się w zakamarkach naszego umysłu. Przez to możemy w różnych sytuacjach reagować podobnie jak w przeszłości, kiedy trudne wydarzenia wywołały u nas bardzo duży stres. PTSD czyli po polsku zespół stresu pourazowego to prawdziwe zaburzenie i dotyczy ono nie tylko żołnierzy powracających z wojny. Może dotyczyć każdego, kto przeżył w przeszłości duży emocjonalny wstrząs, jak choćby nagła śmierć bliskiej osoby lub wypadek samochodowy. Jeśli masz podejrzenia, że taki stres może dotyczyć także Ciebie porozmawiaj o tym ze specjalistą, który pomoże Ci się z tym uporać.

Stresu nie da się uniknąć i w zasadzie jego brak też nie byłby dla nas dobry. Musimy nauczyć się z nim współpracować. Obniżać wtedy kiedy go nie potrzebujemy, korzystać z niego wtedy kiedy jest dla nas sprzymierzeńcem.

Jak więc radzić sobie ze stresem i jego negatywnym wpływem na nas?

Wsłuchuj się w siebie. Obserwuj swój organizm. Jeśli czujesz się spięty, zaciskasz szczękę, spinasz ramiona, doświadczasz problemów z układem trawienia, masz wysypkę niewiadomego pochodzenia – przyjrzyj się poziomowi stresu w swoim życiu. Czasami wystarczy drobna zmiana, czasem potrzeba rewolucji – jednak jeśli możemy coś zmienić, aby nasz organizm wrócił do równowagi, to myślę, że warto. Żyj uważnie, nie daj się wciągnąć własnym myślom na temat przeszłości. O przyszłości myśl tylko w kontekście planowania działań i wyobrażania sobie rezultatów. Nie snuj czarnych scenariuszy.

Rozmawiaj. Wyrażaj swoje myśli, niepokoje. Wyrzuć z siebie to, co Cie gniecie. Jeśli nie chcesz tego robić w gronie rodziny lub znajomych, zawsze masz opcję rozmowy z profesjonalistą. Dbaj o siebie. Bądź asertywny. Może to się wydać dziwne, ponieważ czasem odmowa wiąże się dużym stresem, jednak branie na siebie zbyt dużej ilości obowiązków lub przebywanie z ludźmi, którzy źle wpływają na nasze samopoczucie długofalowo spowoduje większy stres niż jednorazowe powiedzenie NIE.

Twórz relacje, buduj związki oparte na miłości i zaufaniu. Pomagaj innym bez dodatkowych pobudek, tak po prostu. Czasem zwykła rozmowa rozładuje napięcie zgromadzone przez tygodnie życia w stresie. Kontakt ze zwierzętami również bardzo pomaga. Jeśli nie masz możliwości zaopiekować się psem lub kotem wymyśl inna formę – wyprowadź psa sąsiadki (bonus – pomożesz komuś), idź do koleżanki, która ma kota (bonus – porozmawiasz z koleżanką). Nie zapominaj o relacji z samym sobą oraz o relacji z naturą.

Zmień myślenie – jeśli czujesz, że zmuszasz się do wszystkiego w życiu to Twój poziom stresu będzie ciągle podwyższony. Czasami wystarczy popatrzyć na coś z innej perspektywy. Jak na możliwość, nie karę. Twoja praca Cię wkurza? Masz możliwość do niej chodzić i zarabiać pieniądze. Masz także możliwość ją zmienić. Co byś czuł, gdybyś nie mógł pracować i nie miał własnych pieniędzy? Podobno w życiu zmieniamy tylko jeden problem na drugi, więc nie ma sensu się boksować z tym co mamy. Zaakceptuj albo zmień.

Działaj! Nic tak nie stresuje jak bezproduktywność. Dlaczego? Ponieważ później odczuwamy jej konsekwencje. Oczywiście nie mówię tu o braku odpoczynku. Każdy zasługuje na wyluzowanie i dzień lenia. Jednak nic innego nie zbliży Cię do realizacji celów. Recepty na sukces są proste, jednak my lubimy odrzucać najprostsze rozwiązania, ponieważ one wymagają od nas wysiłku i zaangażowania.

xoxo,

Monn Iza

Czujesz, że utknąłeś? Mam dla Ciebie rozwiązanie!

Czasem tak się zdarza, pędzimy przez życie i kiedy nagle uda nam się zatrzymać mamy poczucie, że utknęliśmy w jakimś bliżej nieokreślonym, nienamacalnym miejscu, które wydaje nam się puste, bez wartości. Uczucie utknięcia to tylko uczucie i może je zmienić, jeśli tylko będziemy tego chcieli! Najczęściej uczucie wywołuje kilka czynników:

  • kiedy się nie rozwijamy jako ludzie, nie uczymy się nowych rzeczy
  • kiedy wpadniemy w pułapkę szkodliwych nawyków, pustego dogadzania sobie
  • oraz wtedy, kiedy nasze codziennie obowiązki stają się dla nas utrapieniem

Nasz mózg jest codziennie bombardowany niesamowitą ilością informacji, które świadomie lub podświadomie przetwarzamy. Dlatego możemy mieć czasem wrażenie, że już nie damy rady nic nowego do niego włożyć. Jednak to nieprawda. Wartościowe informacje, nauka czegoś nowego to coś co prowadzi do rozwoju oraz sprawia, że czas płynie wolniej. Trudno wtedy o uczucie, że się utknęło kiedy robimy coś zupełnie nowego i ekscytującego! Dlatego jest to świetne lekarstwo na utknięcie.

Niewygodna prawda jest taka, że musimy znaleźć obowiązki, które będą nam sprawiać radość, od razu lub w dłuższej perspektywie. Dlaczego niewygodna? Bo obowiązki kojarzą nam się z czymś przykrym, a tu nagle mamy odnaleźć w nich radość? Życie składa się z różnego rodzaju obowiązków i problemów. Ważne dla naszego poczucia zadowolenia jest znalezienie takich, które będą nam sprawiały radość. Powtarzanie czynności, których nie znosimy po pierwsze wpędza nas w zły nastrój, po drugie daje własnie to poczucie utknięcia w miejscu. Przykład? Gotowanie dla niektórych może być przykrym obowiązkiem, wiec aby sobie go jakoś umilić możemy zapisać się na kurs gotowania, kupić książkę kucharską lub szukać przepisów w internecie i poeksperymentować, zaangażować rodzinę w gotowanie i robić sobie dni wolne, zamawiając coś pysznego lub wychodząc do restauracji z rodziną lub znajomymi.

Szkodliwe nawyki potrafią nieźle namieszać w naszym życiu. Z jednej strony zapewniają natychmiastową nagrodę (pobudzając ośrodek nagrody w mózgu) i chcemy je powtarzać coraz częściej, jednak na w dłuższej perspektywie są niszczące. Niezdrowe odżywianie się, brak ruchu, odcinanie się od innych ludzi, nałogi – każdy z nas ma swoje złe nawyki. Dlaczego uważam, że takie zachowanie przyczynia się do tego, że pewnego dnia budzimy się w poczuciu beznadziei? Ponieważ złe nawyki wpędzają nas w pułapkę powtarzalności oraz wyrzutów sumienia i odbierają nam szansę na rozwój.

Kiedy następnym razem poczujesz, że kręcisz się w miejscu, jak nie przymierzając chomik w kołowrotku – przyjrzyj się swoim nawykom, obowiązkom i możliwościom rozwoju. Jeśli potrzebujesz – dokonaj zmian.

Plan walki z życiowym utknięciem:

  1. Zweryfikuj nawyki, zidentyfikuj te najbardziej szkodliwe – określ plan zmiany złych nawyków na dobre (albo chociaż na mniej szkodliwe).
  2. Przyjrzyj się swoim obowiązkom – czy możesz coś zrobić, aby te najbardziej ciężkie i przykre zmienić lub umilić sobie ich wykonywanie?
  3. Wyjdź ze swoich codziennych schematów – wróć do domu inną drogą, zjedz pyszne śniadanie zamiast wypić na szybko kawę, wygospodaruj czas tylko dla siebie.
  4. Pomyśl czego nowego mógłbyś i chciałbyś się nauczyć? Może jest coś, o czy myślisz od dawna? Teraz będzie dobry czas aby zacząć!

Jeśli jest coś co pomaga wam, kiedy czujecie, że utknęliście – podzielcie się w komentarzach, chętnie poczytam 🙂

xoxo,

Monn Iza

Jak utrzymać pozytywne podejście do życia

Każdy z nas ma złe dni. Niektórzy mają je raz w roku, inni raz w tygodniu. Najważniejsze jest, aby nie dać się na dłużej zatrzymać w takich emocjach i wrocić do pozytywnego JA. Nieważne czy dziura w którą wpadasz będzie małym dołkiem czy wielkim kanionem, ważne żeby mieć na jej dnie trampolinę, która pozwoli Ci się odbić od tego dna.

Jak stworzyć taką trampolinę?

  1. W dni, kiedy czujemy, że jest nam źle szczególnie musimy się skupić na tym, za co jesteśmy wdzięczni. To naprawdę działa magicznie, pisałam o wdzięczności już tutaj: https://monn-iza.com/2019/01/17/inspiracje-wdziecznosc/ i zawsze będę zachęcać do korzystania z tego narzędzia. Bo trzeba uznać to za skuteczne narzędzie do poprawy sobie humoru, nie przekonasz się dopóki nie spróbujesz
  2. Bądź szczery ze sobą. Nawet jeśli nie masz ochoty z nikim rozmawiać, weź zeszyt, aplikację w telefonie – cokolwiek gdzie możesz wylać z siebie emocje w formie słów. Nasze myśli lubią się zapętlać, iść w różnych kierunkach i odbiegać od tematu. Łatwiej nam jest wpaść w spiralę narzekania kiedy robimy to tylko w naszej głowie! Kiedy zaczynamy pisać stajemy się bardziej logiczni i łatwiej nam jest przejść do faktów.
  3. Właśnie – fakty – to bardzo ważny element trampoliny. T r z y m a j s i ę f a k t ó w. Zawsze i wszędzie, fakt lekarstwem będzie. Jak już pisałam wyżej, nasza głowa lubi kręcić spirale. Koleżanka powiedziała nam coś przykrego, a my zaczynamy się wkręcać i lądujemy w kącie myśląc, że jesteśmy beznadziejni i nikt nas nie lubi. Albo będąc pewnym naszej wartości zaczynamy nakręcać się na tą koleżankę i kończy się to na tym, że poprzysięgamy sobie zemstę oraz to, że już nigdy się do niej nie odezwiemy. Nasz dzień jest już zrujnowany, wpadamy w dołek. To są oczywiście przerysowane przykłady, ale zazwyczaj wychodzimy z wnioskami poza sytuację, która się wydarzyła. A gdyby tak skupić się na fakcie – koleżanka powiedziała mi to i to. Wyjaśnić to z nią, zapytać dlaczego tak powiedziała? Może się okazać, że miała zupełnie co innego na myśli, albo sama ma zły dzień i dostało nam się rykoszetem. Jeśli nie mamy możliwości lub bardzo nie chcemy wyjaśniać sprawy uznajmy, że to jednorazowa sytuacja i nie warto się na niej skupiać. FAKTY są takie, że ta koleżanka zawsze jest dla nas miła i ta jedna sytuacja nie ma znaczenia w naszej relacji. Oczywiście, jeśli się to powtarza, wtedy już musimy wyjaśnić sprawę, ale to już jest inny temat.
  4. Znajdź swój schemat na poprawę humoru. Oczywiście może to być jedzenie – ale nie objadanie się na kanapie fast-foodami czy słodyczami. Jeśli już, to znajdźmy alternatywę. Być może ugotowanie dobrego obiadu czy zrobienie domowego deseru będzie właśnie naszym rytuałem. Ale samo jedzenie nie powinno być pocieszaczem, ponieważ wtedy zaczynamy zajadać emocje, a to nigdy nie jest dobry pomysł. Możemy zrobić coś produktywnego, taki zrealizowany projekt zawsze poprawia humor, bo kiedy coś zrobimy własnoręcznie i zobaczymy efekty naszej pracy, nie możemy się dalej użalać nad sobą. Może od jakiegoś czasu mieliśmy ochotę na jakiś projekt DIY, dlaczego nie zrobić go w ramach odskoczni?
  5. Staw się dla siebie. Kiedy zobowiążemy się wobec innych to stawiamy się w wyznaczonym miejscu i czasie, ale kiedy zobowiązanie dotyczy nas samych lubimy odpuszczać w gorszych momentach. Jeśli umówiłeś sie że sobą, że coś zrobisz i wiesz, że to ważne dla Twojego szczęścia/zdrowia/rozwoju to staw się! Miej siebie wysoko na liście priorytetów. Być może wyjdziesz z tej siłowni dalej w kiepskim humorze, ale na pewno nie w gorszym. Pamiętaj, że zaufanie do samego siebie też trzeba pielęgnować.

xoxo,

Monn Iza

Jedyny warunek jaki musisz spełnić, aby być szczęśliwym*

Najczęściej szukamy szczęścia na zewnątrz. Uzależniamy je od stanu konta, zawartości szafy, związków, działań innych ludzi, awansu w pracy, wykształcenia i wielu innych czynników, na które często nie mamy wpływu.

Tymczasem, jest tylko jeden warunek jaki musisz spełnić, aby być szczęśliwym.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Musisz chcieć.

Postarać się o to. Mieć dużo wewnętrznego samozaparcia. Zaakceptować to, co to szczęście ze sobą niesie. Ponieważ szczęście to praca, proces, wybór. W każdej sytuacji masz wybór czy wykonasz pracę, aby pozostać szczęśliwym.

*Oczywiście mówię tu o sytuacji kiedy w naszym życiu dzieje się ogólnie dobrze, ale znajdujemy powody do narzekania. W niektórych sytuacjach same chęci nie wystarczą. Jeśli czujesz, że mimo Twojej szczerej chęci i pracy nad sobą nie potrafisz być szczęśliwy – poszukaj pomocy. Psychiatra to lekarz jak każdy inny, psycholog to lekarz duszy. Zawsze będę promować profesjonalną pomoc bo wiem jak to podnosi jakość życia. Unikając pomocy zabierasz sobie szansę na szczęście.

Czym jest szczęście? Szczęście jest subiektywne. Myślę, że każdy może zdefiniować je inaczej. Ja uważam, że bycie wdzięcznym to szczęście, ponieważ mając za co być wdzięcznym już mamy dużo. Skupianie się na dobrych chwilach to szczęście. Możliwość spełniania swoich marzeń i uczucie satysfakcji kiedy nam się to uda to szczęście. Naprawdę slogany o tym, że życie składa się z tych dobrych momentów nie jest banałem powtarzanym bez powodu. Tak jest i kropka. Ważne, żeby nie oczekiwać od siebie ani od życia, aby było fajnie i bezproblemowo cały czas, tylko zaakceptować te doły i góry. Płaski krajobraz nie jest zbyt ciekawy 😉

Czasami łatwo jest być niezadowolonym, o wiele łatwiej niż szczęśliwym. Niezadowolenie jest jak płynięcie z prądem, szczęście natomiast to praca i wysiłek. Jednak to pierwsze wywołuje uczucie braku kontroli nad życiem. Płyniemy tam, gdzie nas zniesie, nie decydujemy o naszej destynacji. Z jednej strony chcemy być szczęśliwi, spełnić marzenia, dojść do celu, ale nie chcemy się przy tym napracować. Myślę, że między innymi dlatego ja sama kiedyś uważałam, że bycie nieszczęśliwą to po prostu mój jedyny wybór, że nie ma innej drogi. Podświadomie wiedziałam, że muszę włożyć wysiłek w to, aby coś zmienić. Po pierwsze nie bardzo wiedziałam jak to zrobić, po drugie musiałam opuścić tą słynną strefę komfortu. Pójść na terapię, opowiedzieć tam historie, których nie chciałam wypuszczać na światło dzienne. Jednak wysiłek się opłacił, teraz będąc po drugiej stronie wiem to na pewno. Dostałam narzędzia do tego aby móc być szczęśliwym człowiekiem 🙂

Może coś Ci przeszkadza w pracy nad szczęściem? Poczytaj tu o znieszktałceniach poznawczych: https://monn-iza.com/2019/03/24/psychologia-znieksztalcenia-poznawcze-i-ich-wplyw-na-nasze-zycie/

Zastanawiasz się nad terapią, ale nie jesteś przekonany? Poczytaj tu o faktach i mitach na temat terapii: https://monn-iza.com/2019/06/16/psychoterapia-fakty-i-mity/

A może boisz się być szczęśliwy? Zapraszam: https://monn-iza.com/2019/06/09/boisz-sie-byc-szczesliwy/

xoxo,

Monn Iza