Zadbaj o siebie we wrześniu! #wrzesniowelove

Hej Kochani!

Dawno mnie tu nie było, ale wróciłam, odkurzyłam klawiaturę i od razu bierzemy się razem do pracy!

Wrzesień może być trudnym miesiącem dla wielu z nas. Dni stają się krótsze, jesień powoli zakrada się ze swoją wilgocią i ciemnościami. Dzieci wracają do szkół, a w tym roku jest to jeszcze większe zamieszanie niż w poprzednich latach. Bardzo łatwo nam będzie stracić wakacyjny rezon i zapomnieć o sobie w natłoku obowiązków.

W tym roku we wrześniu nadchodzę ja, cała na czerwono, jak kolor miłości. Ponieważ miłość do samego siebie to najważniejsze uczucie, jakie można w życiu poczuć. Większość z nas skupia się na miłości do innych ludzi zapominając o sobie, albo wręcz czując niezadowolenie z siebie.

Wrzesień 2020 to będzie ten miesiąc, w trakcie którego codziennie zrobisz coś dobrego dla siebie. Miesiąc, w którym rozpoczniesz nawyki, które mam nadzieję zostaną z Tobą na dłużej 🙂

Codziennie rano będę publikować na —–> mojej stronie na Facebooku <—— nowe wyzwanie na dany dzień. Obiecuję, że nie będzie to nic skomplikowanego! Ma być łatwo na tyle, żeby zrobienie danego zadania nie wymagało o wiele więcej wysiłku niż większość codziennych czynności.

Mam ogromną nadzieję, że spodoba wam się ten challenge 🙂

Zapraszam też na mojego Instagrama: Monn Iza Blog

xoxo,

Monn Iza

Działaj! Czyli jak przetrwać pandemię.

Długo myślałam o tym, co Wam napisać w następnym wpisie. Dużo pomysłów przyszło mi do głowy, ale wyłowiłam właśnie ten. Co możesz zrobić Ty, sam dla siebie, w tym dziwnym i nieprzewidywalnym czasie?

W czasach pandemii, każdy musi zmienić swoje nawyki i to w jaki sposób funkcjonuje. Firmy zmieniają plany, strategie działania, przekierowują swój potencjał na projekty możliwe do zrealizowania i takie, które umożliwią przetrwanie. Ty musisz zrobić to samo! Nie marnuj energii na wściekanie się na rzeczywistość, której nie możesz zmienić.

Zapraszam na mojego instragrama: Monn Iza Blog

Mówi się, że inteligencja to łatwość dostosowania się do zmian i funkcjonowania w nowych warunkach. Dlatego ważne jest abyśmy wszyscy teraz sięgnęli do swoich pokładów kreatywności i cierpliwości, po to żeby przetrwać trudne czasy i wyjść z tego po drugiej stronie zwycięsko.

Nie możemy się oszukiwać – to doświadczenie nas zmieni. Nie tylko nas jako jednostki, ale także całe społeczeństwa. Zmieni się to jak funkcjonujemy w przestrzeni publicznej. Mam nadzieję, że nauczy nas to, że trzeba być lepiej przygotowanym na kryzys oraz tego, że natura ma swoje granice. Nie możemy więc zakładać, że świat za rok to będzie ten sam co jeszcze kilka miesięcy temu. Nie warto się z tego powodu zamartwiać. Pomyśl o sobie jako o kimś, kto jest elastyczny i przetrwa wszystko. Daj sobie siłę, nikt inny nie może zmienić Twojego myślenia tak jak Ty sam.

Odkąd Internet stał się powszechny mówiło się, że żyjemy w globalnej wiosce. Co zrobić kiedy ta wioska stoi w płomieniach, a my możemy tylko stać i patrzeć? Włączyć tryb przetrwania i przeczekać? Czy działać na tyle na ile możemy, aby nie dać się stłamsić naszym podstępnym strachom? Ja mówię: działaj. Działaj tak, aby nie zaszkodzić innym i sobie, ale głównie by sobie pomóc.

Jak?

Spróbuj działać on-line. Nawet jeśli nie masz swojego biznesu, który mógłbyś przenieść do świata wirtualnego, zrób coś dobrego dla innych. Dołącz do pozytywnych akcji w mediach społecznościowych. Ważne, żebyś się poczuł się częścią czegoś większego, ponieważ jesteśmy zwierzęciem stadnym, potrzeba przynależenia do grupy jest w nas silna. Jeśli nie możesz się do czegoś zmotywować – poszukaj grupy on-line, która Ci w tym pomoże. Nie chodzi o to, aby przeglądać bezmyślne media społecznościowe i się dołować. Może masz jakiś talent, którym chciałbyś się podzielić, ale do tej pory nie miałeś odwagi? Spróbuj, założenie bloga, kanału na YouTubie czy choćby strony na Facebooku nic nie kosztuje.

Pisz! Opisuj swoje myśli, emocje, to co się dzieje. Przelanie największych strachów na papier odbiera im trochę moc, nie wydają się nam już takie obezwładniające. Nie musi to być nic w stylu „drogi pamiętniczku, to już 20ty dzień kwarantanny i zaczęłam rozmawiać ze swoimi kwiatkami doniczkowymi.” Poszukaj inspiracji w Internecie. Może dzienniczek afirmacji „jestem silna i przetrwam kwarantanne”, a może dzienniczek emocji lub samopoczucia. Cokolwiek, co jest Ci potrzebne do zachowania zdrowia psychicznego.

Planuj jeden dzień do przodu. Wiem, że wielu z nas pociesza się, ze za jakiś czas, kiedy wszystko wróci do normy będziemy mogli podróżować, robić wiele rzeczy, których teraz nie możemy. Jednak nikt z nas nie wie, kiedy to nastąpi, nie wiemy jak nasz świat będzie wyglądał za kilka tygodni, miesięcy. Dlatego pomyśl o tym, co możesz zrobić dzisiaj i jutro. Jak to zrealizujesz to dopiero myśl o następnym dniu. Jeśli wszystko wróci do normy, wtedy będziesz planował większe rzeczy.

Nowa „norma” może być zupełnie inna niż ta, która obowiązywała przed pandemią. Nie nastawiaj się na to, że za pół roku polecisz na Karaiby. Być może tak, a być może nie. Naprawdę chcesz przeżywać nowe rozczarowania? Nastaw się na minimum. Wychodzenie z pandemii przypomina wiosnę – stopniowo, dzień po dniu robi się coraz cieplej, coraz bardziej zielono. Tak i my będziemy stopniowo wracać do naszego życia poza domem. Oczywiście to w dużej mierze zależy od naszych władz, ale przecież nawet zniesienie obostrzeń dotyczących poruszania się nie musi oznaczać, ze będziemy nagle biegać wszędzie i narażać się na zakażenie. Każdy musi sam uznać na ile jest to bezpieczne. Myślę, że wyjście do restauracji może poczekać. Jeśli chcesz wesprzeć lokalne biznesy – zamów jedzenie do domu.

https://monniza.oferty-kredytowe.pl/d/ada.php?IDDistributor=396552&ido=27&group=17&sc=1948&size=750×100&type=javascript

Doceń to co masz! Wiem, że często to podkreślam. Jednak odkąd zamknęliśmy się w domach nie mogę przestać myśleć o tych z nas, którzy nie mają domu lub nie czują się w tym domu bezpiecznie. Jeśli wiesz, ze ktoś doświadcza przemocy nie bądź obojętny! Izolacja to nie pretekst do tego, aby być nieczułym na los innych. Wspaniała inicjatywa „sklepu”, w którym zamówienie równa się wezwaniu policji w przypadku, kiedy jest się ofiarą przemocy napełniła moje serce nadzieją, że jednak potrafimy się zmobilizować do pomocy, zawsze, niezależnie od innych czynników. Oby więcej takich inicjatyw!!

Link do sklepu: Rumianki i bratki – naturalne kosmetyki

Życzę wam dużo zdrowia i odporności psychicznej!

xoxo,

Monn Iza

10 minut dla lepszego życia

Masz dzisiaj dziesięć minut wolnego czasu? To ja mam dla Ciebie kilka pomysłów na to, jak możesz je spędzić.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Poszukaj na YouTube 10 minutowych treningów i wybierz jeden, który wydaje Ci się najbardziej intersujący. Może to być yoga w biurze, rozciąganie, trening na zdrowy kręgosłup, pliates – wybór należy do Ciebie 😊 Nie potrzebujesz sprzętu, ani siłowni. Jeśli nie masz dostępu do Internetu przypomnij sobie ćwiczenia z rozgrzewki ze szkolnego w-fu. Myślisz, że 10 minut dziennie nic nie da? Pomyśl o tym, że zsumuje się to w 70 minut tygodniowo i 5 godzin w miesiącu! Poza tym niekoniecznie skończczysz po 10 minutach, bo jak wiadomo najtrudniej jest zacząć, potem to już z górki 🙂

Przykładowe treningi:

Małgosia Mostowska ❤
Zdrowy kręgosłup
Pamela Reif – 10 minutowy trening bez sprzętów
POPSUGAR Fitness

Nalej sobie szklankę wody i wypij ją powoli. Masz 10 minut, więc możesz ją podrasować – wrzuć plaster cytryny, imbir, listek mięty jeśli masz. Ewentualnie jakieś owoce. Usiądź i spokojnie smakuj wodę. Postaraj się zatrzymać galopujące myśli. Jeśli nie potrafisz, postraj się chociaż skupić na tym co masz wokół siebie. Co czujesz? co słyszysz? Nie oceniaj, nie analizuj. Po prostu stwierdź – czuję miekkość poduszki, słyszę szum wiatru za oknem. Zamknij oczy, bo to co zobaczysz natychmiast zostanie przeanalizowane przez mózg i ze spokoju nic nie zostanie.

Ogarnij jedno miejsce w swoim domu. Może to być jedna szuflada, lub ogólne ogarnięcie jakiegoś pomieszczenia. Odnieś rzeczy na swoje miejsce, lub wyczyść coś czego używasz na co dzień – pędzle do makijażu, buty, torebka? Nastaw sobie timer i postaraj się skończyć w ciągu 10 minut. W tak krótkim czasie możesz zrobić wiele rzeczy, które być może zaniedbujesz przy codziennych porządkach. Jeśli skupisz się na konkretnym zadaniu będzie Ci łatwiej.

Włącz YouTube i pooglądaj TedTalk. Przykładowe wystąpienia, które możesz obejrzeć:

Katarzyna Kędzierska – TEDxKatowice
Natalia Bażowska – TEDxKatowice
Włodek Markowicz – TEDxPiotrkowskaStreet
Judson Brewer – Jak zmienić nawyki (dostępne z polskimi napisami)

Weź do ręki książkę, która czeka od dłuższego czasu na półce, ustaw alarm i czytaj przez 10 minut. Może się wciągniesz i będziesz czytać dalej, a może nie masz na to czasu, ale już wiesz, że możesz wykroić 10 minut na czytanie i będziesz to powtarzać częściej.

Wypróbuj szybki przepis na coś zdrowego. W 10 minut spokojnie zrobisz sałatkę.

Ja uwielbiam proste sałatki:

Sałatka z serem feta: mix sałat/zielonych liści, pomidorki koktajlowe, ogórek zielony, papryka czerwona, ser feta, prażone pestki dyni + sos na bazie oliwy z oliwek z ziołami.

Sałatka z tuńczykiem i jajkiem: gotujemy jajko na twardo, w trakcie gotowania jajka mieszamy ze sobą mix sałat/mix zielonych liści, zielonego ogórka, kukurydzę z puszki oraz tuńczyka z wody lub w sosie własnym (ilości zależna od upodobań). Po ugotowaniu jajko kroimy na ćwiartki i kładziemy na sałatkę. Doprawiamy solą, pieprzem i oliwą.

Sałatka z brukułem i czerwoną fasolką: brokuła dzielimy na mniejsze różyczki i gotujemy na parze aldente. W czasie kiedy brokuł się gotuje przygotowujemy resztę – odsączamy i płuczemy na sicie czerwoną fasolkę, kroimy pomidorki koktajlowe na ćwiartki i mieszamy jogurt naturalny z wycisniętym czosnkiem, solą i pieprzem. Podajemy po wystygnięciu brokuła. Ja do tej sałatki dodaję także pokrojony w kostkę ser feta.

A więc, jak zagospodarujesz swoje 10 minut?

Xoxo,

Monn Iza

Netflix – filmy, które polecam

Hej Kochani!

Wiem, że duża część z was jest teraz w domu. Nawet Ci, którzy pracują, po pracy muszą organizować sobie czas w domu. To dobry czas na nadrobienie zaległości filmowych, bo przecież w akcji #zostanwdomu nie chodzi o umartwianie się tylko o zdrowy rozsądek. Im mniej nas w jednym miejscu tym mniejsze zagrożenie rozprzestrzeniania się wirusa.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Polecałam wam już seriale nie raz, pod koniec posta podlinkuje wam tamte wpisy. Teraz czas na filmy!*

Thrillery/Kryminał/Sensacja

Fracture – stary, ale jary. Za to Ryan Gosling młody, a Anthony Hopkins wspaniały.

Zodiak – jak w filmie jest motyw seryjneg mordercy to ja go na pewno obejrzę. Jak w filmie jest Jake Gyllenhaal to ja go na pewno obejrzę. W tym filmie jest combo.

Labirynt – jest Jake Gyllenhall, jest również porwanie i zmotywowany ojciec. Warto obejrzeć.

Turysta – puszczany średnio 5 razy w roku na polsacie, ale może jest ktoś, kto nie oglądał, albo chce sobie przypomnieć o czym jest ta historia. Albo popatrzeć na piękną Angeliną Jolie. To też jest dobra motywacja.

Prestiż – magia i wątek wielkiej rywalizacji. Hugh Jackman i Christian Bale genialni.

Współlokatorka – nowsza wersja, ze znaną z Gossip Girl Leighton Meester. Nie jest to super amibtny film, ale dla małego dreszczyku emocji można obejrzeć.

Se7en – nie może być na moim blogu rankingu filmów kryminalnych bez tego filmu. Absolutny klasyk. Brad Pitt i Morgan Freeman w głównych rolach, tropiący zabójcę, który w swoim morderczym szale kieruje się siedmioma grzechami głównymi.

https://monniza.oferty-kredytowe.pl/d/ada.php?IDDistributor=396552&ido=111&group=17&sc=1904&size=750×200&type=javascript

Komedia

Och, życie (Life as we know it) – komedia trochę romantyczna, a trochę obyczajowa.Bo co zrobić kiedy po nieudanej randce okazuje się, że musisz wychować z tym kolesiem dziecko. W dodatku nie swoje dziecko?

Było sobie kłamstwo – Ricky Gervais tworzy zdecydowanie mój typ humoru. Trochę abstrakcyjny, ale jednak oparty na tym jacy my jesteśmy i jaki jest świat wokół nas. Śmieje się z naszych wad. Pośmiejmy się razem z nim.

Crazy Stupid Love – klasyk, jeśli chodzi o komedie romantyczne. Jednak nie ma tu typowego – on pokochał ją i po kilku perypetiach są razem. Ten film, pokazuje kilka historii: młodzieńcza fascynacja, męska przyjaźń, miłość, która odmienia i kryzys małżeński. Fantastyczny miks!

Nauka spadania – co się stanie kiedy czterech niedoszłych samobójców spotka się na jednym dachu? Przyjemny film z miłym zakończeniem. Warto obejrzeć na poprawę humoru.

Millerowie – tak, naprawdę polecam wam „głupią” komedię. Czasem trzeba obejrzeć coś takiego 🙂

Dwa tygodnie na miłość – również lekko starawy, ale naprawdę dobry film o tym, że czasem żeby kogoś pokochać musimy przebrnąć przez jego trudny charakter.

Stand – up

Ricky Gervais – Humanity

Katherine Ryan – Glitter Room + In trouble

Amy Schumer – Growing

Iliza – Confirmed Kills + Elder Millennial

Jim Jefferies – This is me now

Jack Whitehall – At large

Miłego oglądania!

xoxo,

Monn Iza

*Lista aktualna na dzień 17.03.2020.

https://monn-iza.com/2019/10/13/seriale-ktore-polecam-na-netflixie-vol-2/

https://monn-iza.com/2019/01/26/inspiracje-seriale-ktore-polecam-na-netflixie/

https://monn-iza.com/2018/11/22/inspiracje-top-10-seriali-sci-fi-fantasy/

https://monn-iza.com/2018/11/01/top-10-seriali-kryminalych/

Jak celebrować swoją kobiecość? Dzień kobiet 2020

Czasami wydaje nam się, że bycie kobietą jest bardzo trudne. Bierzemy na siebie zbyt dużo obowiązków, jesteśmy przemęczone. W pracy musimy udowadniać, że jesteśmy tak samo dobre jak mężczyźni, mimo to statystki wciąż mówią, że zarabiamy mniej. W domu robimy dużo same, często dlatego, że uważamy, że zrobimy wszystko lepiej. Jesteśmy słabsze fizycznie (zazwyczaj), jednak silniejsze psychicznie, co może wiązać się z tym, że to na naszych barkach spoczywa samopoczucie naszego otoczenia. Bo przecież tego nas uczono – ma być ładnie, miło, przyjemnie i bezproblemowo. Zapominamy o tym, że bycie kobietą jest fajne i możemy świętować każdego dnia, nie tylko 8 marca 🙂

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Jak więc celebrować swoją kobiecość?

Zadbaj o swoje zdrowie psychicznie.

Higiena psychiczna jest jak mycie zębów, bez niej wiele może się popsuć. Jednak wiele z nas wciąż zagryza zęby i nie mówi o swoich problemach. Tak jak napisałam wyżej – wymaga się od nas abyśmy były silne i trzymały wszystko w kupie – szczególnie siebie. A co jeśli ta kupa, to naprawdę niezłe szambo? Tak bywa w życiu, że nieprzepracowane traumy dają o sobie znać nawet po latach. Problemy emocjonalne wynikające ze schematów, które bezwiednie powtarzamy mogą się skumulować i walnąć nas w głowę, a my nie będziemy wiedziały dlaczego dzisiaj nie mamy sił wstać z łóżka. Pomyśl, czy w ostatnim czasie zdarzyło Ci się: mieć przez dłuższy czas problemy ze snem, wpadać w panikę w różnych sytuacjach, mieć objawy psychosomatyczne (nieuzasadniony fizycznie ból brzucha, ból w klatce piersiowej, bóle karku, głowy), wybuchać złością w nieadekwatny do sytuacja sposób, bać się czegoś bez wyraźnego powodu. Porozmawiaj ze sobą – znajdź dziesięć minut dla siebie i pobądź w ciszy. Zapytaj się siebie – co czuję, z czym jest mi źle, co mnie cieszy? Na co czekam z radością, czego się boję? Co mogę dla siebie zrobić? Nie mówię o tym, żeby od razu iść do specjalisty, jednak czasem sytuacja tego wymaga. Terapia nie musi trwać latami, być może jest coś z czym sobie nie radzisz, ale wystarczy kilka, kilkanaście spotkań z terapeutą byś mogła zmienić w swoim życiu to, co Ci przeszkadza.

Chcesz wiedzieć, czego ja nauczyłam się na terapii? Kliknij: Myślenie, którego nauczyłam się na terapii

Popatrz na siebie oczami kogoś, kto uważa, że jesteś wspaniała, piękna, mądra i zdolna.

Nie potrafimy przyjmować komplementów. Nasz wewnętrzny krytyk skutecznie blokuje nasz umysł przed kodowaniem tego typu informacji. Następnym razem kiedy ktoś powie Ci komplement otwórz swój notatnik – może to być notatnik papierowy, w telefonie albo w głowie, jeśli masz dobrą pamieć. Za każdym razem, kiedy popatrzysz ww lustro rano szykując się do wyjścia przypomnij sobie te komplementy i powtarzaj je na głos. Patrząc sobie prosto w oczy powiedz coś miłego na swój temat. Początkowo, może Ci się to wydać głupie, ale po czasie zdziała cuda z Twoim samopoczuciem.

Wspieraj inne kobiety.

Bądź tą, której komplementy wpłyną pozytywnie na inną kobietę. Im więcej dobra dajemy tym więcej do nas wraca. Jeśli masz okazję pomóc – zrób to. Popchnij kogoś w dobrym kierunku. Wiecie, że tego bloga mogłoby nie być, gdybym pewnego dnia nie porozmawiała o moich wątpliwościach z moją przyjaciółką? Ona dała mi tego ostatecznego kopa do tego, aby wystartować. Czasami wystarczy powiedzieć komuś – wiem, że się boisz, ale spróbuj mimo to. Jeśli czujesz zazdrość patrząc na sukcesy innych, pomyśl o tym co chciałabyś od nich usłyszeć? Na pewno coś w stylu: dasz radę! Poślij „dasz radę” dalej w świat, a na pewno do Ciebie wróci 🙂

Odpuść.

Pozwól komuś innemu się wykazać, jeśli masz możliwość. Nawet jeśli nie zrobi tego idealnie tak, jak Ty tego chcesz – doceń to. Naciesz się chwilą, zrób coś dla siebie. Przeczytaj fragment książki, poćwicz jogę, poszukaj inspiracji do działania. Zrób coś, co poprawi jakosć Twojego życia. I nie, prasowanie się nie liczy 😀

A Ty? Jak celebrujesz swoją kobiecość?

Polecam także moje inne wpisy:

Pięć rodzajów troski o samego siebie

Dlaczego warto pokochać i zaakceptować siebie

Rewizja życiowa

xoxo,

Monn Iza

Dlaczego popularne diety nie działają i czy na diecie można jeść słodycze? Wywiad z mgr dietetyki klinicznej, specjalistką psychodietetyki.

Myślę, że wywiad z dietetykiem to akuratny temat na wpis w pierwszą niedzielę po Tłustym Czwartku. Większość z nas uraczyła się pysznym pączusiem, a nawet kilkoma. Cieszy mnie to, że nie ma już tradycji jedzenia pączków wypełnionych boczkiem i popijania ich wódką! Zdecydowanie wolę te z konfiturą i lukrem 🙂

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Jednak problem niezdrowego odżywiania i nadwagi sięga daleko ponad jededn dzień pączusiowej rozpusty Chodzi o w nasze podejście do odżywiania na co dzień. Dla kogoś, kto odżywia się zdrowo jeden czy dwa pączki to żaden problem. Gorzej jeśli po tym pączku wpadnie nam jeszcze jakiś fast-foodzik z coca-colką (byle nie light bo aspartam przecież zabija!), potem biała bułeczka z masłem i żołtym serem (bez warzywek, bo są blee) i tak dzień po dniu nadwyżka kaloryczna odkłada się w niepożądanych miejscach. Myślę, że każdy kto chce odżywiać się lepiej czuje się zagubiony w gąszczu informacji. Stąd mój pomysł na wywiad z profesjonalistą w tej dziedzinie – dietetykiem klinicznym ze specjalizacją z psychodietetyki – mgr Magdaleną Dziergas – Marek. Magda prywatnie uwielbia ćwiczyć, jeździć konno, a także spacerować ze swoim mężem oraz psem, czarnym owczarkiem niemieckim długowłosym o imieniu Carbon 🙂

Magda, opowiedz dlaczego zostałaś dietetykiem. Co Cię do tego zawodu przekonało?

Można powiedzieć, że zostałam dietetykiem trochę z przypadku. Moja historia nie wiążę się z zainteresowaniem tematyką odżywiania od czasów szkolnych i wybór wymarzonych studiów na kierunku dietetyka. Do bycia dietetykiem zainspirowała mnie moja przyjaciółka, która zaczęła studiować ten kierunek (serdecznie Cię pozdrawiam!). Jednakże nigdy nie żałowałam wyboru tego kierunku studiów – wiedza, którą zdobyłam zmieniła moje podejście do zdrowia i odżywiania, zwiększyła świadomość konsumencką i dała możliwość pomocy innym w zmianie nawyków żywieniowych.

Jaki jest Twój statystyczny pacjent? Jakie ma problemy?

Najczęściej spotykam się z pacjentami, mającymi problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała, zmagającymi się z nadprogramowymi kilogramami. Często u takich pacjentów, oprócz nadwagi czy otyłości, występują choroby współtowarzyszące takie jak insulinooporność, nadciśnienie tętnicze czy hipertrójglicerydemia.

Czy tego typu zaburzenia, o których mówisz, można leczyć dietą?

Podstawą leczenia takich jednostek chorobowych jest modyfikacja stylu życia, mam na myśli dietoterapię, unormowanie masy ciała, odpowiednią aktywność fizyczną, rzucenie palenia czy ograniczenie spożycia alkoholu. Odpowiednia dietoterapia ma na celu również zapobieganie poważnym powikłaniom wyżej wymienionych chorób. Redukcja masy ciała pozwala na poprawę insulinowrazliwości, obniżenie ciśnienia tętniczego czy wzrost stężenia frakcji HDL.

Myślę, że każdy z nas zastanawia się dlaczego popularne diety nie działają? Co o tym myślisz jako specjalista?

Jeśli mówimy w temacie redukcji masy ciała, to musimy pamiętać, że redukcja tkanki tłuszczowej następuje, kiedy jesteśmy na ujemny bilansie energetycznym – krótko mówiąc, dostarczamy mniej kalorii niż wynosi dzienne zapotrzebowanie organizmu, w wyniku czego organizm zaczyna czerpać energię z zapasów. I na tym polega fenomen wszystkich popularnych diet – chudniemy na diecie XXX, ponieważ w wyniku eliminacji pewnych produktów spożywczych , obniżamy kaloryczność diety i w efekcie tracimy zbędne kilogramy. Popularne diety nie działają z kilku powodów. Przede wszystkim najczęściej są tak restrykcyjne, że nawet największe zasoby silnej woli , nie są w stanie znieść tych ograniczeń, są niedoborowe- przez co po pewnym czasie stosowania takiej diety odczuwamy jej negatywne skutki uboczne ; najczęściej są to diety niskokaloryczne, przez co odczuwamy głód= jesteśmy sfrustrowani, zmęczeni, rozdrażnieni i w końcu rzucamy dietę; traktujemy te diety jako coś tymczasowego, „drogę na skróty”, jako coś określonego czasowo: „ pomęczę się 3 tygodnie, schudnę 5 kg, będę się czuć spełniona i wrócę do starego żywienia” – niestety to tak nie działa. „Dieta” z greckiego znaczy „styl życia” – dlatego istotę stanowi trwała zmiana nawyków żywieniowych, czyli takie odżywianie, które będziesz w stanie utrzymać przez całe swoje życie i które nie będzie dla Ciebie oznaczać wyrzeczeń i wręcz tortur. Jeśli zastanawiasz się nad dietą XYZ, która opiera się spożywaniu 2 koktajli dziennie albo jedzeniu tylko i wyłącznie nabiału – zadaj sobie pytanie, czy chcesz się tak odżywiać do końca życia?

Co byś w takim razie poradziła komuś, kto był już w swoim życiu wiele razy na diecie, ale kilogramy wróciły? Pojawił się u nich tzw. efekt jo-jo, który dopada większość odchudzających się osób.

Nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, nie odnosząc się do konkretnego pacjenta, gdyż przyczyn niepowodzenia związanego z redukcją masy ciała jest mnóstwo, ale poradziłabym, aby na początku wziął głęboki oddech 🙂 Następnie rozpoczął wnikliwą analizę swojego doświadczenia związanego z redukcją masy ciała, przyjrzał się temu jak wyglądały wcześniejsze próby odchudzania i zastanowił się z jakich powodów nie osiągnął efektu , który chciał. Co przeszkodziło mu w osiągnięciu celu? W jaki sposób może pokonać te przeszkody? Co może zrobić tym razem, aby osiągnąć wyznaczony cel? W takim przypadku ważne jest, aby taka osoba miała wsparcie z zewnątrz, kogoś kto może spojrzeć na to z innej perspektywy, zauważyć coś, co Nam umyka – dlatego warto skonsultować taki przypadek ze specjalistą 🙂

Jakie jest Twoje stanowisko w kwestii  tzw. cheat meal / cheat day?

Cheat meal to taki zabieg psychologiczny, często wykorzystywany w praktyce wielu osób propagujących „fit”styl życia. Badania naukowe dowodzą, że cheat meal sprzyja rozwojowi zaburzeń odżywiania, obalona została również teza, że taki posiłek/dzień przyspiesza przemianę materii. Jeśli przez cały tydzień ograniczamy się, odliczając czas do niedzielnego cheat meal, myśląc co zjemy wtedy i jak wreszcie będziemy szczęśliwi – nie tędy droga do kształtowania prawidłowej relacji z żywieniem.  Rozwiązaniem tego problemu jest znalezienie równowagi pomiędzy zdrowym, racjonalnym i prawidłowym żywieniem a tym, co nie jest za to uznawane . Moim zdaniem,  lepszym sposobem jest odżywianie się według zasady 80/20. Przez 80% staramy się jeść zgodnie z prawidłowymi zasadami odżywiania, a na 20% przeznaczamy na jedzenie, które nie uważamy za sprzyjające Naszemu zdrowiu. Dzięki temu , te 20% nie wpłynie na efekty Naszej pracy np. w redukcji masy ciała. Jednakże taką taktykę należy zawsze ustalać indywidualnie, biorąc pod uwagę  historię odżywiania danego pacjenta, preferencje żywieniowe, relację z żywieniem.

Co sądzisz o współczesnych influencerkach promujących bycie fit?

W dzisiejszych czasach dostępność informacji na temat zdrowego stylu życia jest wszechobecna. Istotę stanowi weryfikacja przedstawianych treści. Niestety, często traktujemy Infleuncerów jako ekspertów, autorytety , na równym poziomie co porady wykwalifikowanych lekarzy i innych specjalistów. Badacze z Uniwersytetu w Glasgow wzięli pod lupę popularnych Influencerów z Wielkiej Brytanii, którzy posiadali 80 tysięcy followersów i publikowali posty na temat zdrowego odżywiania i fitnessu. Niestety 8 na 9 z nich publikowała informacje niezgodne z prawdą, niepodparte żadnymi badaniami naukowymi.

No tak, to może stanowić zagrożenie dla osób ślepo wierzących w informacje zawarte w instagramowym poście. Jaka jest więc, Twoim zdaniem, najzdrowsza dieta?

Oczywiście, co roku powstają rankingi określające , które dieta jest najzdrowsza i warto na to zwracać uwagę, jednakże dla mnie  to racjonalne, pełnowartościowe, różnorodne odżywianie ,zgodne z zasadami Piramidy Zdrowego Żywienia i Aktywności fizycznej dla osób dorosłych i dostosowane indywidualnie – do Twojego stanu zdrowia, trybu życia, pracy,aktywności fizycznej, upodobań i preferencji smakowych, portfela ,umiejętności kulinarnych itp. – inaczej mówiąc „dieta szyta dla Ciebie”.

Czy Twoim zdaniem można zapobiec pladze otyłości we współczesnym świecie?

Mam taką nadzieję i głęboko w to wierzę. Ciesze się, że zwiększa się świadomość społeczeństwa, że coraz więcej mówi się o roli odżywiania w zapobieganiu nadwagi i otyłości. Coraz więcej osób chce być bardziej aktywnym fizycznie, jest więcej akcji profilaktycznych, przybywa wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie zdrowia publicznego . Jednakże statystyki mówią same za siebie, nadwagę ma już trzech na pięciu dorosłych Polaków, co czwarty jest otyły, nie wspominając już o dzieciach i młodzieży. Pamiętamy, że nadwaga i otyłość to nie tylko aspekt fizyczności, coś co Nam przeszkadza, kiedy widzimy swoje odbicie w lustrze– to przede wszystkim poważne konsekwencje zdrowotne, zaczynając od nadciśnienia tętniczego, insulinooporności, problemów z płodnością po niepełnosprawność i śmierć. Nadwaga i otyłość to choroba metaboliczna XXI wieku, z którą musimy walczyć.

Na koniec najważniejsze pytanie: czy istnieją zdrowe słodycze? 🙂

Istnieją zdrowsze wersje słodyczy 🙂 Na półkach sklepowych coraz częściej możemy znaleźć słodycze, które stanowią pełnowartościową, zdrową przekąskę. Obecnie dostępność przepisów standardowych słodyczy w wersji „fit” (czyt. większa ilość błonnika pokarmowego, składników mineralnych, a mniejsza ilość cukrów prostych i nasyconych kwasów tłuszczowych itp.) jest ogromna.

Pamiętajmy o tym, że trucizną może być każda substancja, a wszystko jest zależne od dawki. W racjonalnym żywieniu jest miejsce na owsiankę na mleku migdałowym z bananem i czekoladę, czy ulubionego batonika. Nie przytyjemy, nie zniwelujemy swoich starań , jeśli raz na jakiś czas spożyjemy słodycze. Można jeść słodycze i chudnąć, jednakże pamiętamy, że typowe słodycze nie należą do produktów o prozdrowotnym działaniu.

Dziękuję Ci za wyczerpujące odpowiedzi 🙂

Ja również dziękuję.

Zachęcam do odwiedzenia profilu Magdy: http://dietdoctor.pl/gabinet/4618/dietetyk-magdalena-dziergas-marek

Moje pozostałe wpisy z serii o zdrowiu:

Insulinooporność – wstęp do tematu

Insulinooporność – co jeść (główne zasady + lista produktów bazowych)

Rozpoznaj swoje wymówki na przykładzie zdrowego odżywiania

Trzymajcie się zdrowo!

xoxo,

Monn Iza

Kosmetyczni ulubieńcy – jesień 2019

Jesień nadeszła, wraz z nią mgły, zimny wiatr i deszcz. Niedługo spadnie śnieg, przyjdzie mróz. Cóż, taki mamy klimat… Dlatego przygotowałam dla was wpis o kosmetycznych ulubieńcach jesieni, aby trochę tą porę roku sobie i Wam umilić 🙂

Kosmetyki do makijażu

Becca Under Eye Brightening Corrector – dostępny w dwóch odcieniach, na pewno dostaniecie go w Sephorze za ok. 100 zł. Do wyboru dwa odcienie: light to medium lub medium to dark. Dla osób o ciemnej karnacji i tych mocno opalonych polecam medium to dark, dla pozostałych light to medium będzie idealny. Zadaniem tego mazidła jest wyrównanie kolorytu skóry pod oczami. Jest on więc przeznaczony dla tych z was którzy borykają się z cieniami pod oczami lub przebarwieniami. Nie przesusza, mimo iż jest bardzo gęsty, dobrze się zachowuje na skórze – nie zjeżdża, nie wchodzi w załamania. Nakładam na niego korektor, następnie puder. Mam bardzo duże cienie, więc dopiero w takim zestawie wychodzę z domu 😊

Pozostając w temacie zakrywania cieni – Korektor Loreal Infaillible More Than Concealer to mój ostatni hit wśród korektorów. Kupiłam go na ostatniej kolorówkowej promocji w Rossmannie i jestem z niego zadowolona. Dla tych z was, które potrzebują dobrego krycia jest idealny. Używam odcienia 333 Cedar.

Jeśli nie macie problemów z cerą i jedyne czego potrzebujecie to delikatne rozjaśnienie polecam raczej korektor WIBO Deluxe Brightener, ja mam nr 1 i używam go własnie do rozjaśnienia przy konturowaniu.

Pielęgnacja

Serum pod oczy PURE Orphica. Jego cena może być zaporowa, jednak warto polować na promocje. Jego konsystencja jest czymś pomiędzy żelem a kremem, dobrze się rozprowadza i dobrze się wchłania, jednak przy pierwszych użyciach trzeba uważać przy wkładaniu pipety z powrotem do opakowania, ponieważ cześć produktu może zostać na ściankach. Czytałam opinie i wiele z was uważa, że opakowanie nie jest zbyt wygodne. Używam go od dwóch tygodni i zauważyłam małą poprawę stanu skóry, zobaczymy jak będzie po kolejnych dwóch tygodniach 🙂

Akcesoria

GLOV – rękawica do demakijażu, przed którą się broniłam długo, jednak ostatecznie dokonałam jej zakupu i nie żałuję! No dobra, żałuję… Tego, że nie kupiłam jej wcześniej 😁 Rękawica dostępna jest w 3 rozmiarach, ten najmniejszy, na palec służy do poprawek makijażu, drugi to wersja podróżna, trzeci na co dzień. Ja używam największego, w kształcie kwadratu czyli GLOV Comfort. Jest to Polska marka stworzona przez dwie dziewczyny, które szukały alternatywy do demakijażu kosmetykami. Przesyłka jest błyskawiczna. Polecam, abyście zrobiły research wśród znajomych, ponieważ przy zamówieniu powyżej 100 zł wysyłka jest darmowa. Niestety nikt mi nie zapłacił za promowanie tego produktu, po prostu uważam, ze jest genialny! Do rzeczy – jak się jej używa? Najpierw musimy ją zmoczyć, najlepiej w letniej wodzie, następnie przykładamy na chwilę do twarzy i masujemy. Na stronie GLOV możecie zobaczyć filmiki instruktażowe. Demakijaż makijażu wodoodpornego zajmuje mi teraz jakieś 5 minut. Nie używam w ogóle wacików ani płynu micelarnego. GLOV wystarczy przeprać potem w rękach używając specjalnego mydełka lub, tak jak ja to robię, zwykłego mydła w kostce/płynie ewentualnie szamponu dla dzieci. Ważne jest również to, aby dać mu szansę na wyschnięcie po użyciu, dlatego ja swój wieszam przy grzejniku w łazience. Mam wrażenie, że mogłabym zrobić osobny wpis na temat tej rękawicy, tak bardzo jestem nią zachwycona 😁

Wałek do masażu twarzy – u mnie w wersji z różowego kwarcu, zakupiony na allegro. Jest idealnie chłodny kiedy go używam co daje wrażenie ukojenia na skórze. Używany regularnie i prawidłowo poprawia krążenie , redukuje napięcie mięśniowe (czyli zapobiega powstawaniu zmarszczek) oraz wzmacnia mięśnie poprawiając kontur twarzy. Brzmi pięknie, ale czy działa? Na pewno jego używanie jest przyjemne, więc jeśli dodatkowo poprawi mój wygląd to wspaniale! Wiem jedno – należy go używać codziennie, aby spodziewać się efektów obiecywanych przez producentów.

Instrukcja używania wałeczka:

Znalezione obrazy dla zapytania jade roller

Wszystkiego pięknego Wam życzę!

xoxo,

Monn Iza

Seriale, które polecam na Netflixie vol. 2

Nie będę wam psuć humoru w ten jakże piękny wiosenny, jesienny dzień pisząc o długich, ciemnych wieczorach i temperaturach bliskich zera. Nie da się jednak ukryć, że lato minęło i za chwilę nieuniknione będzie przejście w tryb naleśnika, na który składa się: owinięcie w koc tak, aby wyglądać jak ów naleśnik oraz dobrego serialu/filmu/książki/muzyki, aby pod tym kocem z nudów nie umrzeć.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Dlatego mam dla was kolejną odsłonę mojej subiektywnej listy seriali, które warto obejrzeć na Netflixie 😁

1. Niewiarygodne (Unbelievable) – serial kryminalny, oparty na prawdziwych wydarzeniach. . Historia przedstawiona jest w dwóch osiach czasowych. Tylko kilka odcinków, za to pełna paleta emocji, które będą wami targać. Niewiarygodne jest to, jak łatwo jest innym ludziom zaprzeczyć naszej prawdzie jeśli jest ona niewygodna

2. Już nie żyjesz (You’re dead to me) – Jen i Judy to dowód na to, że przyjaźń może być bardzo nieoczywista. Nawet bardziej niż myślisz. Lubię Patricię Arquette w tym serialu i jej żałobę, ponieważ nie każdy reaguje na śmierć bliskiej osoby rozpaczą. Niektórzy są po prostu wkurzeni. Niecierpliwie czekam na drugi sezon 🙂

3. Serial Mindhunter już polecałam, jednak po długim czasie pojawił się drugi sezon, który polecam z całego serca. Idealny dla miłośników kryminałów czy seriali detektywistycznych. To miłe, kiedy po długim oczekiwaniu dostaje się dobry kawałek serialu, a nie odgrzewany kotlet. Pierwszy sezon postawił poprzeczkę wysoko. Drugi do niej doskoczył.

4. Dom z Papieru – hiszpański serial o tym, jak ukraść miliony, teoretycznie nikogo nie okradając. Najnowszy sezon dopiero przede mną, więc polecenie dotyczy pierwszych dwóch. Mam jednak nadzieję, że trzeci mnie nie rozczaruje i znów będę mogła kibicować najbardziej „ludzkiej” grupie złodziei w historii kina.

5. The Kominsky Method, serial w którym Michael Douglas oswaja starość w zabawny sposób. Nie jest to komedia naszpikowana gagami, nie śmiejemy się od ucha do ucha cały czas. Ten serial opiera się na dialogach – szczerych rozmowach dwóch starszych panów, chwilami tak rozbrajających, że nie sposób się nie uśmiechnąć.

Bonus:

6. Program Wyjaśniamy tajemnice umysłu, gdzie głos Emmy Stone tłumaczy nam między innymi czym są sny czy jak działa pamięć. Jest również wersja ogólna Wyjaśniamy, która odpowiada na pytania czy można żyć wiecznie, czy istnieje życie pozaziemskie, jak działa giełda i wiele innych. Myślę, że każdy z nas może poświęcić choćby te 20 minut tygodniowo, aby poszerzyć swoją wiedzę na różne tematy.

Pozostałe wpisy dla serialowiczów:

Seriale, które polecam na Netflixie vol. 1

Top 10 seriali sci-fi i fantasy

Top 10 seriali kryminalnych

Za jakiś czas kolejna porcja rekomendacji! 😊

xoxo,

Monn Iza

Jak być turystą we własnym mieście

Dzisiejszy wpis wrzucam prosto ze słonecznej Grecji, więc pozostajemy w temacie urlopowo-wakacyjno-rekreacyjnym. Zwiedzanie jest dla mnie ekscytującą przygodą, nie ważne gdzie jestem. Zawsze podchodzę do nowego miejsca z ciekawością odkrywcy. Nie wiem co mnie czeka, co zobaczę, co mnie zachwyci. Polskie miasta i miasteczka mają swoje tajemnice, zabytki, parki, dobre restauracje, muzea, galerie i wiele, wiele innych. Jednak nie zawsze mamy możliwość wyjechać poza nasze własne miasto lub dalej niż najbliższe miejscowości. To nas wcale nie ogranicza! Możesz spędzić wspaniale czas wychodząc z domu rano i wracając wieczorem na kolacje do własnego mieszkania! 😊

Warto spojrzeć na nasze miejsce zamieszkania z perspektywy turysty. Aby sobie to ułatwić można poszukać w Internecie czy ktoś, kto przyjechał zwiedzać Twoje miasto opisał to na blogu lub nakręcił vloga. Poszukaj przewodników online, poczytaj historie swojego miasta. Sprawdź wydarzenia, może w najbliższym czasie organizowane są jakieś wycieczki po mieście? U mnie są często i obiecuję sobie, że kiedy na jakąś pójdę 😊 Do tej pory zwiedzałam na własną rękę i według własnego planu.

Ustal co chcesz zobaczyć, zrób plan zwiedzania. Weź telefon lub aparat i rób zdjęcia, w końcu jesteś turystą 😊

Co możesz zyskać? Może się okazać, że jadąc codziennie do pracy mijasz naprawdę ciekawe miejsca, o których istnieniu nie miałeś pojęcia! Kiedy spojrzysz na własne miasto z innej perspektywy poczujesz się tak, jakbyś był w nowym miejscu, a tak naprawdę nie wyjechałeś poza granice własnej miejscowości. Nie płacąc za nocleg, możesz zwiedzić i zobaczyć wszystkie ciekawe miejsca, w takim tempie jakie sobie narzucisz. W mini wersji takiego zwiedzania możesz po prostu wybrać się na spacer po okolicy, przy okazji zobaczyć coś nowego.

Bonus: będziesz miał również więcej opcji na wypadek, gdyby odwiedził Cię ktoś z innego zakątka Polski. Możesz z turysty stać się przewodnikiem 😉

Twoja najbliższa okolica może okazać się ciekawsza niż myślałeś. Zawsze warto mieć w sobie ciekawość świata, dzięki temu życie nie stanie się nudne! 😉

xoxo,

Monn Iza

Pokaż mi co kupujesz, a powiem Ci kim chcesz być

Poruszałam już temat zakupów w odniesieniu do finansów, między innymi tutaj: https://monn-iza.com/2019/01/22/ogarniamy-zycie-jak-wydawac-mniej-na-zakupach/. Jakiś czas temu trafiłam na książkę, która zainspirowała mnie do tego wpisu: https://monn-iza.com/2019/06/19/krolowa-oszczedzania-cait-flanders-moja-mini-recenzja/. Po przeczytaniu jej zaczęłam się zastanawiać nad motywami, które mną kierują podczas kupowania.

Dlaczego w ogóle robimy zakupy?

  1. Aby zaspokoić podstawowe potrzeby np. jedzenie, ubrania, dach nad głową, opał, leki itp.
  2. Dla rozrywki, aby poprawić sobie samopoczucie.
  3. Dla rozwoju osobistego, mentalnego i fizycznego.
  4. Żeby się dopasować do społeczeństwa, nie być gorszym od innych.
  5. Dla innych – prezenty, podarunki.

Pomijając artykuły pierwszej potrzeby, reszty moglibyśmy nie kupować. Jednak potrzeby psychiczne są równie ważne, dlatego kupujemy także te rzeczy, bez których moglibyśmy przeżyć, jednak spełniają jakąś funkcję w naszym życiu. Przykład? Książki, kosmetyki, bilety na koncert itp.

Przyglądając się swoim impulsywnym zakupom zaczęłam się zastanawiać – co skłoniło mnie do kupna piątego zeszytu/notatnika/dziennika? Dlaczego kupuje tyle ubrań? Co kryje się za kupnem kolejnego kosmetyku? Kupuję, bo chcę być jakaś. Kupuje rzeczy dla nieistniejącej wersji mnie, tej lepszej w moim mniemaniu. Kogoś kto jest taki, jak ja chciałabym być. Realizuję to poprzez kupowanie, a nie poprzez działanie. Dlatego sytuacja się nie zmienia, moje samopoczucie pozostaje takie samo. Zmienia się na chwilę po zakupie, kiedy jeszcze mam nadzieję, że ten konkretny przedmiot na pewno odmieni coś w moim życiu. Jednak to nie przedmioty zmieniają nasze życie, tylko MY SAMI.

Przykład zeszytów i planerów – kupuje je, bo chce być bardziej zorganizowana, mieć plan dnia, trzymać się jakichś zasad aby zwiększyć produktywność. Jednak to nie zeszyt stanowi dla mnie wyzwanie, tylko to co powinnam tam umieścić. Wystarczyłby jeden, zapełniony i używany.

Kupuje ubrania ponieważ lubię to robić, lubię wyglądać dobrze. Jednak dlaczego wciąż kupuje kolejne ubrania, a dalej jestem niezadowolona? Wiąże się to tylko i wyłącznie z brakiem akceptacji własnego wyglądu. I wiem, że od tego muszę zacząć. Żaden „ciuch” nie spowoduje, że poczuje się lepiej na dłuższą metę, wszystko jest w głowie i to tam trzeba zacząć rewolucję.

Kosmetyki także mogą odzwierciedlać kompleksy i niepewności. Ukrywanie największych kompleksów pod warstwą makijażu pomaga, ale także na krótką metę podobnie jak ubrania.

Nasze nawyki zakupowe mogą nam wskazać obszary nad którymi potrzebujemy popracować. Kompleksy, które musimy wyeliminować, albo poprzez pracę nad sobą, albo poprzez akceptację. Pokazują nam one także jaką wersją siebie chcielibyśmy być i na ich podstawie możemy stworzyć jakiś plan, a potem zacząć działać. Nie tylko kupować i odkładać na półkę, nie zmieniając nic.

Zastanów się – co kupujesz kompulsywnie, a potem odkładasz na półkę? Może masz 5 par butów do biegania, ale nie biegasz? Albo na twoich półkach jest już 30 książek kucharskich, ale gotujesz ciągle to, co już znasz? Jeśli utknąłeś na etapie kupowania i przyniesienia do domu, MUSISZ STWORZYĆ PLAN DZIAŁANIA. Warto wady (czyli w tym przypadku kupowanie nadmiernej ilości rzeczy) przekuwać w narzędzia do rozwoju. Bez planu raczej nie uda nam się wiele zdziałać. Dlatego po etapie pierwszym,czyli rozpoznaniu swoich wzorców kupowania, wdrażamy etap drugi – planowanie działania. Następnie, zaczynając od podstaw działamy w kierunku realizacji planu. Trzeba zacząć korzystać z tego co już kupiliśmy! Kto zaczyna wyzwanie ze mną? 🙂

Miłej niedzieli,

xoxo

Monn Iza