Nawyki, które mogą Ci przeszkodzić w byciu szczęśliwym

Czasami nie zauważamy jak bardzo to co myślimy i robimy przeszkadza nam w byciu szczęśliwymi. Uzależniamy nasze szczęście od czynników zewnętrznych, ignorując naszą własną moc w tej kwestii. Przedstawiam wam dzisiaj dziesięć nawyków, które moim zdaniem nie pomagają w osiągnięciu szczęscia.

  1. Złe zarządzanie pieniędzmi. Jak już pisałam wcześniej, moim zdaniem niezadowolenie z finansów można rozwiązać na dwa sposoby – zarabiać więcej lub dobrze zarządzać tym co mamy. Lepsze zarobki czasami nie są w naszym zasięgu. Warto zawsze przeanalizować swój budżet w szczegółowy sposób, bo często pieniądze przeciekają nam przez palce. Oszczędzanie, planowanie wydatków, planowanie posiłków, ustalanie budżetu na konkretne działy naszych wydatków. Jest dużo rozwiązań, które można wprowadzić, aby ułatwić sobie zarządzanie pieniędzmi. Kiedy ogarniemy nasze finanse będziemy żyć o wiele spokojniej, a nie w ciągłym poczuciu niedostatku.
  2. Ignorowanie swoich potrzeb. Niektórzy z nas żyją w cieniu innych osób. Robią to co według innych „powinni”, a nie to co chcą. Odpychanie od siebie własnych pragnień nigdy nie kończy się dobrze. Stawiajcie siebie na pierwszym miejscu w zdrowy sposób. Pomaganie innym nie powinno się wiązać z tym, że zapominacie całkowicie o sobie. Przykład, który słyszę wszędzie – „w samolocie najpierw zakładamy maskę tlenową sobie, potem innym”. Banał, ale prawdziwy. Namawiam was, abyście w pierwszej kolejności zaopiekowali się sobą. Jeśli chcemy coś od siebie dać, musimy mieć skąd czerpać.
  3. Przebywanie z toksycznymi ludźmi. Tacy ludzi często są bardzo magnetyczni, ale po jakimś czasie przebywanie z nimi pogarsza nam samopoczucie i obniża poczucie własnej wartości. Zazwyczaj jest to osoba bardzo skupiona na sobie, której nie interesuje wasze życie, chyba że w nawiązaniu do jej życia. To co mówi ma za zadanie poprawić jej samopoczucie, często kosztem waszego. Angażuje was w swoje życie, ale gdybyście zapytali o szczegóły z waszego życia prawdopodobnie nie potrafiłaby nic powiedzieć. Brzmi znajomo? Jak najszybciej podziękujcie tej osobie za znajomość. Jeśli jest to ktoś z kim tak czy siak musicie przebywać (np. w pracy czy szkole), po prostu przestańcie wykazywać zainteresowanie jej życiem. Jak tylko zobaczy, że nie angażujecie się w rozwiązywanie jej problemów znajdzie inną „ofiarę”.
  4. Porównywanie się do innych. Każdy z nas ma inną historię i każdy ma inne pozytywne wartości w swoim życiu. Musimy pamiętać o tym, że jeśli inni mają lepiej to prawdopodobnie na to zapracowali. Nie ma sensu abyśmy patrzyli ciągle dookoła sibie czując rozczarowanie swoim życiem. Nawet ciężkie doświadczenia mogą być ostatecznie czymś pozytywnym. Czasami jedyne co możemy zmienić to nasze podejście, ale to jest ogromna zmiana! Nasz umysł jest cudowny i kiedy zaczynami myśleć o czymś z innej perspektywy dużo w naszym życiu może się zmienić. Pomyślcie o jednej rzeczy, której w swoim życiu nie lubicie i znajdźcie w niej coś za co możecie być wdzięczni. To może być bardzo trudne zadanie, ale zmiana podejścia jest jak magia.
  5. Godzenie się z niewygodną rzeczywistością. Nie namawiam was do rewolucji, bo często jest ona krwawa i niesie ze sobą dużo ofiar :p Jeśli wasze życie nie jest tym o którym marzycie, wprowadźcie małe zmiany. Zobaczycie, że jedna pozytywna zmiana pociągnie za sobą kolejne. Tylko wy macie moc, aby zmienić swoje życie i nie dajcie sobie wmówić, że to co jest w nim teraz, to wszystko co możecie od życia dostać. Skupcie się na tym co możecie poprawić dzisiaj, aby jutro będzie lepsze.
  6. Życie w przeszłości. Sama często łapie się na tym, że myśle, co by było gdybym jakiś czas temu zrobiła coś inaczej. Albo co gorsza, co by było gdyby inni w moim życiu podjęli inne decyzje. Wiem, że to jest bardzo niszczące myślenie i staram się z nim walczyć. Jeśli czegoś kiedyś nie zrobiłam to widocznie nie mogłam, ale mogę zrobić to dzisiaj. Na innych i tak nie mam wpływu, więc tym w ogóle nie warto zaprzątać sobie głowy. Jeśli jest już za późno na zmianę to muszę w jak najlepszy sposób wykorzystać tą zastaną rzeczywistość. Jak to mówią: „nie oglądaj się za siebie, bo… Ci życie ucieknie” 🙂
  7. Życie w przyszłości. Też nie jest to najlepszy sposób myślenia. Mówię tu oczywiście o zamartwianiu się o to co będzie i snucie czarnych scenariuszy. Jeśli planujecie zmiany i jesteście nimi podekscytowani to jak najbardziej myślcie o przyszłości. Jednak najlepiej jest skupić się na tym co jest tu i teraz. Postarajcie się planować na 30 dni do przodu, wtedy zmiany nie będą takie przytłaczające. Każdy dzień to nowe możliwości, jeśli zaczniecie teraz to jutro będzie już inne, lepsze.
  8. Izolowanie się od ludzi. Czasami wolimy zamknąć się w czterech ścianach i udawać, że świat nie istnieje. Wiadomo, że są osoby, które ładują baterie wśród innych i takie, które odpoczywają lepiej w samotności. Jednak musimy pamiętać o tym, że relacje społeczne mają duży wpływ na nasze samopoczucie i warto podzielić się z innymi naszymi emocjami, uczuciami i doświadczeniami. Zróbcie więc ten wysiłek i spotkajcie się z kimś. Nic nie zastąpi rozmowy na żywo, twarzą w twarz. Może macie hobby, które chcielibyście z kimś dzielić? Poszukajcie w internecie, na pewno znajdziecie jakąś grupę ludzi, którzy interesują się tym samym. Nawiązywanie nowych relacji z wiekiem jest trudniejsze, ale nie jest niemożliwe. Pielęgnujcie stare znajmości i rozwijajcie nowe. Jeśli chodzi o ludzi, liczy się jakość relacji, a nie ilość. Zatrzymujcie w swoim zyciu ludzi, którzy mają na was pozytywny wpływ.
  9. Nie dbanie o siebie. Zła dieta, brak ruchu, nałogi, zaniedbywanie profilaktyki zdrowotnej. Wszyscy wiemy, że to nam szkodzi, ale niewiele z nas myśli o tym, że ma to negatywny wpływ na nasze poczucie szczęścia. Jak mamy byc szczęśliwi, kiedy czujemy się i wyglądamy źle? Nikt mnie nie przekona, że w dłuższej perspektywie nie dbanie o siebie go uszczęsliwia.
  10. Krytykowanie siebie. Zamiast poklepać siebie po metaforycznym ramieniu cześciej wolimy sobie dowalić. To zrobiłam źle, to powiedziałam źle, nie nadaje się, nie jestem dość dobra. Jak już pisałam nie raz – to my jesteśmy swoimi najlepszymi przyjaciółmi. Każdy z nas powinień być sam dla siebie cheerleaderką, największym fanem, kibicem. Gdyby powstał fanklub tylko dla was, jakie byłyby jego hasła? „Jesteś najlepszy!” „Kochamy Cię!” i wiele innych tego typu haseł. Niech ten fanklub będzie w waszej głowie zawsze. Uwierzcie w waszą moc, a ona się pojawi.

xoxo

Monn Iza

Kosmetyczni ulubieńcy – styczeń 2019

Hej! Dzisiaj mam dla was kilka moich kosmetycznych ulubieńców*. Myślę, że zacznę taką serię na blogu, bo chciałabym się z wami podzielić moją opinią na temat produktów, które wypróbowałam i mogę polecić. Ja często kieruję się opinią innych przy wyborze kosmetyków. Może was zainspiruje?

W moich kosmetycznych ulubieńcach stycznia 2019 znalazły się:

  1. Tusz Maybelline Total Temptation wodoodporny – naprawdę się sprawdza przy moich rzęsach, które są bardzo proste z natury. Po podkręceniu zalotką i pomalowaniu tym właśnie tuszem trzymają się cały dzień. Jego formuła jest sucha, więc nie „wypaćkacie” sobie połowy oka 😉 Szczoteczka jest z włosia i jest wygodna w użyciu.
  2. Zestaw do konturowania Makeup Revolution – jest to wersja przyjazna dla portfela, znajdziecie ją w sklepach internetowych za kilkanaście złotych. Lubię produkty, które są dwa, lub trzy w jednym, bo ułatwiają mi życie 🙂 Jego jakość jest zadowalająca w porównaniu do ceny.
  3. Eveline Art-Makeup, puder rozświetlająco – brązujący – również produkt cenowo korzystny. Mam go od dawna, ale teraz odkryłam jego potencjał. Używam go nakładając dużym pędzlem na całą twarz po użyciu zwykłego pudru.
  4. Eco-cera bananowy puder – mam wersję mini, ponieważ chciałam go wypróbować pod oczy jako zamiennik wszystkich bardzo drogich pudrów utrwalających. Używam go ode niedawna, ale sprawdzą się, ładnie utrwala Korektor. Trzeba uważać z ilością, jak się nałoży zbyt dużo to daje efekt żółtej plamy.
  5. Korektor pod oczy Estee Louder Double Wear Stay-in-Place Flawless Wear Concealer – mam duże problemy z sińcami pod oczami i niestety żadne domowe metody nie działają. Muszę je codziennie zakrywać, dlatego zależało mi na produkcie, który będzie dobrze krył i nie będzie po dwóch godzinach wyglądał jak rozmazana breja albo wysuszony tynk. Postanowiłam, że zainwestuje w dobry produkt i się nie zawiodłam. Konsystencja jest gęsta, dobrze kryje i nie wysycha. Polecam każdemu, kto ma problemy z kolorem skóry pod oczami tak jak ja.
  6. Origins GinZing Refreshing Eye Cream – kolejny produkt high end pod oczy. Nie działa cudów i nie usuwa moich zasinień, ale jego formuła jest bardzo lekka więc nadaję się pod makijaż i czuję jego nawilżające działanie. Robi więc swoją robotę.
  7. Mayebelline SuperStay Matte Ink – dla wszystkich miłośniczek szminek, absolutny must – have! Mam ich kilka i odkąd je mam używam tylko ich. Ich trwałość nie jest przereklamowana. Użyte w prawidłowy sposób trzymają się cały dzień. Nie każdy odcień jest tak samo trwały, ale mimo to, każdy z nich trzyma się bardzo dobrze. Jak każda tego typu szminka i ta ma swojego wroga – tłuszcz, więc po zjedzeniu czegoś tłustego można się jej niechcący pozbyć. Warto ją wtedy zmyć i dać nową warstwę. Ładnie się zmywa produktami dwufazowymi lub olejkami. Ma bardzo wygodny aplikator i inspirujące nazwy 🙂 szukajcie w internetach – na niektórych stronach kosztują 50% mniej niż w drogeriach.

xoxo
Monn Iza

*wpis nie jest sponsorowany

Seriale, które polecam na Netflixie

Dzisiaj mam dla was listę seriali, które można obejrzeć w popularnym obecnie serwisie Netflix. Nie jest to artykuł sponsorowany, prywatnie polecam te seriale moim znajomym 😉

Zajrzyj także tutaj: Seriale, które polecam na Netflixie vol.2

Podzieliłam tutaj seriale na dwie kategorie:

Kryminały, horrory, sci-fi – seriale budzące dreszczyk emocji

Seriale o których pisałam tutaj https://monn-iza.com/2018/11/01/top-10-seriali-kryminalych/ oraz tutaj https://monn-iza.com/2018/11/22/inspiracje-top-10-seriali-sci-fi-fantasy/:

Orphan black

Dexter

Narcos

Mindhunter

To of the Lake

The OA

Altered carbon

Dom grozy

Narcos

Broadchurch

Mindhunter

Nawiedzony dom na wzgórzu – horror, o rodzinie, której życie na zawsze się zmieniło po tym jak zamieszkali w pewnym domu. Fantastyczne zdjęcia tylko dopełniają świetny scenariusz.

Homeland – terroryzm z perspektywy agentki CIA. Każdy sezon to nowe wyzwania. Bardzo wciąga.

Ty – temat stalkingu przedstawiony w bardzo ciekawy sposób. Czy można się zakochać w swoim stalkerze? I jak taka miłość może się skończyć?

Rozbawiajace do łez 😂

Przyjaciele – klasyk. Serial tworzony w latach 90tych, ale wciąż bawi i wzrusza. Perypetie szóstki przyjaciół, których życie krąży wokół kawiarnki Central Perk. Oglądam go właśnie po raz piąty 🙂

The Good Place – jak stać się dobrym człowiekiem, przebywając niezasłużenie w niebie?

Unbreakable Kimmy Schmidt – temat na czarny humor – porwana i przetrzymywana w bunkrze dziewczyna zostaje uwolniona i próbuje prowadzić normalne życie. Serial pełen nieoczywistego humoru. What the fudge?

Santa Clarita Diet – Drew Barrymore jako pośredniczka nieruchomości, mama, żona i zombie w jednym. Nie przepadam za motywem zombie, ale ten serial mnie do siebie przekonał już po pierwszym odcinku.

Crazy Ex-Girlfriend – musical o miłości. Lekki i zabawny, a jednocześnie przedstawiający różne aspekty zaburzeń psychicznych oraz problemów egzystencjonalnych.

Jakie seriale wy mi polecacie?

xoxo

Monn Iza

Podróże po Polsce – Wrocław

Za oknem szaro, buro i ponuro, więc dam wam dzisiaj trochę czerwcowego polskiego słońca 🙂 Wrocław to jedno z największych miast Polski, z bogatą historią i wieloma możliwościami. Chciałam wam dzisiaj pokazać co warto zwiedzić we Wrocławiu, chociaż wiem, że zobaczyliśmy 1/3 z tego co jest tam warte zobaczenia. Ale to jest powód do powrotu! 😉

Oczywiście Rynek Główny. My akurat byliśmy w trakcie festiwalu Europa na widelcu – było więc pełno stoisk, gdzie można było wypróbować potrawy z różnych krajów. Jestem pewna, że na co dzień jest tam mnóstwo ciekawych wydarzeń. Same kamienice i atmosfera są warte zaglądnięcia na rynek. Restauracji jednak lepiej poszukać w bocznych uliczkach – są ciekawsze i trochę tańsze.

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak dla mnie – must see. Uwielbiam przyrodę i cieszę się, że jadąc do dużego mista mogę także popodziwiać piękno flory. Kiedy tam byliśmy złapała nas burza i ulewa, ale tym bardziej wspominam to jako przygodę 🙂 Warto zajrzeć do szklarni, gdzie możemy podziwiać rośliny z różnych zakątków świata.

Wrocławskie krasnale to kolejna z atrakcji. Możecie wpisać w mapę „krasnale Wrocław” i iść szlakiem krasnali, robiąc im zdjęcia i pocierając na szczęście. Jest ich aż 352! Na stronie http://krasnale.pl/ możecie dowiedzieć się więcej na ich temat oraz wyszukać po imieniu 🙂 Gdziekolwiek nie pójdziecie – szukajcie krasnali! To świetna zabawa dla dużych i małych 🙂

Koniecznie odwiedźcie też Kolejkowo. Zachwyci dużych i małych. Wszystkie elementy są wykonanie ręcznie – każda postać, elementy krajobrazu, tory i pociągi. To robi wrażenie. Pokażę wam kilka zdjęć, ale nic nie zastąpi oglądania tego na żywo.

Kolejnym punktem naszej wycieczki było wrocławskie ZOO i Afrykarium.

Do ZOO udało nam się wejść bez żadnej kolejki, kupiliśmy bilety w automacie. Do Afrykarium czekaliśmy w kolejce ponad godzinę, ale było warto. Chociaż przy ponad 30 stopniach na zewnątrz wejście do strefy klimatycznej Konga było wyzwaniem 🙂

Jedzenie. We Wrocławiu możecie wypróbować wielu kuchni świata. Warto sobie zaplanować gdzie chcecie zjeść, bo ilość może was później przytłoczyć. Poczytajcie wcześniej opinie, zajrzyjcie do menu. Chyba, że lubicie spontan, wtedy wystarczy, że skręcicie w dowolną uliczkę w okliach rynku, a na pewno znajdziecie jakąś ciekawą propozycję. Na naszą rocznicową kolację poszliśmy do http://www.mama-manousch.pl/. Tak żeby było fancy, fancy. Kebaba też jedliśmy, żeby nie było. Trzeba zachować różnorodność.

Wieczorem koniecznie wybierzcie się na wyspę Słodową, gdzie panuje atmosfera bohemy. Nie wiem na czym to dokładnie polega, ale można tam pić własne piwo rozkładając koc na trawie. Można też usiąść przy stoliku na pomoście i wypić lane piwo. My niestety nie wiedzieliśmy, ze można przynieść własny „prowiant” więc usiedliśmy w barze na pomoście i podziwialiśmy widoki 🙂

Co do noclegu, my wynajęliśmy mini mieszkanko niedaleko rynku, tak żebyśmy mogli dużo zwiedzić na nogach, ewentualnie podjechać tramwajem. Wiadomo, że są opcje droższe lub tańsze, musicie ocenić czy np. odległość od centrum jest dla was ważna czy raczej cena za noc. W końcu we Wrocławiu jest tyle atrakcji, że nie będziecie chcieli siedzieć w pokoju.

My na pewno wrócimy do Wrocławia. Co nam zostało do zwiedzenia następnym razem? Na pewno Ostrów Tumski (burza nas przepędziła), Muzeum Narodowe, Hydropolis, Wieża widokowa Sky Tower, Park Szczytnicki i wiele, wiele innych.

A wy jakie miasto w Polsce polecacie do zwiedzania?

xoxo

Monn Iza

Ogarniamy życie: niedzielny reset

Przeglądając ostatnio instagram zauważyłam, że wielu z nas traktuje niedzielę jako dzień luzu. I bardzo dobrze. Uwierzcie mi, że to jest bardzo potrzebne do realizacji celów. Znacie taki termin jak zmęczenie materiału? Nasze chęci, siły i motywacja też się kiedyś kończą. Na szczęście możemy je w bardzo łatwy sposób uzupełnić! Jak? Właśnie takim resetem. Jeśli pracujecie w niedziele to ustalcie inny dzień, to nie ma znaczenia. Większość z nas jednak przeznacza właśnie niedzielę na to, aby dać sobie trochę luzu. Możemy w ten dzień pospać dłużej, zjeść niespiesznie śniadanie, wypić kawę i pokontemplować życie. Możemy przy tej kawie nawet poczytać książkę, cóż za luksus!

Pomyślcie o minionym tygodniu – co wam przyniósł? Za co jesteście wdzięczni, co się udało, jakie miłe sytuacje was spotkały? Na pewno coś znajdziecie, nawet najdrobniejsze rzeczy się liczą!

Zaplanujcie coś dla siebie. Domowe SPA. Kawa ze znajomymi. Czytanie książki. Wyjście do kina lub film z domu. Może obiad na mieście lub wspólne gotowanie w domu? To musi być coś, na co w tygodniu nie macie czasu lub ze względu na budżet możecie sobie na to pozwolić raz w tygodniu. Wieczorem zaplanujcie nadchodzący tydzień, przede wszystkim poniedziałek, tak aby dobrze zacząć tydzień.

Medytacja lub po prostu wyciszenie się też jest bardzo ważne. W tygodniu ciągle coś się dzieje, jest hałas, zalew informacji, telefony, rozmowy. Polecam wam posłuchanie muzyki relaksacyjnej – naprawdę działa. Albo jakiejkolwiek muzyki. Dajmy naszemu mózgowi szansę na odpoczynek 😉

Jeżeli poniedziałek jest dla was stresujący ważne jest abyście się wyspali. Jeśli macie z tym problem spróbujcie zasypiać przy muzyce. Oddech też jest bardzo ważny, jeśli się na nim skupicie pomoże wam to w zaśnięciu. W zasypianiu najczęściej przeszkadzają nam natrętne myśli, więc warto myśleć o czymś zupełnie niezwiązanym z naszym życiem.

Ostatnie: zróbcie coś nowego. Wypróbujcie nowy przepis, pójdźcie gdzieś, gdzie jeszcze nie byliście, namalujcie obraz – cokolwiek. Nieważne jak wam wyjdzie, ważne, że uciekliście od rutyny. To bardzo ważne dla rozwoju, doda wam energii na nowy tydzień pełen wyzwań.

Miłej niedzieli!

xoxo

Monn Iza

Wdzięczność jako sposób na lepsze życie

Chciałabym wam napisać coś o wdzięczności, ponieważ mam wrażenie, że jest to mocno pomijany stan umysłu. Jesteśmy nastawieni na konsumpcję, branie, czasem dawanie. Ale czy często odczuwamy wdzięczność? Czy raczej niezadowolenie, niedostatek, frustracje? Bo ktoś ma lepiej, więcej, łatwiej, inaczej. Kiedy ktoś nam pomaga lub coś nam daje, dziękujemy z grzeczności, ale uważamy, że to się nam należy. Nie mówię, ze wszyscy i w stu procentach sytuacji. Jednak zastanówcie się, kiedy ostatnio pomyśleliście: jestem wdzięczna/ny za…?

Polecam wam znalezienie chwili wyciszenia na tego typu refleksje. Najłatwiej jest to zrobić przed snem. Mówcie też waszym bliskim, że jesteście wdzięczni za to, że są. Bez zbędnej patetyczności. Zwykłe „fajnie, że jesteś” wystarczy.

Zadanie domowe: każdego dnia przed snem pomyślcie o 5 rzeczach, za kóre jesteście wdzięczni z danego dnia i 1 ogólnej. Ja już teraz mogę sobie pomyśleć: „dzisiaj jestem wdzięczna za to, że mogłam w spokoju zjeść pyszne śniadanie, za to, że miałam z kim porozmawiać, za to, że świeci słońce, za to, że mogłam odpocząć, za to, że miałam możliwość napisania tego wpisu. Także za to, że jestem.”

Brzmi jak banał, wiem. Jednak to działa. Działa na nasz umysł pozytywnie, a pozytywny umysł to dobre życie i energia do działania. Spróbujcie, a nie pożałujecie. Doceniając każdy dobry szczegół naszego życia nauczymy się, że szklanka jest do połowy pełna. Złe emocje nie znikną, ale na pewno będzie ich coraz mniej na co dzień. Życzę wam tego z całego serca.

Bądźmy wdzięczni!

xoxo

Monn Iza

Motywacja i co dalej?

W nawiązaniu do mojego wpisu – https://monn-iza.com/2019/01/10/ogarniamy-zycie-kilka-sposob-na-motywacje/ dzisiaj chciałabym poruszyć ważny temat w kwestii realizacji celów. Motywacja to jedno, ale trzymanie się swojego planu to drugie. Możemy mieć 150% motywacji, ona jest paliwem, które daje nam możliwość startu. Jednak co dalej? Za miesiąc, dwa, pół roku? Motywacja ma różne fazy i może się okazać, że pewnego dnia nie wystarczy jej wam do tego, aby działać według planu i będziecie chcieli odpuścić. Dopóki motywację mamy na najwyższym poziomie musimy stworzyć plan. Rozpiskę dla przyszłej wersji siebie, która pewnego dnia wstanie z łóżka i pomyśli – nie, dosyć. Dzisiaj odpuszczam. Co możemy zrobić, żeby do tego nie dopuścić? Przygotować się!

Karta korzyści

Karta korzyści to świetna sprawa. Sprawdzi się zarówno dla tych z was, którzy nie mogą się doczekać nowej wersji siebie jak i tych, którzy chcą zrealizować swój cel, ale nie do końca wiedzą po co. Możemy zrobić ją zarówno w wersji pozytywnej jak i negatywnej. Zależy co was motywuje – czy konsekwencje pozytywne czy negatywne. Na zmianie możecie dużo zyskać, warto sobie uświadomić co tak naprawdę. Poniżej przykładowa karta korzyści z oszczędzania.

Planowanie

Trzymajmy się przykładu oszczędzania. Jak możemy je zaplanować? Najpierw ustalmy gdzie będziemy odkładać pieniądze. Jeśli na konto oszczędnościowe – musimy je założyć. Zaplanujmy to na konkretny dzień. Później rozważmy różne metody oszczędzania – która będzie dla nas najlepsza? Jeśli wasz budżet jest nąpiety i wydaje wam się, że nie macie z czego odkładać musicie zacząć od analizy wydatków. Minimum jeden miesiąc wcześniej zapisujcie WSZYSTKIE swoje wydatki. Na pewno okaże się, że możecie jakąś kwotę wykroić, rezygnując z czegoś na co wydajacie bez przemyślenia. Standardowo – jedzenie na mieście, kawa na wynos, gotowa kanapka ze sklepu – to zawsze wychodzi drożej niż to samo przygotowane w domu. Może płacicie za jakąś subskrybcje, ale z niej nie korzystacie? W dobie kart kredytowych łatwo nam przeoczyć na co idą nasze pieniądze.

Kiedy już ustalicie jaką minimalną kwotę możecie odkładać miesięcznie ustalcie sami ze sobą – NAJPIERW PŁACĘ SOBIE. I koniec, nie ma innej opcji. Jest to wasz PRIORYTET, prawda? Czyli – najpierw oszczędności, potem rachunki, następnie jedzenie i na koniec jeśli coś zostaje – przyjemności. To musi być wasza…

Żelazna zasada

Niezależnie od tego co jest waszym celem, musicie mieć jakąś żelazną zasadę. Taką, dzięki której nie wypadniecie z drogi do celu. Chcecie schudnąć? Uczyńcie jedzenie warzyw w każdej postaci do każdego posiłku waszą żelazną zasadą. Uwierzcie mi, jak się najecie warzyw to nie wciśniecie drugiej porcji mięsa, choćby nie wiem co. No i trudno jest zjeść pomidora ze snickersem, prawda? 😀 Chcecie zmniejszyć ilość posiadanych rzeczy? Wybierzcie jedną z zasad, o których pisałam tutaj: https://monn-iza.com/2018/12/18/inspiracje-kilka-minimalistycznych-zasad-zycia-dla-kazdego/. Każdy cel ma jakąś żelazną zasadę, która zdecydowanie pomoże wam w chwilach wątpliwości i braku chęci.

Priorytety

Za każdym razem, kiedy będziecie chcieli odpuścić zadajcie sobie pytanie: czy to jest zgodne z moimi priorytetami? Nawet jeśli zrobicie połowę z tego co macie zaplanowane na dany dzień – to będziecie choćby pół kroku bliżej do tej wymarzonej wersji siebie. Wydanie mnóstwa pieniedzy na wyprzedaży na pewno nie wiąże się z priorytetem oszczędzania, ani z priorytetem minimalizowania posiadania. Zawsze w przypadku wątpliwości priorytety będą waszym drogowskazem.

Take a chill pill

Kiedy czujecie, że wasza motywacja leci w dół i nie widać dna – wrzućcie na luz. Dajcie sobie odpocząć. Zróbcie sobie dzień bezstroski. Oczywiście nie mam tu na myśli dnia opychania się czekoladą jeśli chcece schudnąć, czy wydawania pieniędzy kiedy planujecie oszczędzać. Chodzi mi bardziej o pewnego rodzaju oderwanie się od rzeczywistości. Zróbcie sobie małą wycieczkę, pójdźcie do restauracji. Sprawcie sobie nagrodę za to, że tak dobrze wam idzie. Kto ma być dla was dobry, jeśli nie wy? Naładujcie baterie, aby móc następnego dnia z nową energię dalej realizować cele!

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

Kilka sposobów na motywację

„Ahh, żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce…” Znacie to? Chcielibyśmy zrobić dużo różnych fajnych rzeczy, ale jakoś tak nam się nie chce… Nie dzisiaj, może od jutra albo od poniedziałku. Ciągle coś nam przeszkadza w motywacji do działania. O samosabotażu pisałam już tutaj: https://monn-iza.com/2019/01/03/inspiracje-cele-na-nowy-rok-dlaczego-sabotujemy-wlasne-dzialania/. Dzisiaj chciałabym wam zaproponować kilka pomysłów na motywację do realizacji waszych noworocznych celów. Ustalenie ich to jedno, realizacja to już całkiem inna bajka.

Nawet jeśli pomysł, który macie na poprawę własnego życia dopiero kiełkuje, to musicie jak najszybciej znaleźć metody na jego realizację. Szukajcie wszędzie – liczy się kreatywność i determinacja. Pinterest, Weheartit, blogi, książki, konta na Instagramie i na facebooku, filmy dokumentalne i fabularne. Wszędzie znajdziecie inspiracje. Hasztagi ułatwiły nam szukanie konkretnych haseł. Poszukajcie wokół siebie ludzi, którzy zrobili to, co wy chcecie zrobić. Nie bójcie się zadawać pytań – jeśli ktoś odniósł sukces na pewno chętnie wam podpowie.

Realizacja pomysłów to działanie. Działanie to energia. Zacznijcie od czegokolwiek byle tylko ruszyć z miejsca. Najlepiej zacząć od małych kroczków. Wiadomo, że do mety trzeba dojść, nie pojawi się sama przed naszym nosem. Cierpliwość nie jest moją mocną stroną, dlatego często mam słomiany zapał. Jeśli nie widzę rezultatów od razu – łatwo rezygnuje. Wiem jednak, że często czekamy na ten ostateczny rezultat, a powinniśmy zamiast tego cieszyć się samą drogą do jego osiągnięcia. Cieszcie się małymi sukcesami. Zapisujcie swoje rezultaty, tak żeby wiedzieć, że idziecie do przodu. Fajnie jest widzieć, jak oszczędności rosną, albo jak kilogramy lecą w dół 🙂 Bez względu na płeć jesteśmy wzrokowcami, więc jak zobaczymy postępy to powinno nas to zmotywować! 😊

Wyobraźcie sobie siebie po zmianach. Tak jakby to już się stało. Jak się czujecie? Co robicie? Co jest lepsze? Czy było warto? Naprawdę znajdźcie na to chwilę w ciszy i spokoju, żeby móc sobie to dobrze wyobrazić. Poczujcie ekscytację na myśl o tej wersji siebie!

StockSnap_Y2PZ47OU6Z

Zacznijcie myśleć jak osoba, którą chcecie być. Oszczędną? Minimalistą? Zdrowszą? Fit? Szczuplejszą? Oczytaną? Możliwości jest mnóstwo. Osoba oszczędna zastanawia się nad tym na co przeznacza pieniądze. Ustala priorytety – patrz tutaj: https://monn-iza.com/2019/01/08/ogarniamy-zycie-jak-ustalic-priorytety-finansowe/ i ma minimum jedno konto oszczędnościowe. Osoba oczytana – wiadomo, czyta dużo literatury. Jednak na pewno nie czyta wszystkiego co jej wpadnie w ręce. Dlatego jej myśli krążą wokoł tego co warto przeczytać. Szuka, słucha – co inni polecają, czyta recenzje. Minimalista również szuka inspiracji wśród innych, ale przede wszystkim skupia się na ograniczeniu ilości rzeczy w swoim życiu. Myśląc – chcę być „jakiśtam”, ale robiąc zupełnie odwrotnie nigdy nie dojdziemy do celu. Od myślenia do działania już tylko jeden krok, ale potrzebujemy motywacji.

Na niektórych działa motywacja pozytywna – chcę być zdrowym człowiekiem, na innych negatywna – nie chce być chorym człowiekiem. Musimy się zastanowić co bardziej na nas podziała. Czy mamy jakiś przykład z własnego życia, kiedy coś nas naprawdę zmotywowało? Zastanówcie się nad tym i poszukajcie w sobie tej siły, która was wtedy napędzała! 🙂

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

5 rzeczy, które warto zrobić w 2019

Każdy z nas ma inne cele do zrealizowania w tym roku i inne priorytety. Myślę jednak, że każdy powinien choćby zastanowić się na zrobieniem tych pięciu rzeczy o których piszę poniżej. Gwarantuje wam, że każda z nich osobno poprawi jakość waszego życia 😊

1. Pokochaj siebie. Zaakceptuj. Warto być swoim przyjacielem, bo nasze życie jest w naszych rękach. Nigdy nie przestanę tego powtarzać, bo zbyt wiele z nas nie potrafi tego zrobić i nie wie dlaczego ich życie nie układa się tak jakbyśmy chcieli.

2. Zminimalizuj choćby jedną sferę swojego życia. Wyrzuć, oddaj, sprzedaj te rzeczy, które zalegają w Twoim domu i w głębi duszy Cię to wkurza. Nawet jeśli czujesz do czegoś sentyment i tak może Cię denerwować. Zminimalizuj krytykę wobec samego siebie, świat i tak jest wystarczająco oceniający. Rozpoznaj i odetnij od siebie toksycznych ludzi. Oczyść swoją przestrzeń aby móc wprowadzić pozytywne zmiany 😊

3. Ogarnij swoje finanse. Oszczędzaj w poczuciu, że odkładasz tyle ile możesz. Mimo oszczędzania musisz mieć wystarczające środki do życia. Ogranicz swoje wydatki w sferach, gdzie możesz to zrobić. Wiadomo, że lepiej nie kupić bluzki niż nie jeść przez tydzień. Niektórzy jednak zdają się wyznawać odwrotną zasadę :p Trzeba zmienić podejście do finansów. Ja myślę czasem – dzisiaj mam pieniądze, więc mogę je wydać, a potem jakoś to będzie. To jest definitywnie złe podejście i mam zamiar je zmienić w tym roku, bo doprowadziło mnie do braku oszczędności i funkcjonowania od wypłaty od wypłaty. Nie daje mi to szczęścia, więc postanowiłam to zmienić. Może was też do tego zachęcę 🙂

4. Rozpoznaj nawyki, które są odwrotnością Twoich priorytetów. Jeśli marzysz o byciu zdrowym, to jedzenie dużej ilości przetworzonych produktów raczej Ci w tym nie pomoże. Twojej figurze też nie. Tak naprawdę na co dzień robimy niektóre rzeczy z przyzwyczajenia, nie analizując, które nawyki w ogóle nie pasują do naszego celu. Rozpoznaj je i zamień na nowe. Zaczynaj zakupy od warzyw i owoców, a półkę z chipsami i słodyczami omijaj. Co w szafkach to w żołądku :p Więcej na temat zamiany nawyków już niedługo 😉

5. Zamień złość i frustrację na energię do działania. Pomyśl, że każda przeszkoda na Twojej drodze to tylko mały kamyczek, a Ty jesteś potężną rzeką energii, której nic nie zatrzyma. Wkurza Cię to, że nie masz oszczędności? Wykorzystaj to wkurzenie do opracowania planu oszczędzania. Wkurza Cię Twoja praca? Z tym większą energią zacznij szukanie nowej. Nie pozwól, żeby to co uważasz za złe w swoim życiu odebrało Ci siłę i wpędziło w dołek. Złość jest jak paliwo tylko trzeba umieć ja wykorzystać. Jak? Najpierw trzeba pozwolić sobie ją poczuć. Dać jej przeplynąć swobodnie. Kumulując ją bez przemyślenia możemy tylko sobie zaszkodzić. Później skupić się na tym gdzie tą złość można zainwestować. Który krok wykonać jako pierwszy, aby zmienić to co nas tak wkurza. Ważne, żeby nie skierować jej przeciwko sobie, tylko wykorzystać jako narzędzie. Złość = energia. Możemy ją bardzo łatwo przerobić na paliwo do działania.

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

Dlaczego uważamy, że inni mają łatwiej i jaki to ma wpływ na nasze życie?

„Inni mają łatwiej”, czyli dlaczego myślimy, że u sąsiada za płotem trawa pokryta jest diamentami, a po naszej stronie płotu jest bagno, kamienie i ruchome piaski. Jest to jedno z najczęściej powtarzanych kłamstw. Można je interpretować na różne sposoby, ja dzisiaj chcę wziąć pod uwagę stosowanie tej myśli jako wymówki.

Trawnik sąsiada

Nasz trawnik

Czasami jest tak, że nasze działania wynikają z rutyny, złych nawyków i braku perspektywy na zmianę. To jak żyjemy jest dla nas wygodne i niby chcielibyśmy żyć inaczej, lepiej, ale nie chcemy włożyć żadnej pracy w poprawę stanu rzeczy. Jednak wymyślamy sobie zewnętrzne czynniki, które nam uniemożliwiają zrealizowanie celu. Myślimy sobie: „gdybym tylko mogła/mógł być kimś innym”… Tą dziewczyną z instagrama, tym nieustraszonym podróżnikiem albo super fit i wysportowanym królem siłowni. Wydaje nam się, że w porównaniu z innymi nasze życie jest nudne. Na wycieczki jeździmy rzadko, bo szukamy wymówek, a zamiast kaloryfera na brzuchu mamy bojler i chociaż czujemy, że nam z tym źle, to nie zmieniamy niczego w naszej diecie. Jednak myślimy wtedy – ona/on ma łatwiej, bo… Bo ma więcej pieniędzy, bo ma predyspozycje genetyczne do bycia szczupłą i fit, bo jest freelancerem i ma więcej czasu, bo rodzice pomogli i w ogóle to inni nie mają takich problemów jak ja. Odpuszczamy sobie wszystko, bo znaleźliśmy wspaniałą, przepyszną niczym Pavlova z owocami wymowkę! „Ja nie mogę tego zrobić, bo mam trudniej. Nie mam warunków”. Wmawiamy sobie, że ktoś znalazł swoją super figurę czy świetną pracę na ulicy, a tylko nas kosztowałoby to ogrom pracy. Mały, leniwy, przyzwyczajony do dotychczasowego życia gremlin żyjący w naszej głowie uśmiecha się od ucha do ucha. Będzie spokój, nic się nie zmieni 😆

Ale wiecie co? Tak nie jest. Inni ciężko pracują na swoje szczęście i nikomu nic nie spada z nieba (odkryłam sekret wszechświata?) Każdy może czegoś zazdrościć innej osobie. Ja jednak wolę się innymi inspirować i motywować. Należy jednak pamiętać, że to co sprawdziło się u innych niekoniecznie będzie dla nas dobrą drogą. Dlatego próbujcie, kombinujcie, sprawdzajcie. Inspirujcie się rozmawiając z ludźmi, czytając książki, wywiady, oglądając filmy dokumentalne i słuchając podcastów. I pamiętajcie aby zachować czujność i otwarty umysł. Nie wierzcie, że jakaś magiczna herbata odchudzi was o 20 kg, lub że jak kupicie tą konkretną rzecz to bez wysiłku osiągnięcie swój cel. Bez wysiłku niestety nic się nie wydarzy. Życie to suma naszych wyborów, więc jeśli dzisiaj zastanawiacie się jak to zrobić, żeby podejmować dobre wybory, ja wam mówię i będę mówić do znudzenia – ustalcie priorytety i przyjrzyjcie się waszym nawykom! Czy one że sobą współgrają?

Zastanówcie się, czy osoba, której tak zazdrościcie życia jest rzeczywiście szczęśliwa, czy tylko na pokaz? Lepiej inspirować się pozytywnymi działaniami „zwykłych ludzi, niż wykreowaną przez sztab specjalistów postacią.

Postrzeganie życia innych jako lepszego i łatwiejszego, oraz wyolbrzymianie naszego wkładu pracy jest mechanizmem obronnym naszego mózgu przed zmianą. Jednak to my decydujemy co myślimy, jak żyjemy i co robimy! Nasze życie jest tylko w naszych rękach. Pamietajmy o tym zawsze 😊

Miłej niedzieli!

xoxo

Monn Iza