Polecam: seriele na Netflixie

Dzisiaj mam dla was listę seriali, które można obejrzeć w popularnym obecnie serwisie Netflix. Nie jest to artykuł sponsorowany, prywatnie polecam te seriale moim znajomym 😉

Zajrzyj także tutaj: Seriale, które polecam na Netflixie vol.2

Podzieliłam tutaj seriale na dwie kategorie:

Kryminały, horrory, sci-fi – seriale budzące dreszczyk emocji

Seriale o których pisałam tutaj https://monn-iza.com/2018/11/01/top-10-seriali-kryminalych/ oraz tutaj https://monn-iza.com/2018/11/22/inspiracje-top-10-seriali-sci-fi-fantasy/:

Orphan black

Dexter

Narcos

Mindhunter

To of the Lake

The OA

Altered carbon

Dom grozy

Narcos

Broadchurch

Mindhunter

Nawiedzony dom na wzgórzu – horror, o rodzinie, której życie na zawsze się zmieniło po tym jak zamieszkali w pewnym domu. Fantastyczne zdjęcia tylko dopełniają świetny scenariusz.

Homeland – terroryzm z perspektywy agentki CIA. Każdy sezon to nowe wyzwania. Bardzo wciąga.

Ty – temat stalkingu przedstawiony w bardzo ciekawy sposób. Czy można się zakochać w swoim stalkerze? I jak taka miłość może się skończyć?

Rozbawiajace do łez 😂

Przyjaciele – klasyk. Serial tworzony w latach 90tych, ale wciąż bawi i wzrusza. Perypetie szóstki przyjaciół, których życie krąży wokół kawiarnki Central Perk. Oglądam go właśnie po raz piąty 🙂

The Good Place – jak stać się dobrym człowiekiem, przebywając niezasłużenie w niebie?

Unbreakable Kimmy Schmidt – temat na czarny humor – porwana i przetrzymywana w bunkrze dziewczyna zostaje uwolniona i próbuje prowadzić normalne życie. Serial pełen nieoczywistego humoru. What the fudge?

Santa Clarita Diet – Drew Barrymore jako pośredniczka nieruchomości, mama, żona i zombie w jednym. Nie przepadam za motywem zombie, ale ten serial mnie do siebie przekonał już po pierwszym odcinku.

Crazy Ex-Girlfriend – musical o miłości. Lekki i zabawny, a jednocześnie przedstawiający różne aspekty zaburzeń psychicznych oraz problemów egzystencjonalnych.

Jakie seriale wy mi polecacie?

xoxo

Monn Iza

Podróże po Polsce – Wrocław

Za oknem szaro, buro i ponuro, więc dam wam dzisiaj trochę czerwcowego polskiego słońca 🙂 Wrocław to jedno z największych miast Polski, z bogatą historią i wieloma możliwościami. Chciałam wam dzisiaj pokazać co warto zwiedzić we Wrocławiu, chociaż wiem, że zobaczyliśmy 1/3 z tego co jest tam warte zobaczenia. Ale to jest powód do powrotu! 😉

Oczywiście Rynek Główny. My akurat byliśmy w trakcie festiwalu Europa na widelcu – było więc pełno stoisk, gdzie można było wypróbować potrawy z różnych krajów. Jestem pewna, że na co dzień jest tam mnóstwo ciekawych wydarzeń. Same kamienice i atmosfera są warte zaglądnięcia na rynek. Restauracji jednak lepiej poszukać w bocznych uliczkach – są ciekawsze i trochę tańsze.

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak dla mnie – must see. Uwielbiam przyrodę i cieszę się, że jadąc do dużego mista mogę także popodziwiać piękno flory. Kiedy tam byliśmy złapała nas burza i ulewa, ale tym bardziej wspominam to jako przygodę 🙂 Warto zajrzeć do szklarni, gdzie możemy podziwiać rośliny z różnych zakątków świata.

Wrocławskie krasnale to kolejna z atrakcji. Możecie wpisać w mapę „krasnale Wrocław” i iść szlakiem krasnali, robiąc im zdjęcia i pocierając na szczęście. Jest ich aż 352! Na stronie http://krasnale.pl/ możecie dowiedzieć się więcej na ich temat oraz wyszukać po imieniu 🙂 Gdziekolwiek nie pójdziecie – szukajcie krasnali! To świetna zabawa dla dużych i małych 🙂

Koniecznie odwiedźcie też Kolejkowo. Zachwyci dużych i małych. Wszystkie elementy są wykonanie ręcznie – każda postać, elementy krajobrazu, tory i pociągi. To robi wrażenie. Pokażę wam kilka zdjęć, ale nic nie zastąpi oglądania tego na żywo.

Kolejnym punktem naszej wycieczki było wrocławskie ZOO i Afrykarium.

Do ZOO udało nam się wejść bez żadnej kolejki, kupiliśmy bilety w automacie. Do Afrykarium czekaliśmy w kolejce ponad godzinę, ale było warto. Chociaż przy ponad 30 stopniach na zewnątrz wejście do strefy klimatycznej Konga było wyzwaniem 🙂

Jedzenie. We Wrocławiu możecie wypróbować wielu kuchni świata. Warto sobie zaplanować gdzie chcecie zjeść, bo ilość może was później przytłoczyć. Poczytajcie wcześniej opinie, zajrzyjcie do menu. Chyba, że lubicie spontan, wtedy wystarczy, że skręcicie w dowolną uliczkę w okliach rynku, a na pewno znajdziecie jakąś ciekawą propozycję. Na naszą rocznicową kolację poszliśmy do http://www.mama-manousch.pl/. Tak żeby było fancy, fancy. Kebaba też jedliśmy, żeby nie było. Trzeba zachować różnorodność.

Wieczorem koniecznie wybierzcie się na wyspę Słodową, gdzie panuje atmosfera bohemy. Nie wiem na czym to dokładnie polega, ale można tam pić własne piwo rozkładając koc na trawie. Można też usiąść przy stoliku na pomoście i wypić lane piwo. My niestety nie wiedzieliśmy, ze można przynieść własny „prowiant” więc usiedliśmy w barze na pomoście i podziwialiśmy widoki 🙂

Co do noclegu, my wynajęliśmy mini mieszkanko niedaleko rynku, tak żebyśmy mogli dużo zwiedzić na nogach, ewentualnie podjechać tramwajem. Wiadomo, że są opcje droższe lub tańsze, musicie ocenić czy np. odległość od centrum jest dla was ważna czy raczej cena za noc. W końcu we Wrocławiu jest tyle atrakcji, że nie będziecie chcieli siedzieć w pokoju.

My na pewno wrócimy do Wrocławia. Co nam zostało do zwiedzenia następnym razem? Na pewno Ostrów Tumski (burza nas przepędziła), Muzeum Narodowe, Hydropolis, Wieża widokowa Sky Tower, Park Szczytnicki i wiele, wiele innych.

A wy jakie miasto w Polsce polecacie do zwiedzania?

xoxo

Monn Iza

Moje zielone ozdoby – rośliny w moim domu

Na przekór zimie dzisiaj wpis o roślinach. W moim mieszkaniu rządzą zielone kwiaty, głównie sukulenty dlatego, że takie najbardziej lubię. Za wygląd i za to, że nie są wymagające. Pięknie wyglądają w towarzystwie kolorów jakie mam w mieszkaniu. Dlaczego kupuje kwiaty łatwe w obsłudze? Bo historia pokazuje, że potrafię zabić nawet kaktusa (RIP Franek).
Większość moich kwiatów została zakupiona w dyskontach lub supermarketach budowlanych, kilka w IKEI. Nie odczuwam tego, aby były gorsze od tych ze sklepów ogrodniczych lub kwiaciarni.

Stojak kupiłam w internecie, jest blaszany i prezentuje się całkiem dobrze.

Roślinom należy zapewnić odpowiednie światło, dostęp powietrza, wodę i wilgoć – czyli nic specjalnego. Postawcie je w takim miejscu, żeby miały światło, ale nie bezpośrednio. Podlewajcie regularnie, sprawdzając przed podlaniem czy ziemia nie jest morka, wtedy nie podlewajcie! Raz na jakiś czas dodajcie odpowiedniej odżywki do wody, którą podlewacie. Nawilżajcie czasem liście, pryskając wodą z atomizera lub przecierając je mokrym ręcznikiem papierowym lub wilgotną, czystą szmatką. 

I tyle. Ja nic więcej robię. Nie jest może nie wiadomo jak imponująca kolekcja, ale największa w moim życiu, więc muszę się nia pochwalić! 🙂


Monstera – moje piękna, wymarzona monstera. Jej nazwa, jej wygląd – jak jej nie kochać?

Monstera – kwiecień 2018
grudzień 2018


Więcej o niej możecie poczytać tutaj: https://www.homebook.pl/artykuly/3968/monstera-pielegnacja-rozmnazanie-przesadzanie.
Moja pielęgnacja monstery ogranicza się do podlewania raz w tygodniu, przecierania liści, psikania wodą raz w miesiącu oraz zainstalowania podpórki. Także nic specjalnego, a jak widzicie rośnie pięknie od kwietnia. Mam zamiar ją przesadzić w przyszłym roku, aby rosła dalej piękna i zdrowa 🙂

Clusia – zwana przeze mnie Klusią. Kupiona w IKEI + osłonka wyglądająca jakby była z betonu (jest plastikowa). Klusię podlewam raz w tygodniu po sprawdzeniu ziemi.

Mini sansewieria 
(sansevieria cylindrica)

Ozdabia moją toaletkę i stała się już gwiazdą kilku zdjęć w innych wpisach. Oczyszcza powietrze, dlatego warto ją mieć w sypialni. Mam w planach kupić jeszcze jedną, większą, również do sypialni. Niestety smog w moim mieście jest chwilami nie do zniesienia.



Aloes i osłonka również z IKEI. Rośnie pięknie i też czeka go przeprowadzka do większego domu. Aloes oczyszcza powietrze, jest imponującym zieloną ozdobą, a jego miąższ ma właściwości lecznicze. Możecie kupić w aptece sok z aloesu i pić go na czczo. Poprawia odporność oraz pomaga w dolegliwościach układu pokarmowego. Uprawiając go w domu zyskacie piękną ozdobę.
Z tą rośliną należy uważac przy podlewaniu – nie można jej przelać. W zimie ustawcie aloes przy oknie, tak aby miał jak najwięcej naturalnego światła.


Szeflera drzewkowata

Dracena wonna

Dracena obrzeżona

Bluszcz po przejściach i jego współlokator aloes

Życzę wam, żeby wasze zielone ozdoby pięknie rosły!

xoxo
Monn Iza

Czego może nas nauczyć minimalizm?

 Myślę, że grudzień można uznać za najbardziej konsumpcyjny z miesięcy w roku. Kupujemy prezenty na Mikołaja, pod choinkę i zastawiamy stoły aż po brzegi jedzeniem. Nie ma nic złego w tym, że chcemy sprawić komuś radość prezentem lub dobrze zjeść. Jednak myślę, że we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek. Chciałam wam dzisiaj (trochę na przekór grudniowej rozpuście) przekazać trochę inny punkt widzenia. Nie jestem minimalistką, ale wiem, że wprowadzenie tych kilku zasad ułatwi życie każdemu. 

Jestem za tym, aby każdy żył tak jak chce, jeśli nie jest to szkodliwe dla innych. Rozumiem minimalistyczny styl życia i podziwiam tych, którzy zdecydowali się żyć w ten sposób. Myślę, że dla niektórych to jedyny sposób na konsumpcyjne szaleństwo współczesnego świata. Minimalizm ma wiele oblicz, w zasadzie ilu minimalistów tyle jego odmian. Są jednak cechy charakterystyczne dla tego stylu życia. 

Nawet jeśli uważacie taki styl za dziwactwo, to uważam, że każdy z nas może kilka zasad minimalizmu wprowadzić do swojego życia, po to aby ułatwić sobie życie i oszczędzanie 😊

Zawsze warto mieć otwarty umysł. 

Kupowanie/posiadanie

Kupując jedną nową rzecz pozbywacie się innej. Wymieniacie stare na nowe. Przykład: chcecie kupić nową książkę, to jedną z tych, które już przeczytaliście sprzedajecie lub dajecie komuś w prezencie. Aby kupić nowe spodnie, te w których już nie chodzicie wystawcie na sprzedaż lub wrzućcie do kontenera. Najłatwiej będzie zastować tą zasadę wobec rzeczy, których mamy najwięcej.

Dlaczego mielibyśmy to robić? Po pierwsze dlatego, że ograniczamy ilość rzeczy, które posiadamy i nasza przestrzeń staje się dla nas łatwiejsza do ogarnięcia. Nie gromadzimy niepotrzebnych staroci, niemodne ubrania nie zalegają nam w szafach, a półki nie uginają się od zakurzonych książek, których już nigdy drugi raz nie przeczytamy. Mamy wtedy zawsze określoną liczbę rzeczy. 5 par spodni, 30 książek – nieważne ile, ważne, że nie przybywa nam więcej i więcej. Wiem, że książki to kontrowersyjny przykład, ponieważ ich posiadanie jest uważane za coś pozytywnego,  symbol wiedzy. Myślę jednak, że jeśli ustalicie sami ze sobą graniczną liczbę książek i każdą nową wstawicie w miejsce innej to nie będzie to dla was strata. W przypadku kiedy posiadanie książek jest dla was bardzo ważne pomyślcie czy możecie zrezygnować z czegoś innej na rzecz nowej książki. Chodzi tutaj głównie o ograniczenie liczby przedmiotów. 

Kupujecie nową rzecz, kiedy zużyjecie poprzednią do końca. Ta zasada łączy się z poprzednią, jednak ma zastosowanie np. do kosmetyków, jedzenia itp. Najgorzej w tej kwestii jest z kosmetykami, bo przecież zawsze znajdzie się „lepszy” balsam i to w dodatku na promocji… 😊 Z doświadczenia wiem, że po zakupie nowego kosmetyku, stary odkładam na bok i zapominam o nim. Błędne koło, które doprowadza do nagromadzenia słoiczków z połową produktu. Zarówno kosmetyki jak i żywność mają przecież terminy przydatności. Takie podejście do zakupów zapobiegnie wyrzucaniu przez nas niewykorzystanych i przeterminowanych produktów. Jeśli kupiliście coś co wam nie odpowiada i nie zużyjecie tego – oddajcie to komuś innemu. 

Każda rzecz powinna mieć swoje miejsce. Po jej użyciu odkładamy ją na swoje miejsce. To pozwala nam na oszczędzanie czasu, który tracimy na poszukiwania. Ustalmy co i gdzie ma swoje miejsce i niech każdy domownik nauczy się gdzie ma odkładać daną rzecz. Pozwala nam to również zaoszczędzić pieniądze jeśli np. szukamy parasola w całym domu i w końcu idziemy do sklepu po nowy, bo stare leżały w szafce pod telewizorem… Logiczne, przecież 😋

Kupujemy tylko te rzeczy, które nam się przydadzą. Trzeba się kilka razy zastanowić, czy ten zakup jest nam potrzebny, czy raczej kupujemy coś pod wpływem impulsu. Czy naprawdę nasze życie będzie lepsze kiedy wymienimy dywanik na nowy w przypadku kiedy ten, który mieliśmy był jeszcze całkiem dobry? 🙂

Myślenie/perspektywa

Warto spojrzeć na to co mamy z perspektywy osoby, która ma wszystko. Chociaż na chwilę usiąść i pomyśleć – jestem zadowolony. Mam wszystko co mi w tym momencie jest potrzebne. Życie w ciągłym poczuciu niedostatku i braku czegoś to prosta droga do nieszczęścia. Kiedy idę wieczorem do domu z pracy i jest mi zimno i nie jestem zadowolona to lubię myśleć o tym, że za chwilę będę mogła usiąść na sofie z  kubkiem dobrej herbaty, przykryć się ciepłym kocem i porozmawiać z M. Nic więcej mi nie potrzeba. Wiem, że ten koc, ta sofa i ciepła herbata to i tak więcej niż mają niektórzy. 

Posprzątajmy w naszej głowie i życiu. Nie tylko szafa wymaga segregacji. Pomyślmy co w naszym życiu jest najbardziej toksyczne i szkodliwe. Może się okazać, że to będzie konkretna osoba lub jakieś nasze zachowania. Coś, co nas blokuje na naszej drodze do lepszego życia. Przemyślmy to dobrze, bo może się okazać, że nasze życie będzie wymagało dużej zmiany. Zakończenia związku, zmiany pracy lub zmiany nawyków. To ważne, ponieważ zazwyczaj myślimy o minimalizmie tylko w stosunku do rzeczy. Kiedy ogranicza się liczbę posiadanych rzeczy, moze się okazać, że macie więcej czasu i warto go spędzić dobrze i z „przewietrzoną” głową.

Przywiązujmy się do ludzi, nie do rzeczy. Najlepsza przyjaciółka będzie mieć w nosie, czy podacie jej kawę w dizajnerskim kubku za 99 zł czy w kubku za 9,99 z Pepco. Ważna jest rozmowa, kontakt. To wasza sprawa czy czujecie się źle z tego powodu, że jest to kubek warty 10 razy mniej. Swoją drogą, ceny narzucają producenci i rynek, więc myślę, że my możemy nadać każdej rzeczy swoją wartość i nikomu nic do tego 🙂

Mam nadzieję, że chociaż trochę was zainspirowałam do tego, aby wpleść trochę minimalizmu do swojego życia 🙂 

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

DIY tablica kredowo – magnetyczna

Tak jak obiecałam we wpisie o dreamboard przedstawiam wam dzisiaj jak wykonać samodzielnie tablicę kredowomagnetyczną. Możecie ja potem wykorzystać jak dreamboard lub wręczyć komuś w prezencie 😁

Jak ją wykonać? Bardzo prosto!

Musicie zaopatrzyć się w farbę, która wam ten efekt zapewni. Ja swoją kupiłam przez internet, więc kosztowała mniej niż te popularne dostępne w marketach budowlanych, a myślę że nie jest gorsza.

Następnie będzie wam potrzebne coś, co posłuży jako podstawa tablicy. W marketach budowlanych na dziale z drewnem można kupić ścinki za kilka złotych. Przeszukajcie też piwnicę, może znajdziecie coś co się nada.

Najważniejsze, żeby to była powierzchnia, która nadaje się do malowania. Jesli macie gładką powierzchnię to zetrzyjcie ją papierem ściernym, tak aby była chropowata i pomalujcie gruntem.

Malując pędzlem nie będziecie potrzebować rynienki, natomiast przy malowaniu wałkiem musicie ją mieć. Moim zdaniem wałkiem jest prościej, ale to już wasz wybór czym pomalujecie 😉

Farbę należy bardzo dokładnie wymieszać!

Po zabezpieczeniu miejsca do malowania możemy przystąpić do pracy.

Każda warstwa musi wyschnąć przed położeniem kolejnej, a potrzebujemy minimum trzy warstwy.

 

Plusy są takie, że ta farba bardzo szybko schnie, więc udało się nałożyć wszystkie 3 warstwy w jedno popołudnie. 

Ponieważ miałam zamiar wręczyć tablicę jako prezent na Secret Santa w pracy, to postanowiłam dokleić ramkę ze sztukaterii, którą pomalowałam srebrną farbą w sprayu.

Oto efekt końcowy:

Zdjęcia by Joanna Herczyńska, której piękne zdjęcia możecie obejrzeć na insta: https://instagram.com/joa.gher?utm_source=ig_profile_share&igshid=75rqkceuvtp

Bądźmy kreatywni!

xoxo
Monn Iza

Życiowe lekcje – podsumowanie 2018

Czas na podsumowanie 2018 roku, żeby móc wyciągnąć wnioski i wejść w 2019 rok z nową energią i otwartym umysłem. Każdy rok uczy nas czegoś nowego. Możemy przejść nad tym do porządku dziennego i pomyśleć: „kolejny rok minął, jak ten czas leci”, albo zastanowić się jaką lekcję dał nam ten przemijający czas. 

Oto moja lista:

  1. Żeby móc cokolwiek zmienić w swoim życiu trzeba najpierw pokochać siebie. 
    Więcej na ten temat w moim wpisie: https://monn-iza.com/2018/12/05/inspiracje-dlaczego-warto-pokochac-i-zaakceptowac-siebie/
  2. Moje szczęście zależy tylko ode mnie. Nie jest to tylko pusty slogan. Ja decyduję o tym, co myślę i co robię.
  3. Zachowania innych wobec mnie nie są związane tylko ze mną, ale też  z ich przeszłością i przekonaniami. Mają tło, więc nie powinnam brać wszystkiego do siebie.
  4. Tworzenie daje ogromną radość. Powinnam pisać jak najwięcej i przestać się oceniać.
  5. Marzenia się spełniają, ale trzeba nad nimi popracować. Można też stworzyć dream board aby sobie pomóc : https://monn-iza.com/2018/11/11/inspiracje-dream-board-jak-spelniac-marzenia/
  6. Mam prawo do gorszego dnia. Złe emocje też trzeba przyjąć i przerobić, a potem iść dalej.
  7. Strach jest tylko w głowie. Można go pokonać.
  8. Pierwszy krok nie jest natrudniejszy, trudne jest utrzymanie tempa i podążanie za marzeniami. Trudne, ale bardzo satysfakcjonujące.
  9. Organizm to cudowna maszyna, jednak trzeba o nią bardzo dbać!
  10. Mam ogromne szczęście, że jestem tu gdzie jestem mimo wszystkich przeciwności losu i mojej przeszłości. To duża wartość i chcę cieszyć się z życia każdego dnia. 

Zachęcam was gorąco do stworzenia własnej listy i spojrzenia na 2018 rok z perspektywy tego co zyskaliśmy. Podsumujcie też wasze sukcesy z tego roku. Moim sukcesem jest na pewno założenie tego bloga – bardzo się cieszę, że to zrobiłam i cieszę się, że jesteście tu ze mna i czytacie to co pisze 🙂 

Miłej niedzieli,

xoxo

Monn Iza

Stylizacje – ciucholand & sieciówki

Dzisiaj mam dla was kilka stylizacji, w których większość ubrań pochodzi z ciucholandu. Jest też kilka sieciówkowych propozycji, ogólnie – budget friendly 😉 Zima nie musi być modowo nudna. Dlatego najlepiej ubierać się warstwowo, mając przy okazji w szafie kilka ładnych swetrów. 

Enjoy!

Kolejne stylizacje już niedługo, stay tuned 🙂 A wy co lubicie nosić zimą? Jeden gruby sweter czy raczej wersja „na cebulkę”?

xoxo

Monn Iza

Polecam: seriale sci-fi & fantasy

Dzisiaj chciałam was zainspirować do pooglądania seriali z gatunku sci-fi oraz fantasy. Wybrałam pięć tytułów z każdego z nich, oczywiście tych, które są moim zdaniem naprawdę warte obejrzenia. Na pewno jeszcze wiele z nich przede mną 🙂

Zacznę od gatunku sci-fi. Trzymajcie się fotela, zapraszam na podróż do przyszłości.

Czarne lustro – cztery sezony. Każdy odcinek jest odrębną historią. Ogląda się je bardziej jak film, więc zróbcie popcorn i rozsiądźcie się wygodnie. Akcja każdego odcinka osadzona jest w przyszłości, bliższej lub dalszej i pokazuje nam skutki rozwoju technologii. Czasami mocno przerażające skutki. Ten serial otworzy wam oczy i skłoni do myślenia.

Westworld – duża produkcja HBO. Przyznaję od razu, ze oglądałam tylko pierwszy sezon, drugi dopiero przede mną 🙂 Tytułowy Westworld to park rozrywki stylizowany na Dziki Zachód, gdzie codziennie nowi turyści odgrywają te same scenariusze z czymś, co tylko wygląda jak ludzie. Tak naprawdę pod stylizowaną na ludzką skórą kryją się kabelki i inne rzeczy kojarzące nam się z robotami. Tylko czy sztuczna inteligencja jest naprawdę tak sztuczna, że da się nad nią zapanować? Wszystko w tym serialu jest spektakularne. W rolach głównych m.in. Anthony Hopkins, Evan Rachel Wood i Ed Harris.

Dark – niemiecka produkcja Netflixa. Czy historia lubi się powtarzać? Czy istnieje tylko jedna rzeczywistość? Czym w zasadzie jest czas? Ten serial zmusi was do zadania sobie tych pytań. Z pozoru prosta historia o zaginięciu dzieci odkrywa przed nami świat, którego do tej pory nie znaliśmy.

Orphan black – Sarah (Tatiana Maslany) spotyka kobietę, która wygląda identycznie jak ona, i która na jej oczach popełnia samobójstwo. Jej życie zmienia się o 180 stopni, kiedy postanawia przejąć tożsamość nieznajomej i dowiaduje się prawdy na temat swojego pochodzenia.

Altered Carbon – mogłabym napisać – bo Joel Kinnaman jako Takeshi Kovacs i to powinno wystarczyć 😀 Jednak cała historia ukazana w tym serialu jest fascynujaca. Wizja przyszłości, w której możemy zmieniać ciała (powłoki) pozostając sobą dzięki zaawansowanej technologii. Do tego: bardzo wyraźny i drastyczny w skutkach podział klasowy, wątki kryminalne i cyberpunkowe. To był pierwszy tego typu serial, który obejrzałam i obudził mój apetyt na więcej. Na pewno pooglądam drugi sezon. Nawet bez Joela… 🙂

Przechodzimy do tytułów z gatunku fantasy. Będą smoki, wampiry i wróżki 😁 Enjoy!

Gra o tron oczywiście, że musiałam. Jestem fanką GoT i wiem, że jeśli lubicie fantasy to ta pozycja jest absolutnym must have. Do tej pory HBO wyprodukowało siedem sezonów, ostatni ;( będzie miał premierę w kwietniu 2019 roku. Zazdroszczę tym, którzy jeszcze nie oglądali. Ja musiałam czekać na każdy sezon rok, a na najnowszy poczekam jeszcze do kwietnia 2019, czyli dwa lata. To się nazywa być wiernym fanem. Razem ze mna czeka kilka milionów ludzi, myślę, że to dobra recenzja. Ale do faktów: jest to serial oparty na sadze Georga. R.R Martina „Pieśń Lodu i Ognia”, którą również polecam (i tutaj mój apel do pana Martina – niech Pan pisze dalsze części!).Ciężko mi będzie streścić o czym jest GoT, ponieważ jest tam wiele wątków, każdy równie interesujący. Napisze więc tak: walka o władzę, intrygi, morderstwa, seks, wojny, smoki,wilkory i gra o ten słynny tron! Postaci, które pokochacie, takie które znienawidzicie i też takie, które przyjdzie wam opłakiwać. Cóż. Pooglądajcie, nie będziecie żałować.

WINTER IS COMING

Czysta krew (True Blood) – wampiry, wróżki i inne ciekawe stworzenia. Nie jest to jednak naiwna opowieść dla nastolatków, na pewno nie. Luizjana sama w sobie jest magiczna, co dopiero zamieszkana przez taką mieszankę. Siedem sezonów, każdy bardziej pokręcony od poprzedniego. Tytułowa True Blood to po prostu sztuczna krew, dzięki której wampiry mogą żyć w świecie ludzi. Dobry serial na oderwanie się od rzeczywistości 🙂 W rolach głównych: Anna Paquin, Alexander Skarsgard oraz Stephen Moyer. Przygotujcie się na soczysty seans 😉

The OA Prairie Johnson (Brit Marling) była uznana za zaginioną przez siedem lat. Pewnego dnia jednak odnajduje się i co więcej – kiedyś niewidoma, dzisiaj widzi. Skrywa dużo tajemnic. Co działo się z nią przez te lata? Skąd na jej ciele blizny? Dlaczego opowiada swoją historię tylko grupie dzieci z pobliskiej szkoły? Pochłonęłam cały serial w jedną noc. Czekam na drugi sezon.

Once upon a time – postaci z bajek ożyły i prowadzą normalne życie. Czy na pewno normalne? Czy oni w ogóle wiedzą, że ich życie było kiedyś zapisane w bajkach? Na szczęście jest ktoś, kto może zdjąć z nich klątwę i przywrócić przeznaczone życie. Fantastyczna interpretacja bajek, które znamy z dzieciństwa. Gorące kakao, kocyk i Once upon a time przeniosą was do dzieciństwa 😀

Pamietniki wampirów (Vampire Diaries) – to moje guilty pleasure. Oglądałam VD na studiach, ale może kiedyś jeszcze do niego wrócę. Historia w zasadzie miłosna, Elena (Nina Dobrev) poznaje Stefana (Paul Wesley), który jest bardzo tajemniczy. Okazuje się, że Stefan nie jest zwykłym chłopakiem. W dodatku do miasteczka przybywa także jego brat Damon (Ian Somerhalder), który oznacza kłopoty. Co z tego wyniknie? Co się stanie kiedy Elena dowie się prawdy na temat Stefana i Damona? Zobaczcie sami 😀

Miłego oglądania

xoxo

Monn Iza

Playlista do ćwiczeń 🎵

Przyznaję, że mam problem z wprowadzeniem regularnych ćwiczeń do swojego planu dnia😊 Jednak kiedy już ćwiczę w domu, to uwielbiam wtedy słuchać takiej muzyki, która da mi energię. Przedstawiam wam moją playlistę do ćwiczeń. Gwarantuje, że zapewni wam power 💪💪💪

Rozgrzewka:

Eminem – Venom

Dua Lipa – Hotter than hell

DJ Snake ft Selena Gomez & Cardi B – Taki Taki

Lolawolf – Housekey

Dua Lipa – New rules

Cardio:

Haiku Hands – Not about you

Zara Larsson – Never forget you

Shamir – On the regular

Dua Lipa – Lost in your light

DNCE – Cake by the ocean

Lorde – Green light

Icona Pop – I love it

Jax Jones – Breathe

Silk City, Dua Lipa, Diplo – Electricity

Trening siłowy:

Taylor Swift – Ready for it

Rihanna ft. Drake – Work

Zedd, Liam Payne – Get Low

G-Eazy ft. Charlie Puth – Sober

Martin Garrix ft. Usher – Don’t look down

Lil Wayne ft. Eminem – Drop the world

Eminem feat. Pink – Won’t back down

Eminem ft. Sia – Guts over fear

Rozciąganie:

Tove Lo – Cool girl

Disclosure ft. Lorde – Magnets

Gems – W/O U

Maroon 5 ft. Cardi B- Girls like you

Ariana Grande – God is a woman

Mam nadzieję, że tym wpisem zmotywuje siebie i was do regularnego wysiłku 🙂

xoxo

Monn Iza

20 rzeczy, które powiedziałabym do samej siebie w dniu osiemnastych urodzin.

Każdy czeka z niecierpliwością do osiemnastych urodzin, żeby w końcu być dorosłym. Ja nie byłam wyjątkiem, wydawało mi się, że wiem już wszystko. Oczywiście teraz wiem, że tak nie było. Dziesięć lat później mogę się trochę powymądrzac i dać kilka złotych rad sobie z przeszłości. Wtedy pewnie i tak bym ich nie posłuchała, osiemnaście lat to nie jest wcale dorosłość. Wraz z dowodem osobistym nie dostajemy mądrości i doświadczenia. To dopiero musimy nabyć, a wtedy dużo ważnych decyzji jest już za nami. Szkoła, studia, pierwsze poważne związki.

Absolutnie nie żałuję moich ostatnich dziesięciu lat życia, bo doprowadziły mnie tu gdzie jestem 😊 Jednak gdybym teraz mogła cofnąć się w czasie i spotkać z samą sobą w dniu osiemnastych urodzin, oto co bym sobie powiedziała:

1. Kochaj siebie. To jest podstawa do funkcjonowania.

2. Myśl o sobie dobrze. Nawet jeśli inni Cię skrytykuja, Ty nie musisz.

3. Myśl o dłuższej perspektywie. W pracy spędzisz większość życia. Pomyśl czy jest coś co Cię interesuję i jednocześnie może być choćby częścią Twojej przyszłej pracy. Sprawdzaj możliwości, chodź na kursy, czytaj i dociekaj.

4. Doceniaj przyjaciół. Ludzie, którzy Cię otaczają budują Twój świat. Wybieraj tych, którzy dodają Ci energii, nie tych którzy ją wysysają.

5. Bądź kreatywna. Twórz i ciesz się tym.

6. Oszczędzaj pieniądze i naucz się nimi zarządzać. Opłaci Ci się to w dłuższej perspektywie.

7. Jeśli czegoś chcesz, ale się boisz, że nie wyjdzie – zrób to i tak! Jeśli nie wyjdzie będziesz bogatsza o doświadczenie. Nic nie tracisz, możesz tylko zyskać.

8. Znajdź zajęcie, które daje Ci radość i pielęgnuj tą pasję.

9. Czytaj jak najwięcej książek.

10. Nie stresuj się, za jakiś czas nie będziesz w ogóle pamiętać czym się tak przejmowałaś.

11. Zadbaj o siebie. Zdrowo się odżywiaj, ćwicz i popraw swoją odporność.

12. Pisz pamiętnik, za kilka lat będzie dla Ciebie skarbnicą wiedzy o tym kim byłaś.

13. Miej otwarty umysł, nie zamykaj się na świat. Kwestionuj, zadawaj pytania, szukaj tego, co dla Ciebie dobre.

14. Planuj cele i je osiągaj.

15. Szukaj tanich opcji do zwiedzania Polski i świata. Poznawanie innych ludzi i kultur otwiera perspektywy.

16. Bądź bardziej asertywna. Jeśli ktoś lub coś Ci nie odpowiada – powiedz to. Nikt inny nie będzie stał za Tobą zawsze murem. Tylko Ty.

17. Pomagaj innym. Dobro wraca.

18. Wybaczaj. Dla samej siebie.

19. Kiedy ktoś mówi Ci komplement – uśmiechnij się i podziękuj 😊

20. Szukaj szczęścia w sobie, nie na zewnątrz.

Te wskazówki są ważne także dzisiaj, ponieważ nie zawsze w biegu codziennego dnia pamiętam o tym wszystkim 😁

Życzę wam dużo uśmiechu! 😊😊😊

xoxo

Monn Iza