Jak oszczędzać na zakupach spożywczych i przy okazji zrzucić zbędne kilogramy

Ostatnio zakupy spożywcze kosztują nas coraz więcej. Niektóre produkty podrożały, poza tym kupujemy więcej, bo więcej czasu spędzamy w domu. W dobie pandemii zarabiamy mniej, a wydajemy więcej. Dla niektórych wyjście do sklepu to często jedyne wyjście z domu w ciągu dnia, a im dłużej spacerujemy między półkami tym więcej ląduje w naszym koszyku. Jednak czy na pewno kupujemy tylko to, czego potrzebujemy? Jak ogarnąć to wszystko tak, żeby nie wydać całej wypłaty na jedzenie, a mieć co jeść?

Dlaczego moje zasady pomogą Ci schudnąć? Ponieważ wyeliminujesz podjadanie, które może dostarczyć Ci nawet 1000 kcal w ciągu dnia! Oczywiście mówię tu o zrzuceniu kilku kilogramów nadwagi, jeśli musisz schudnąć więcej – skonsultuj się ze specjalistą. Tyjesz wtedy, kiedy dostarczasz organizmowi więcej kalorii, niż spalasz w ciągu dnia. Twoja waga stoi w miejscu, wtedy kiedy dostarczasz dokładnie tyle ile spalasz. Chudniesz tylko wtedy kiedy jesteś na deficycie – czyli spalasz więcej kalorii niż dostarczasz. Żeby osiągnąć deficyt musisz jeść mniej i spalać więcej niż do tej pory. Jeśli chcesz liczyć kalorie zrób to z głową! Wylicz swoje zapotrzebowanie w dostępnych w Internecie kalkulatorach CPM (Całkowita Przemiana Materii) oraz PPM ( Podstawowa Przemiana Materii). Od wartości CPM odejmij ok 300 -500 kcal, jednak wartość nie może być mniejsza niż Twoje PPM. Czy w takim razie jesteś skazany na liczenie kalorii? Niekoniecznie. Trudno jest być w deficycie podjadając co chwilę słodycze, czy jedząc codziennie przetworzone jedzenie. Jeśli masz awersję do wszelkiego rodzaju diet, a liczenie kalorii Cię przerasta spróbuj zastosować kilka prostych zasad, które opisuje poniżej. Gwarantuję, że dzięki nim będzie Ci łatwiej zatrzymać karuzelę podjadania i tycia.

Ustal menu na cały tydzień. Jeśli nie wiesz co będziesz jeść / gotować to jak możesz kupić niezbędne produkty? Zaplanuj zdrowe, pełnowartościowe posiłki, a będzie Ci łatwiej wytrwać od obiadu do kolacji bez podjadania. Przed zrobieniem menu i listy zakupów przejrzyj gazetkę z promocjami w danym sklepie. Staraj się też kupować sezonowo, ponieważ owoce i warzywa poza sezon potrafią osiągać horrendalne ceny. Popatrz na dział z mrożonkami, może warto kupić paczkę mrożonych owoców, niż płacić 10 zł za garść świeżych. W każdym posiłku zaplanuj źródło białka, zdrowych tłuszczów i węglowodanów złożonych.

Plik z makroskładnikami do druku do pobrania tutaj: Pliki do pobrania

Kupuj to, co masz liście, jeśli nie zapisałeś tam batonika, to znaczy, że nie miałeś w planach go zjeść i jest to zakup pod wpływem impulsu i chwilowej zachcianki. Kiedy robimy listę w domu (najlepiej po zjedzeniu czegoś, nie kiedy ssie nas w żołądku) jesteśmy tą rozsądną wersją siebie i możemy wpisać to co uznamy za zdrowe i dobre dla nas. Nie możemy się zdać na nasz rozsądek w sklepie gdzie wszystko jest przeciwko nam i dział marketingu zrobił dużo, żebyśmy kupili to co promują, nie to co potrzebujemy.

Kupuj to co można zjeść, a nie podjadać. Oczywiście mam tu na myśli przede wszystkim wartości odżywcze danego produktu oraz to, ile jesteśmy zjeść bezwiednie sięgając do paczki. Zjedzenie paczki chipsów przed tv nie stanowi dla nas problemu, ale zjedzenie kilku jabłek już nie jest takie oczywiste. Przelicz sobie to na pieniądze: za chipsy, żelki, ciastka i batonika zapłacisz ok. 30zł, w tej samej cenie możesz kupić 5 kg jabłek, 6 bananów, 4 pomarańcze i kiść winogron, które też są słodkie, a nie zrujnują Twojego zdrowia. Następnie przelicz sobie to na kalorie. 100 g chipsów to ok 500 kcal, przy czym w paczce znajduję się około 90 g. Ile razy zdarzyło Ci się zjeść całą oglądając film? Dla kontrastu jedno jabłko to 90 kcal na średnie jabłko (180 g). Pamiętaj o tym, że puste kalorie służą tylko temu, żeby zaspokoić Twój emocjonalny głód, zachciankę. Pomyśl o tym co chcesz osiągnąć poprzez to co jesz? Czy chcesz odżywić swój organizm, dostarczyć witaminy, minerały i energię do życia? Czy dać mu chemię i cukier? Jeśli zamiast żelka zjesz winogron dostarczysz organizmowi nie tylko cukier w postaci naturalnej czyli fruktozy, ale też witaminy C i A, witaminy z grupy B, potas, fosfor oraz wapń, magnez, cynk, miedź, żelazo oraz jod. Natomiast skład żelek popularnej marki to: syrop glukozowy, cukier, żelatyna, dekstroza, soki owocowe z owoców (jabłko, pomarańcza, cytryna, truskawka, malina, ananas) kwas cytrynowy (e 330), koncentraty owoców: cytryna pomarańcza jabłko kiwi czarny bez czarna porzeczka aronia winogrona owoc passiflory mango szpinak, pokrzywa aromaty, wosk pszczeli biały i żółty, wosk carnauba, ekstrakt owocu czarnego bzu, Fruktoza, cukier inwertowany. Brzmi smacznie, czyż nie?

Nie wierz w swoją silną wolę. Moim zdaniem jest przereklamowana, bo często przegrywa ze stresem, problemami czy nawet poczuciem wyrzeczenia. Myślisz sobie: kupię ciastka, ale zjem tylko jedno w niedzielę do kawusi? Mhm, bo do tej pory tak właśnie było. Zasada jest prosta: jeśli nie masz czegoś w domu to tego nie zjesz. Więc nie kupuj. Zaoszczędzisz pieniądze i nie będziesz miał pod ręką tego, czego nie powinieneś jeść.

Czy w takim razie mam już nigdy nie zjeść nic słodkiego? Nie! Jednak nie rób tego codziennie w ilościach jak do tej pory. Znajdź alternatywy. Twój organizm przyzwyczai się do zmian, będziesz wolał zrobić sobie zdrowszy deser w domu niż kupić paczkę ciastek z olejem palmowym i syropem glukozo – fruktozowym.

Podobne wpisy:

Budżet 1000 zł na jedzenie

Dlaczego popularne diety nie działają? Wywiad z dietetykiem.

xoxo,

Monn Iza

Działaj! Czyli jak przetrwać pandemię.

Długo myślałam o tym, co Wam napisać w następnym wpisie. Dużo pomysłów przyszło mi do głowy, ale wyłowiłam właśnie ten. Co możesz zrobić Ty, sam dla siebie, w tym dziwnym i nieprzewidywalnym czasie?

W czasach pandemii, każdy musi zmienić swoje nawyki i to w jaki sposób funkcjonuje. Firmy zmieniają plany, strategie działania, przekierowują swój potencjał na projekty możliwe do zrealizowania i takie, które umożliwią przetrwanie. Ty musisz zrobić to samo! Nie marnuj energii na wściekanie się na rzeczywistość, której nie możesz zmienić.

Zapraszam na mojego instragrama: Monn Iza Blog

Mówi się, że inteligencja to łatwość dostosowania się do zmian i funkcjonowania w nowych warunkach. Dlatego ważne jest abyśmy wszyscy teraz sięgnęli do swoich pokładów kreatywności i cierpliwości, po to żeby przetrwać trudne czasy i wyjść z tego po drugiej stronie zwycięsko.

Nie możemy się oszukiwać – to doświadczenie nas zmieni. Nie tylko nas jako jednostki, ale także całe społeczeństwa. Zmieni się to jak funkcjonujemy w przestrzeni publicznej. Mam nadzieję, że nauczy nas to, że trzeba być lepiej przygotowanym na kryzys oraz tego, że natura ma swoje granice. Nie możemy więc zakładać, że świat za rok to będzie ten sam co jeszcze kilka miesięcy temu. Nie warto się z tego powodu zamartwiać. Pomyśl o sobie jako o kimś, kto jest elastyczny i przetrwa wszystko. Daj sobie siłę, nikt inny nie może zmienić Twojego myślenia tak jak Ty sam.

Odkąd Internet stał się powszechny mówiło się, że żyjemy w globalnej wiosce. Co zrobić kiedy ta wioska stoi w płomieniach, a my możemy tylko stać i patrzeć? Włączyć tryb przetrwania i przeczekać? Czy działać na tyle na ile możemy, aby nie dać się stłamsić naszym podstępnym strachom? Ja mówię: działaj. Działaj tak, aby nie zaszkodzić innym i sobie, ale głównie by sobie pomóc.

Jak?

Spróbuj działać on-line. Nawet jeśli nie masz swojego biznesu, który mógłbyś przenieść do świata wirtualnego, zrób coś dobrego dla innych. Dołącz do pozytywnych akcji w mediach społecznościowych. Ważne, żebyś się poczuł się częścią czegoś większego, ponieważ jesteśmy zwierzęciem stadnym, potrzeba przynależenia do grupy jest w nas silna. Jeśli nie możesz się do czegoś zmotywować – poszukaj grupy on-line, która Ci w tym pomoże. Nie chodzi o to, aby przeglądać bezmyślne media społecznościowe i się dołować. Może masz jakiś talent, którym chciałbyś się podzielić, ale do tej pory nie miałeś odwagi? Spróbuj, założenie bloga, kanału na YouTubie czy choćby strony na Facebooku nic nie kosztuje.

Pisz! Opisuj swoje myśli, emocje, to co się dzieje. Przelanie największych strachów na papier odbiera im trochę moc, nie wydają się nam już takie obezwładniające. Nie musi to być nic w stylu „drogi pamiętniczku, to już 20ty dzień kwarantanny i zaczęłam rozmawiać ze swoimi kwiatkami doniczkowymi.” Poszukaj inspiracji w Internecie. Może dzienniczek afirmacji „jestem silna i przetrwam kwarantanne”, a może dzienniczek emocji lub samopoczucia. Cokolwiek, co jest Ci potrzebne do zachowania zdrowia psychicznego.

Planuj jeden dzień do przodu. Wiem, że wielu z nas pociesza się, ze za jakiś czas, kiedy wszystko wróci do normy będziemy mogli podróżować, robić wiele rzeczy, których teraz nie możemy. Jednak nikt z nas nie wie, kiedy to nastąpi, nie wiemy jak nasz świat będzie wyglądał za kilka tygodni, miesięcy. Dlatego pomyśl o tym, co możesz zrobić dzisiaj i jutro. Jak to zrealizujesz to dopiero myśl o następnym dniu. Jeśli wszystko wróci do normy, wtedy będziesz planował większe rzeczy.

Nowa „norma” może być zupełnie inna niż ta, która obowiązywała przed pandemią. Nie nastawiaj się na to, że za pół roku polecisz na Karaiby. Być może tak, a być może nie. Naprawdę chcesz przeżywać nowe rozczarowania? Nastaw się na minimum. Wychodzenie z pandemii przypomina wiosnę – stopniowo, dzień po dniu robi się coraz cieplej, coraz bardziej zielono. Tak i my będziemy stopniowo wracać do naszego życia poza domem. Oczywiście to w dużej mierze zależy od naszych władz, ale przecież nawet zniesienie obostrzeń dotyczących poruszania się nie musi oznaczać, ze będziemy nagle biegać wszędzie i narażać się na zakażenie. Każdy musi sam uznać na ile jest to bezpieczne. Myślę, że wyjście do restauracji może poczekać. Jeśli chcesz wesprzeć lokalne biznesy – zamów jedzenie do domu.

https://monniza.oferty-kredytowe.pl/d/ada.php?IDDistributor=396552&ido=27&group=17&sc=1948&size=750×100&type=javascript

Doceń to co masz! Wiem, że często to podkreślam. Jednak odkąd zamknęliśmy się w domach nie mogę przestać myśleć o tych z nas, którzy nie mają domu lub nie czują się w tym domu bezpiecznie. Jeśli wiesz, ze ktoś doświadcza przemocy nie bądź obojętny! Izolacja to nie pretekst do tego, aby być nieczułym na los innych. Wspaniała inicjatywa „sklepu”, w którym zamówienie równa się wezwaniu policji w przypadku, kiedy jest się ofiarą przemocy napełniła moje serce nadzieją, że jednak potrafimy się zmobilizować do pomocy, zawsze, niezależnie od innych czynników. Oby więcej takich inicjatyw!!

Link do sklepu: Rumianki i bratki – naturalne kosmetyki

Życzę wam dużo zdrowia i odporności psychicznej!

xoxo,

Monn Iza

Dlaczego popularne diety nie działają i czy na diecie można jeść słodycze? Wywiad z mgr dietetyki klinicznej, specjalistką psychodietetyki.

Myślę, że wywiad z dietetykiem to akuratny temat na wpis w pierwszą niedzielę po Tłustym Czwartku. Większość z nas uraczyła się pysznym pączusiem, a nawet kilkoma. Cieszy mnie to, że nie ma już tradycji jedzenia pączków wypełnionych boczkiem i popijania ich wódką! Zdecydowanie wolę te z konfiturą i lukrem 🙂

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Jednak problem niezdrowego odżywiania i nadwagi sięga daleko ponad jededn dzień pączusiowej rozpusty Chodzi o w nasze podejście do odżywiania na co dzień. Dla kogoś, kto odżywia się zdrowo jeden czy dwa pączki to żaden problem. Gorzej jeśli po tym pączku wpadnie nam jeszcze jakiś fast-foodzik z coca-colką (byle nie light bo aspartam przecież zabija!), potem biała bułeczka z masłem i żołtym serem (bez warzywek, bo są blee) i tak dzień po dniu nadwyżka kaloryczna odkłada się w niepożądanych miejscach. Myślę, że każdy kto chce odżywiać się lepiej czuje się zagubiony w gąszczu informacji. Stąd mój pomysł na wywiad z profesjonalistą w tej dziedzinie – dietetykiem klinicznym ze specjalizacją z psychodietetyki – mgr Magdaleną Dziergas – Marek. Magda prywatnie uwielbia ćwiczyć, jeździć konno, a także spacerować ze swoim mężem oraz psem, czarnym owczarkiem niemieckim długowłosym o imieniu Carbon 🙂

Magda, opowiedz dlaczego zostałaś dietetykiem. Co Cię do tego zawodu przekonało?

Można powiedzieć, że zostałam dietetykiem trochę z przypadku. Moja historia nie wiążę się z zainteresowaniem tematyką odżywiania od czasów szkolnych i wybór wymarzonych studiów na kierunku dietetyka. Do bycia dietetykiem zainspirowała mnie moja przyjaciółka, która zaczęła studiować ten kierunek (serdecznie Cię pozdrawiam!). Jednakże nigdy nie żałowałam wyboru tego kierunku studiów – wiedza, którą zdobyłam zmieniła moje podejście do zdrowia i odżywiania, zwiększyła świadomość konsumencką i dała możliwość pomocy innym w zmianie nawyków żywieniowych.

Jaki jest Twój statystyczny pacjent? Jakie ma problemy?

Najczęściej spotykam się z pacjentami, mającymi problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała, zmagającymi się z nadprogramowymi kilogramami. Często u takich pacjentów, oprócz nadwagi czy otyłości, występują choroby współtowarzyszące takie jak insulinooporność, nadciśnienie tętnicze czy hipertrójglicerydemia.

Czy tego typu zaburzenia, o których mówisz, można leczyć dietą?

Podstawą leczenia takich jednostek chorobowych jest modyfikacja stylu życia, mam na myśli dietoterapię, unormowanie masy ciała, odpowiednią aktywność fizyczną, rzucenie palenia czy ograniczenie spożycia alkoholu. Odpowiednia dietoterapia ma na celu również zapobieganie poważnym powikłaniom wyżej wymienionych chorób. Redukcja masy ciała pozwala na poprawę insulinowrazliwości, obniżenie ciśnienia tętniczego czy wzrost stężenia frakcji HDL.

Myślę, że każdy z nas zastanawia się dlaczego popularne diety nie działają? Co o tym myślisz jako specjalista?

Jeśli mówimy w temacie redukcji masy ciała, to musimy pamiętać, że redukcja tkanki tłuszczowej następuje, kiedy jesteśmy na ujemny bilansie energetycznym – krótko mówiąc, dostarczamy mniej kalorii niż wynosi dzienne zapotrzebowanie organizmu, w wyniku czego organizm zaczyna czerpać energię z zapasów. I na tym polega fenomen wszystkich popularnych diet – chudniemy na diecie XXX, ponieważ w wyniku eliminacji pewnych produktów spożywczych , obniżamy kaloryczność diety i w efekcie tracimy zbędne kilogramy. Popularne diety nie działają z kilku powodów. Przede wszystkim najczęściej są tak restrykcyjne, że nawet największe zasoby silnej woli , nie są w stanie znieść tych ograniczeń, są niedoborowe- przez co po pewnym czasie stosowania takiej diety odczuwamy jej negatywne skutki uboczne ; najczęściej są to diety niskokaloryczne, przez co odczuwamy głód= jesteśmy sfrustrowani, zmęczeni, rozdrażnieni i w końcu rzucamy dietę; traktujemy te diety jako coś tymczasowego, „drogę na skróty”, jako coś określonego czasowo: „ pomęczę się 3 tygodnie, schudnę 5 kg, będę się czuć spełniona i wrócę do starego żywienia” – niestety to tak nie działa. „Dieta” z greckiego znaczy „styl życia” – dlatego istotę stanowi trwała zmiana nawyków żywieniowych, czyli takie odżywianie, które będziesz w stanie utrzymać przez całe swoje życie i które nie będzie dla Ciebie oznaczać wyrzeczeń i wręcz tortur. Jeśli zastanawiasz się nad dietą XYZ, która opiera się spożywaniu 2 koktajli dziennie albo jedzeniu tylko i wyłącznie nabiału – zadaj sobie pytanie, czy chcesz się tak odżywiać do końca życia?

Co byś w takim razie poradziła komuś, kto był już w swoim życiu wiele razy na diecie, ale kilogramy wróciły? Pojawił się u nich tzw. efekt jo-jo, który dopada większość odchudzających się osób.

Nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, nie odnosząc się do konkretnego pacjenta, gdyż przyczyn niepowodzenia związanego z redukcją masy ciała jest mnóstwo, ale poradziłabym, aby na początku wziął głęboki oddech 🙂 Następnie rozpoczął wnikliwą analizę swojego doświadczenia związanego z redukcją masy ciała, przyjrzał się temu jak wyglądały wcześniejsze próby odchudzania i zastanowił się z jakich powodów nie osiągnął efektu , który chciał. Co przeszkodziło mu w osiągnięciu celu? W jaki sposób może pokonać te przeszkody? Co może zrobić tym razem, aby osiągnąć wyznaczony cel? W takim przypadku ważne jest, aby taka osoba miała wsparcie z zewnątrz, kogoś kto może spojrzeć na to z innej perspektywy, zauważyć coś, co Nam umyka – dlatego warto skonsultować taki przypadek ze specjalistą 🙂

Jakie jest Twoje stanowisko w kwestii  tzw. cheat meal / cheat day?

Cheat meal to taki zabieg psychologiczny, często wykorzystywany w praktyce wielu osób propagujących „fit”styl życia. Badania naukowe dowodzą, że cheat meal sprzyja rozwojowi zaburzeń odżywiania, obalona została również teza, że taki posiłek/dzień przyspiesza przemianę materii. Jeśli przez cały tydzień ograniczamy się, odliczając czas do niedzielnego cheat meal, myśląc co zjemy wtedy i jak wreszcie będziemy szczęśliwi – nie tędy droga do kształtowania prawidłowej relacji z żywieniem.  Rozwiązaniem tego problemu jest znalezienie równowagi pomiędzy zdrowym, racjonalnym i prawidłowym żywieniem a tym, co nie jest za to uznawane . Moim zdaniem,  lepszym sposobem jest odżywianie się według zasady 80/20. Przez 80% staramy się jeść zgodnie z prawidłowymi zasadami odżywiania, a na 20% przeznaczamy na jedzenie, które nie uważamy za sprzyjające Naszemu zdrowiu. Dzięki temu , te 20% nie wpłynie na efekty Naszej pracy np. w redukcji masy ciała. Jednakże taką taktykę należy zawsze ustalać indywidualnie, biorąc pod uwagę  historię odżywiania danego pacjenta, preferencje żywieniowe, relację z żywieniem.

Co sądzisz o współczesnych influencerkach promujących bycie fit?

W dzisiejszych czasach dostępność informacji na temat zdrowego stylu życia jest wszechobecna. Istotę stanowi weryfikacja przedstawianych treści. Niestety, często traktujemy Infleuncerów jako ekspertów, autorytety , na równym poziomie co porady wykwalifikowanych lekarzy i innych specjalistów. Badacze z Uniwersytetu w Glasgow wzięli pod lupę popularnych Influencerów z Wielkiej Brytanii, którzy posiadali 80 tysięcy followersów i publikowali posty na temat zdrowego odżywiania i fitnessu. Niestety 8 na 9 z nich publikowała informacje niezgodne z prawdą, niepodparte żadnymi badaniami naukowymi.

No tak, to może stanowić zagrożenie dla osób ślepo wierzących w informacje zawarte w instagramowym poście. Jaka jest więc, Twoim zdaniem, najzdrowsza dieta?

Oczywiście, co roku powstają rankingi określające , które dieta jest najzdrowsza i warto na to zwracać uwagę, jednakże dla mnie  to racjonalne, pełnowartościowe, różnorodne odżywianie ,zgodne z zasadami Piramidy Zdrowego Żywienia i Aktywności fizycznej dla osób dorosłych i dostosowane indywidualnie – do Twojego stanu zdrowia, trybu życia, pracy,aktywności fizycznej, upodobań i preferencji smakowych, portfela ,umiejętności kulinarnych itp. – inaczej mówiąc „dieta szyta dla Ciebie”.

Czy Twoim zdaniem można zapobiec pladze otyłości we współczesnym świecie?

Mam taką nadzieję i głęboko w to wierzę. Ciesze się, że zwiększa się świadomość społeczeństwa, że coraz więcej mówi się o roli odżywiania w zapobieganiu nadwagi i otyłości. Coraz więcej osób chce być bardziej aktywnym fizycznie, jest więcej akcji profilaktycznych, przybywa wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie zdrowia publicznego . Jednakże statystyki mówią same za siebie, nadwagę ma już trzech na pięciu dorosłych Polaków, co czwarty jest otyły, nie wspominając już o dzieciach i młodzieży. Pamiętamy, że nadwaga i otyłość to nie tylko aspekt fizyczności, coś co Nam przeszkadza, kiedy widzimy swoje odbicie w lustrze– to przede wszystkim poważne konsekwencje zdrowotne, zaczynając od nadciśnienia tętniczego, insulinooporności, problemów z płodnością po niepełnosprawność i śmierć. Nadwaga i otyłość to choroba metaboliczna XXI wieku, z którą musimy walczyć.

Na koniec najważniejsze pytanie: czy istnieją zdrowe słodycze? 🙂

Istnieją zdrowsze wersje słodyczy 🙂 Na półkach sklepowych coraz częściej możemy znaleźć słodycze, które stanowią pełnowartościową, zdrową przekąskę. Obecnie dostępność przepisów standardowych słodyczy w wersji „fit” (czyt. większa ilość błonnika pokarmowego, składników mineralnych, a mniejsza ilość cukrów prostych i nasyconych kwasów tłuszczowych itp.) jest ogromna.

Pamiętajmy o tym, że trucizną może być każda substancja, a wszystko jest zależne od dawki. W racjonalnym żywieniu jest miejsce na owsiankę na mleku migdałowym z bananem i czekoladę, czy ulubionego batonika. Nie przytyjemy, nie zniwelujemy swoich starań , jeśli raz na jakiś czas spożyjemy słodycze. Można jeść słodycze i chudnąć, jednakże pamiętamy, że typowe słodycze nie należą do produktów o prozdrowotnym działaniu.

Dziękuję Ci za wyczerpujące odpowiedzi 🙂

Ja również dziękuję.

Zachęcam do odwiedzenia profilu Magdy: http://dietdoctor.pl/gabinet/4618/dietetyk-magdalena-dziergas-marek

Moje pozostałe wpisy z serii o zdrowiu:

Insulinooporność – wstęp do tematu

Insulinooporność – co jeść (główne zasady + lista produktów bazowych)

Rozpoznaj swoje wymówki na przykładzie zdrowego odżywiania

Trzymajcie się zdrowo!

xoxo,

Monn Iza

Kilka patentów na łatwiejsze życie

Życie bywa trudne z zasady, a nasze zasoby czasu i energii są ograniczone. Czasem bywa, że czujemy się przytłoczeni codziennymi sprawami. Mam więc dla Ciebie kilka patentów na ułatwienie sobie codzienności.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Przygotuj się do życia. Przygotuj się już dzisiaj do następnego dnia. Jak uczeń, który robi prace domową dzień przed lekcjami. Przygotuj sobie lunch do pracy, ubrania, listę zakupów i listę ważnych rzeczy do zrobienia. Zrób wszystko to, co możesz zrobić dzień przed. Na początku możesz czuć się przytłoczony, ponieważ nie robiłeś tego wcześniej i pierwsze dni będą chaotyczne. Jednak po tygodniu będzie łatwiej, a po 3 tygodniach wejdzie Ci to w nawyk i będzie prostsze niż myślisz.

Zrób sobie —-> brain dump. Podziekujesz mi później 🙂

Korzystaj z pomocy. Kiedy ktoś Ci ją oferuje podziękuj i nie oceniaj. Tak wiem, zrobiłabyś to lepiej 🙂 Tylko po co biegać jak chomik w kołowrotku, kiedy można na chwilę odetchnąć.

Znajdź swoją ulubioną aktywność. Wiem, to będzie szokujące kiedy powiem Ci, że nie musisz się zmuszać do dźwigania ciężarów, biegania czy innego rodzaju treningu jeśli nie sprawia Ci to żadnej przyjemność. Jednak czasem jest tak, że przyjemność czujemy dopiero po ćwiczeniach, więc warto dać szansę różnym rodzajom aktywności. Znajdź to co Cie kręci, a częściej będziesz to robił.

Planuj zakupy i posiłki. Jeśli nie wiesz jak zacząć zajrzyj tutaj: KLIK

Prześledź swoje złe nawyki i zastąp je tym co sprawia Ci przyjemność. Lubisz jeść zdrowe posiłki, ale nie masz czasu na ich przygotowanie. No jak to, przecież nowy sezon Domu z papieru sam się nie obejrzy 🙂 Jeśli masz trzy godziny wolnego czasu po pracy to myślę, że godzinkę możesz przeznaczyć na gotowanie, a pozostałe dwie na serial. Wiem, brzmi to okrutnie, ale efekt końcowy będzie taki, że będziesz jeść pyszne, zdrowe posiłki nadal będąc na bieżąco z serialem. W trakcie gotowania pośpiewaj Bella Ciao i potańcz, endorfiny wystrzelą jak fajerwerki w Twoim mózgu 🙂

Słuchaj podcastów/audiobooków wtedy kiedy masz zajęte ręce, a wolny umysł: w trakcie gotowania, malowania się, prasowania, jazdy samochodem/autoubusem, na siłowni, spacerze. Gdzie tylko jesteś w stanie. I patrząc na punkt pierwszy dzisiejszego wpisu – szukaj ich wcześniej i rób playlisty. Oszczędzisz czas na szukanie odpowiedniego materiału. Nie oszukujmy się, Twój umysł i tak znajdzie sobie zajęcie. Tylko po co masz myśleć o kłótni sprzed 4 lat, skoro możesz dowiedzieć się czegoś i zainspirować do lepszego życia? 🙂

Postaraj się znaleźć najlepszą dla siebie wersję medytacji. Nie mówię o takiej, kiedy siadasz w kucki i nucisz mantrę. Możesz siedzieć w fotelu, leżeć na łóżku. Ma być Ci wygodnie. Postaraj się o ciszę, jeśli nie możesz jej uzyskać znajdź odpowiednią muzykę do relaksacji, bez słów. Pomocne są również odgłosy natury – szum deszczu, dźwięk ognia z ogniska, wiatr w koronach drzew. Skupiaj się powoli na każdej części swojego ciała, być może ono chce Ci coś powiedzieć. Skup się na swoim oddechu, napinaj mięśnie, następnie rozluźniaj. Jeśli chcesz możesz spróbować wizualizacji – wyobraź sobie najszczęśliwszą wersję siebie. Myśl o szczegółach tego obrazu, jak wyglądasz, jak się czujesz, co robisz, kto Cie otacza. To może Ci pomóc w ustaleniu celów i priorytetów.

A Ty? Masz jakieś patenty, które ułatwiły Ci życie? Podziel się w komentarzu!

xoxo,

Monn Iza

Po co Ci te małe zmiany – czyli łatwa droga do sukcesu

Każdy z nas postanawia od czasu do czasu coś zmienić w swoim życiu. Najchętniej planujemy wtedy duże zmiany, wyobrażamy sobie, że od jutra/poniedziałku/nowego miesiąca/nowego roku staniemy się nową osobą, kimś innym, lepszą wersją siebie.

I wtedy wkraczam ja i mówię – STOP. Nie rób rewolucji. Myślisz – małe zmiany? A po co to komu? Przecież to nic nie da, że od dzisiaj przestanę pić gazowane napoje i zamienię je na wodę, że zacznę chodzić po schodach zamiast jeździć windą, że będę ćwiczyć 15 minut dziennie. Nieee. Przecież zaczynam nowe życie, więc muszę się katować 2 godziny na siłowni. Potem będę mieć wstręt i przez następny miesiąc moja noga tam nie postanie. Więcej warzyw do obiadu? A co to za zmiana?! Najlepiej wymienić całą zawartość lodówki na same warzywa, a potem nie mieć na nie ochoty i zamówić pizze. Z serowymi brzegami. I sosem na bazie majonezu. Wybaczcie sarkazm, ale chcę wam udowodnić, że małe zmiany są lepsze od wielkich gestów w porywach chwili. Małe zmiany można zaplanować w najmniejszych szczegółach i monitorować dokładnie. Po kilku tygodniach (od 3 do 6 – kwestia indywidualna) te zmiany staną się nawykiem, będą tak proste jak inne automatyczne czynności. Za kilka miesięcy niepostrzeżenie zobaczysz w lustrze tą lepszą wersję siebie.

O małych zmianach będę pisać do znudzenia, ponieważ wiem, że to jest klucz do sukcesu. Mam nadzieję, że Wy też już to zrozumieliście i 2020 będzie rokiem małych zmian i wielkich sukcesów dla nas wszystkich!

Powodzenia!

xoxo,

Monn Iza

Rozpoznaj swoje wymówki – na przykładzie zdrowego odżywiania

Niezależnie od tego jaki masz plan na życie i co chcesz zmienić, Twój mózg na pewno podsuwa Ci wspaniałe wymówki. Dlaczego? Aby nie musieć nic zmieniać! Rozpoznaj swoje wymówki, a potem je zniszcz, jedna po drugiej.

Wymówki to nasze najlepiej wypracowane narzędzie, którego używamy, aby nic się nie zmieniło. Zbyt często wybieramy nasze znane bagienko, niż nieznany ocean możliwości.

Cztery najczęstsze wymówki:

Nie mam czasu

Nie mam pieniędzy

Nie mam umiejętności

Nie mam warunków

Przykład: chcesz odżywiać się zdrowo. Znasz zasady, przeczytałaś już mnóstwo książek i artykułów. Jednak wracając do domu kupujesz paczkę ciastek i zjadasz ją przed tv jako kolację. Wiesz, że to było wbrew Twoim postanowieniom o zdrowym odżywianiu. No tak, ale żeby odżywiać się zdrowo, musiałabyś mieć: czas na gotowanie domowych potraw, pieniądze na zakup zdrowych produktów, umiejętności przygotowywania zdrowych posiłków i warunki do tego, aby je przygotować. I to już daje Ci pole do popisu w kwestii wymówek, bo przecież nie masz czasu, nie masz tyle pieniędzy, nie potrafisz wspaniale gotować, a Twoja kuchnia jest zbyt mała, aby w niej szaleć kulinarnie. Usprawiedliwiona po dzisiejszej porażce idziesz spać obiecując sobie, że od jutra zaczniesz się zdrowo odżywiać.

Muszę znowu podkreślić, że każda zmiana wymaga planu. Jeśli nie wiesz co masz robić, zrobisz to co będzie najprostsze. Jeśli nie zaplanujesz posiłków i zakupów, kupisz to, na co masz w danym momencie ochotę, zazwyczaj nie będą to do końca zdrowe wybory. Zajrzyj tutaj po inspiracje: Budżet spożywczy

Wracając do przykładu zdrowego odżywiania. Jeśli już masz plan, wiesz co masz robić, wtedy możesz zacząć usuwać wymówki ze swojego życia.

Nie mam czasu na gotowanie – przeanalizuj swój dzień, tydzień. Poszukaj inspiracji w internertach. Być może dobrym rozwiązaniem dla Ciebie będzie przygotowywanie składników na kilka dni, tzw. meal prep. Wtedy wystarczy, że wykroisz w tygodniu po dwa razy po 2 godziny na przygotowanie. Gotuj na kilka dni. Kupuj to co Ci smakuje – jeśli nie lubisz danego produktu, a zmarnujesz czas na jego gotowanie po to żeby potem zamówić kurczaki w panierce od znanego pułkownika – nie ma to sensu.

Nie mam pieniędzy na zdrowe produkty. Takie przeświadczenie mogą mieć osoby, które nie podchodzą nawet do zdrowych produktów w sklepie. Kasze, warzywa strączkowe, owoce i warzywa – w skali miesiąca kosztują mniej niż fast – foody, gotowe dania czy niezdrowe przekąski. Między innymi dlatego, że ciężko się najeść na kilka godzin paczką chipsów. Policz to na przykładzie jednego miesiąca i zobacz te liczby na własne oczy. Spróbuj przez dwa tygodnie kupować to na co masz ochotę, nie gotować w domu. Przez kolejne dwa zaplanuj zdrowe posiłki, gotuj w domu i jedz zdrowo. Gwarantuje, że kwota będzie podobna, o ile nie mniejsza. Poza tym taki jest Twój priorytet, więc przesuwasz środki na rzecz tego priorytetu. Pisałam u tym też tutaj: Podejmowanie decyzji według priorytetów

Nie mam umiejętności. Znajdź dobrą książkę i stronę/bloga z przepisami i rób to co ktoś już wymyślił i wypróbował. Nie musisz wymyślać nowych potraw, nie konkurujesz o gwiazdkę Michelin. Musisz spełnić dwa warunki – musi to być zdrowe i smaczne. Nie zrażaj się jeśli coś Ci nie wyjdzie. Znajdź kilka dań, które Ci smakują i rób jest często, aż dojdziesz do wprawy. Zawsze miej składniki na te potrawy. Umiejętności można na szczęście wytrenować, a gotowanie naprawdę nie jest takie trudne.

Nie mam warunków. Potrzebujesz garnek, patelnie, dobry nóż, łyżkę do mieszania (najlepsza jest silikonowa! 🙂 ), deskę do krojenia. Dwa palniki i kawałek blatu. Lodówkę, zamrażarkę i szafkę na suche produkty. Myślę, że to masz. Pewnie więcej. Masz warunki. To Twój umysł jest zbyt zamknięty, żeby to dostrzec. Otwartość, kreatywność – to są dwie postawy, które zmieniają „nie mam warunków” w „mogę wszystko”.

Pamiętaj – wymówki to mur, który budujesz wokół siebie. Może czujesz się za nim bezpiecznie, ale on trzyma Cie w miejscu. Nie zmienisz niczego siedząc w środku, musisz rozebrać mur i wyjść po drugiej stronie swojej strefy komfortu. Zobaczysz wtedy, że to nie był komfort tylko stagnacja. Lepsze przed Tobą!

Powodzenia w walce z wymówkami!

xoxo,

Monn Iza

Krótki poradnik jak się ogarnąć w 2020

Nadszedł nowy rok, więc na pewno część z was postanowiła coś zmienić w swoim życiu. Postanowienia noworoczne to najbardziej wyśmiewane zjawisko w styczniu. Nie dziwię się. „Nowy rok, nowa ja” dawno przestało być cokolwiek warte oprócz śmiechu. Jeśli chcesz coś zmienić, ale nie wiesz jak się do tego zabrać – czytaj dalej, przychodzę z pomocą!

Rok temu w styczniu również postanowiłeś, że się postarasz bardziej i wypisałeś listę dziesięć rzeczy, które chcesz zmienić i nie spełniłeś żadnej? Jedyne, co może odróżnić ten rok od poprzedniego, to Twoje podejście i odpowiednie narzędzia. Jeśli znowu zakończysz zmiany na spisaniu listy nic z tego nie wyjdzie. Zapisanie słów na kartkę lub w telefonie nie ma magicznej mocy, niestety to nie film fantasy. To Twoje życie i czas, abyś był szczęśliwy, a to zależy tylko od Ciebie i Twojej ciężkiej pracy.

Spraw sobie planer. Nawet najzwyklejszy zeszyt może być Twoim planerem. W internecie znajdziesz mnóstwo pomysłów jak go zagospodarować. Ja w tym roku robię kolejne podejście do bullet journal i jak na razie idzie mi dobrze #bujo #bulletjournal

Ustal co powinno się znaleźć w Twoim planerze. Nie Twórz stron, które Ci się do niczego nie przydadzą. Najwięcej pożytku będzieć mieć z takiego planera, który będzie stworzony przez Ciebie – dla Ciebie. Jeśli nie masz zdolności plastycznych – nie przejmuj się tym. Ołówek i linijka wystarczą aby stworzyć prosty i funkcjonalny planer. Poszukaj inspiracji pod hasłem #minimalistbulletjournal

Przemyśl dobrze co chcesz w tym roku osiągnąć. Jakie zmiany chcesz wprowadzić i jakie projekty zrealizować. Nie idź w ilość, ale w jakość. Nie porywaj się z motyką na słońce, ważne aby udało Ci się zrealizować cele, nie ważne ile ich będzie. Myślę, że optymalnie jest wprowadzić 2-4 mikrozmiany oraz zrealizować 1-2 duże projekty.

Podziel rok na konkretne bloki czasu, w których będziesz wprowadzać zmiany. Cztery małe zmiany będziesz wprowadzać w życiu co trzy miesiące. Jedną dużą zmianę/projekt zaczniesz teraz, drugą za pół roku itd.

Teraz na przykładach: Twoje cztery mikrozmiany to: pić więcej wody (adekwatnie do zapotrzebowania), ćwiczyć jogę, czytać więcej książek, więcej spacerować. Ustaw chronologicznie swoje cele, weź po uwagę również pory roku. Załóżmy więc, że w styczniu zaczynasz monitorować ile pijesz wody i starasz się przyjmować przynajmniej 2 litry dziennie. Po trzech miesiącach wprowadzasz spacery, ponieważ pogoda Ci na to pozwala, po kolejnych trzech miesiącach zapisujesz się na zajęcia jogi lub ćwiczysz w domu oglądając tutoriale. Ostatnie trzy miesiące przeznaczasz na czytanie większej ilości książek, do czego zachęci Cię też pogoda za oknem w czwartym kwartale roku.

Duże projekty ustal na podstawie swoich priorytetów. Jeśli Twoim priorytem jest dobre samopoczucie oraz zdrowie zastanów się co musisz zmienić, czego robić mniej, a czego więcej.

Dlaczego ta metoda będzie skuteczna? Po pierwsze dlatego, że nie robisz rewolucji. Nie spisujesz 10 postanowień, które wywrócą Twoje do góry nogami. My, ludzie, jesteśmy oporni wobec zmian, nawet tych dobrych. Po drugie dlatego, że skupiasz się na jednej rzeczy przez dłuższy czas i potem wchodzi Ci ona w nawyk. Przestaje być zmianą, staje się rutyną. Kiedy poczujesz się pewnie, możesz zacząć kolejną mikrozmianę, która również nie spowoduje chaosu w Twoim życiu. Pod koniec 2020 będziesz mógł z dumą stwierdzić, że osiągnąłeś swoje cele.

Moje inne wpisy, które pomogą Ci w zrealizowaniu swoich pomysłów na 2020 rok:

Postanowienia noworoczne vs. cele

Chcesz zacząć oszczędzać bez wyrzeczeń? Zapraszam tutaj:

Projekt 1000zł

Trzy metody na oszczędzanie

Powodzenia w 2020, zrealizujcie swoje plany!

xoxo,

Monn Iza

Przewlekły stres – Twój najgorszy wróg

Każdy z nas wie, że stres to nic dobrego – zarówno dla naszego organizmu jak i psychiki. Jeśli stresujemy się przed egzaminem, jest to normalne, ponieważ jest to dla nas ważne. Jeśli po egzaminie stres mija jak ręką odjął – to nic się nie stanie. Jeśli jednak stres z różnych przyczyn towarzyszy nam codziennie, wtedy możemy mówić o stresie przewlekłym. Nauka od kilkudziesięciu lat bada jego wpływ na nasz mózg oraz układ odpornościowy. Wiemy już, że długotrwały stres obniża odporność i prowadzi do wielu chorób. Odporność to nie tylko nasza bariera przed wirusami czy bakteriami. Wpływa ona na nasze ciało oraz psychikę w wielu ważnych kwestiach. Dawniej nasze przetrwanie było często zagrożone, więc reakcja na niebezpieczeństwo musiała być szybka i efektywna. Dzisiaj, z punktu widzenia biologii nie potrzebujemy uruchamiać na co dzień tych samych mechanizmów co w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa. Wiele artykułów w tym temacie przytacza przykład stresu podczas stania w korku, który dla naszego ciała jest identyczny jak ten, który czuli nasi przodkowie uciekając przed dzikim zwierzęciem. Nie jesteśmy w stanie spożytkować tej adrenaliny, ponieważ nie uciekamy i nie walczymy. Częsty i skumulowany stres może prowadzić do wielu negatywnych skutków, takich jak: zaburzenia nastroju, nerwice, ataki paniki, nadmierna agresji, zmniejszenia libido, bezsenności, depresji, spadku odporności, nadciśnienia czy zburzeń trawienia. Może też prowadzić do nałogów, ponieważ często w stresie sięgamy po coś, co nas szybko zrelaksuje i zapewni chwilowe odreagowanie np. nadużywanie alkoholu, objadanie się, kompulsywne zakupy.

Stres to również trauma, która czai się w zakamarkach naszego umysłu. Przez to możemy w różnych sytuacjach reagować podobnie jak w przeszłości, kiedy trudne wydarzenia wywołały u nas bardzo duży stres. PTSD czyli po polsku zespół stresu pourazowego to prawdziwe zaburzenie i dotyczy ono nie tylko żołnierzy powracających z wojny. Może dotyczyć każdego, kto przeżył w przeszłości duży emocjonalny wstrząs, jak choćby nagła śmierć bliskiej osoby lub wypadek samochodowy. Jeśli masz podejrzenia, że taki stres może dotyczyć także Ciebie porozmawiaj o tym ze specjalistą, który pomoże Ci się z tym uporać.

Stresu nie da się uniknąć i w zasadzie jego brak też nie byłby dla nas dobry. Musimy nauczyć się z nim współpracować. Obniżać wtedy kiedy go nie potrzebujemy, korzystać z niego wtedy kiedy jest dla nas sprzymierzeńcem.

Jak więc radzić sobie ze stresem i jego negatywnym wpływem na nas?

Wsłuchuj się w siebie. Obserwuj swój organizm. Jeśli czujesz się spięty, zaciskasz szczękę, spinasz ramiona, doświadczasz problemów z układem trawienia, masz wysypkę niewiadomego pochodzenia – przyjrzyj się poziomowi stresu w swoim życiu. Czasami wystarczy drobna zmiana, czasem potrzeba rewolucji – jednak jeśli możemy coś zmienić, aby nasz organizm wrócił do równowagi, to myślę, że warto. Żyj uważnie, nie daj się wciągnąć własnym myślom na temat przeszłości. O przyszłości myśl tylko w kontekście planowania działań i wyobrażania sobie rezultatów. Nie snuj czarnych scenariuszy.

Rozmawiaj. Wyrażaj swoje myśli, niepokoje. Wyrzuć z siebie to, co Cie gniecie. Jeśli nie chcesz tego robić w gronie rodziny lub znajomych, zawsze masz opcję rozmowy z profesjonalistą. Dbaj o siebie. Bądź asertywny. Może to się wydać dziwne, ponieważ czasem odmowa wiąże się dużym stresem, jednak branie na siebie zbyt dużej ilości obowiązków lub przebywanie z ludźmi, którzy źle wpływają na nasze samopoczucie długofalowo spowoduje większy stres niż jednorazowe powiedzenie NIE.

Twórz relacje, buduj związki oparte na miłości i zaufaniu. Pomagaj innym bez dodatkowych pobudek, tak po prostu. Czasem zwykła rozmowa rozładuje napięcie zgromadzone przez tygodnie życia w stresie. Kontakt ze zwierzętami również bardzo pomaga. Jeśli nie masz możliwości zaopiekować się psem lub kotem wymyśl inna formę – wyprowadź psa sąsiadki (bonus – pomożesz komuś), idź do koleżanki, która ma kota (bonus – porozmawiasz z koleżanką). Nie zapominaj o relacji z samym sobą oraz o relacji z naturą.

Zmień myślenie – jeśli czujesz, że zmuszasz się do wszystkiego w życiu to Twój poziom stresu będzie ciągle podwyższony. Czasami wystarczy popatrzyć na coś z innej perspektywy. Jak na możliwość, nie karę. Twoja praca Cię wkurza? Masz możliwość do niej chodzić i zarabiać pieniądze. Masz także możliwość ją zmienić. Co byś czuł, gdybyś nie mógł pracować i nie miał własnych pieniędzy? Podobno w życiu zmieniamy tylko jeden problem na drugi, więc nie ma sensu się boksować z tym co mamy. Zaakceptuj albo zmień.

Działaj! Nic tak nie stresuje jak bezproduktywność. Dlaczego? Ponieważ później odczuwamy jej konsekwencje. Oczywiście nie mówię tu o braku odpoczynku. Każdy zasługuje na wyluzowanie i dzień lenia. Jednak nic innego nie zbliży Cię do realizacji celów. Recepty na sukces są proste, jednak my lubimy odrzucać najprostsze rozwiązania, ponieważ one wymagają od nas wysiłku i zaangażowania.

xoxo,

Monn Iza

Aplikacje, które pomogą Ci zbudować dobre nawyki

Większość z nas korzysta z telefonu codziennie, często dla rozrywki lub scrollowania social – mediów. Dlaczego by więc nie wykorzystać tego urządzenia do zbudowania dobrych nawyków? Przychodzę dzisiaj do was z propozycjami kilku aplikacji na telefon, które idealnie się do tego nadają.

Dla tych, którzy piją za mało. Wody, oczywiście! 😊 – aplikacja Pij wodę, do ściągnięcia tutaj: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.drink.water.reminder.alarm.tracker&hl=pl

Wszyscy wiemy, że nawadnianie organizmu jest najważniejsze. W momencie kiedy czujemy pragnienie, to tak naprawdę już jesteśmy odwodnieni. Ta apka pomoże Ci w budowaniu nawyku regularnego nawadniania poprzez wyskakujące przypomnienia. Najpierw wypełniasz swoje dane i na ich podstawie aplikacja oblicza Twoje zapotrzebowanie na wodę. Możesz je także zmienić ręcznie, ja tak zrobiłam, ponieważ uznałam, że zacznę od regularnego picia 2 litrów płynów. Każdy napój procentowo zwiększa Twoje nawodnienie, jest możliwość wprowadzenia również swoich pozycji. Im więcej dni kiedy osiągniemy 100% tym lepiej dla naszego zdrowia! 😊

Aplikacja, która pomaga kontrolować budowanie nawyków – Nawyki. Ponieważ każdy z nas wie, że regularność jest kluczowa przy wprowadzaniu nowych nawyków. Życie nie znosi pustki i nie możemy po prostu wyeliminować nawyku, ponieważ nowy pojawi się w jego miejscu. Warto mieć nad tym kontrolę. W tej aplikacji wprowadzasz każdy nawyk, który chcesz w sobie wyrobić, a następnie ustalasz częstotliwość – czy to ma być codziennie, a może trzy razy w tygodniu? Zaznaczaj za każdym razem kiedy uda Ci się wykonać zadanie. Sprawdzając wykresy możesz kontrolować swoje postępy. Po kilku tygodniach zobaczysz, że pewne nawyki stały się codziennością. Link do aplikacji: https://play.google.com/store/apps/details?id=org.isoron.uhabits&hl=pl

Inne moje wpisy o tematyce nawyków:

Dla tych, którzy chcą schudnąć – Kontroluj swoją masę ciała: https://play.google.com/store/apps/details?id=monitoryourweight.bustan.net&hl=pl

Aplikacji pomagających w odchudzaniu jest mnóstwo i żadna nie schudnie za nas. Warto jednak mieć kontrolę nad procesem odchudzania, a ta apka pokazuje wszystko dokładnie. Po wprowadzeniu wagi (najlepiej raz w tygodniu, nie częściej), pokaże postępy, a to zawsze motywuje. Kolejna, znana pewnie każdemu, kto próbuje zmienić swoją wagę, czyli Fitatu https://play.google.com/store/apps/details?id=com.fitatu.tracker&hl=pl. Ta aplikacja z kolei pozwala na wprowadzanie każdego posiłku (ma dosyć dużą bazę produktów, można je też wprowadzić samodzielnie). Ważne, aby zapotrzebowanie kaloryczne oraz na makroskładniki skonsultować z lekarzem, dietetykiem lub certyfikowanym trenerem personalnym. Po wprowadzeniu wszystkich danych możemy kontrolować spożycie kalorii oraz procentowe rozłożenie makroskładników w naszej codziennej diecie. To bardzo ważne, ponieważ jedynym sprawdzonym sposobem na schudnięcie jest deficyt kaloryczny, jednak musi on być dla nas odpowiedni – zbyt mało kalorii spowoduje szkody w naszym organizmie, zbyt dużo nie da nam pożądanego efektu. Dlatego żadna aplikacja nie zastąpi wam specjalisty! Pomoże wam jednak monitorować proces odchudzania, tak aby był on najzdrowszy i efektywny.

Od początku na tym blogu próbujemy razem ogarnąć finanse – polecam wam do pomocy w tym temacie – Money Manager, aplikacje, która pokaże wam, gdzie się podziały wasze pieniądze. Do ściągnięcia tutaj: https://play.google.com/store/apps/details?id=money.expense.budget.wallet.manager.track.finance.tracker&hl=pl.

W ostatnim roku próbowałam kilka aplikacji do śledzenia wydatków i muszę przyznać, że ta jest według mnie najlepsza pod względem obsługi. Wprowadzam przychód, następnie każdy wydatek i mam czarno na białym, na co ile wydaje. Mogę zobaczyć statystyki z każdego miesiąca, ponieważ każdy wydatek przypisuje do konkretnej kategorii. Dzięki temu wiem, ile wydałam na ubrania, podróże, kosmetyki, jedzenie, mieszkanie itp.

Mam nadzieję, że któraś z tych aplikacji pomoże wam w budowaniu dobrych nawyków, tak abyście mogli budować lepsze życie dla siebie każdego dnia! 🙂

xoxo,

Monn Iza

10 pytań do samego siebie – rewizja życiowa

Na półmetku 2019 roku warto zastanowić się nad swoim życiem głębiej. Interesujemy się życiem innych, znanych nam osobiście i tych z okładek brukowców. Czytamy o tym co zjedli na śniadanie, z kim są w związku i jaki nowy biznes rozpoczęli. Robimy dużo aby odwrócić naszą uwagę od samych siebie, ponieważ czasem nie chcemy się zastanawiać nam własnym życiem. Co jeśli się okaże, że jednak nie jest dobrze? To jest przerażające, czasem wolimy stanąć ze sobą twarzą w twarz ale nie patrzeć. Nie myśleć zbyt intensywnie. Zamiast tego zagłuszyć wewnętrzny głos mówiący, że przydałoby się zrobić jakąś małą rewizje.

Przygotowałam dla was 10 pytań, które pomogą wam w dokonaniu przeglądu życiowego. I obiecuję, że taki przegląd wyjdzie wam na dobre 😊

1. Jak się teraz czujesz?

Zrób przegląd emocji – co czujesz i dlaczego. Z kim lub z czym jest to związane? Czy Twoje emocje są adekwatne do sytuacji czy może są podsycane przez zdarzenia z przeszłości? Co możesz zrobić, żeby się tak nie czuć? Jeśli czujesz się dobrze – co sprawiło, że tak się czujesz i jak możesz utrzymać ten stan jak najdłużej?

2. Jakie są Twoje priorytety i co robisz aby je realizować?

Jeśli zrobiłeś listę priorytetów życiowych to co jakiś czas zrób rewizję tego co do tej pory udało Ci się osiągnąć i ustal co jeszcze jest do zrobienia.

3. Czy to co Cię otacza sprawia Ci radość?

Nasz otoczenie jest czasami wręcz kluczowe dla naszego samopoczucia. Mam tu na myśli przestrzeń, w której na co dzień przebywasz. Jeśli coś Ci przeszkadza i możesz to zmienić – zrób to od razu. Pozbądź się zbędnych przedmiotów, posprzątaj, odśwież mieszkanie choćby malując ściany. Jeśli potrzebujesz zmiany otoczenia, a nie masz możliwości dłuższego wyjazdu idź na długi spacer albo wyjedź na weekend. Teraz jest dużo możliwości, aby naprawdę tanim kosztem wyjechać na kilka dni, poszperaj w Internecie, na pewno coś znajdziesz.

4. Jakie są Twoje małe i duże sukcesy z ostatnich sześciu miesięcy?

Ważne aby zauważać nasze małe i duże zwycięstwa. Naprawdę dużo rzeczy podpada w tą kategorie – zastanów się dobrze i wymień jak najwięcej.

5. Co ostatnio sprawia Ci radość?

To co sprawiało Ci radość rok temu, niekoniecznie będzie dzisiaj. Może już nie warto inwestować w coś czasu i energii, albo musisz zmienić podejście aby znowu zaczęło Cię to cieszyć?

6. Co wywołuje u Ciebie stres?

Czujesz się ostatnio zestresowana, ale do końca nie wiesz dlaczego. Myślisz – to przez pracę/sytuację w domu, ale bez konkretów. Dopóki nie wiesz co powoduje problem nie możesz go rozwiązać.

7. Co chcesz osiągnąć do końca roku?

Jako, że pierwsze półrocze 2019 za nami, warto pomyśleć o tym co chcielibyśmy osiągnąć przez następne pół roku. Na podstawie sukcesów z pytania nr 4 pomyśl co możesz kontynuować, aby pod koniec roku wykonać kolejną rewizję i odhaczyć kolejne sukcesy.

8. Jakie nawyki musisz zmienić?

Nawyki niestety mają tendencję do ukrywania się pod płaszczykiem rutyny i codzienności. Jednak ich suma to nasze życie, więc od nich zależy jak ono wygląda – więcej tutaj: Nasze codzienne wybory i ich wpływ na nasze życie. Kiedy już je rozpoznasz, pomyśl na jaki korzystny nawyki możesz je zmienić. Życie nie lubi próżni, nie da się wyeliminować nawyku nie zamieniając go na jakiś inny. 

9. Czego chciałbyś robić mniej, a czego więcej?

W tym przypadku kwestia świadomości to również połowa sukcesu. Czasami czynności, które wykonujemy zabierają nam dużo czasu i energii, ale do niczego pozytywnego nie prowadzą. Nie mówię tutaj o naszych zobowiązaniach wobec innych, ponieważ to są inne priorytety. Przykład: chcesz mniej sprzątać, musisz mieć mniej rzeczy. Chcesz spędzać mniej czasu na zakupach, musisz tworzyć menu i listę zakupów. Możesz skorzystać z mojego pomysłu na budżet spożywczy, więcej tutaj: Budżet spożywczy – 1000 zł na jedzenie

10. Czy jest jakaś ważna sprawa w Twoim życiu, którą zaniedbujesz?

Coś Cię hamuje – być może strach albo niechęć. Wiesz, że to ważne, ale szkoda Ci pieniędzy lub czasu. Mimo to ciągle o tym myślisz, martwisz się tym. To może być wszystko – coś związanego ze zdrowiem, innymi ludźmi, pracą lub naszym życiem. Podejmij kroki w kierunku zajęcia się ta sprawą i poczuj moc, kiedy już ją pokonasz.

Otwórz zeszyt lub włącz aplikacje w telefonie i odpowiedz na te pytania. Poświęć na to trochę czasu i uwagi, szczerość z samym sobą się opłaca 🙂

xoxo,

Monn Iza