Po co Ci te małe zmiany – czyli łatwa droga do sukcesu

Każdy z nas postanawia od czasu do czasu coś zmienić w swoim życiu. Najchętniej planujemy wtedy duże zmiany, wyobrażamy sobie, że od jutra/poniedziałku/nowego miesiąca/nowego roku staniemy się nową osobą, kimś innym, lepszą wersją siebie.

I wtedy wkraczam ja i mówię – STOP. Nie rób rewolucji. Myślisz – małe zmiany? A po co to komu? Przecież to nic nie da, że od dzisiaj przestanę pić gazowane napoje i zamienię je na wodę, że zacznę chodzić po schodach zamiast jeździć windą, że będę ćwiczyć 15 minut dziennie. Nieee. Przecież zaczynam nowe życie, więc muszę się katować 2 godziny na siłowni. Potem będę mieć wstręt i przez następny miesiąc moja noga tam nie postanie. Więcej warzyw do obiadu? A co to za zmiana?! Najlepiej wymienić całą zawartość lodówki na same warzywa, a potem nie mieć na nie ochoty i zamówić pizze. Z serowymi brzegami. I sosem na bazie majonezu. Wybaczcie sarkazm, ale chcę wam udowodnić, że małe zmiany są lepsze od wielkich gestów w porywach chwili. Małe zmiany można zaplanować w najmniejszych szczegółach i monitorować dokładnie. Po kilku tygodniach (od 3 do 6 – kwestia indywidualna) te zmiany staną się nawykiem, będą tak proste jak inne automatyczne czynności. Za kilka miesięcy niepostrzeżenie zobaczysz w lustrze tą lepszą wersję siebie.

O małych zmianach będę pisać do znudzenia, ponieważ wiem, że to jest klucz do sukcesu. Mam nadzieję, że Wy też już to zrozumieliście i 2020 będzie rokiem małych zmian i wielkich sukcesów dla nas wszystkich!

Powodzenia!

xoxo,

Monn Iza

Krótki poradnik jak się ogarnąć w 2020

Nadszedł nowy rok, więc na pewno część z was postanowiła coś zmienić w swoim życiu. Postanowienia noworoczne to najbardziej wyśmiewane zjawisko w styczniu. Nie dziwię się. „Nowy rok, nowa ja” dawno przestało być cokolwiek warte oprócz śmiechu. Jeśli chcesz coś zmienić, ale nie wiesz jak się do tego zabrać – czytaj dalej, przychodzę z pomocą!

Rok temu w styczniu również postanowiłeś, że się postarasz bardziej i wypisałeś listę dziesięć rzeczy, które chcesz zmienić i nie spełniłeś żadnej? Jedyne, co może odróżnić ten rok od poprzedniego, to Twoje podejście i odpowiednie narzędzia. Jeśli znowu zakończysz zmiany na spisaniu listy nic z tego nie wyjdzie. Zapisanie słów na kartkę lub w telefonie nie ma magicznej mocy, niestety to nie film fantasy. To Twoje życie i czas, abyś był szczęśliwy, a to zależy tylko od Ciebie i Twojej ciężkiej pracy.

Spraw sobie planer. Nawet najzwyklejszy zeszyt może być Twoim planerem. W internecie znajdziesz mnóstwo pomysłów jak go zagospodarować. Ja w tym roku robię kolejne podejście do bullet journal i jak na razie idzie mi dobrze #bujo #bulletjournal

Ustal co powinno się znaleźć w Twoim planerze. Nie Twórz stron, które Ci się do niczego nie przydadzą. Najwięcej pożytku będzieć mieć z takiego planera, który będzie stworzony przez Ciebie – dla Ciebie. Jeśli nie masz zdolności plastycznych – nie przejmuj się tym. Ołówek i linijka wystarczą aby stworzyć prosty i funkcjonalny planer. Poszukaj inspiracji pod hasłem #minimalistbulletjournal

Przemyśl dobrze co chcesz w tym roku osiągnąć. Jakie zmiany chcesz wprowadzić i jakie projekty zrealizować. Nie idź w ilość, ale w jakość. Nie porywaj się z motyką na słońce, ważne aby udało Ci się zrealizować cele, nie ważne ile ich będzie. Myślę, że optymalnie jest wprowadzić 2-4 mikrozmiany oraz zrealizować 1-2 duże projekty.

Podziel rok na konkretne bloki czasu, w których będziesz wprowadzać zmiany. Cztery małe zmiany będziesz wprowadzać w życiu co trzy miesiące. Jedną dużą zmianę/projekt zaczniesz teraz, drugą za pół roku itd.

Teraz na przykładach: Twoje cztery mikrozmiany to: pić więcej wody (adekwatnie do zapotrzebowania), ćwiczyć jogę, czytać więcej książek, więcej spacerować. Ustaw chronologicznie swoje cele, weź po uwagę również pory roku. Załóżmy więc, że w styczniu zaczynasz monitorować ile pijesz wody i starasz się przyjmować przynajmniej 2 litry dziennie. Po trzech miesiącach wprowadzasz spacery, ponieważ pogoda Ci na to pozwala, po kolejnych trzech miesiącach zapisujesz się na zajęcia jogi lub ćwiczysz w domu oglądając tutoriale. Ostatnie trzy miesiące przeznaczasz na czytanie większej ilości książek, do czego zachęci Cię też pogoda za oknem w czwartym kwartale roku.

Duże projekty ustal na podstawie swoich priorytetów. Jeśli Twoim priorytem jest dobre samopoczucie oraz zdrowie zastanów się co musisz zmienić, czego robić mniej, a czego więcej.

Dlaczego ta metoda będzie skuteczna? Po pierwsze dlatego, że nie robisz rewolucji. Nie spisujesz 10 postanowień, które wywrócą Twoje do góry nogami. My, ludzie, jesteśmy oporni wobec zmian, nawet tych dobrych. Po drugie dlatego, że skupiasz się na jednej rzeczy przez dłuższy czas i potem wchodzi Ci ona w nawyk. Przestaje być zmianą, staje się rutyną. Kiedy poczujesz się pewnie, możesz zacząć kolejną mikrozmianę, która również nie spowoduje chaosu w Twoim życiu. Pod koniec 2020 będziesz mógł z dumą stwierdzić, że osiągnąłeś swoje cele.

Moje inne wpisy, które pomogą Ci w zrealizowaniu swoich pomysłów na 2020 rok:

Postanowienia noworoczne vs. cele

Chcesz zacząć oszczędzać bez wyrzeczeń? Zapraszam tutaj:

Projekt 1000zł

Trzy metody na oszczędzanie

Powodzenia w 2020, zrealizujcie swoje plany!

xoxo,

Monn Iza

10 pytań do samego siebie – rewizja życiowa

Na półmetku 2019 roku warto zastanowić się nad swoim życiem głębiej. Interesujemy się życiem innych, znanych nam osobiście i tych z okładek brukowców. Czytamy o tym co zjedli na śniadanie, z kim są w związku i jaki nowy biznes rozpoczęli. Robimy dużo aby odwrócić naszą uwagę od samych siebie, ponieważ czasem nie chcemy się zastanawiać nam własnym życiem. Co jeśli się okaże, że jednak nie jest dobrze? To jest przerażające, czasem wolimy stanąć ze sobą twarzą w twarz ale nie patrzeć. Nie myśleć zbyt intensywnie. Zamiast tego zagłuszyć wewnętrzny głos mówiący, że przydałoby się zrobić jakąś małą rewizje.

Przygotowałam dla was 10 pytań, które pomogą wam w dokonaniu przeglądu życiowego. I obiecuję, że taki przegląd wyjdzie wam na dobre 😊

1. Jak się teraz czujesz?

Zrób przegląd emocji – co czujesz i dlaczego. Z kim lub z czym jest to związane? Czy Twoje emocje są adekwatne do sytuacji czy może są podsycane przez zdarzenia z przeszłości? Co możesz zrobić, żeby się tak nie czuć? Jeśli czujesz się dobrze – co sprawiło, że tak się czujesz i jak możesz utrzymać ten stan jak najdłużej?

2. Jakie są Twoje priorytety i co robisz aby je realizować?

Jeśli zrobiłeś listę priorytetów życiowych to co jakiś czas zrób rewizję tego co do tej pory udało Ci się osiągnąć i ustal co jeszcze jest do zrobienia.

3. Czy to co Cię otacza sprawia Ci radość?

Nasz otoczenie jest czasami wręcz kluczowe dla naszego samopoczucia. Mam tu na myśli przestrzeń, w której na co dzień przebywasz. Jeśli coś Ci przeszkadza i możesz to zmienić – zrób to od razu. Pozbądź się zbędnych przedmiotów, posprzątaj, odśwież mieszkanie choćby malując ściany. Jeśli potrzebujesz zmiany otoczenia, a nie masz możliwości dłuższego wyjazdu idź na długi spacer albo wyjedź na weekend. Teraz jest dużo możliwości, aby naprawdę tanim kosztem wyjechać na kilka dni, poszperaj w Internecie, na pewno coś znajdziesz.

4. Jakie są Twoje małe i duże sukcesy z ostatnich sześciu miesięcy?

Ważne aby zauważać nasze małe i duże zwycięstwa. Naprawdę dużo rzeczy podpada w tą kategorie – zastanów się dobrze i wymień jak najwięcej.

5. Co ostatnio sprawia Ci radość?

To co sprawiało Ci radość rok temu, niekoniecznie będzie dzisiaj. Może już nie warto inwestować w coś czasu i energii, albo musisz zmienić podejście aby znowu zaczęło Cię to cieszyć?

6. Co wywołuje u Ciebie stres?

Czujesz się ostatnio zestresowana, ale do końca nie wiesz dlaczego. Myślisz – to przez pracę/sytuację w domu, ale bez konkretów. Dopóki nie wiesz co powoduje problem nie możesz go rozwiązać.

7. Co chcesz osiągnąć do końca roku?

Jako, że pierwsze półrocze 2019 za nami, warto pomyśleć o tym co chcielibyśmy osiągnąć przez następne pół roku. Na podstawie sukcesów z pytania nr 4 pomyśl co możesz kontynuować, aby pod koniec roku wykonać kolejną rewizję i odhaczyć kolejne sukcesy.

8. Jakie nawyki musisz zmienić?

Nawyki niestety mają tendencję do ukrywania się pod płaszczykiem rutyny i codzienności. Jednak ich suma to nasze życie, więc od nich zależy jak ono wygląda – więcej tutaj: Nasze codzienne wybory i ich wpływ na nasze życie. Kiedy już je rozpoznasz, pomyśl na jaki korzystny nawyki możesz je zmienić. Życie nie lubi próżni, nie da się wyeliminować nawyku nie zamieniając go na jakiś inny. 

9. Czego chciałbyś robić mniej, a czego więcej?

W tym przypadku kwestia świadomości to również połowa sukcesu. Czasami czynności, które wykonujemy zabierają nam dużo czasu i energii, ale do niczego pozytywnego nie prowadzą. Nie mówię tutaj o naszych zobowiązaniach wobec innych, ponieważ to są inne priorytety. Przykład: chcesz mniej sprzątać, musisz mieć mniej rzeczy. Chcesz spędzać mniej czasu na zakupach, musisz tworzyć menu i listę zakupów. Możesz skorzystać z mojego pomysłu na budżet spożywczy, więcej tutaj: Budżet spożywczy – 1000 zł na jedzenie

10. Czy jest jakaś ważna sprawa w Twoim życiu, którą zaniedbujesz?

Coś Cię hamuje – być może strach albo niechęć. Wiesz, że to ważne, ale szkoda Ci pieniędzy lub czasu. Mimo to ciągle o tym myślisz, martwisz się tym. To może być wszystko – coś związanego ze zdrowiem, innymi ludźmi, pracą lub naszym życiem. Podejmij kroki w kierunku zajęcia się ta sprawą i poczuj moc, kiedy już ją pokonasz.

Otwórz zeszyt lub włącz aplikacje w telefonie i odpowiedz na te pytania. Poświęć na to trochę czasu i uwagi, szczerość z samym sobą się opłaca 🙂

xoxo,

Monn Iza

7 nawyków, które pozwolą Ci żyć bez kredytów

Poruszałam już tematy finansowe na blogu. Jest to ważny aspekt życia, więc warto mieć wszystko pod kontrolą jeśli chodzi o finanse. Oto 7 nawyków, które pomogą wam żyć bez kredytów. Gdybym tylko znała te nawyki wcześniej… 😁 W każdym razie najważniejsze to uczyć się na błędach. Jeśli już macie kredyty to możecie użyć prostej metody na spłacenie kredytów, o której pisałam tutaj: https://monn-iza.com/2018/11/29/ogarniamy-zycie-jak-efektywnie-splacac-kredyty/, ten wpis będzie jak znalazł! 😊

1. Stwórz budżet i trzymaj się go. Jak do tej pory, wszelkie moje próby stworzenia budżetu kończyły się po jednym miesiącu… Dlatego teraz robię research i jak tylko stworzę budżet, który się u mnie sprawdzi na dłuższą metę to od razu się z wami tym podzielę 😉 A może macie dla mnie jakieś rady na ten temat?

2. Żyj poniżej swoich środków. Po prostu, nie kupuj niczego na co Cię nie stać. To sprawi, że nie zadłużysz się w celu kupna rzeczy, która i tak straci na wartości, jak np. elektronika, samochód czy meble. Kusi nas wszystko i chcemy żyć ponad stan, ale to wpędza nas w długi i w rezultacie stać na na coraz mniej. Nawet podstawowe wydatki stają się problemem, kiedy otaczamy się przedmiotami spoza naszych możliwości.

3. Kiedy zależy Ci na czymś spoza Twojego zasięgu postaraj się zebrać na to dodatkowe środki – sprzedaj niepotrzebne rzeczy, poszukaj dorywczego zajęcia albo spróbuj przekuć swoją pasję w zarobek.

4. Bądź wdzięczny za to co masz i nie porównuj się do innych. Wtedy nie będziesz czuł przymusu kupowania określonych rzeczy, wyglądania jak inni lub robienia tego co oni. Pomyśl dobrze – czy naprawdę nie masz powodów do zadowolenia z tego co masz?

5. Oszczędzaj 🙂 Oszczędności to najlepsza metoda na uniknęcie zadłużenia przy nagłych sytuacjach losowych. Więcej na temat oszczędzania znajdziecie w moich wpisach: Ogarniamy życie: projekt 1000 zł – prosta metoda na oszczędzanie oraz Ogarniamy życie: trzy nowe metody na oszczędzanie $$$ 🙂

6. Ustaw automatyczne płatności. W ten sposób Twoje rachunki na pewno będą zapłacone, nie zapomnisz o niczym. Będziesz mieć spokojny umysł i z pełną świadomością zarządzisz tym co zostało po zapłacaniu tych najważniejszych płatności.

7. Ustal swoje finansowe priorytety. Jeśli masz ograniczone środki finansowe to musisz dokonać wyboru – ustal to co jest dla Ciebie najważniejsze i na to przeznaczaj swoje pieniądze. Więcej o tym piszę tutaj: Ogarniamy życie: jak ustalić priorytety finansowe?

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

Natychmiastowa nagroda czy długofalowe szczęście?

Wracamy do tematów ogarniania życia 🙂 Za chwilę marzec, czyli wiosna za rogiem i na pewno dostaniemy zastrzyk nowej energii do działania. Trzeba go wykorzystać jak najlepiej 🙂

Dzisiaj trochę pogadamy o czymś, co bardzo przeszkadza w realizacji celów. Myślę, że dla mnie to główna bolączka, jeśli chodzi o spełnianie swoich celów. Głównie mam tu na myśli cele takie jak odchudzanie, poprawa kondycji i oszczędzanie. Ponieważ tutaj najbardziej może nam przeszkodzić chęć otrzymania natychmiastowej nagrody, a długofalowe szczęście odchodzi na drugi plan. Wszystko to, co robimy dla praktycznie natychmiastowego wyrzutu endorfin i iluzorycznego szczęścia, a co sabotuje nasz cel. Przykłady można mnożyć, najprostsze to oczywiście zjedzenie słodyczy kiedy mamy ograniczać kalorie i cukier prosty w diecie (bo redukujemy tkankę tłuszczową) czy kupno nowych butów (kolejnych, zupełenie niepotrzebnych – bo są taaaakie piękne) kiedy oszczędzamy. Jednak czy pomyślelibyście, że będąc na diecie i nie jedząc nic przez cały dzień też sabotujemy swój cel? Głodzenie się przez jeden dzień daje nam satysfakcję, że wygraliśmy ze swoimi słabościami, jednak na dłuższą metę jest bardzo szkodliwe. Warto rozpoznać nasze nawyki, które rezprezentują natychmiastową nagrodę i starać się je wyelimnować.

Porównam szczęście do zupy (a co, mój blog, wolno mi 😉 )- ta gotowana na dobrych składnikach, powoli i według określnych zasad będzie zdrowsza i smaczniejsza niż zupka instant pełna chemii, sztuczność, konserwantów i z praktycznie zerową zawartością substancji odżywczych. Jej jedyny plus to szybki dostęp. Szczęście instant też może odbić się wam czkawką, kiedy haj minie, a rzeczywistość stanie się jeszcze gorsza niż była przed. Niesmak pozostanie, konto będzie puste, a nadmiar kalorii odłoży się w postaci tkanki tłuszczowej na czarną godzinę, która nigdy nie nadejdzie.

Na rzecz długofalowych skutków będzie działać tylko dobrze przemyślana strategia i trzymanie się wyznaczonych ram postępowania np. planu oszczędzania czy planu dietetycznego. Realizacja celu da nam zupełnie inne szczęście niż ta chwilowa nagroda, która w ostateczności oddala nas od celu i wywołuje wyrzuty sumienia. Co możemy zrobić, żeby przedłożyć nasze długofalowe szczęście nad szczęście w wersji instant?

  1. Ustalić priorytety i kierować się nimi w codziennych wyborach – o czym pisałam tutaj: https://monn-iza.com/2018/10/21/jak-ulatwic-sobie-zycie-cz-1-podejmowanie-decyzji-wg-priorytetow/.
  2. Myśleć realnie i być ze sobą szczerym– jedna kostka czekolady Cię nie zabije, ale jeśli nie potrafisz się powstrzymać przed zjedzem całej tabliczki to nie możesz jej kupić, bo mając ją w domu na pewno po nia sięgniesz prędzej czy później.
  3. Dać sobie czas i ograniczyć impulsywne zachowania– chcesz w tym momencie coś kupić, ale wiesz, że to jest w sprzeczności z Twoim celem – daj sobie czas. Poczekaj, tydzień lub dwa, wtedy wróć do tej rzeczy. Może się okazać, że już jej nie chcesz i problem zniknie. To samo z zakazanym jedzeniem – jeśli będziesz mieć je w pobliżu trudniej Ci będzie się powstrzymać przed impulsywnym zjedzeniem czegoś niezdrowego.
  4. Uświadom sobie, że Twoim celem nie jest posiadanie czegoś tylko Twoje dobre samopoczucie i szczęście. To, że kupisz kolejną rzecz i postawisz na półce czy schowasz do szafy da Ci chwilową satysfakcję, jednak nie da Ci poczucia bezpieczeństwa, jakie daje konto oszczędnościowe. Zjedzenie batonika da Ci chwilową satysfakcję ze słodkiego smaku i nic na to nie poradzisz, tak już jesteśmy skonstruowani, jednak pokonanie chorób metabolicznych i nadwagi da Ci dobre samopoczucie każdego dnia.
  5. Oddziel emocje od kupowania – to jest bardzo trudne i pewnie nigdy nie uda się nikomu tego zrobić w 100%, ale jeśli sobie to uświadomisz będzie Ci łatwiej nie kupić czegoś pod wpływem impulsu. Pomyśl czy to jest coś czego potrzebujesz, czy tylko coś co sprawi Ci chwilową radość z samego kupowania. Więcej na ten temat pisałam tutaj –https://monn-iza.com/2019/01/22/ogarniamy-zycie-jak-wydawac-mniej-na-zakupach/
  6. Zaplanuj posiłki tak, aby nie rzucić się na niezdrowe jedzenie w chwili totalnego głodu. To wymaga planowania już na poziomie zakupów, jednak odpłaci się wam w postaci zaoszczędzonych pieniędzy i mniejszej wadze 😉

Dla niecierpliwców takich jak ja oczekiwanie na rezultat jest czasami nie do zniesienia, ale wiem, że ten rezultat to będzie zupełnie nowa jakość życia. Także w tym roku na pewno będę się starała przedkładać długofalowe szczęście nad szczęście w wersji instant i wam życzę tego samego.

xoxo

Monn Iza

Motywacja i co dalej?

W nawiązaniu do mojego wpisu – https://monn-iza.com/2019/01/10/ogarniamy-zycie-kilka-sposob-na-motywacje/ dzisiaj chciałabym poruszyć ważny temat w kwestii realizacji celów. Motywacja to jedno, ale trzymanie się swojego planu to drugie. Możemy mieć 150% motywacji, ona jest paliwem, które daje nam możliwość startu. Jednak co dalej? Za miesiąc, dwa, pół roku? Motywacja ma różne fazy i może się okazać, że pewnego dnia nie wystarczy jej wam do tego, aby działać według planu i będziecie chcieli odpuścić. Dopóki motywację mamy na najwyższym poziomie musimy stworzyć plan. Rozpiskę dla przyszłej wersji siebie, która pewnego dnia wstanie z łóżka i pomyśli – nie, dosyć. Dzisiaj odpuszczam. Co możemy zrobić, żeby do tego nie dopuścić? Przygotować się!

Karta korzyści

Karta korzyści to świetna sprawa. Sprawdzi się zarówno dla tych z was, którzy nie mogą się doczekać nowej wersji siebie jak i tych, którzy chcą zrealizować swój cel, ale nie do końca wiedzą po co. Możemy zrobić ją zarówno w wersji pozytywnej jak i negatywnej. Zależy co was motywuje – czy konsekwencje pozytywne czy negatywne. Na zmianie możecie dużo zyskać, warto sobie uświadomić co tak naprawdę. Poniżej przykładowa karta korzyści z oszczędzania.

Planowanie

Trzymajmy się przykładu oszczędzania. Jak możemy je zaplanować? Najpierw ustalmy gdzie będziemy odkładać pieniądze. Jeśli na konto oszczędnościowe – musimy je założyć. Zaplanujmy to na konkretny dzień. Później rozważmy różne metody oszczędzania – która będzie dla nas najlepsza? Jeśli wasz budżet jest nąpiety i wydaje wam się, że nie macie z czego odkładać musicie zacząć od analizy wydatków. Minimum jeden miesiąc wcześniej zapisujcie WSZYSTKIE swoje wydatki. Na pewno okaże się, że możecie jakąś kwotę wykroić, rezygnując z czegoś na co wydajacie bez przemyślenia. Standardowo – jedzenie na mieście, kawa na wynos, gotowa kanapka ze sklepu – to zawsze wychodzi drożej niż to samo przygotowane w domu. Może płacicie za jakąś subskrybcje, ale z niej nie korzystacie? W dobie kart kredytowych łatwo nam przeoczyć na co idą nasze pieniądze.

Kiedy już ustalicie jaką minimalną kwotę możecie odkładać miesięcznie ustalcie sami ze sobą – NAJPIERW PŁACĘ SOBIE. I koniec, nie ma innej opcji. Jest to wasz PRIORYTET, prawda? Czyli – najpierw oszczędności, potem rachunki, następnie jedzenie i na koniec jeśli coś zostaje – przyjemności. To musi być wasza…

Żelazna zasada

Niezależnie od tego co jest waszym celem, musicie mieć jakąś żelazną zasadę. Taką, dzięki której nie wypadniecie z drogi do celu. Chcecie schudnąć? Uczyńcie jedzenie warzyw w każdej postaci do każdego posiłku waszą żelazną zasadą. Uwierzcie mi, jak się najecie warzyw to nie wciśniecie drugiej porcji mięsa, choćby nie wiem co. No i trudno jest zjeść pomidora ze snickersem, prawda? 😀 Chcecie zmniejszyć ilość posiadanych rzeczy? Wybierzcie jedną z zasad, o których pisałam tutaj: https://monn-iza.com/2018/12/18/inspiracje-kilka-minimalistycznych-zasad-zycia-dla-kazdego/. Każdy cel ma jakąś żelazną zasadę, która zdecydowanie pomoże wam w chwilach wątpliwości i braku chęci.

Priorytety

Za każdym razem, kiedy będziecie chcieli odpuścić zadajcie sobie pytanie: czy to jest zgodne z moimi priorytetami? Nawet jeśli zrobicie połowę z tego co macie zaplanowane na dany dzień – to będziecie choćby pół kroku bliżej do tej wymarzonej wersji siebie. Wydanie mnóstwa pieniedzy na wyprzedaży na pewno nie wiąże się z priorytetem oszczędzania, ani z priorytetem minimalizowania posiadania. Zawsze w przypadku wątpliwości priorytety będą waszym drogowskazem.

Take a chill pill

Kiedy czujecie, że wasza motywacja leci w dół i nie widać dna – wrzućcie na luz. Dajcie sobie odpocząć. Zróbcie sobie dzień bezstroski. Oczywiście nie mam tu na myśli dnia opychania się czekoladą jeśli chcece schudnąć, czy wydawania pieniędzy kiedy planujecie oszczędzać. Chodzi mi bardziej o pewnego rodzaju oderwanie się od rzeczywistości. Zróbcie sobie małą wycieczkę, pójdźcie do restauracji. Sprawcie sobie nagrodę za to, że tak dobrze wam idzie. Kto ma być dla was dobry, jeśli nie wy? Naładujcie baterie, aby móc następnego dnia z nową energię dalej realizować cele!

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza