Nasze codzienne wybory i ich wpływ na nasze życie

Na moim oficjalnym facebookowym profilu (https://www.facebook.com/pg/monniza90/posts/) opublikowałam ostatnio filmik, który zainspirował mnie do tego wpisu.
Jest to krótki filmik o tym, jak różnie może wyglądać życie tej samej osoby na podstawie jej codziennych wyborów. Pooglądajcie i czytajcie dalej…

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Prawda jest łatwa i trudna. Oczywista i ukryta w ciemności. Kolorowa i transparenta. Może stać przed naszymi oczami, ale my i tak jej nie zauważymy, jeśli nie będziemy chcieli.

Prawda jest taka, że tylko MY możemy zmienić nasze życie.

Zarówno na lepsze i na gorsze. Jak zmienić je na lepsze? Musimy się przyjrzeć naszym codziennym wyborom! Bo to one decydują o tym jak wygląda nasze życie. Kształtują nasz styl życia. Jedna sałatka nie uczyni was zdrowymi, ale jeśli jecie na co dzień zdrowo, to kawałek dobrego domowego ciasta nie uczyni spustoszenia w waszym organizmie. Wystarczy spojrzeć na mechanizm uzależnienia od cukru – jeśli codziennie jemy dużo cukru, żywności przetworzonej i ogólnie niezdrowo, to cukier wpływa na nasz mózg jak narkotyk. Jednak jeśli odżywiamy się zdrowo to zjedzenie tortu na urodzinach nie będzie miało negatywnego wpływu na nasz organizm. Jeżeli przez większość czasu będziemy dokonywać dobrych wyborów, to raz na jakiś czas będziemy mogli zjeść coś niezdrowego i świat się nie zawali. Więcej o tym napiszę niedługo we wpisie o regule 80/20.

Chodzi o to, aby wiedzieć jaki jest wyższy cel naszych codziennych wyborów. Chcemy być zdrowi i czuć się dobrze – nasze wybory muszą do tego celu pasować. Chcemy zbudować oszczędności i wydawać mniej – żyjemy na co dzień tak, aby spełnić ten cel. Chcemy być pewni siebie – nasze wybory muszą nam pomagać w budowaniu poczucia własnej wartości, itd.

Niby proste, a jednak trudne. Żyjąc na autopilocie, walcząc o przetrwanie dnia, nie myślimy o tym co będzie z nami za 5, 10 lat. Czy będziemy zdrowi, pełni energii do wyznaczania sobie nowych wyzwań. Liczy się tu i teraz. Teraz mam ochotę na to aby poleżeć przed tv z paczką chipsów – robię to, bo przecież życie jest krótkie, co będę sobie odmawiać. Ale to jest nasz wybór, który szybko stanie się nawykiem, a potem stylem życia.

Pamiętajmy jednak, że:

Jeśli dzisiaj podejmiesz dobrą decyzję, to jesteś o krok bliżej do tego, aby zrealizować swój cel!

Oczywiście liczą się zarówno małe jak i duże wybory, jednak tutaj głównie skupmy się na tych małych, codziennych sprawach.

Mamy tylko dzisiaj, tu i teraz. Na przeszłość nie mamy już najmniejszego wpływu, a przyszłość zależy w dużej mierze od tego jakiego wyboru dokonamy dzisiaj. Mam nadzieję, że to was zmotywuje do podejmowania lepszych wyborów każdego dnia!

Miłej niedzieli kochani!

xoxo

Monn Iza

Czego może nas nauczyć minimalizm?

 Myślę, że grudzień można uznać za najbardziej konsumpcyjny z miesięcy w roku. Kupujemy prezenty na Mikołaja, pod choinkę i zastawiamy stoły aż po brzegi jedzeniem. Nie ma nic złego w tym, że chcemy sprawić komuś radość prezentem lub dobrze zjeść. Jednak myślę, że we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek. Chciałam wam dzisiaj (trochę na przekór grudniowej rozpuście) przekazać trochę inny punkt widzenia. Nie jestem minimalistką, ale wiem, że wprowadzenie tych kilku zasad ułatwi życie każdemu. 

Jestem za tym, aby każdy żył tak jak chce, jeśli nie jest to szkodliwe dla innych. Rozumiem minimalistyczny styl życia i podziwiam tych, którzy zdecydowali się żyć w ten sposób. Myślę, że dla niektórych to jedyny sposób na konsumpcyjne szaleństwo współczesnego świata. Minimalizm ma wiele oblicz, w zasadzie ilu minimalistów tyle jego odmian. Są jednak cechy charakterystyczne dla tego stylu życia. 

Nawet jeśli uważacie taki styl za dziwactwo, to uważam, że każdy z nas może kilka zasad minimalizmu wprowadzić do swojego życia, po to aby ułatwić sobie życie i oszczędzanie 😊

Zawsze warto mieć otwarty umysł. 

Kupowanie/posiadanie

Kupując jedną nową rzecz pozbywacie się innej. Wymieniacie stare na nowe. Przykład: chcecie kupić nową książkę, to jedną z tych, które już przeczytaliście sprzedajecie lub dajecie komuś w prezencie. Aby kupić nowe spodnie, te w których już nie chodzicie wystawcie na sprzedaż lub wrzućcie do kontenera. Najłatwiej będzie zastować tą zasadę wobec rzeczy, których mamy najwięcej.

Dlaczego mielibyśmy to robić? Po pierwsze dlatego, że ograniczamy ilość rzeczy, które posiadamy i nasza przestrzeń staje się dla nas łatwiejsza do ogarnięcia. Nie gromadzimy niepotrzebnych staroci, niemodne ubrania nie zalegają nam w szafach, a półki nie uginają się od zakurzonych książek, których już nigdy drugi raz nie przeczytamy. Mamy wtedy zawsze określoną liczbę rzeczy. 5 par spodni, 30 książek – nieważne ile, ważne, że nie przybywa nam więcej i więcej. Wiem, że książki to kontrowersyjny przykład, ponieważ ich posiadanie jest uważane za coś pozytywnego,  symbol wiedzy. Myślę jednak, że jeśli ustalicie sami ze sobą graniczną liczbę książek i każdą nową wstawicie w miejsce innej to nie będzie to dla was strata. W przypadku kiedy posiadanie książek jest dla was bardzo ważne pomyślcie czy możecie zrezygnować z czegoś innej na rzecz nowej książki. Chodzi tutaj głównie o ograniczenie liczby przedmiotów. 

Kupujecie nową rzecz, kiedy zużyjecie poprzednią do końca. Ta zasada łączy się z poprzednią, jednak ma zastosowanie np. do kosmetyków, jedzenia itp. Najgorzej w tej kwestii jest z kosmetykami, bo przecież zawsze znajdzie się „lepszy” balsam i to w dodatku na promocji… 😊 Z doświadczenia wiem, że po zakupie nowego kosmetyku, stary odkładam na bok i zapominam o nim. Błędne koło, które doprowadza do nagromadzenia słoiczków z połową produktu. Zarówno kosmetyki jak i żywność mają przecież terminy przydatności. Takie podejście do zakupów zapobiegnie wyrzucaniu przez nas niewykorzystanych i przeterminowanych produktów. Jeśli kupiliście coś co wam nie odpowiada i nie zużyjecie tego – oddajcie to komuś innemu. 

Każda rzecz powinna mieć swoje miejsce. Po jej użyciu odkładamy ją na swoje miejsce. To pozwala nam na oszczędzanie czasu, który tracimy na poszukiwania. Ustalmy co i gdzie ma swoje miejsce i niech każdy domownik nauczy się gdzie ma odkładać daną rzecz. Pozwala nam to również zaoszczędzić pieniądze jeśli np. szukamy parasola w całym domu i w końcu idziemy do sklepu po nowy, bo stare leżały w szafce pod telewizorem… Logiczne, przecież 😋

Kupujemy tylko te rzeczy, które nam się przydadzą. Trzeba się kilka razy zastanowić, czy ten zakup jest nam potrzebny, czy raczej kupujemy coś pod wpływem impulsu. Czy naprawdę nasze życie będzie lepsze kiedy wymienimy dywanik na nowy w przypadku kiedy ten, który mieliśmy był jeszcze całkiem dobry? 🙂

Myślenie/perspektywa

Warto spojrzeć na to co mamy z perspektywy osoby, która ma wszystko. Chociaż na chwilę usiąść i pomyśleć – jestem zadowolony. Mam wszystko co mi w tym momencie jest potrzebne. Życie w ciągłym poczuciu niedostatku i braku czegoś to prosta droga do nieszczęścia. Kiedy idę wieczorem do domu z pracy i jest mi zimno i nie jestem zadowolona to lubię myśleć o tym, że za chwilę będę mogła usiąść na sofie z  kubkiem dobrej herbaty, przykryć się ciepłym kocem i porozmawiać z M. Nic więcej mi nie potrzeba. Wiem, że ten koc, ta sofa i ciepła herbata to i tak więcej niż mają niektórzy. 

Posprzątajmy w naszej głowie i życiu. Nie tylko szafa wymaga segregacji. Pomyślmy co w naszym życiu jest najbardziej toksyczne i szkodliwe. Może się okazać, że to będzie konkretna osoba lub jakieś nasze zachowania. Coś, co nas blokuje na naszej drodze do lepszego życia. Przemyślmy to dobrze, bo może się okazać, że nasze życie będzie wymagało dużej zmiany. Zakończenia związku, zmiany pracy lub zmiany nawyków. To ważne, ponieważ zazwyczaj myślimy o minimalizmie tylko w stosunku do rzeczy. Kiedy ogranicza się liczbę posiadanych rzeczy, moze się okazać, że macie więcej czasu i warto go spędzić dobrze i z „przewietrzoną” głową.

Przywiązujmy się do ludzi, nie do rzeczy. Najlepsza przyjaciółka będzie mieć w nosie, czy podacie jej kawę w dizajnerskim kubku za 99 zł czy w kubku za 9,99 z Pepco. Ważna jest rozmowa, kontakt. To wasza sprawa czy czujecie się źle z tego powodu, że jest to kubek warty 10 razy mniej. Swoją drogą, ceny narzucają producenci i rynek, więc myślę, że my możemy nadać każdej rzeczy swoją wartość i nikomu nic do tego 🙂

Mam nadzieję, że chociaż trochę was zainspirowałam do tego, aby wpleść trochę minimalizmu do swojego życia 🙂 

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

Playlista do ćwiczeń 🎵

Przyznaję, że mam problem z wprowadzeniem regularnych ćwiczeń do swojego planu dnia😊 Jednak kiedy już ćwiczę w domu, to uwielbiam wtedy słuchać takiej muzyki, która da mi energię. Przedstawiam wam moją playlistę do ćwiczeń. Gwarantuje, że zapewni wam power 💪💪💪

Rozgrzewka:

Eminem – Venom

Dua Lipa – Hotter than hell

DJ Snake ft Selena Gomez & Cardi B – Taki Taki

Lolawolf – Housekey

Dua Lipa – New rules

Cardio:

Haiku Hands – Not about you

Zara Larsson – Never forget you

Shamir – On the regular

Dua Lipa – Lost in your light

DNCE – Cake by the ocean

Lorde – Green light

Icona Pop – I love it

Jax Jones – Breathe

Silk City, Dua Lipa, Diplo – Electricity

Trening siłowy:

Taylor Swift – Ready for it

Rihanna ft. Drake – Work

Zedd, Liam Payne – Get Low

G-Eazy ft. Charlie Puth – Sober

Martin Garrix ft. Usher – Don’t look down

Lil Wayne ft. Eminem – Drop the world

Eminem feat. Pink – Won’t back down

Eminem ft. Sia – Guts over fear

Rozciąganie:

Tove Lo – Cool girl

Disclosure ft. Lorde – Magnets

Gems – W/O U

Maroon 5 ft. Cardi B- Girls like you

Ariana Grande – God is a woman

Mam nadzieję, że tym wpisem zmotywuje siebie i was do regularnego wysiłku 🙂

xoxo

Monn Iza

20 rzeczy, które powiedziałabym do samej siebie w dniu osiemnastych urodzin.

Każdy czeka z niecierpliwością do osiemnastych urodzin, żeby w końcu być dorosłym. Ja nie byłam wyjątkiem, wydawało mi się, że wiem już wszystko. Oczywiście teraz wiem, że tak nie było. Dziesięć lat później mogę się trochę powymądrzac i dać kilka złotych rad sobie z przeszłości. Wtedy pewnie i tak bym ich nie posłuchała, osiemnaście lat to nie jest wcale dorosłość. Wraz z dowodem osobistym nie dostajemy mądrości i doświadczenia. To dopiero musimy nabyć, a wtedy dużo ważnych decyzji jest już za nami. Szkoła, studia, pierwsze poważne związki.

Absolutnie nie żałuję moich ostatnich dziesięciu lat życia, bo doprowadziły mnie tu gdzie jestem 😊 Jednak gdybym teraz mogła cofnąć się w czasie i spotkać z samą sobą w dniu osiemnastych urodzin, oto co bym sobie powiedziała:

1. Kochaj siebie. To jest podstawa do funkcjonowania.

2. Myśl o sobie dobrze. Nawet jeśli inni Cię skrytykuja, Ty nie musisz.

3. Myśl o dłuższej perspektywie. W pracy spędzisz większość życia. Pomyśl czy jest coś co Cię interesuję i jednocześnie może być choćby częścią Twojej przyszłej pracy. Sprawdzaj możliwości, chodź na kursy, czytaj i dociekaj.

4. Doceniaj przyjaciół. Ludzie, którzy Cię otaczają budują Twój świat. Wybieraj tych, którzy dodają Ci energii, nie tych którzy ją wysysają.

5. Bądź kreatywna. Twórz i ciesz się tym.

6. Oszczędzaj pieniądze i naucz się nimi zarządzać. Opłaci Ci się to w dłuższej perspektywie.

7. Jeśli czegoś chcesz, ale się boisz, że nie wyjdzie – zrób to i tak! Jeśli nie wyjdzie będziesz bogatsza o doświadczenie. Nic nie tracisz, możesz tylko zyskać.

8. Znajdź zajęcie, które daje Ci radość i pielęgnuj tą pasję.

9. Czytaj jak najwięcej książek.

10. Nie stresuj się, za jakiś czas nie będziesz w ogóle pamiętać czym się tak przejmowałaś.

11. Zadbaj o siebie. Zdrowo się odżywiaj, ćwicz i popraw swoją odporność.

12. Pisz pamiętnik, za kilka lat będzie dla Ciebie skarbnicą wiedzy o tym kim byłaś.

13. Miej otwarty umysł, nie zamykaj się na świat. Kwestionuj, zadawaj pytania, szukaj tego, co dla Ciebie dobre.

14. Planuj cele i je osiągaj.

15. Szukaj tanich opcji do zwiedzania Polski i świata. Poznawanie innych ludzi i kultur otwiera perspektywy.

16. Bądź bardziej asertywna. Jeśli ktoś lub coś Ci nie odpowiada – powiedz to. Nikt inny nie będzie stał za Tobą zawsze murem. Tylko Ty.

17. Pomagaj innym. Dobro wraca.

18. Wybaczaj. Dla samej siebie.

19. Kiedy ktoś mówi Ci komplement – uśmiechnij się i podziękuj 😊

20. Szukaj szczęścia w sobie, nie na zewnątrz.

Te wskazówki są ważne także dzisiaj, ponieważ nie zawsze w biegu codziennego dnia pamiętam o tym wszystkim 😁

Życzę wam dużo uśmiechu! 😊😊😊

xoxo

Monn Iza

Dream board. Jak spełniać marzenia?

Dream board lub vision board to kolejne narzędzie pozwalające uporządkować myśli i to o czym marzymy. To nie jest wpis dla sceptyków potęgi umysłu. Bo tutaj jednak musimy chociaż trochę ufać w to, że nasza podświadomość działa na naszą korzyść i możemy zmienić nasze życie dzięki niej.

Sama tablica marzeń może wyglądać jak sobie to tylko wymyślicie, jednak na podświadomość najlepiej działają obrazy. Dlatego zbierzcie zdjęcia, które reprezentują wasze marzenia i pragnienia.

Moja tablica to po prostu bok szafy przy mojej toaletce. Zawsze kiedy tam siadam, żeby zrobić makijaż patrzę na nią i myślę, co powinnam zrobić żeby dana rzecz się spełniła.

Idea dream board wiąże się z afirmacjami i manifestacją. Jednak ja znalazłam dla niej bardziej praktyczne zastosowanie. Nie jestem z tych co wierzą, że rzeczy same się zmaterializują. Bardziej chodzi o to, żeby wiedzieć czego chcemy. Na codzień możemy w zagonieniu o tym nawet nie myśleć. Taka tablica pozwoli nam się skupić na tych konkretnych marzeniach. Jeśli chodzi o przyciąganie przez myślenie, to wierzę w bardziej psychologiczne podejście – np. myślenie o sobie w pozytywny sposób sprawia, że ludzie też myślą o Tobie lepiej. Sprawdzone 😉

Dwa z tych zdjęć w zasadzie już się zmaterializowały – mam mniej więcej takie włosy, jak na zdjęciu po prawej na górze ( a nawet lepsze 😀 ) i mam monsterę, którą dostałam na urodziny od moich ukochanych dziewczyn z pracy i która pięknie rośnie ❤

Mam zdjęcie pięknej plaży, bo marzę o wakacjach nad oceanem. Pieniędze, ale nie w sensie wygranej w totka, tylko chęci nauczenia się zarządzania pieniędzmi, na razie tego zupełnie nie potrafię. Kobietę, która mnie inspiruje jako osoba i jako bizneswomen – Negin Mirsalehi. Kilka zdjęć odnośnie wyglądu. Zdjęcia przypominające mi, że moim priorytetem zdrowie, w tym zdrowy wygląd. Jedno moje zdjęcie z przeszłości – przypominające mi, że wtedy też miałam fajne momenty. I napis: time is now, tak abym nie zapomniała, że jeśli chce coś zrobić to muszę to zrobić teraz, zaraz! Nie ma na co czekać.

Patrzenie na te zdjęcia codziennie motywuje mnie. Przypomina o priorytetach. Kiedyś miałam na tablicy zdjęcia mieszkań, dzisiaj mam nową tablicę w moim mieszkaniu, które sobie wymarzyłam. Miałam też zdjęcia czyichś blogów. Dzisiaj mam swój i piszę na nim o dream board 🙂 W zasadzie mogłabym uznać, że magia dzieję sie sama, jednak wiem, że marzenia spełniają się tylko wtedy, kiedy zastają nas przy pracy nad nimi.

Zanim zabierzecie się za robienie tablicy dobrze przemyślcie co ma się tam znaleźć. Ja zostawiłam miejsce dla nowych pomysłów. Limit ustalacie sami.

Najlepiej umieścić tam kilka dużych rzeczy (mieszkanie, związek itp.) i kilka małych (jakaś fryzura, element wyposażenia mieszkania itd.). Bo kiedy te mniejsze się spełnią to uwierzycie w to wszystko, nawet jeśli na początku byliście sceptykami 🙂

P.S. Niedługo pokażę wam jak zrobić tablicę kredowo – magnetyczną, która również może posłużyć jako dream board. Stay tuned. DIY is coming 🙂

Miłego tworzenia,

xoxo

Monn Iza