Krótki poradnik jak się ogarnąć w 2020

Nadszedł nowy rok, więc na pewno część z was postanowiła coś zmienić w swoim życiu. Postanowienia noworoczne to najbardziej wyśmiewane zjawisko w styczniu. Nie dziwię się. „Nowy rok, nowa ja” dawno przestało być cokolwiek warte oprócz śmiechu. Jeśli chcesz coś zmienić, ale nie wiesz jak się do tego zabrać – czytaj dalej, przychodzę z pomocą!

Rok temu w styczniu również postanowiłeś, że się postarasz bardziej i wypisałeś listę dziesięć rzeczy, które chcesz zmienić i nie spełniłeś żadnej? Jedyne, co może odróżnić ten rok od poprzedniego, to Twoje podejście i odpowiednie narzędzia. Jeśli znowu zakończysz zmiany na spisaniu listy nic z tego nie wyjdzie. Zapisanie słów na kartkę lub w telefonie nie ma magicznej mocy, niestety to nie film fantasy. To Twoje życie i czas, abyś był szczęśliwy, a to zależy tylko od Ciebie i Twojej ciężkiej pracy.

Spraw sobie planer. Nawet najzwyklejszy zeszyt może być Twoim planerem. W internecie znajdziesz mnóstwo pomysłów jak go zagospodarować. Ja w tym roku robię kolejne podejście do bullet journal i jak na razie idzie mi dobrze #bujo #bulletjournal

Ustal co powinno się znaleźć w Twoim planerze. Nie Twórz stron, które Ci się do niczego nie przydadzą. Najwięcej pożytku będzieć mieć z takiego planera, który będzie stworzony przez Ciebie – dla Ciebie. Jeśli nie masz zdolności plastycznych – nie przejmuj się tym. Ołówek i linijka wystarczą aby stworzyć prosty i funkcjonalny planer. Poszukaj inspiracji pod hasłem #minimalistbulletjournal

Przemyśl dobrze co chcesz w tym roku osiągnąć. Jakie zmiany chcesz wprowadzić i jakie projekty zrealizować. Nie idź w ilość, ale w jakość. Nie porywaj się z motyką na słońce, ważne aby udało Ci się zrealizować cele, nie ważne ile ich będzie. Myślę, że optymalnie jest wprowadzić 2-4 mikrozmiany oraz zrealizować 1-2 duże projekty.

Podziel rok na konkretne bloki czasu, w których będziesz wprowadzać zmiany. Cztery małe zmiany będziesz wprowadzać w życiu co trzy miesiące. Jedną dużą zmianę/projekt zaczniesz teraz, drugą za pół roku itd.

Teraz na przykładach: Twoje cztery mikrozmiany to: pić więcej wody (adekwatnie do zapotrzebowania), ćwiczyć jogę, czytać więcej książek, więcej spacerować. Ustaw chronologicznie swoje cele, weź po uwagę również pory roku. Załóżmy więc, że w styczniu zaczynasz monitorować ile pijesz wody i starasz się przyjmować przynajmniej 2 litry dziennie. Po trzech miesiącach wprowadzasz spacery, ponieważ pogoda Ci na to pozwala, po kolejnych trzech miesiącach zapisujesz się na zajęcia jogi lub ćwiczysz w domu oglądając tutoriale. Ostatnie trzy miesiące przeznaczasz na czytanie większej ilości książek, do czego zachęci Cię też pogoda za oknem w czwartym kwartale roku.

Duże projekty ustal na podstawie swoich priorytetów. Jeśli Twoim priorytem jest dobre samopoczucie oraz zdrowie zastanów się co musisz zmienić, czego robić mniej, a czego więcej.

Dlaczego ta metoda będzie skuteczna? Po pierwsze dlatego, że nie robisz rewolucji. Nie spisujesz 10 postanowień, które wywrócą Twoje do góry nogami. My, ludzie, jesteśmy oporni wobec zmian, nawet tych dobrych. Po drugie dlatego, że skupiasz się na jednej rzeczy przez dłuższy czas i potem wchodzi Ci ona w nawyk. Przestaje być zmianą, staje się rutyną. Kiedy poczujesz się pewnie, możesz zacząć kolejną mikrozmianę, która również nie spowoduje chaosu w Twoim życiu. Pod koniec 2020 będziesz mógł z dumą stwierdzić, że osiągnąłeś swoje cele.

Moje inne wpisy, które pomogą Ci w zrealizowaniu swoich pomysłów na 2020 rok:

Postanowienia noworoczne vs. cele

Chcesz zacząć oszczędzać bez wyrzeczeń? Zapraszam tutaj:

Projekt 1000zł

Trzy metody na oszczędzanie

Powodzenia w 2020, zrealizujcie swoje plany!

xoxo,

Monn Iza

Co się dzieje w Twoim życiu, kiedy narzekasz?

Każdy z nas ma czasem gorszy dzień i trochę sobie ponarzeka, a to na pogodę, a to na korki, a to na ludzi w okół. Najłatwiej dać upust emocjom poprzez zwerbalizowanie ich. Co jednak, kiedy narzekanie staję się naszą codziennością? „To nie będzie dobry dzień” – to Twoje motto o poranku? Ten wpis jest dla Ciebie!

Pomyśl o tym: co się dzieje kiedy narzekasz?

Po pierwsze, wypowiadasz na głos słowa, które kreują rzeczywistość. Dajesz sygnał swojemu umysłowi, że może wyłapać takie elementy z otoczenia. Trenujesz swój mózg do tego aby usprawiedliwił Twoje złe samopoczucie. Przecież jeśli wierzysz w to, że świat jest zły, będziesz szukał argumentów za. Ominiesz dobre rzeczy i skupisz się na tych złych. To jest niekończąca się spirala, pamiętaj o tym. Mózg można wytrenować w każdym kierunku.

Po drugie, dajesz wyraz temu, że nie masz kontroli nad własnym życiem. Narzekanie wiąże się z bezsilnością. Zaczynasz wierzyć w to, że nie masz siły sprawczej, a to prosta droga do bycia nieszczęśliwym. Dopóki nie przejmiesz sterów nie masz szans na szczęście.

Jeżeli masz potrzebę narzekania na coś – przyjrzyj się temu. Czy masz na to wpływ? Jeśli tak, to nie ma sensu narzekać, tylko zabrać się do roboty i zmienić stan rzeczy. Nie masz na to wpływu? Tym bardziej nie ma sensu narzekać! Jest dużo innych, przyjemniejszych spraw, którymi możesz się zająć w tym czasie 😉

Czasem wydaje nam się, że nie mamy na coś wpływu, ale zawsze mamy wpływ na dwie rzeczy – na nasze podejście do sprawy i nasze działania. To sprawia, że narzekanie nie ma sensu, ponieważ jest kwestią wyboru. Jeśli wybierzesz narzekanie, to już Twoja sprawa, jednak spodziewaj się konsekwencji takich jak opisałam powyżej.

Oczywiście jest to trudne, szczególnie w naszym kraju, gdzie narzekanie jest jak oddychanie, ale nic nie stoi na przeszkodzie abyś zmienił schemat. Być może inni wezmą z Ciebie przykład i Twoje otoczenie stanie się bardziej pozytywne? Pomyśl o tym następnym razem kiedy zmarszczysz czoło i poczujesz, że chcesz narzekać.

Ja zaczynam mniej narzekać już od dzisiaj! A Ty? 🙂

xoxo,

Monn Iza

Jedyny warunek jaki musisz spełnić, aby być szczęśliwym*

Najczęściej szukamy szczęścia na zewnątrz. Uzależniamy je od stanu konta, zawartości szafy, związków, działań innych ludzi, awansu w pracy, wykształcenia i wielu innych czynników, na które często nie mamy wpływu.

Tymczasem, jest tylko jeden warunek jaki musisz spełnić, aby być szczęśliwym.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Musisz chcieć.

Postarać się o to. Mieć dużo wewnętrznego samozaparcia. Zaakceptować to, co to szczęście ze sobą niesie. Ponieważ szczęście to praca, proces, wybór. W każdej sytuacji masz wybór czy wykonasz pracę, aby pozostać szczęśliwym.

*Oczywiście mówię tu o sytuacji kiedy w naszym życiu dzieje się ogólnie dobrze, ale znajdujemy powody do narzekania. W niektórych sytuacjach same chęci nie wystarczą. Jeśli czujesz, że mimo Twojej szczerej chęci i pracy nad sobą nie potrafisz być szczęśliwy – poszukaj pomocy. Psychiatra to lekarz jak każdy inny, psycholog to lekarz duszy. Zawsze będę promować profesjonalną pomoc bo wiem jak to podnosi jakość życia. Unikając pomocy zabierasz sobie szansę na szczęście.

Czym jest szczęście? Szczęście jest subiektywne. Myślę, że każdy może zdefiniować je inaczej. Ja uważam, że bycie wdzięcznym to szczęście, ponieważ mając za co być wdzięcznym już mamy dużo. Skupianie się na dobrych chwilach to szczęście. Możliwość spełniania swoich marzeń i uczucie satysfakcji kiedy nam się to uda to szczęście. Naprawdę slogany o tym, że życie składa się z tych dobrych momentów nie jest banałem powtarzanym bez powodu. Tak jest i kropka. Ważne, żeby nie oczekiwać od siebie ani od życia, aby było fajnie i bezproblemowo cały czas, tylko zaakceptować te doły i góry. Płaski krajobraz nie jest zbyt ciekawy 😉

Czasami łatwo jest być niezadowolonym, o wiele łatwiej niż szczęśliwym. Niezadowolenie jest jak płynięcie z prądem, szczęście natomiast to praca i wysiłek. Jednak to pierwsze wywołuje uczucie braku kontroli nad życiem. Płyniemy tam, gdzie nas zniesie, nie decydujemy o naszej destynacji. Z jednej strony chcemy być szczęśliwi, spełnić marzenia, dojść do celu, ale nie chcemy się przy tym napracować. Myślę, że między innymi dlatego ja sama kiedyś uważałam, że bycie nieszczęśliwą to po prostu mój jedyny wybór, że nie ma innej drogi. Podświadomie wiedziałam, że muszę włożyć wysiłek w to, aby coś zmienić. Po pierwsze nie bardzo wiedziałam jak to zrobić, po drugie musiałam opuścić tą słynną strefę komfortu. Pójść na terapię, opowiedzieć tam historie, których nie chciałam wypuszczać na światło dzienne. Jednak wysiłek się opłacił, teraz będąc po drugiej stronie wiem to na pewno. Dostałam narzędzia do tego aby móc być szczęśliwym człowiekiem 🙂

Może coś Ci przeszkadza w pracy nad szczęściem? Poczytaj tu o znieszktałceniach poznawczych: https://monn-iza.com/2019/03/24/psychologia-znieksztalcenia-poznawcze-i-ich-wplyw-na-nasze-zycie/

Zastanawiasz się nad terapią, ale nie jesteś przekonany? Poczytaj tu o faktach i mitach na temat terapii: https://monn-iza.com/2019/06/16/psychoterapia-fakty-i-mity/

A może boisz się być szczęśliwy? Zapraszam: https://monn-iza.com/2019/06/09/boisz-sie-byc-szczesliwy/

xoxo,

Monn Iza

Boisz się być szczęśliwy?

Na pytanie czy chcesz być szczęśliwy, każdy odpowie: TAK. Jednak są wśród nas ludzie, którzy boją się być szczęśliwi z jednego powodu – nie wiedzą jak sobie z tym uczuciem poradzić. Kiedy tylko są szczęśliwi od razu pojawia się w nich strach. Taka już nasza ludzka natura, lubimy przewidywać najgorsze i wyprzedzać fakty. Czy Ty też boisz się być szczęśliwy? Dzisiaj omówie ten temat i mam nadzieję, że dzięki temu co tutaj napisze pomogę komuś zrozumieć i zmienić ten mechanizm.

Ogólnie jest to mechanizm oparty na założeniu, że przewidzenie tego, że stanie coś subiektywnie złego zmniejszy skutki tego wydarzenia. Będąc przygotowanym na złe wydarzenia, rozczarowanie, porażkę – odczujemy to mniej boleśnie. Chcemy siebie chronić i nie ma w tym nic złego, jednak w tym przypadku głównie sobie szkodzimy. Biorąc pod uwagę, że mamy to co tu i teraz, nie ma sensu myśleć o tym, że na pewno coś przerwie nam to pasmo szczęścia. Życie nie jest stałe i na tym polega jego piękno, warto zachować otwarty umysł na tą sinusoidę. Poza tym możemy wpaść w pułapkę samospełniajacej się przepowiedni i podświadomie doprowadzić do zaistnienia sytuacji, którą będziemy mogli podpiąć pod kategorię pt. „Oho, wiedziałam/em, że coś się stanie. Było zbyt dobrze, coś musiało to zniszczyć.” Jest to ogromna pułapka dla tych z nas, którzy podjęli trud zmiany swojego myślenia na pozytywne. Chcemy być szczęśliwi, ale nie wiemy jak przerwać ten schemat.

Na terapii nauczyłam się, że najważniejsze to zaakceptować ten stan rzeczy – tą zmienność życia. Nie jest to łatwe, ponieważ nęci nas iluzja, że możemy być przez 100% czasu zadowoleni. Jednak czy to nie jest piękne, że dzięki tym gorszym chwilom możemy naprawdę docenić te dobre? Musimy zawsze pamiętać o tym, że jedyne co tak naprawdę możemy kontrolować to nasze myśli, podejście do sytuacji i jakie podejmujemy działania. Jeśli wydarzy się coś, co wytrąci nas ze stanu „jest dobrze” to co z tym zrobimy? Stawimy temu czoła? Będziemy kontrolować sytuację i poczujemy, że mamy wewnętrzną moc? Czy bezwiednie będziemy stać i patrzeć, czując jak życie dzieje się samo, poza nami? Nie pozwalajmy aby coś sterowało naszym życiem, nawet jeśli to nasze własne schematy.

Jak więc przerwać ten szkodliwy schemat myślenia?

Po pierwsze musimy sobie uświadomić, że tak robimy. To jest pierwszy krok do poprawy sytuacji. Wiedząc, że stosujemy ten mechanizm możemy go zatrzymać. Sprawdzi się tutaj metoda, którą ja nazywam rozpoznaj – odwróć, czyli każdą taką negatywną myśl, odwróć na pozytywną. Np.: „Jestem zbyt szczęśliwa, jest zbyt spokojnie, na pewno stanie się coś złego” naJest mi teraz dobrze, jestem szczęśliwa i wdzięczna. Cokolwiek się wydarzy – poradzę sobie.” I już Twój mózg przetwarza dane: damy radę, nie ma się co martwić, będzie dobrze. Możesz odetchnąć i cieszyć tą chwilą kiedy jesteś na fali 🌊

Po drugie wiara we własne możliwości da nam komfort – wiemy, że już nie raz poradziliśmy sobie w życiu, więc dlaczego następnym razem miałoby być inaczej? Po trzecie, na pewno mamy wokół siebie ludzi, którzy w razie czego nam pomogą. Nawet jeśli nasi bliscy nie są takimi osobami, możemy poszukać pomocy u profesjonalisty (dobry psycholog jest cenniejszy niż całe złoto świata).

I w końcu musimy sobie uświadomić, że nic nam to nie da. Nawet jeśli usiądziemy w kącie i wpadniemy w spiralę myślenia o tym co może pójść nie tak w naszym życiu, to co nam to da? Jedyny efekt jaki osiągniemy będzie taki, że zabierzemy sobie te dobre chwile, które właśnie trwają.

Chrońmy siebie przed takim myśleniem. Doceńmy to co mamy.

xoxo,

Monn Iza

Nawyki, które mogą Ci przeszkodzić w byciu szczęśliwym

Czasami nie zauważamy jak bardzo to co myślimy i robimy przeszkadza nam w byciu szczęśliwymi. Uzależniamy nasze szczęście od czynników zewnętrznych, ignorując naszą własną moc w tej kwestii. Przedstawiam wam dzisiaj dziesięć nawyków, które moim zdaniem nie pomagają w osiągnięciu szczęscia.

  1. Złe zarządzanie pieniędzmi. Jak już pisałam wcześniej, moim zdaniem niezadowolenie z finansów można rozwiązać na dwa sposoby – zarabiać więcej lub dobrze zarządzać tym co mamy. Lepsze zarobki czasami nie są w naszym zasięgu. Warto zawsze przeanalizować swój budżet w szczegółowy sposób, bo często pieniądze przeciekają nam przez palce. Oszczędzanie, planowanie wydatków, planowanie posiłków, ustalanie budżetu na konkretne działy naszych wydatków. Jest dużo rozwiązań, które można wprowadzić, aby ułatwić sobie zarządzanie pieniędzmi. Kiedy ogarniemy nasze finanse będziemy żyć o wiele spokojniej, a nie w ciągłym poczuciu niedostatku.
  2. Ignorowanie swoich potrzeb. Niektórzy z nas żyją w cieniu innych osób. Robią to co według innych „powinni”, a nie to co chcą. Odpychanie od siebie własnych pragnień nigdy nie kończy się dobrze. Stawiajcie siebie na pierwszym miejscu w zdrowy sposób. Pomaganie innym nie powinno się wiązać z tym, że zapominacie całkowicie o sobie. Przykład, który słyszę wszędzie – „w samolocie najpierw zakładamy maskę tlenową sobie, potem innym”. Banał, ale prawdziwy. Namawiam was, abyście w pierwszej kolejności zaopiekowali się sobą. Jeśli chcemy coś od siebie dać, musimy mieć skąd czerpać.
  3. Przebywanie z toksycznymi ludźmi. Tacy ludzi często są bardzo magnetyczni, ale po jakimś czasie przebywanie z nimi pogarsza nam samopoczucie i obniża poczucie własnej wartości. Zazwyczaj jest to osoba bardzo skupiona na sobie, której nie interesuje wasze życie, chyba że w nawiązaniu do jej życia. To co mówi ma za zadanie poprawić jej samopoczucie, często kosztem waszego. Angażuje was w swoje życie, ale gdybyście zapytali o szczegóły z waszego życia prawdopodobnie nie potrafiłaby nic powiedzieć. Brzmi znajomo? Jak najszybciej podziękujcie tej osobie za znajomość. Jeśli jest to ktoś z kim tak czy siak musicie przebywać (np. w pracy czy szkole), po prostu przestańcie wykazywać zainteresowanie jej życiem. Jak tylko zobaczy, że nie angażujecie się w rozwiązywanie jej problemów znajdzie inną „ofiarę”.
  4. Porównywanie się do innych. Każdy z nas ma inną historię i każdy ma inne pozytywne wartości w swoim życiu. Musimy pamiętać o tym, że jeśli inni mają lepiej to prawdopodobnie na to zapracowali. Nie ma sensu abyśmy patrzyli ciągle dookoła sibie czując rozczarowanie swoim życiem. Nawet ciężkie doświadczenia mogą być ostatecznie czymś pozytywnym. Czasami jedyne co możemy zmienić to nasze podejście, ale to jest ogromna zmiana! Nasz umysł jest cudowny i kiedy zaczynami myśleć o czymś z innej perspektywy dużo w naszym życiu może się zmienić. Pomyślcie o jednej rzeczy, której w swoim życiu nie lubicie i znajdźcie w niej coś za co możecie być wdzięczni. To może być bardzo trudne zadanie, ale zmiana podejścia jest jak magia.
  5. Godzenie się z niewygodną rzeczywistością. Nie namawiam was do rewolucji, bo często jest ona krwawa i niesie ze sobą dużo ofiar :p Jeśli wasze życie nie jest tym o którym marzycie, wprowadźcie małe zmiany. Zobaczycie, że jedna pozytywna zmiana pociągnie za sobą kolejne. Tylko wy macie moc, aby zmienić swoje życie i nie dajcie sobie wmówić, że to co jest w nim teraz, to wszystko co możecie od życia dostać. Skupcie się na tym co możecie poprawić dzisiaj, aby jutro będzie lepsze.
  6. Życie w przeszłości. Sama często łapie się na tym, że myśle, co by było gdybym jakiś czas temu zrobiła coś inaczej. Albo co gorsza, co by było gdyby inni w moim życiu podjęli inne decyzje. Wiem, że to jest bardzo niszczące myślenie i staram się z nim walczyć. Jeśli czegoś kiedyś nie zrobiłam to widocznie nie mogłam, ale mogę zrobić to dzisiaj. Na innych i tak nie mam wpływu, więc tym w ogóle nie warto zaprzątać sobie głowy. Jeśli jest już za późno na zmianę to muszę w jak najlepszy sposób wykorzystać tą zastaną rzeczywistość. Jak to mówią: „nie oglądaj się za siebie, bo… Ci życie ucieknie” 🙂
  7. Życie w przyszłości. Też nie jest to najlepszy sposób myślenia. Mówię tu oczywiście o zamartwianiu się o to co będzie i snucie czarnych scenariuszy. Jeśli planujecie zmiany i jesteście nimi podekscytowani to jak najbardziej myślcie o przyszłości. Jednak najlepiej jest skupić się na tym co jest tu i teraz. Postarajcie się planować na 30 dni do przodu, wtedy zmiany nie będą takie przytłaczające. Każdy dzień to nowe możliwości, jeśli zaczniecie teraz to jutro będzie już inne, lepsze.
  8. Izolowanie się od ludzi. Czasami wolimy zamknąć się w czterech ścianach i udawać, że świat nie istnieje. Wiadomo, że są osoby, które ładują baterie wśród innych i takie, które odpoczywają lepiej w samotności. Jednak musimy pamiętać o tym, że relacje społeczne mają duży wpływ na nasze samopoczucie i warto podzielić się z innymi naszymi emocjami, uczuciami i doświadczeniami. Zróbcie więc ten wysiłek i spotkajcie się z kimś. Nic nie zastąpi rozmowy na żywo, twarzą w twarz. Może macie hobby, które chcielibyście z kimś dzielić? Poszukajcie w internecie, na pewno znajdziecie jakąś grupę ludzi, którzy interesują się tym samym. Nawiązywanie nowych relacji z wiekiem jest trudniejsze, ale nie jest niemożliwe. Pielęgnujcie stare znajmości i rozwijajcie nowe. Jeśli chodzi o ludzi, liczy się jakość relacji, a nie ilość. Zatrzymujcie w swoim zyciu ludzi, którzy mają na was pozytywny wpływ.
  9. Nie dbanie o siebie. Zła dieta, brak ruchu, nałogi, zaniedbywanie profilaktyki zdrowotnej. Wszyscy wiemy, że to nam szkodzi, ale niewiele z nas myśli o tym, że ma to negatywny wpływ na nasze poczucie szczęścia. Jak mamy byc szczęśliwi, kiedy czujemy się i wyglądamy źle? Nikt mnie nie przekona, że w dłuższej perspektywie nie dbanie o siebie go uszczęsliwia.
  10. Krytykowanie siebie. Zamiast poklepać siebie po metaforycznym ramieniu cześciej wolimy sobie dowalić. To zrobiłam źle, to powiedziałam źle, nie nadaje się, nie jestem dość dobra. Jak już pisałam nie raz – to my jesteśmy swoimi najlepszymi przyjaciółmi. Każdy z nas powinień być sam dla siebie cheerleaderką, największym fanem, kibicem. Gdyby powstał fanklub tylko dla was, jakie byłyby jego hasła? „Jesteś najlepszy!” „Kochamy Cię!” i wiele innych tego typu haseł. Niech ten fanklub będzie w waszej głowie zawsze. Uwierzcie w waszą moc, a ona się pojawi.

xoxo

Monn Iza

Masz tę moc! Więc odpuść!

Dzisiaj trochę na poważnie, ale z przymrużeniem oka. Chciałam wam udowodnić, że inspirację do lepszego życia można znaleźć wszędzie! Nawet jeśli nie oglądaliscie bajki Frozen (tak jak ja😋) to na pewno znacie piosenkę z tej produkcji. Ostatnio skłoniła mnie ona do myślenia na temat… Szczęścia. Wersja angielska refrenu to „let it go” czyli… Odpuść. Po prostu. Jest takie powiedzenie, że jeśli jest się nieszczęśliwym to znaczy, że żyje się w przeszłości, jeśli odczuwa się strach to w przyszłości. Co z teraźniejszością? Teraźniejszość trzeba przeżyć jak najlepiej! Tylko jak, kiedy masz wrażenie, że wszystko jest przeciwko Tobie? I teraz wkracza na scenę polska wersja piosenki z bajki Frozen czyli „mam tę mooooc”. Masz tę moc. Tak wiem, polskie tłumaczenia… Trochę jak Die hard czyli Szklana pułapka. Jakkolwiek głupie by się to nie wydawało, dla mnie to tłumaczenie jest genialne, bo daje mi inspiracje do dwóch wniosków. Bajki mają przecież swój przekaz. Warto czasem przemyśleć, czy ten banał, który śpiewają dzieci na całym świecie nie może się nam przydać w zmianie naszego myślenia! Wszystko może być inspiracją jeśli się tylko tego chce 😉 Masz moc do odpuszenia tego, co trzyma Cię w miejscu. Przez co jesteś nieszczęsliwym człowiekiem. Masz moc, więc odpuść.

A teraz od ogółu do szczegółu. Co warto odpuścić? Po pierwsze tylko przepracowane już krzywdy. Najlepiej na terapii lub przy pomocy profesjonalisty. Negatywne myśli na własny temat. Czasem ktoś nas krytykuje i jest nam z tym źle. Jednak kiedy sami siebie krytykujemy to wtedy jest wszystko w porządku, bo przecież my znamy prawdę na swój temat. I to jest często… nieprawda. To co myślimy o sobie to często słowa innych ludzi, które błakaja się po naszym umyśle i wyskakują automatycznie na pierwszy plan kiedy jesteśmy z siebie niezadowoleni. Ktoś powtarzał Ci, że jesteś niezdarą? Czy teraz w to wierzysz i Twoje życie obraca się wokół tej „prawdy” na Twój temat? Ktoś mówił, że jesteś głupia/głupi i nic nie osiągniesz, a Ty dziesięć lat później czujesz, że Twoje życie jest porażką? Przemyśl to i zapisz na kartce – jakie według Ciebie są prawdy o Tobie? Potem przejrzyj je dokładnie i przemyśl, czy są adekwatne do rzeczywistości, czy może ktoś inny wepchnął Ci je do głowy? Potem popracuj nad zmianą myślenia. Nie będzie to łatwe. To długi proces, ale owocny i opłacalny. Dlaczego masz się kierować w życiu tym co ktoś o Tobie myśli /mówi?

5wlsxzv8an947264621331389779.png

Odpuść porównywanie się do innych. Jeśli to Cię motywuje do poprawiania swojego życia i dążenia do lepszej wersji siebie to ok. Jednak jeśli Cię to dołuje to raczej nie ma to sensu, prawda?

Pamiętaj, że masz moc 💪 Możesz zmienić swoje życie i wycisnąć 💯% z okoliczności, w których funkcjonujesz. Nie pozwól, żeby ktoś Ci wmówił, że jest inaczej. Masz prawo walczyć o siebie i swoje szczęście. Ty decydujesz czy coś ma na Ciebie wpływ, czy nie.

Poszukiwanie szczęścia w sobie nie powinno być ciężką pracą. Powinno być zabawą i radosnym procesem samym w sobie. Pro tip: traktuj nawet najprostsze rzeczy jako inspiracje i motywację. Będzie Ci się żyło lepiej 😎

xoxo

Monn Iza