Jak oszczędzać na zakupach spożywczych i przy okazji zrzucić zbędne kilogramy

Ostatnio zakupy spożywcze kosztują nas coraz więcej. Niektóre produkty podrożały, poza tym kupujemy więcej, bo więcej czasu spędzamy w domu. W dobie pandemii zarabiamy mniej, a wydajemy więcej. Dla niektórych wyjście do sklepu to często jedyne wyjście z domu w ciągu dnia, a im dłużej spacerujemy między półkami tym więcej ląduje w naszym koszyku. Jednak czy na pewno kupujemy tylko to, czego potrzebujemy? Jak ogarnąć to wszystko tak, żeby nie wydać całej wypłaty na jedzenie, a mieć co jeść?

Dlaczego moje zasady pomogą Ci schudnąć? Ponieważ wyeliminujesz podjadanie, które może dostarczyć Ci nawet 1000 kcal w ciągu dnia! Oczywiście mówię tu o zrzuceniu kilku kilogramów nadwagi, jeśli musisz schudnąć więcej – skonsultuj się ze specjalistą. Tyjesz wtedy, kiedy dostarczasz organizmowi więcej kalorii, niż spalasz w ciągu dnia. Twoja waga stoi w miejscu, wtedy kiedy dostarczasz dokładnie tyle ile spalasz. Chudniesz tylko wtedy kiedy jesteś na deficycie – czyli spalasz więcej kalorii niż dostarczasz. Żeby osiągnąć deficyt musisz jeść mniej i spalać więcej niż do tej pory. Jeśli chcesz liczyć kalorie zrób to z głową! Wylicz swoje zapotrzebowanie w dostępnych w Internecie kalkulatorach CPM (Całkowita Przemiana Materii) oraz PPM ( Podstawowa Przemiana Materii). Od wartości CPM odejmij ok 300 -500 kcal, jednak wartość nie może być mniejsza niż Twoje PPM. Czy w takim razie jesteś skazany na liczenie kalorii? Niekoniecznie. Trudno jest być w deficycie podjadając co chwilę słodycze, czy jedząc codziennie przetworzone jedzenie. Jeśli masz awersję do wszelkiego rodzaju diet, a liczenie kalorii Cię przerasta spróbuj zastosować kilka prostych zasad, które opisuje poniżej. Gwarantuję, że dzięki nim będzie Ci łatwiej zatrzymać karuzelę podjadania i tycia.

Ustal menu na cały tydzień. Jeśli nie wiesz co będziesz jeść / gotować to jak możesz kupić niezbędne produkty? Zaplanuj zdrowe, pełnowartościowe posiłki, a będzie Ci łatwiej wytrwać od obiadu do kolacji bez podjadania. Przed zrobieniem menu i listy zakupów przejrzyj gazetkę z promocjami w danym sklepie. Staraj się też kupować sezonowo, ponieważ owoce i warzywa poza sezon potrafią osiągać horrendalne ceny. Popatrz na dział z mrożonkami, może warto kupić paczkę mrożonych owoców, niż płacić 10 zł za garść świeżych. W każdym posiłku zaplanuj źródło białka, zdrowych tłuszczów i węglowodanów złożonych.

Plik z makroskładnikami do druku do pobrania tutaj: Pliki do pobrania

Kupuj to, co masz liście, jeśli nie zapisałeś tam batonika, to znaczy, że nie miałeś w planach go zjeść i jest to zakup pod wpływem impulsu i chwilowej zachcianki. Kiedy robimy listę w domu (najlepiej po zjedzeniu czegoś, nie kiedy ssie nas w żołądku) jesteśmy tą rozsądną wersją siebie i możemy wpisać to co uznamy za zdrowe i dobre dla nas. Nie możemy się zdać na nasz rozsądek w sklepie gdzie wszystko jest przeciwko nam i dział marketingu zrobił dużo, żebyśmy kupili to co promują, nie to co potrzebujemy.

Kupuj to co można zjeść, a nie podjadać. Oczywiście mam tu na myśli przede wszystkim wartości odżywcze danego produktu oraz to, ile jesteśmy zjeść bezwiednie sięgając do paczki. Zjedzenie paczki chipsów przed tv nie stanowi dla nas problemu, ale zjedzenie kilku jabłek już nie jest takie oczywiste. Przelicz sobie to na pieniądze: za chipsy, żelki, ciastka i batonika zapłacisz ok. 30zł, w tej samej cenie możesz kupić 5 kg jabłek, 6 bananów, 4 pomarańcze i kiść winogron, które też są słodkie, a nie zrujnują Twojego zdrowia. Następnie przelicz sobie to na kalorie. 100 g chipsów to ok 500 kcal, przy czym w paczce znajduję się około 90 g. Ile razy zdarzyło Ci się zjeść całą oglądając film? Dla kontrastu jedno jabłko to 90 kcal na średnie jabłko (180 g). Pamiętaj o tym, że puste kalorie służą tylko temu, żeby zaspokoić Twój emocjonalny głód, zachciankę. Pomyśl o tym co chcesz osiągnąć poprzez to co jesz? Czy chcesz odżywić swój organizm, dostarczyć witaminy, minerały i energię do życia? Czy dać mu chemię i cukier? Jeśli zamiast żelka zjesz winogron dostarczysz organizmowi nie tylko cukier w postaci naturalnej czyli fruktozy, ale też witaminy C i A, witaminy z grupy B, potas, fosfor oraz wapń, magnez, cynk, miedź, żelazo oraz jod. Natomiast skład żelek popularnej marki to: syrop glukozowy, cukier, żelatyna, dekstroza, soki owocowe z owoców (jabłko, pomarańcza, cytryna, truskawka, malina, ananas) kwas cytrynowy (e 330), koncentraty owoców: cytryna pomarańcza jabłko kiwi czarny bez czarna porzeczka aronia winogrona owoc passiflory mango szpinak, pokrzywa aromaty, wosk pszczeli biały i żółty, wosk carnauba, ekstrakt owocu czarnego bzu, Fruktoza, cukier inwertowany. Brzmi smacznie, czyż nie?

Nie wierz w swoją silną wolę. Moim zdaniem jest przereklamowana, bo często przegrywa ze stresem, problemami czy nawet poczuciem wyrzeczenia. Myślisz sobie: kupię ciastka, ale zjem tylko jedno w niedzielę do kawusi? Mhm, bo do tej pory tak właśnie było. Zasada jest prosta: jeśli nie masz czegoś w domu to tego nie zjesz. Więc nie kupuj. Zaoszczędzisz pieniądze i nie będziesz miał pod ręką tego, czego nie powinieneś jeść.

Czy w takim razie mam już nigdy nie zjeść nic słodkiego? Nie! Jednak nie rób tego codziennie w ilościach jak do tej pory. Znajdź alternatywy. Twój organizm przyzwyczai się do zmian, będziesz wolał zrobić sobie zdrowszy deser w domu niż kupić paczkę ciastek z olejem palmowym i syropem glukozo – fruktozowym.

Podobne wpisy:

Budżet 1000 zł na jedzenie

Dlaczego popularne diety nie działają? Wywiad z dietetykiem.

xoxo,

Monn Iza

Budżetowanie dla każdego

Każdy, kto próbuje ogarnąć swój budżet wie, jakie to może być trudne. Jest tyle rzeczy, które mogą pójść nie tak i mnóstwo metod, wśród których można się pogubić. Dlatego ja przedstawiam Ci dzisiaj bardzo prostą metodę na podział przychodów w każdym miesiącu. Dzięki niej Twój budżet stanie się uporządkowany, a sytuacja finansowa jasna.

Budżetowanie nie oznacza, że musimy każdy grosz wydać na przetrwanie albo odłożyć. Znajdź środki na przyjemności, aby nie czuć się sfrustrowanym koniecznością odmawiania sobie wszystkiego. Jak to jednak zrobić? Jak wygospodarować środki na wszystko?

Podziel swoje przychody na trzy części: 50%, 30% i 20%. Następnie wydatki podziel na 3 kategorie: potrzeby, zachcianki i oszczędności. Odpowiednio – na potrzeby wydajemy 50% naszego budżetu, na zachcianki 30%, a 20% odkładamy jako oszczędności. Potrzeby to szeroka kategoria ponieważ tu mieszczą się wszystkie wydatki związane z mieszkaniem, zobowiązania finansowe, jedzenie i opłaty związane z codziennym funkcjonowaniem.

50% naszych przychodów przeznaczamy na wszystko to, co MUSIMY zapłacić. Czynsz, paliwo, bilet na komunikację miejską, karta parkingowa, rachunki, kredyty, raty, subskrypcje, składki oraz jedzenie.

30% przeznaczamy na pozostałe zakupy, ubrania, kosmetyki, leki, wyjścia do kina, restauracji, prezenty. W zależności od miesiąca ta kwota może być różna i do Ciebie należy decyzja co zrobisz z nadwyżką 😉

20% to oszczędności, czyli co miesiąc odkładamy tą część przychodów na konto oszczędnościowe lub do skarbonki. Jeśli zabraknie Ci środków na niespodziewany zakup, a jeszcze nie masz na tyle oszczędności – weź z tej puli. Nie ma sensu oszczędzać i jednocześnie się np. zadłużyć, albo pozbawić podstawowych rzeczy. Oczywiście to musi być wyjątkowa sytuacja i nie może się powtarzać. Jeśli regularnie brakuje Ci środków musisz przemyśleć swoje zakupy, potrzeby oraz dostosować budżet.

Przykład: Pan Ktoś zarabia 2000 zł miesięcznie, do tego co miesiąc otrzymuje 300 zł premii, więc przychody Ktosia wynoszą 2300 zł. Według podziału 50/30/20 – 1150 zł przeznacza na potrzeby, 690 zł ma co miesiąc na pozostałe zakupy i na rozrywkę, a 460 zł odkłada.

Powiedzmy, że Ktosiowi brakuje funduszy na potrzeby, czyli po zliczeniu rachunków wychodzi kwota 1300 zł: 400 zł czynsz, 100 zł rachunki, 50 zł abonament, 150 zł na różne subskrypcje, 100 na bilet miesięczny, 500 zł Ktoś wydaje na jedzenie (na podstawie rachunków z poprzednich miesięcy). Brakuje mu więc 150 zł. Co taki Ktoś może z tym zrobić? Oczywiście idealnie byłoby otrzymać podwyżkę w pracy, lub w jakiś inny sposób powiększyć przychody, jednak to nie zawsze jest możliwe. Co więc Ktoś może w tej sytuacji zrobić? W pierwszej kolejności powienien się zastanowić czy jest coś, co może wyeliminować z wydatków. Być może jakaś niepotrzebna subskrypcja, z której tak naprawdę nie korzysta? Powiedzmy, że Ktoś postanowił zrezygnować z subskrypcji, która kosztowała go 50 zł miesięcznie. Brakuje mu jednak dalej 100 zł. Ktoś postanowił więc przyjrzeć się swoim rachunkom za zakupy spożywcze. Okazało się, że może miesięcznie obniżyć wydatki do 400 zł. Pan Ktoś mógłby ewentualnie przeznaczać 1300 zł na potrzeby, jednak kosztem budżetu na rozrywkę. Ten budżet nie jest sztywny, pokazuje jedynie jak mniej więcej powinny wyglądać nasze wydatki.

Pisałam Wam również o budżecie spożywczym tutaj: https://monn-iza.com/2019/06/23/budzet-1000-zl-na-jedzenie/. Myślę, że warto robić listę zakupów i menu tygodniowe, aby móc kontrolować wydatki. Może się okazać, że jesteśmy w stanie wydawać mniej na jedzenie nie odmawiając sobie wcale niczego tylko mądrze zarządzając zawartością naszej lodówki/spiżarni oraz planując posiłki.

Zastanów się, czy budżetowanie nie ułatwi Ci życia? Bo ja zaczęłam się do niego stosować i uważam, że jest genialny sposób na #ogarnianiefinansow ! 😊

Przy zakupach online możesz otrzymać zwrot części kwoty za zakupy. Wystarczy, że zarejestrujesz się na stronie Refunder klikając w link poniżej. Jeśli zrobisz zakupy powyżej 50 zł w ciągu 45 dni od daty rejestracji otrzymasz bonus – 10 zł 🙂

Darmowa rejestracja plus bonus 10 zł za pierwsze zakupy powyżej 50 zł!

Ja uwielbiam cashbacki, bo wiem wtedy, że każdy mój zakup jest o kilka procent „tańszy”, dzięki temu, że później dostaje zwrot. Na szczęście nie kupuje przez to więcej, niż potrzebuje, ale zdarza mi się kupić produkt z wyższej półki, bo wiem, że dostanę większy zwrot, a produkt będzie lepszej jakości. Refunder to cashback, któremu ufam i wypróbowałam, dlatego mogę wam go polecić, bo wiem, że wszystko jest tak jak opisują. Co jakiś czas, po uzbieraniu 45 zł, wypłacam sobie tą kwotę i mam rachunek za internet za darmo 🙂

Życzę wam powodzenia w budżetowaniu!

xoxo,

Monn Iza

Budżet spożywczy – 1000 zł na jedzenie

Po Projekcie 1000 zł przyszedł czas na kolejne narzędzie do panowania nad swoimi finansami, a konkretnie nad wydatkami na jedzenie.

O co w tym chodzi? Zasada jest bardzo prosta – ustalamy kwotę, którą możemy wydać na jedzenie w danym miesiącu. Aby ładnie pasowało nam do projektu 1000 zł, uznałam, że przedstawię wam nasz osobisty: Budżet 1000 zł na jedzenie, inaczej zwany budżetem spożywczym.

Nasze główne zasady

  • Kupujemy tylko to co zjemy, czyli to z czego będziemy gotować obiad + produkty na śniadania i kolacje, przekąski
  • Gotujemy na dwa dni, oprócz soboty
  • W poniedziałek jemy to samo co w niedziele, następnie po obiedzie idziemy do sklepu z listą, której się trzymamy
  • We wtorek gotujemy zupę na dwa dni
  • W środę wieczorem lub czwartek rano gotujemy obiad na czwartek i piątek
  • W sobotę gotujemy tylko na sobotę, coś łatwego i szybkiego np. Naleśniki albo sałatkę
  • Na zakupy na cały tydzień możemy przeznaczyć max. 250 zł (co przy naszej dwójce jest jak najbardziej wystarczające)

Ponieważ w poniedziałek jemy to co mamy, nie chodzimy na zakupy głodni i nie musimy jeszcze na szybko robić obiadu przed zakupami. We wtorek gotujemy zupę, bo jest szybko, ale też jedzenie zup jest zdrowe 🙂

Zakupy robimy w sklepie, który mamy bardzo blisko, więc nie marnujemy czasu i paliwa. Listę zakupów robimy według kolejności półek w sklepie. Myślę, że to dobry sposób na ograniczenie pokus czyhających w sklepie. Robiąc zakupy w jednym sklepie i znając jego topografię nie błądzimy wśród półek wrzucając do koszyka przypadkowe produkty, które specjaliści umieścili na wysokości naszego wzroku, albo co gorsza w koszach, żebyśmy mieli poczucie, że wyszukaliśmy coś wyjątkowego. Dodatkowo jesteśmy w sklepie raz w tygodniu co mocno ogranicza możliwość kupowania bzdurek przy okazji kupowania niezbędnych artykułów. Kto z nas nie miał nigdy sytuacji, kiedy poszedł do sklepu po bułki, a wyszedł z pełną reklamówką i rachunkiem na 50 zł?

Jak się zabrać do stworzenia takiego budżetu?

Myślę, że pomocne będzie monitorowanie zakupów miesiąc przed, spisywanie wszystkich wydatków na jedzenie, zbieranie paragonów i analiza. Ja robiłam coś takiego dwa lata temu oraz w zeszłym roku, więc mniej więcej wiedziałam ile wydajemy na jedzenie. Ustalamy kwotę realną, nie za dużą i nie za małą. Jest to bardzo indywidualna sprawa, dlatego podaje wam nasz przykład – dwójki dorosłych, pracujących ludzi, którzy lubią gotować w domu. Jeśli chcecie uwzględnić w tym budżecie np. 5-osobową rodzinę, wiadomo, że kwota będzie wyższa. Następnie wybieramy dzień zakupów, dogodny dla nas. Przed zakupami (najlepiej dzień wcześniej, na spokojnie) komponujemy menu na cały tydzień oraz listę zakupów. Bardzo ważne: do sklepu zabieramy gotówkę, jeśli chcemy wydać więcej, wtedy automatycznie pomniejszamy nasz budżet na kolejne zakupy. Podczas zakupów liczymy wartość tego co już mamy w koszyku, aby nie przekroczyć kwoty, którą mamy ustaloną. Wydatki na jedzenie na mieście nie mieszczą się w tym budżecie, na to już musicie wykombinować inne fundusze 😉

Dla chętnych – polecam zrobić spis tego co już macie I na tej podstawie komponować pierwsze menu, tak aby wykorzystać w pierwszej kolejności to co już mamy w domu 😉

Plusy ustalonego z góry budżetu na jedzenie:

  • kontrolujemy nasze wydatki
  • unikamy marnowania jedzenie
  • unikamy sytuacji, w której lodówka jest pusta, my nie mamy pomysłu i wydajemy pieniądze na jedzenie na wynos
  • kupując według listy nie kupujemy zbędnych produktów
  • to co nam zostanie z naszego budżetu możemy odłożyć na konto oszczędnościowe albo w nagrodę zrobić wieczór pizzy i odpuścić gotowanie w tym dniu (małe radości też są ważne)

Podzielcie się w komentarzach czy ten pomysł wam się podoba i czy macie zamiar podjąć wyzwanie! Powodzenia 🙂

xoxo,

Monn Iza

7 nawyków, które pozwolą Ci żyć bez kredytów

Poruszałam już tematy finansowe na blogu. Jest to ważny aspekt życia, więc warto mieć wszystko pod kontrolą jeśli chodzi o finanse. Oto 7 nawyków, które pomogą wam żyć bez kredytów. Gdybym tylko znała te nawyki wcześniej… 😁 W każdym razie najważniejsze to uczyć się na błędach. Jeśli już macie kredyty to możecie użyć prostej metody na spłacenie kredytów, o której pisałam tutaj: https://monn-iza.com/2018/11/29/ogarniamy-zycie-jak-efektywnie-splacac-kredyty/, ten wpis będzie jak znalazł! 😊

1. Stwórz budżet i trzymaj się go. Jak do tej pory, wszelkie moje próby stworzenia budżetu kończyły się po jednym miesiącu… Dlatego teraz robię research i jak tylko stworzę budżet, który się u mnie sprawdzi na dłuższą metę to od razu się z wami tym podzielę 😉 A może macie dla mnie jakieś rady na ten temat?

2. Żyj poniżej swoich środków. Po prostu, nie kupuj niczego na co Cię nie stać. To sprawi, że nie zadłużysz się w celu kupna rzeczy, która i tak straci na wartości, jak np. elektronika, samochód czy meble. Kusi nas wszystko i chcemy żyć ponad stan, ale to wpędza nas w długi i w rezultacie stać na na coraz mniej. Nawet podstawowe wydatki stają się problemem, kiedy otaczamy się przedmiotami spoza naszych możliwości.

3. Kiedy zależy Ci na czymś spoza Twojego zasięgu postaraj się zebrać na to dodatkowe środki – sprzedaj niepotrzebne rzeczy, poszukaj dorywczego zajęcia albo spróbuj przekuć swoją pasję w zarobek.

4. Bądź wdzięczny za to co masz i nie porównuj się do innych. Wtedy nie będziesz czuł przymusu kupowania określonych rzeczy, wyglądania jak inni lub robienia tego co oni. Pomyśl dobrze – czy naprawdę nie masz powodów do zadowolenia z tego co masz?

5. Oszczędzaj 🙂 Oszczędności to najlepsza metoda na uniknęcie zadłużenia przy nagłych sytuacjach losowych. Więcej na temat oszczędzania znajdziecie w moich wpisach: Ogarniamy życie: projekt 1000 zł – prosta metoda na oszczędzanie oraz Ogarniamy życie: trzy nowe metody na oszczędzanie $$$ 🙂

6. Ustaw automatyczne płatności. W ten sposób Twoje rachunki na pewno będą zapłacone, nie zapomnisz o niczym. Będziesz mieć spokojny umysł i z pełną świadomością zarządzisz tym co zostało po zapłacaniu tych najważniejszych płatności.

7. Ustal swoje finansowe priorytety. Jeśli masz ograniczone środki finansowe to musisz dokonać wyboru – ustal to co jest dla Ciebie najważniejsze i na to przeznaczaj swoje pieniądze. Więcej o tym piszę tutaj: Ogarniamy życie: jak ustalić priorytety finansowe?

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

Kilka pomysłów na to jak wydawać mniej na zakupach

Hej kochani! Mam dla was dzisiaj kilka technik, które sprawią, że będziecie kupować mniej i wydawać mniej. To jest to, co ja mam zamiar wprowadzić w swoje życie w 2019 roku, jako narzędzie do oszczędzania i poprawy jakości mojego życia.

Zanim coś kupicie, wymieńcie 3 powody dla których mielibyście za to dać pieniądze. Powody „bo chce”, „bo jest takie ładne”, „inni to mają” odpadają. Muszą to być takie powody, które przekonałyby innych ludzi, że powinniście to kupić. Nie, „jest na wyprzedaży” też się nie liczy.

Przeliczcie wartość danej rzeczy na godziny waszej pracy. Może kiedy okaże się, że chcecie kupić rzecz impulsywnie, która warta jest kilku godzin waszej pracy, a w zasadzie nie jest wam potrzebna – zastanowicie się nad tym i nie kupicie tego. Pieniądze zostana na koncie na inne, bardziej wartościowe wydatki.

Technika, o której pisałam już tutaj: https://monn-iza.com/2018/12/11/ogarniamy-zycie-proste-metody-na-poprawe-finansow/. Kupowanie tylko tego po co się przyszło do sklepu i co jest wam niezbędne. Potrzebujecie nowych spodni, więc dlaczego w kolejce do kasy zgarniacie jeszcze koszulkę (z wyprzedaży, no przecież) i perfumy? Bo i tak macie zamiar wydać pieniądze, więc co to za różnica – 100 czy 150 zł? Różnica będzie na waszym koncie, ale tego nie odczujeciem od razu jeśli zapłacicie kartą.

Co do płacenia kartą to jest to dla impulsywnych kupowaczy najgorszy wynalazek. Więc, jeśli wiecie, że na spodnie możecie wydać 100 zł to weźcie tylko te 100 zł, a kartę zostawcie w domu. Bolesne, ale skuteczne. Najlepiej wcześniej ustalić budżet, czy to na ubrania czy zakupy spożywcze i wziąć mniej więcej tyle gotówki. Przy zakupach spożywczych może być trudniej, dlatego zachowajcie margines błędu. Żeby było łatwiej liczyć na bieżąco, wkładając do koszyka, zaokrąglajcie ceny. Kiedy ma się wyliczoną kwotę to naprawdę trzeba się zastanowić czy na pewno się czegoś potrzebuje. Jest to też dobra technika do uświadomienia sobie cen produktów, które kupujemy na co dzień. Nie namawiam do kupowania najtańszych produktów spożywczych, bo często są złej jakości. Czytajcie etykiety, jeśli skład jest dobry, warto zapłacić trochę więcej.

Mając sprawdzone sklepy kupujcie online. Wtedy łatwiej wam będzie uniknąć wszystkich pułapek marketingowych. Wiecie, dlaczego kiedyś zwolniono dyrektora znanej w Stanach Zjednoczonych firmy z odzieżą? Dlatego, że zamiast robić wyprzedaże od razu obniżał ceny na metce. Przychody firmy zmalały, ludzie nie chcieli kupować taniej! Chcieli kupować coś, co było kiedyś droższe, za okazyjną cenę. Dlatego wchodząc do sklepu od razu widzimy wieszaki z wyprzedażami. Gra głośna muzyka, pachnie perfumami. Wszystko to sprawia, że chcemy kupować! To silniejsze od nas, więc najławiej jest omijać tego typu pokusy 🙂

Zakupy spożywcze róbcie zawsze najedzeni i z wcześniej przygotowaną listą zakupów. Wtedy nie wrzucicie do koszyka zbędnych produktów. Listę najlepiej zrobić wg kategorii, żeby nie biegać po sklepie tam i z powrotem. Jeśli kupujecie często w tym samym sklepie to ulóżcie listę według tego co jest na półkach zaczynając od wejścia. Dobrze mieć w kuchni notes i kiedy coś się kończy zapisać na bieżąco. Wtedy mamy już praktycznie gotową listę.

Nie jest to może technika na oszczędzanie, ale na pewno na lepsze wydawanie pieniędzy – kupujcie wspomnienia i emocje. Z jednej strony możecie myśleć – no tak, ale jak kupię bluzkę to będę ją nosić jakiś czas, a jak pójdę na koncert albo do teatru to po kilku godzinach będzie po wszystkim. Bluzka nie da wam jednak takich emocji i wspomnień. Kilka bluzek mniej to wyjazd za miasto na weekend. Zastanówcie się czy wolicie kolekcjonować kawałki materiału (lub inne materialne rzeczy) czy wspomnienia. Gwarantuje wam, że pieniądze wydane na radość nidy nie będą dla was zmarnowanymi pieniędzmi.

Oszczędzaj efektywnie

Dzisiaj chciałabym znowu poruszyć temat oszczędności. Końcówka starego roku i początek nowego to ciężki czas dla naszych finansów. Prezenty, święta – trzeba coś kupić, ugotować i ubrać nowy ciuch. Niektórzy z nas także wyjadą na święta do rodziny więc dochodzą też koszty podróży. Potem sylwester i styczniowe wyprzedaże w sklepach… Ogólnie, finansowa masakra. Chyba, że ktoś się przygotował wcześniej 🙂

Ostatnio pisałam o motywacji https://monn-iza.com/2019/01/10/ogarniamy-zycie-kilka-sposob-na-motywacje/ i mam nadzieję, że uda mi się was zmotywować do oszczędzenia. Zaczęłam oszczędzać już w zeszłym roku, jednak są to na razie małe kwoty. Mam nadzieję, że tymi wpisami zmotywuje nie tylko was do oszczędzania, ale przede wszystkim samą siebie. Wiem, że oszczędzanie ma mnóstwo korzyści i właściwie żadnych wad (jeśli mądrze oszczędzamy). Nie jest jednak łatwe, kiedy nie wiemy po co i jak oszczędzać.

Po co oszczędzać? Niby łatwa sprawa, każdy z nas teoretycznie wie, że należy oszczędzać. Mało kto jednak został nauczony oszczędzania. Żyjemy z dnia na dzień, od wypłaty do wypłaty, niezależnie od tego ile zarabiamy. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więć z zarobkami rosną też nasz wydatki. W końcu musimy się dopasować do stylu życia innych. Właściwie chcemy, bo możemy to olać i robić/ kupować tylko to co sprawia nam radość. Ale to już inna kwestia, temat na inny wpis.

Najważniejszym argumentem za oszczędzaniem jest niezależność. Nie musicie pożyczać od rodziny i tym bardziej w banku czy parabanku. Nie wyczyścicie karty kredytowej ani debetu na koncie. Większy wydatek nie spowoduje u was problemów na przyszłość. Dobrze wiemy, że życie na drugie imię ma zmiana, a na trzecie niespodzianka. Nigdy nie przewidzimy w 100% co się stanie. Musimy się z tym pogodzić. Poduszka finansowa da nam wolność wyboru, kiedy coś pójdzie nie tak. Bedziemy mogli działać, a nie tylko biernie przyglądać się temu co się dzieje z naszym życiem. Drugim argumentem jest otwarcie sobie możliwości – kiedy na waszej drodze pojawi się jakaś super okazja, ale trzeba będzie zainwestować pieniądze to będziecie mogli bez problemu z niej skorzystać. Wyjazd za granicę? Kurs? Inwestycja? Żaden problem. Tylko korzystając z okazji, jakie daje nam życie możemy się rozwijać. Kolejnym ważnym argumentem jest wypadek/choroba. Uwierzcie mi, że kiedy zdrowie nam szwankuje pieniądze przestają mieć takie znaczenie jak wcześniej. Stają się narzędziem do uzyskania jak najlepszej pomocy, najlepszych leków czy terapii. Jest to przykra rzeczywistość, ale tak już jest. Inne sytuacje losowe – zepsuta pralka, samochód. Oczywiście, możecie kupić pralkę na raty 0% i ta opcja zawsze wam zostaje. Jednak nie będzie to wtedy dla was jedyny wybór. Poza tym mamy tendencje do tego, że jak kupujemy coś na raty to wybieramy droższe rzeczy, bo przecież rata mięsieczna o 50 zł większa nie wydaje nam się niczym strasznym. Możemy więc kupić coś czego w zasadzie nie potrzebujemy. Żeby poczuć się lepiej, bardziej luksusowo – bo nas stać! Jednak w perspektywie kilku lat spłacanie tego może okazać się dla nas uciążliwe i lepiej te 50 zł dołożyć do oszczędności 😉

Jakie oszczędności warto mieć? Jakiekolwiek 😋 Myślę, że warto mieć co najmniej dwa rodzaje oszczędnośći. Na co możemy odkładać?

1. Fundusz na czarną godzinę – powinien być wysokości waszej 3 miesięcznej wypłaty. Po to, żebyście w razie czego mogli przez trzy miesiące na spokojnie szukać nowej pracy i nie martwić się, że nie będziecie mieli za co kupić chleba czy zapłacić rachunku.

2. Oszczędności na konkretny cel. Na wkład własny przy kupnie mieszkania. Na samochód, nawet na wakacje. Na inwestycję w rozwój. Tutaj granicą jest wasza wyobraźnia.

3. Możecie też oszczędzać na bardziej odległą przyszłość – na czas kiedy będziecie mieć dziecko, rozkręcać swój biznes lub nawet na czas emerytury.

4. Oszczędności w wysokości ok 1000 zł – 2000 zł – na sytuacje losowe. Naprawa samochodu czy nagła wizyta u dentysty nie zrujnuje wam portfela. Tego typu pieniądze możecie trzymać nawet w skarbonce – ważne żeby mieć w głowie, że to są pieniądze na sytuację podbramkową, nie na nową torebkę czy buty 😉

Jest to oczywiście sytuacja idealna. Myślę, że każda zaoszczędzona kwota da nam dobry start. Będzie to też dowód dla nas samych, że jesteśmy rozsądnymi ludźmi i potrafimy oszczędzać 😉 Nie będziemy mogli już radośnie wydawać wszystkiego co zarobimy pod pretekstem – no takim już jestem rozrzutnym człowiekiem, nie potrafię oszczędzać 😁 Nasze myśli o nas samych stają się rzeczywistością, warto więć zacząć myśleć o sobie jako o osobie oszczędnej.

https://monniza.oferty-kredytowe.pl/j/widgets/distributor_comparision_widget.js var idDistributor = 396552; distributor_comparision_widget(„distributor_comparision58”, idDistributor, 58 ).render();
warto zaśpiewać sobie zaraz po wypłacie 😀

Jak oszczędzać? Poczytajcie w moich poprzednich wpisach:

Projekt 1000 zł – czyli jak w bardzo łatwy sposób odłożyć 1000 zł

Proste metody na poprawę Twoich finansów

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza

Trzy metody na oszczędzanie $$$

Witajcie kochani!

Mam dla was dzisiaj kolejne po Projekcie 1000zl, o którym pisałam tutaj: Ogarniamy życie: projekt 1000 zł – prosta metoda na oszczędzanie metody oszczędzania. Grudzień to trudny czas dla finansów, jednak mam nadzieję, że razem ze mną od stycznia macie zamiar zapanować nad swoim budżetem. Dzisiaj będzie krótko i na temat bo walczę z wirusem, który utrudnia mi dostęp do mojej weny twórczej 🙂 

Jak zrobić taką tablicę? Klik: https://monn-iza.com/2018/12/13/inspiracje-diy-tablica-kredowo-magnetyczna/

Pierwsza z nich to metoda 10 %.

Jest to bardzo prosta metoda. Zobowiązujecie się, aby co miesiąc przelewać na konto oszczędnościowe lub wrzucać do skarbonki 10% wszystkich swoich przychodów. Oznacza to, że bierzecie pod uwagę waszą wypłatę + premie + pieniadze otrzymane w prezencie + pieniądze zarobione poza pracą.

Jeśli zarabiacie dla przykładu: 1700 złotych to odkładacie 170 zł miesięcznie przez rok. Kiedy zdarzy się miesiąc, w którym otrzymacie 300 zł premii, a wasze przychody miesięczne wzrosną do 2000 zł – odkładacie wtedy 200. W kolejnym miesiącu macie urodziny i ciocia da wam 200 zł w prezencie – odkladacie więc 10% z 1900 czyli 190 zł. 

W tej metodzie miesięcznie odkładamy większe kwoty więc i suma oszczędności będzie większa. Najważniejsze to nie dawać sobie taryfy ulgowej. Nawet jeśli w jakimś miesiącu zarobicie dodatkowo 1000 zł to przy zarobkach 1700 zł, odkładacie 270 – bez żadnych wymówek. 

Powiedzmy, że przez 8 miesięcy w roku zarobicie 1700 zł więc odlożycie 170. Dwa razy w roku dostaniecie do tego premie – 300 zł, raz bon na święta – 400 zł i raz prezent na urodziny w postaci gotówki – 200 zł.

Odłożycie więc 1960 złotych w jeden rok!

To jest świetna metoda dla tych z was, którzy chcą oszczędzić więcej niż w projekcie 1000 zł, ale bez poczucia, że połowa waszych przychodów idzie na konto oszczędnościowe, a wy nie macie za co żyć. Zupełnie nie o to chodzi w oszczędzaniu!

Druga metoda to metoda 50 %. 

Spokojnie, nie mówię o 50% waszych przychodów. Tutaj odkładamy połowę naszych dodatkowych przychodów. Wracając do przykładu z poprzedniej metody, naszymi dodatkowymi przychodami były: 600 zł premii łącznie, 400 zł na święta i 200 zł od cioci na urodziny. W tym przypadku odłożymy rocznie 600 zł bez żadnej „wyrwy” w naszym budżecie. Były to bowiem dodatkowe środki, których teoretycznie nie powinnyśmy przewidywać w naszym życiu finansowym. Jest to metoda dla tych z was, którzy mają już jakieś podstawowe oszczędności, ale chcą całkowicie bezboleśnie odłożyć jeszcze trochę. 

Oczywiście możemy połączyć te dwie metody. Metoda łączona, nazwijmy ją roboczo 10%/50% będzie wyglądać następująco: odładamy 10 % naszej podstawowej wypłaty co miesiąc przez cały rok plus 50 % dodatkowych przychodów. Jest to najbardziej efektywna metoda oszczędzania. 

Wróćmy do naszego przykładu. Oszczędzamy przez 12 miesięcy po 170 zł co daje nam 2040 zł plus 600 zł z dodatkowych przychodów czyli: 2640 zł w rok! Przy tej metodzie co prawda musimy się bardziej pilnować i liczyć dokładnie jeśli np. premię dostajemy razem z wypłatą. Moim zdaniem jednak warto trochę czasu poświęcić naszym finansom, tak aby mieć spokojną głowę i być przygotowanym na trudne sytuacje. 

Jeśli podobał wam się ten wpis polecam wam też inny z serii ogarniamy finanse: Ogarniamy życie: proste metody na poprawę finansów. Zaglądajcie do mnie regularnie po więcej inspiracji finansowych 😀

Miłej niedzieli!

xoxo

Monn Iza

Projekt 1000 zł – prosta metoda na oszczędzanie

Mam dzisiaj dla was mały trik, który pomoże wam bezboleśnie zaoszczędzić 1000 zł w 52 tygodnie! Myślę, że to dobra metoda dla tych z was, którzy tak jak ja mają duży problem z oszczędzaniem. Jest łatwa, prosta i przyjemna.

Zapraszam na mojego instagrama Monn Iza Blog

Możecie sobie podejrzeć inne wpisy z tej tematyki przed przeczytaniem tego wpisu:

Klik: Po co oszczędzać?
Klik: Jak ustalić priorytety finansowe

Oto schemat odkładania pieniędzy w Projekcie 1000 zł:

Opcji jest kilka – przelewacie pieniądze na konto oszczędnościowe lub wrzucacie do skarbonki/słoika/skarpetki, ewentualnie dajecie komuś zaufanemu na przechowanie 🙂 Moje konto oszczędnościowe „pracuje”, co prawda są to bardzo małe kwoty, ale zawsze jakiś przychód 😀 Znajdźcie takie konto oszczędnościowe, na które będziecie mogli bez opłat przelewać pieniądze raz w tygodniu (niektóre mają limity operacji) i które będzie miało jakiekolwiek oprocentowanie.

Myślę, że ten symboliczny 1000 zł to bardzo dobra rozgrzewka. W końcu od czegoś trzeba zacząć! Sukces zachęci was do dalszego oszczędzania, gwarantuje! 😉

Kiedy pierwszy raz spotkałam się z tą metodą byłam sceptyczna, ale postanowiłam, że 2019 rok będzie moim rokiem sukcesów, także jeśli chodzi o ogarnięcie swoich finansów i postanowiłam stworzyć projekt 1000zł.  W najbardziej „intensywnych” miesiącach będziecie musieli odłożyć 140 zł, czyli nie są to zawrotne kwoty. Oczywiście, jeśli tylko macie ochotę i możliwości, możecie podwoić kwoty i zaoszczędzić 2000 zł, granicą są tylko wasze chęci i możliwości.

Zachęcam was również do założenia konta na stronie Refunder. Po zalogowaniu się moim linkiem dostajecie 10 zł na start, a następnie za każde zakupy online w większości sklepów (m. in. Allegro, Ali Express, Asos itp. itd.) dostajecie zwrot od kilku do kilkunastu procent wartości zakupów!! 😊 Przetestowałam ten cashback i naprawdę go wam polecam 😉 Ważne, abyście pierwszego zakupu poprzez Refunder dokonali w ciągu 45 dni od zalogowania 😁

Najważniejsze to regularne przelewanie środków i świadomość, że nie możecie ruszyć tych oszczędności. Przynajmniej dopóki nie zbierzecie 1000zł 😉

Sukcesów w oszczędzaniu!

xoxo

Monn Iza