Pieniądze – dają szczęście czy nie?

Troszkę prowokacyjnie dzisiaj, ponieważ tak naprawdę każdy powie oficjalnie, że oczywiście pieniądze nie są najważniejsze i nie dają szczęścia. A potem doda, że mimo wszystko wolałby płakać w Porsche 😜

O pieniądzach wolimy nie rozmawiać. Są tematem tabu, bo większość z nas uważa, że ma ich za mało, szczególnie kiedy wyrywamy coś z kontekstu i porównujemy się do innych. Pozory mylą, a czyjeś życie pokazane w mediach społecznościowych nie pokazuje tego, jak ta osoba żyje na co dzień.

Wiecie, że ja wierze w to, że szczęście to stan umysłu, zależy od naszego podejścia do życia (oraz biochemii mózgu, ale zakładamy, że z tym jest dobrze) i jest kwestią wyboru.

To jak to jest z tymi pieniędzmi? Dają szczęście czy nie?

Same w sobie na pewno nie. Ponieważ możemy je mieć, ale użytkować w zły sposób i nie pomogą nam one w dążeniu do szczęścia. Pieniądze roztrwonione na chwilowe przyjemności nie dadzą nam długofalowego szczęścia. Przedmioty szybko przestają dawać nam szczęście. Powiedzenie, że pieniądze dają szczęście, tylko trzeba wiedzieć gdzie kupować jest na pozór zabawne, ale ma drugie dno. Ponieważ nie ma takiej możliwość, żeby przedmiot zmienił nasze podejście do życia! Przedmiot może nam życie ułatwić, może podnieść jego jakość, stanowić element użytkowy lub cieszyć oko. Jednak to nie on steruje naszym myśleniem, tylko my.

Co więc dają pieniądze? Pieniądze dają komfort i spokój umysłu. Bez tego ciężko o szczęście. Kiedy martwimy się o podstawowe rzeczy jak zapewnienie sobie dachu nad głową, kupno jedzenia czy dostęp do opieki medycznej trudno nam zachować pozytywne podejście do życia. Kiedy mamy na tyle pieniędzy, aby te podstawowe potrzeby sobie zapewnić, reszta jest już kwestią wyboru. Myślę, że jeśli czytacie ten wpis – na telefonie, komputerze, tablecie – to znaczy, że podstawowe potrzeby macie zapewnione plus dodatkowe jak posiadanie sprzętu elektronicznego i dostęp do internetu. Nie będę przytaczać statystyk, każdy kto czyta lub ogląda wiadomości wie, że są ludzie na tej planecie, którzy nie mają zapewnionego dostępu do podstawowych artykułów. Ich „wina” polega często na tym, że w takich warunkach przyszli na świat. Być może są oni bardziej szczęśliwi od niejednego milionera. Dlatego, że uzależnianie szczęścia od ilości posiadanych przedmiotów zawsze doprowadzi do nieszczęścia. Bo zawsze znajdzie się coś czego jeszcze nie mamy i bez tego będziemy nieszczęśliwi.

Gdyby nasze podejście do kupowania zmienić z „kupuję, bo chce być szczęśliwa” na „jestem szczęśliwy i zadowolony, jednak ten przedmiot jest mi potrzebny do (i tu konkretny argument)”, na pewno kupowalibyśmy mniej, a przedmioty otaczające nas miałyby dla nas znaczenie i sens.

Jeśli wasz budżet jest ograniczony to najważniejsze jest określenie priorytetów. I wdzięczność za to co się ma, zamiast frustracji z powodu tego, że czegoś nie mamy. Bardzo Ci na czymś zależy? Uczyń to priorytetem! W życiu i budżecie. Nie zamartwiaj się tym, że z czegoś innego będziesz musiał zrezygnować, bo prowadzi to do życia w poczuciu niedostatku. Nawet jeśli jest się otoczonym przez przedmioty, które jeszcze do niedawna były tym „jedynym czymś” potrzebnym do szczęścia, brakującym elementem w naszym życiu.

Ruch minimalizmu wziął się m.in. właśnie z tej świadomości, że to nie przedmioty dają szczęście. Jak długo cieszy was nowy przedmiot? Godzinę, tydzień, miesiąc? To uczucie radości i szczęścia po nabyciu nowego przedmiotu ma z góry określoną datę ważności. Jeśli opieramy się tylko na tym, zaczynamy kupować coraz więcej i więcej. Podczas zakupów (a nawet przed!) dopamina działa na nasz mózg powodując efekt natychmiastowej nagrody, który często mylony jest ze szczęściem. Pewnego dnia budzimy się otoczeni przedmiotami, ale w depresji. Długofalowe szczęście zamieniliśmy na serię małych, trwających chwilę radości.

Moja odpowiedź brzmi – same w sobie pieniądze nie tylko nie dają szczęścia, ale mogą doprowadzić nas do nieszczęścia. Przy odpowiednim nastawieniu do życia, wdzięczności do tego co się ma i uświadomieniu sobie, że kupowanie nie zapewni nam szczęścia – pieniądze mogą być narzędziem do spełniania marzeń, zapewniania sobie dobrej jakości życia oraz pomagania tym w potrzebie.

Kolejne wpisy w temacie kupowania i pieniędzy już niedługo!

xoxo,

Monn Iza

Kilka pomysłów na to jak wydawać mniej na zakupach

Hej kochani! Mam dla was dzisiaj kilka technik, które sprawią, że będziecie kupować mniej i wydawać mniej. To jest to, co ja mam zamiar wprowadzić w swoje życie w 2019 roku, jako narzędzie do oszczędzania i poprawy jakości mojego życia.

Zanim coś kupicie, wymieńcie 3 powody dla których mielibyście za to dać pieniądze. Powody „bo chce”, „bo jest takie ładne”, „inni to mają” odpadają. Muszą to być takie powody, które przekonałyby innych ludzi, że powinniście to kupić. Nie, „jest na wyprzedaży” też się nie liczy.

Przeliczcie wartość danej rzeczy na godziny waszej pracy. Może kiedy okaże się, że chcecie kupić rzecz impulsywnie, która warta jest kilku godzin waszej pracy, a w zasadzie nie jest wam potrzebna – zastanowicie się nad tym i nie kupicie tego. Pieniądze zostana na koncie na inne, bardziej wartościowe wydatki.

Technika, o której pisałam już tutaj: https://monn-iza.com/2018/12/11/ogarniamy-zycie-proste-metody-na-poprawe-finansow/. Kupowanie tylko tego po co się przyszło do sklepu i co jest wam niezbędne. Potrzebujecie nowych spodni, więc dlaczego w kolejce do kasy zgarniacie jeszcze koszulkę (z wyprzedaży, no przecież) i perfumy? Bo i tak macie zamiar wydać pieniądze, więc co to za różnica – 100 czy 150 zł? Różnica będzie na waszym koncie, ale tego nie odczujeciem od razu jeśli zapłacicie kartą.

Co do płacenia kartą to jest to dla impulsywnych kupowaczy najgorszy wynalazek. Więc, jeśli wiecie, że na spodnie możecie wydać 100 zł to weźcie tylko te 100 zł, a kartę zostawcie w domu. Bolesne, ale skuteczne. Najlepiej wcześniej ustalić budżet, czy to na ubrania czy zakupy spożywcze i wziąć mniej więcej tyle gotówki. Przy zakupach spożywczych może być trudniej, dlatego zachowajcie margines błędu. Żeby było łatwiej liczyć na bieżąco, wkładając do koszyka, zaokrąglajcie ceny. Kiedy ma się wyliczoną kwotę to naprawdę trzeba się zastanowić czy na pewno się czegoś potrzebuje. Jest to też dobra technika do uświadomienia sobie cen produktów, które kupujemy na co dzień. Nie namawiam do kupowania najtańszych produktów spożywczych, bo często są złej jakości. Czytajcie etykiety, jeśli skład jest dobry, warto zapłacić trochę więcej.

Mając sprawdzone sklepy kupujcie online. Wtedy łatwiej wam będzie uniknąć wszystkich pułapek marketingowych. Wiecie, dlaczego kiedyś zwolniono dyrektora znanej w Stanach Zjednoczonych firmy z odzieżą? Dlatego, że zamiast robić wyprzedaże od razu obniżał ceny na metce. Przychody firmy zmalały, ludzie nie chcieli kupować taniej! Chcieli kupować coś, co było kiedyś droższe, za okazyjną cenę. Dlatego wchodząc do sklepu od razu widzimy wieszaki z wyprzedażami. Gra głośna muzyka, pachnie perfumami. Wszystko to sprawia, że chcemy kupować! To silniejsze od nas, więc najławiej jest omijać tego typu pokusy 🙂

Zakupy spożywcze róbcie zawsze najedzeni i z wcześniej przygotowaną listą zakupów. Wtedy nie wrzucicie do koszyka zbędnych produktów. Listę najlepiej zrobić wg kategorii, żeby nie biegać po sklepie tam i z powrotem. Jeśli kupujecie często w tym samym sklepie to ulóżcie listę według tego co jest na półkach zaczynając od wejścia. Dobrze mieć w kuchni notes i kiedy coś się kończy zapisać na bieżąco. Wtedy mamy już praktycznie gotową listę.

Nie jest to może technika na oszczędzanie, ale na pewno na lepsze wydawanie pieniędzy – kupujcie wspomnienia i emocje. Z jednej strony możecie myśleć – no tak, ale jak kupię bluzkę to będę ją nosić jakiś czas, a jak pójdę na koncert albo do teatru to po kilku godzinach będzie po wszystkim. Bluzka nie da wam jednak takich emocji i wspomnień. Kilka bluzek mniej to wyjazd za miasto na weekend. Zastanówcie się czy wolicie kolekcjonować kawałki materiału (lub inne materialne rzeczy) czy wspomnienia. Gwarantuje wam, że pieniądze wydane na radość nidy nie będą dla was zmarnowanymi pieniędzmi.

Proste metody na poprawę Twoich finansów

Temat finansów jest dla mnie ważną częścią ogarniania życia. Wiem, że w finansach osobistych chodzi o to, aby nauczyć się dobrego podejścia do pieniędzy i zarządzania tym co mamy. Możemy zarabiać coraz więcej, ale dalej nie mieć oszczędności i żyć od wypłaty do wypłaty.

O oszczędzaniu pisałam już wcześniej tutaj: https://monn-iza.com/2018/11/25/ogarniamy-zycie-projekt-1000-zl-prosta-metoda-na-oszczedzanie/ i będę jeszcze pisać w przyszłości.

Opisałam także metodę śnieżnej kuli jako metodę efektywnego spłacania zobowiązań: https://monn-iza.com/2018/11/29/ogarniamy-zycie-jak-efektywnie-splacac-kredyty/.

Teraz chce wam przedstawić kilka pomysłów na poprawę waszych finansów. Niektóre już pewnie znacie, ale może coś was zaskoczy 😉

Robienie listy zakupów i nie kupowanie pod wypływem impulsu. Zakupy spożywcze to oczywistość jeśli chodzi o robienie listy. Jednak chodzimy do sklepów też po dekoracje do domu, ubrania, kosmetyki i inne. W każdym przypadku zazwyczaj idziemy po określone rzeczy. Myślimy: „potrzebuje nowych spodni” i idziemy do galerii handlowej. Przy okazji jednak widzimy na wieszaku ładną koszulę, która będzie świetnie pasowała do naszych nowych spodni. Przecież nie mieliśmy zaplanowanego, że kupujemy tylko spodnie. Spodnie były tak naprawdę tylko pretekstem, żeby pójść i zaszaleć 🙂 Been there, done that…  Żelazna lista może nas uratować. Nie ma opcji, żeby kupić coś spoza listy. Wchodzimy do sklepu z klapkami na oczach i oglądamy – mierzymy – kupujemy tylko np. spodnie. Tak samo z innymi produktami. Warto też się zastanowić czy naprawdę tego potrzebujemy, czy raczej jest to zakup na poprawę humoru lub z innych emocjonalnych powodów.

Lista zakupów spożywczych jest z jednej strony prosta, ale z drugiej wymaga od nas po pierwsze zaplanowania posiłków, po drugie przejrzenia naszych zapasów. Nie ma przecież sensu kupować trzeciej paczki ryżu. Zdarza się to jednak, kiedy poprzednią kupiliśmy 2 miesiące temu i jej nie zużyliśmy bo nie zaplanowaliśmy posiłków. Warto poświęcić jedno popołudnie na zaplanowanie tego co będziemy jeść, drugie na zrobienie zakupów. Nie jest to łatwe, na początku jest to wręcz trudna i mozolna praca. Ja jednak mam zamiar podjąć się tego wyzwania, bo wiem, że będzie to dla mnie duże ułatwienie w długiej perspektywie. Mam nadzieję, że dołączycie do mnie! 😊

Tworzenie list zakupów wiąże się też z tym, abyśmy nie chodzili do sklepów pod wpływem nudy, dla rozrywki. Lepiej omijać w takim przypadku galerie handlowe 😀 Jest dużo przyjemniejszych aktywności. Zakupy dają satysfakcję krótkotrwałą, wspomnień z koncertu czy wycieczki nikt wam nie zabierze 🙂

Polecam wam też zarejestrowanie się na stronie Refunder, gdzie robiąc zakupy przez internet otrzymujecie zwrot gotówki. Ja właśnie przelałam sobie środki, które tam zgromadziłam. Rejestrując się na stronie przez mój link otrzymacie 10 zł na start!

Klik: Refunder – monnizablog

Refunder współpracuje z większoscią sklepów internetowych (ponad 600 sklepów!) m.in. Allegro, Aliexpress, sklepami z AGD, Grouponem itd. Po zarejestrowaniu się na stronie możecie ściągnąć wtyczkę, która będzie was informować przy robieniu zakupów o tym ile % zwrotu  otrzymacie i w dodatku zrobi wszystko za was. Po uzbieraniu min. 45 zł możecie kilkoma kliknięciami przelać sobie te środki na konto. Naprawdę wam to polecam, bo nawet jeśli otrzymacie złotówkę zwrotu za jakiś zakup to jest złotówka wiecej na waszym koncie. Oczywiście, zbierajcie pieniądze za zakupy, których potrzebujecie. Niech to nie będzie pretekst do kupowania 😋

Robiąc zakupy przez internet macie więcej czasu na zastanowienie się czy danej rzeczy potrzebujecie lub poszukania innych, tańszych opcji. W sklepie musimy się szybko decydować i zazwyczaj ulegamy pokusie. 

Poszukajcie tańszych, ale dobrych zamienników produktów, których używacie. Czasami produkty nie różnią się w ogóle składem, jedynie nazwą firmy! Jesteśmy podatni na reklamy i kiedy dany produkt sprzedaje duży koncern sięgamy po niego chętniej. Jest to też wynik naszego zaufania wobec czegoś co znamy. Nie bójmy się jednak testować! Tańsze nie zawsze znaczy przecież gorsze. 

Przeszukajcie szafę, strych, piwnicę czy garaż. Na pewno coś możecie sprzedać, komuś się to przyda, a wam wpadną dodatkowe środki. Jeśli chodzi o sprzedaż ubrań to polecam wam vinted, ze względu na popularność i brak opłat.

Mój profil na vinted: Vinted

Zróbcie zdjęcia, opiszcie stan danej rzeczy. Vinted podpowiada jakie ceny ustalają na podobne ubrania inni użytkownicy. Dzięki temu nie zanizycie, ani nie zawyżycie ceny i szybciej sprzedacie waszą rzecz. Sprzedać możecie też niepotrzebne meble, dekoracje czy rękodzieło na portalach typu na olx czy allegro. Możliwości jest dużo, trzeba tylko chcieć 🙂

Kolejna metoda jest bardzo trudna w dzisiejszych czasach. Mianowicie – płacenie gotówką. Kiedy płacimy kartą jest to dla nas prawie tak bezbolesne jakbyśmy otrzymali daną rzecz za darmo! Dopóki nie spojrzymy na stan konta… Płacąc gotówką wydamy mniej, bo będziemy musieli się ograniczać.Najlepiej też założyć sobie daną kwotę, np. na zakupy spożywcze zabrać tylko 200 zł i analizować to co wkładamy do koszyka. Jak każdy nawyk i to można wypracować. Ja zaczęłam się do tego stosować od kilku dni dopiero, a już widzę, że mniej wydaje 🙂

Kolejne wpisy z serii ogarniamy finanse już niedługo!

Powodzenia,

xoxo

Monn Iza