Krótki poradnik jak się ogarnąć w 2020

Nadszedł nowy rok, więc na pewno część z was postanowiła coś zmienić w swoim życiu. Postanowienia noworoczne to najbardziej wyśmiewane zjawisko w styczniu. Nie dziwię się. „Nowy rok, nowa ja” dawno przestało być cokolwiek warte oprócz śmiechu. Jeśli chcesz coś zmienić, ale nie wiesz jak się do tego zabrać – czytaj dalej, przychodzę z pomocą!

Rok temu w styczniu również postanowiłeś, że się postarasz bardziej i wypisałeś listę dziesięć rzeczy, które chcesz zmienić i nie spełniłeś żadnej? Jedyne, co może odróżnić ten rok od poprzedniego, to Twoje podejście i odpowiednie narzędzia. Jeśli znowu zakończysz zmiany na spisaniu listy nic z tego nie wyjdzie. Zapisanie słów na kartkę lub w telefonie nie ma magicznej mocy, niestety to nie film fantasy. To Twoje życie i czas, abyś był szczęśliwy, a to zależy tylko od Ciebie i Twojej ciężkiej pracy.

Spraw sobie planer. Nawet najzwyklejszy zeszyt może być Twoim planerem. W internecie znajdziesz mnóstwo pomysłów jak go zagospodarować. Ja w tym roku robię kolejne podejście do bullet journal i jak na razie idzie mi dobrze #bujo #bulletjournal

Ustal co powinno się znaleźć w Twoim planerze. Nie Twórz stron, które Ci się do niczego nie przydadzą. Najwięcej pożytku będzieć mieć z takiego planera, który będzie stworzony przez Ciebie – dla Ciebie. Jeśli nie masz zdolności plastycznych – nie przejmuj się tym. Ołówek i linijka wystarczą aby stworzyć prosty i funkcjonalny planer. Poszukaj inspiracji pod hasłem #minimalistbulletjournal

Przemyśl dobrze co chcesz w tym roku osiągnąć. Jakie zmiany chcesz wprowadzić i jakie projekty zrealizować. Nie idź w ilość, ale w jakość. Nie porywaj się z motyką na słońce, ważne aby udało Ci się zrealizować cele, nie ważne ile ich będzie. Myślę, że optymalnie jest wprowadzić 2-4 mikrozmiany oraz zrealizować 1-2 duże projekty.

Podziel rok na konkretne bloki czasu, w których będziesz wprowadzać zmiany. Cztery małe zmiany będziesz wprowadzać w życiu co trzy miesiące. Jedną dużą zmianę/projekt zaczniesz teraz, drugą za pół roku itd.

Teraz na przykładach: Twoje cztery mikrozmiany to: pić więcej wody (adekwatnie do zapotrzebowania), ćwiczyć jogę, czytać więcej książek, więcej spacerować. Ustaw chronologicznie swoje cele, weź po uwagę również pory roku. Załóżmy więc, że w styczniu zaczynasz monitorować ile pijesz wody i starasz się przyjmować przynajmniej 2 litry dziennie. Po trzech miesiącach wprowadzasz spacery, ponieważ pogoda Ci na to pozwala, po kolejnych trzech miesiącach zapisujesz się na zajęcia jogi lub ćwiczysz w domu oglądając tutoriale. Ostatnie trzy miesiące przeznaczasz na czytanie większej ilości książek, do czego zachęci Cię też pogoda za oknem w czwartym kwartale roku.

Duże projekty ustal na podstawie swoich priorytetów. Jeśli Twoim priorytem jest dobre samopoczucie oraz zdrowie zastanów się co musisz zmienić, czego robić mniej, a czego więcej.

Dlaczego ta metoda będzie skuteczna? Po pierwsze dlatego, że nie robisz rewolucji. Nie spisujesz 10 postanowień, które wywrócą Twoje do góry nogami. My, ludzie, jesteśmy oporni wobec zmian, nawet tych dobrych. Po drugie dlatego, że skupiasz się na jednej rzeczy przez dłuższy czas i potem wchodzi Ci ona w nawyk. Przestaje być zmianą, staje się rutyną. Kiedy poczujesz się pewnie, możesz zacząć kolejną mikrozmianę, która również nie spowoduje chaosu w Twoim życiu. Pod koniec 2020 będziesz mógł z dumą stwierdzić, że osiągnąłeś swoje cele.

Moje inne wpisy, które pomogą Ci w zrealizowaniu swoich pomysłów na 2020 rok:

Postanowienia noworoczne vs. cele

Chcesz zacząć oszczędzać bez wyrzeczeń? Zapraszam tutaj:

Projekt 1000zł

Trzy metody na oszczędzanie

Powodzenia w 2020, zrealizujcie swoje plany!

xoxo,

Monn Iza

Motywacja i co dalej?

W nawiązaniu do mojego wpisu – https://monn-iza.com/2019/01/10/ogarniamy-zycie-kilka-sposob-na-motywacje/ dzisiaj chciałabym poruszyć ważny temat w kwestii realizacji celów. Motywacja to jedno, ale trzymanie się swojego planu to drugie. Możemy mieć 150% motywacji, ona jest paliwem, które daje nam możliwość startu. Jednak co dalej? Za miesiąc, dwa, pół roku? Motywacja ma różne fazy i może się okazać, że pewnego dnia nie wystarczy jej wam do tego, aby działać według planu i będziecie chcieli odpuścić. Dopóki motywację mamy na najwyższym poziomie musimy stworzyć plan. Rozpiskę dla przyszłej wersji siebie, która pewnego dnia wstanie z łóżka i pomyśli – nie, dosyć. Dzisiaj odpuszczam. Co możemy zrobić, żeby do tego nie dopuścić? Przygotować się!

Karta korzyści

Karta korzyści to świetna sprawa. Sprawdzi się zarówno dla tych z was, którzy nie mogą się doczekać nowej wersji siebie jak i tych, którzy chcą zrealizować swój cel, ale nie do końca wiedzą po co. Możemy zrobić ją zarówno w wersji pozytywnej jak i negatywnej. Zależy co was motywuje – czy konsekwencje pozytywne czy negatywne. Na zmianie możecie dużo zyskać, warto sobie uświadomić co tak naprawdę. Poniżej przykładowa karta korzyści z oszczędzania.

Planowanie

Trzymajmy się przykładu oszczędzania. Jak możemy je zaplanować? Najpierw ustalmy gdzie będziemy odkładać pieniądze. Jeśli na konto oszczędnościowe – musimy je założyć. Zaplanujmy to na konkretny dzień. Później rozważmy różne metody oszczędzania – która będzie dla nas najlepsza? Jeśli wasz budżet jest nąpiety i wydaje wam się, że nie macie z czego odkładać musicie zacząć od analizy wydatków. Minimum jeden miesiąc wcześniej zapisujcie WSZYSTKIE swoje wydatki. Na pewno okaże się, że możecie jakąś kwotę wykroić, rezygnując z czegoś na co wydajacie bez przemyślenia. Standardowo – jedzenie na mieście, kawa na wynos, gotowa kanapka ze sklepu – to zawsze wychodzi drożej niż to samo przygotowane w domu. Może płacicie za jakąś subskrybcje, ale z niej nie korzystacie? W dobie kart kredytowych łatwo nam przeoczyć na co idą nasze pieniądze.

Kiedy już ustalicie jaką minimalną kwotę możecie odkładać miesięcznie ustalcie sami ze sobą – NAJPIERW PŁACĘ SOBIE. I koniec, nie ma innej opcji. Jest to wasz PRIORYTET, prawda? Czyli – najpierw oszczędności, potem rachunki, następnie jedzenie i na koniec jeśli coś zostaje – przyjemności. To musi być wasza…

Żelazna zasada

Niezależnie od tego co jest waszym celem, musicie mieć jakąś żelazną zasadę. Taką, dzięki której nie wypadniecie z drogi do celu. Chcecie schudnąć? Uczyńcie jedzenie warzyw w każdej postaci do każdego posiłku waszą żelazną zasadą. Uwierzcie mi, jak się najecie warzyw to nie wciśniecie drugiej porcji mięsa, choćby nie wiem co. No i trudno jest zjeść pomidora ze snickersem, prawda? 😀 Chcecie zmniejszyć ilość posiadanych rzeczy? Wybierzcie jedną z zasad, o których pisałam tutaj: https://monn-iza.com/2018/12/18/inspiracje-kilka-minimalistycznych-zasad-zycia-dla-kazdego/. Każdy cel ma jakąś żelazną zasadę, która zdecydowanie pomoże wam w chwilach wątpliwości i braku chęci.

Priorytety

Za każdym razem, kiedy będziecie chcieli odpuścić zadajcie sobie pytanie: czy to jest zgodne z moimi priorytetami? Nawet jeśli zrobicie połowę z tego co macie zaplanowane na dany dzień – to będziecie choćby pół kroku bliżej do tej wymarzonej wersji siebie. Wydanie mnóstwa pieniedzy na wyprzedaży na pewno nie wiąże się z priorytetem oszczędzania, ani z priorytetem minimalizowania posiadania. Zawsze w przypadku wątpliwości priorytety będą waszym drogowskazem.

Take a chill pill

Kiedy czujecie, że wasza motywacja leci w dół i nie widać dna – wrzućcie na luz. Dajcie sobie odpocząć. Zróbcie sobie dzień bezstroski. Oczywiście nie mam tu na myśli dnia opychania się czekoladą jeśli chcece schudnąć, czy wydawania pieniędzy kiedy planujecie oszczędzać. Chodzi mi bardziej o pewnego rodzaju oderwanie się od rzeczywistości. Zróbcie sobie małą wycieczkę, pójdźcie do restauracji. Sprawcie sobie nagrodę za to, że tak dobrze wam idzie. Kto ma być dla was dobry, jeśli nie wy? Naładujcie baterie, aby móc następnego dnia z nową energię dalej realizować cele!

Powodzenia!

xoxo

Monn Iza