Jak oszczędzać na zakupach spożywczych i przy okazji zrzucić zbędne kilogramy

Ostatnio zakupy spożywcze kosztują nas coraz więcej. Niektóre produkty podrożały, poza tym kupujemy więcej, bo więcej czasu spędzamy w domu. W dobie pandemii zarabiamy mniej, a wydajemy więcej. Dla niektórych wyjście do sklepu to często jedyne wyjście z domu w ciągu dnia, a im dłużej spacerujemy między półkami tym więcej ląduje w naszym koszyku. Jednak czy na pewno kupujemy tylko to, czego potrzebujemy? Jak ogarnąć to wszystko tak, żeby nie wydać całej wypłaty na jedzenie, a mieć co jeść?

Dlaczego moje zasady pomogą Ci schudnąć? Ponieważ wyeliminujesz podjadanie, które może dostarczyć Ci nawet 1000 kcal w ciągu dnia! Oczywiście mówię tu o zrzuceniu kilku kilogramów nadwagi, jeśli musisz schudnąć więcej – skonsultuj się ze specjalistą. Tyjesz wtedy, kiedy dostarczasz organizmowi więcej kalorii, niż spalasz w ciągu dnia. Twoja waga stoi w miejscu, wtedy kiedy dostarczasz dokładnie tyle ile spalasz. Chudniesz tylko wtedy kiedy jesteś na deficycie – czyli spalasz więcej kalorii niż dostarczasz. Żeby osiągnąć deficyt musisz jeść mniej i spalać więcej niż do tej pory. Jeśli chcesz liczyć kalorie zrób to z głową! Wylicz swoje zapotrzebowanie w dostępnych w Internecie kalkulatorach CPM (Całkowita Przemiana Materii) oraz PPM ( Podstawowa Przemiana Materii). Od wartości CPM odejmij ok 300 -500 kcal, jednak wartość nie może być mniejsza niż Twoje PPM. Czy w takim razie jesteś skazany na liczenie kalorii? Niekoniecznie. Trudno jest być w deficycie podjadając co chwilę słodycze, czy jedząc codziennie przetworzone jedzenie. Jeśli masz awersję do wszelkiego rodzaju diet, a liczenie kalorii Cię przerasta spróbuj zastosować kilka prostych zasad, które opisuje poniżej. Gwarantuję, że dzięki nim będzie Ci łatwiej zatrzymać karuzelę podjadania i tycia.

Ustal menu na cały tydzień. Jeśli nie wiesz co będziesz jeść / gotować to jak możesz kupić niezbędne produkty? Zaplanuj zdrowe, pełnowartościowe posiłki, a będzie Ci łatwiej wytrwać od obiadu do kolacji bez podjadania. Przed zrobieniem menu i listy zakupów przejrzyj gazetkę z promocjami w danym sklepie. Staraj się też kupować sezonowo, ponieważ owoce i warzywa poza sezon potrafią osiągać horrendalne ceny. Popatrz na dział z mrożonkami, może warto kupić paczkę mrożonych owoców, niż płacić 10 zł za garść świeżych. W każdym posiłku zaplanuj źródło białka, zdrowych tłuszczów i węglowodanów złożonych.

Plik z makroskładnikami do druku do pobrania tutaj: Pliki do pobrania

Kupuj to, co masz liście, jeśli nie zapisałeś tam batonika, to znaczy, że nie miałeś w planach go zjeść i jest to zakup pod wpływem impulsu i chwilowej zachcianki. Kiedy robimy listę w domu (najlepiej po zjedzeniu czegoś, nie kiedy ssie nas w żołądku) jesteśmy tą rozsądną wersją siebie i możemy wpisać to co uznamy za zdrowe i dobre dla nas. Nie możemy się zdać na nasz rozsądek w sklepie gdzie wszystko jest przeciwko nam i dział marketingu zrobił dużo, żebyśmy kupili to co promują, nie to co potrzebujemy.

Kupuj to co można zjeść, a nie podjadać. Oczywiście mam tu na myśli przede wszystkim wartości odżywcze danego produktu oraz to, ile jesteśmy zjeść bezwiednie sięgając do paczki. Zjedzenie paczki chipsów przed tv nie stanowi dla nas problemu, ale zjedzenie kilku jabłek już nie jest takie oczywiste. Przelicz sobie to na pieniądze: za chipsy, żelki, ciastka i batonika zapłacisz ok. 30zł, w tej samej cenie możesz kupić 5 kg jabłek, 6 bananów, 4 pomarańcze i kiść winogron, które też są słodkie, a nie zrujnują Twojego zdrowia. Następnie przelicz sobie to na kalorie. 100 g chipsów to ok 500 kcal, przy czym w paczce znajduję się około 90 g. Ile razy zdarzyło Ci się zjeść całą oglądając film? Dla kontrastu jedno jabłko to 90 kcal na średnie jabłko (180 g). Pamiętaj o tym, że puste kalorie służą tylko temu, żeby zaspokoić Twój emocjonalny głód, zachciankę. Pomyśl o tym co chcesz osiągnąć poprzez to co jesz? Czy chcesz odżywić swój organizm, dostarczyć witaminy, minerały i energię do życia? Czy dać mu chemię i cukier? Jeśli zamiast żelka zjesz winogron dostarczysz organizmowi nie tylko cukier w postaci naturalnej czyli fruktozy, ale też witaminy C i A, witaminy z grupy B, potas, fosfor oraz wapń, magnez, cynk, miedź, żelazo oraz jod. Natomiast skład żelek popularnej marki to: syrop glukozowy, cukier, żelatyna, dekstroza, soki owocowe z owoców (jabłko, pomarańcza, cytryna, truskawka, malina, ananas) kwas cytrynowy (e 330), koncentraty owoców: cytryna pomarańcza jabłko kiwi czarny bez czarna porzeczka aronia winogrona owoc passiflory mango szpinak, pokrzywa aromaty, wosk pszczeli biały i żółty, wosk carnauba, ekstrakt owocu czarnego bzu, Fruktoza, cukier inwertowany. Brzmi smacznie, czyż nie?

Nie wierz w swoją silną wolę. Moim zdaniem jest przereklamowana, bo często przegrywa ze stresem, problemami czy nawet poczuciem wyrzeczenia. Myślisz sobie: kupię ciastka, ale zjem tylko jedno w niedzielę do kawusi? Mhm, bo do tej pory tak właśnie było. Zasada jest prosta: jeśli nie masz czegoś w domu to tego nie zjesz. Więc nie kupuj. Zaoszczędzisz pieniądze i nie będziesz miał pod ręką tego, czego nie powinieneś jeść.

Czy w takim razie mam już nigdy nie zjeść nic słodkiego? Nie! Jednak nie rób tego codziennie w ilościach jak do tej pory. Znajdź alternatywy. Twój organizm przyzwyczai się do zmian, będziesz wolał zrobić sobie zdrowszy deser w domu niż kupić paczkę ciastek z olejem palmowym i syropem glukozo – fruktozowym.

Podobne wpisy:

Budżet 1000 zł na jedzenie

Dlaczego popularne diety nie działają? Wywiad z dietetykiem.

xoxo,

Monn Iza

Pokaż mi co kupujesz, a powiem Ci jak chcesz żyć

Poruszałam już temat zakupów w odniesieniu do finansów, między innymi tutaj: https://monn-iza.com/2019/01/22/ogarniamy-zycie-jak-wydawac-mniej-na-zakupach/. Jakiś czas temu trafiłam na książkę, która zainspirowała mnie do tego wpisu: https://monn-iza.com/2019/06/19/krolowa-oszczedzania-cait-flanders-moja-mini-recenzja/. Po przeczytaniu jej zaczęłam się zastanawiać nad motywami, które mną kierują podczas kupowania.

Dlaczego w ogóle robimy zakupy?

  1. Aby zaspokoić podstawowe potrzeby np. jedzenie, ubrania, dach nad głową, opał, leki itp.
  2. Dla rozrywki, aby poprawić sobie samopoczucie.
  3. Dla rozwoju osobistego, mentalnego i fizycznego.
  4. Żeby się dopasować do społeczeństwa, nie być gorszym od innych.
  5. Dla innych – prezenty, podarunki.

Pomijając artykuły pierwszej potrzeby, reszty moglibyśmy nie kupować. Jednak potrzeby psychiczne są równie ważne, dlatego kupujemy także te rzeczy, bez których moglibyśmy przeżyć, jednak spełniają jakąś funkcję w naszym życiu. Przykład? Książki, kosmetyki, bilety na koncert itp.

Przyglądając się swoim impulsywnym zakupom zaczęłam się zastanawiać – co skłoniło mnie do kupna piątego zeszytu/notatnika/dziennika? Dlaczego kupuje tyle ubrań? Co kryje się za kupnem kolejnego kosmetyku? Kupuję, bo chcę być jakaś. Kupuje rzeczy dla nieistniejącej wersji mnie, tej lepszej w moim mniemaniu. Kogoś kto jest taki, jak ja chciałabym być. Realizuję to poprzez kupowanie, a nie poprzez działanie. Dlatego sytuacja się nie zmienia, moje samopoczucie pozostaje takie samo. Zmienia się na chwilę po zakupie, kiedy jeszcze mam nadzieję, że ten konkretny przedmiot na pewno odmieni coś w moim życiu. Jednak to nie przedmioty zmieniają nasze życie, tylko MY SAMI.

Przykład zeszytów i planerów – kupuje je, bo chce być bardziej zorganizowana, mieć plan dnia, trzymać się jakichś zasad aby zwiększyć produktywność. Jednak to nie zeszyt stanowi dla mnie wyzwanie, tylko to co powinnam tam umieścić. Wystarczyłby jeden, zapełniony i używany.

Kupuje ubrania ponieważ lubię to robić, lubię wyglądać dobrze. Jednak dlaczego wciąż kupuje kolejne ubrania, a dalej jestem niezadowolona? Wiąże się to tylko i wyłącznie z brakiem akceptacji własnego wyglądu. I wiem, że od tego muszę zacząć. Żaden „ciuch” nie spowoduje, że poczuje się lepiej na dłuższą metę, wszystko jest w głowie i to tam trzeba zacząć rewolucję.

Kosmetyki także mogą odzwierciedlać kompleksy i niepewności. Ukrywanie największych kompleksów pod warstwą makijażu pomaga, ale także na krótką metę podobnie jak ubrania.

Nasze nawyki zakupowe mogą nam wskazać obszary nad którymi potrzebujemy popracować. Kompleksy, które musimy wyeliminować, albo poprzez pracę nad sobą, albo poprzez akceptację. Pokazują nam one także jaką wersją siebie chcielibyśmy być i na ich podstawie możemy stworzyć jakiś plan, a potem zacząć działać. Nie tylko kupować i odkładać na półkę, nie zmieniając nic.

Zastanów się – co kupujesz kompulsywnie, a potem odkładasz na półkę? Może masz 5 par butów do biegania, ale nie biegasz? Albo na twoich półkach jest już 30 książek kucharskich, ale gotujesz ciągle to, co już znasz? Jeśli utknąłeś na etapie kupowania i przyniesienia do domu, MUSISZ STWORZYĆ PLAN DZIAŁANIA. Warto wady (czyli w tym przypadku kupowanie nadmiernej ilości rzeczy) przekuwać w narzędzia do rozwoju. Bez planu raczej nie uda nam się wiele zdziałać. Dlatego po etapie pierwszym,czyli rozpoznaniu swoich wzorców kupowania, wdrażamy etap drugi – planowanie działania. Następnie, zaczynając od podstaw działamy w kierunku realizacji planu. Trzeba zacząć korzystać z tego co już kupiliśmy! Kto zaczyna wyzwanie ze mną? 🙂

Miłej niedzieli,

xoxo

Monn Iza

Kilka pomysłów na to jak wydawać mniej na zakupach

Hej kochani! Mam dla was dzisiaj kilka technik, które sprawią, że będziecie kupować mniej i wydawać mniej. To jest to, co ja mam zamiar wprowadzić w swoje życie w 2019 roku, jako narzędzie do oszczędzania i poprawy jakości mojego życia.

Zanim coś kupicie, wymieńcie 3 powody dla których mielibyście za to dać pieniądze. Powody „bo chce”, „bo jest takie ładne”, „inni to mają” odpadają. Muszą to być takie powody, które przekonałyby innych ludzi, że powinniście to kupić. Nie, „jest na wyprzedaży” też się nie liczy.

Przeliczcie wartość danej rzeczy na godziny waszej pracy. Może kiedy okaże się, że chcecie kupić rzecz impulsywnie, która warta jest kilku godzin waszej pracy, a w zasadzie nie jest wam potrzebna – zastanowicie się nad tym i nie kupicie tego. Pieniądze zostana na koncie na inne, bardziej wartościowe wydatki.

Technika, o której pisałam już tutaj: https://monn-iza.com/2018/12/11/ogarniamy-zycie-proste-metody-na-poprawe-finansow/. Kupowanie tylko tego po co się przyszło do sklepu i co jest wam niezbędne. Potrzebujecie nowych spodni, więc dlaczego w kolejce do kasy zgarniacie jeszcze koszulkę (z wyprzedaży, no przecież) i perfumy? Bo i tak macie zamiar wydać pieniądze, więc co to za różnica – 100 czy 150 zł? Różnica będzie na waszym koncie, ale tego nie odczujeciem od razu jeśli zapłacicie kartą.

Co do płacenia kartą to jest to dla impulsywnych kupowaczy najgorszy wynalazek. Więc, jeśli wiecie, że na spodnie możecie wydać 100 zł to weźcie tylko te 100 zł, a kartę zostawcie w domu. Bolesne, ale skuteczne. Najlepiej wcześniej ustalić budżet, czy to na ubrania czy zakupy spożywcze i wziąć mniej więcej tyle gotówki. Przy zakupach spożywczych może być trudniej, dlatego zachowajcie margines błędu. Żeby było łatwiej liczyć na bieżąco, wkładając do koszyka, zaokrąglajcie ceny. Kiedy ma się wyliczoną kwotę to naprawdę trzeba się zastanowić czy na pewno się czegoś potrzebuje. Jest to też dobra technika do uświadomienia sobie cen produktów, które kupujemy na co dzień. Nie namawiam do kupowania najtańszych produktów spożywczych, bo często są złej jakości. Czytajcie etykiety, jeśli skład jest dobry, warto zapłacić trochę więcej.

Mając sprawdzone sklepy kupujcie online. Wtedy łatwiej wam będzie uniknąć wszystkich pułapek marketingowych. Wiecie, dlaczego kiedyś zwolniono dyrektora znanej w Stanach Zjednoczonych firmy z odzieżą? Dlatego, że zamiast robić wyprzedaże od razu obniżał ceny na metce. Przychody firmy zmalały, ludzie nie chcieli kupować taniej! Chcieli kupować coś, co było kiedyś droższe, za okazyjną cenę. Dlatego wchodząc do sklepu od razu widzimy wieszaki z wyprzedażami. Gra głośna muzyka, pachnie perfumami. Wszystko to sprawia, że chcemy kupować! To silniejsze od nas, więc najławiej jest omijać tego typu pokusy 🙂

Zakupy spożywcze róbcie zawsze najedzeni i z wcześniej przygotowaną listą zakupów. Wtedy nie wrzucicie do koszyka zbędnych produktów. Listę najlepiej zrobić wg kategorii, żeby nie biegać po sklepie tam i z powrotem. Jeśli kupujecie często w tym samym sklepie to ulóżcie listę według tego co jest na półkach zaczynając od wejścia. Dobrze mieć w kuchni notes i kiedy coś się kończy zapisać na bieżąco. Wtedy mamy już praktycznie gotową listę.

Nie jest to może technika na oszczędzanie, ale na pewno na lepsze wydawanie pieniędzy – kupujcie wspomnienia i emocje. Z jednej strony możecie myśleć – no tak, ale jak kupię bluzkę to będę ją nosić jakiś czas, a jak pójdę na koncert albo do teatru to po kilku godzinach będzie po wszystkim. Bluzka nie da wam jednak takich emocji i wspomnień. Kilka bluzek mniej to wyjazd za miasto na weekend. Zastanówcie się czy wolicie kolekcjonować kawałki materiału (lub inne materialne rzeczy) czy wspomnienia. Gwarantuje wam, że pieniądze wydane na radość nidy nie będą dla was zmarnowanymi pieniędzmi.