Przewlekły stres – Twój najgorszy wróg

Każdy z nas wie, że stres to nic dobrego – zarówno dla naszego organizmu jak i psychiki. Jeśli stresujemy się przed egzaminem, jest to normalne, ponieważ jest to dla nas ważne. Jeśli po egzaminie stres mija jak ręką odjął – to nic się nie stanie. Jeśli jednak stres z różnych przyczyn towarzyszy nam codziennie, wtedy możemy mówić o stresie przewlekłym. Nauka od kilkudziesięciu lat bada jego wpływ na nasz mózg oraz układ odpornościowy. Wiemy już, że długotrwały stres obniża odporność i prowadzi do wielu chorób. Odporność to nie tylko nasza bariera przed wirusami czy bakteriami. Wpływa ona na nasze ciało oraz psychikę w wielu ważnych kwestiach. Dawniej nasze przetrwanie było często zagrożone, więc reakcja na niebezpieczeństwo musiała być szybka i efektywna. Dzisiaj, z punktu widzenia biologii nie potrzebujemy uruchamiać na co dzień tych samych mechanizmów co w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa. Wiele artykułów w tym temacie przytacza przykład stresu podczas stania w korku, który dla naszego ciała jest identyczny jak ten, który czuli nasi przodkowie uciekając przed dzikim zwierzęciem. Nie jesteśmy w stanie spożytkować tej adrenaliny, ponieważ nie uciekamy i nie walczymy. Częsty i skumulowany stres może prowadzić do wielu negatywnych skutków, takich jak: zaburzenia nastroju, nerwice, ataki paniki, nadmierna agresji, zmniejszenia libido, bezsenności, depresji, spadku odporności, nadciśnienia czy zburzeń trawienia. Może też prowadzić do nałogów, ponieważ często w stresie sięgamy po coś, co nas szybko zrelaksuje i zapewni chwilowe odreagowanie np. nadużywanie alkoholu, objadanie się, kompulsywne zakupy.

Stres to również trauma, która czai się w zakamarkach naszego umysłu. Przez to możemy w różnych sytuacjach reagować podobnie jak w przeszłości, kiedy trudne wydarzenia wywołały u nas bardzo duży stres. PTSD czyli po polsku zespół stresu pourazowego to prawdziwe zaburzenie i dotyczy ono nie tylko żołnierzy powracających z wojny. Może dotyczyć każdego, kto przeżył w przeszłości duży emocjonalny wstrząs, jak choćby nagła śmierć bliskiej osoby lub wypadek samochodowy. Jeśli masz podejrzenia, że taki stres może dotyczyć także Ciebie porozmawiaj o tym ze specjalistą, który pomoże Ci się z tym uporać.

Stresu nie da się uniknąć i w zasadzie jego brak też nie byłby dla nas dobry. Musimy nauczyć się z nim współpracować. Obniżać wtedy kiedy go nie potrzebujemy, korzystać z niego wtedy kiedy jest dla nas sprzymierzeńcem.

Jak więc radzić sobie ze stresem i jego negatywnym wpływem na nas?

Wsłuchuj się w siebie. Obserwuj swój organizm. Jeśli czujesz się spięty, zaciskasz szczękę, spinasz ramiona, doświadczasz problemów z układem trawienia, masz wysypkę niewiadomego pochodzenia – przyjrzyj się poziomowi stresu w swoim życiu. Czasami wystarczy drobna zmiana, czasem potrzeba rewolucji – jednak jeśli możemy coś zmienić, aby nasz organizm wrócił do równowagi, to myślę, że warto. Żyj uważnie, nie daj się wciągnąć własnym myślom na temat przeszłości. O przyszłości myśl tylko w kontekście planowania działań i wyobrażania sobie rezultatów. Nie snuj czarnych scenariuszy.

Rozmawiaj. Wyrażaj swoje myśli, niepokoje. Wyrzuć z siebie to, co Cie gniecie. Jeśli nie chcesz tego robić w gronie rodziny lub znajomych, zawsze masz opcję rozmowy z profesjonalistą. Dbaj o siebie. Bądź asertywny. Może to się wydać dziwne, ponieważ czasem odmowa wiąże się dużym stresem, jednak branie na siebie zbyt dużej ilości obowiązków lub przebywanie z ludźmi, którzy źle wpływają na nasze samopoczucie długofalowo spowoduje większy stres niż jednorazowe powiedzenie NIE.

Twórz relacje, buduj związki oparte na miłości i zaufaniu. Pomagaj innym bez dodatkowych pobudek, tak po prostu. Czasem zwykła rozmowa rozładuje napięcie zgromadzone przez tygodnie życia w stresie. Kontakt ze zwierzętami również bardzo pomaga. Jeśli nie masz możliwości zaopiekować się psem lub kotem wymyśl inna formę – wyprowadź psa sąsiadki (bonus – pomożesz komuś), idź do koleżanki, która ma kota (bonus – porozmawiasz z koleżanką). Nie zapominaj o relacji z samym sobą oraz o relacji z naturą.

Zmień myślenie – jeśli czujesz, że zmuszasz się do wszystkiego w życiu to Twój poziom stresu będzie ciągle podwyższony. Czasami wystarczy popatrzyć na coś z innej perspektywy. Jak na możliwość, nie karę. Twoja praca Cię wkurza? Masz możliwość do niej chodzić i zarabiać pieniądze. Masz także możliwość ją zmienić. Co byś czuł, gdybyś nie mógł pracować i nie miał własnych pieniędzy? Podobno w życiu zmieniamy tylko jeden problem na drugi, więc nie ma sensu się boksować z tym co mamy. Zaakceptuj albo zmień.

Działaj! Nic tak nie stresuje jak bezproduktywność. Dlaczego? Ponieważ później odczuwamy jej konsekwencje. Oczywiście nie mówię tu o braku odpoczynku. Każdy zasługuje na wyluzowanie i dzień lenia. Jednak nic innego nie zbliży Cię do realizacji celów. Recepty na sukces są proste, jednak my lubimy odrzucać najprostsze rozwiązania, ponieważ one wymagają od nas wysiłku i zaangażowania.

xoxo,

Monn Iza

Insulinooporność – czym tak naprawdę jest

!Nie jestem profesjonalistką i ten wpis nie zastąpi wam wizyty u lekarza, ale mam nadzieję, że komuś pomoże w drodze do lepszego zdrowia i samopoczucia:)

Insulinooporność brzmi strasznie, ale na szczęście jest to zaburzenie metaboliczne, które można odwrócić poprzez zmianę nawyków żywieniowych i wprowadzenie nawet minimalnej aktywności fizycznej. Zaniedbane może prowadzić do poważnych chorób, m.in. cukrzycy typu II.

Insulinooporność to nic innego jak zmniejszenie wrażliwości tkanek na insulinę. Insulina to hormon, który ma za zadanie przetransportować glukozę z krwi do komórek, aby dać nam energię.

Tutaj możecie pooglądać film na temat działania insuliny:

W skrócie: jeśli glukoza nie trafia tam gdzie powinna (czyli do komórek, które są na nią oporne) krąży we krwi. To daje sygnał trzustce aby produkować więcej insuliny. Nie będąc świadomymi tego co się dzieje w naszym ciele zaczynami odczuwać fizyczne skutki tego procesu. Czujemy się źle: nie mamy energii, obniża nam się nastrój, przyspiesza proces starzenia. Ostatecznie możemy nawet zachorować na cukrzycę typu II, nadciśnienie, otyłość. Dlatego świadomość problemu to podstawa!

Lista objawów insulinooporności:

  • nadwaga to pierwszy sygnał do tego, że coś może się dziać z waszą insuliną (aczkolwiek szczupłe osoby również mogą mieć IO!)
  • obniżony nastrój bez konkretnego powodu
  • problemy z koncentracją
  • zmęczenie, senność – szczególnie po zjedzeniu posiłku (objaw drastycznego spadku cukru)
  • wilczy apetety, czyli napady głodu kiedy jemy więcej niż powinnyśmy
  • ciemne przebarwienia na skórze, szczególnie na szyi
  • bóle niewiadomego pochodzenia
  • zachcianki – ochota na słodkie, kaloryczne jedzenie
  • zawroty głowy

Oczywiście nie u każdego wystąpią te same objawy, jednak jeśli macie podejrzenie, że insulinooporność was dotyczy, koniecznie udajcie się do lekarza.

Moja historia w skrócie: jakiś czas temu poszłam do endokrynologa na kontrolę mojej tarczycy. Z tarczycą wszystko było w porządku, ale po rozmowie na temat mojego samopoczucia i przeanalizowaniu BMI lekarz zlecił mi badanie krzywej cukrowej. Kiedy wróciłam z wynikami zdiagnozował u mnie insulinooporność. Dostałam receptę na Glucophage i zalecenie stosowania diety z niskim indeksem glikemicznym. Po dwóch miesiącach brania leków i stosowania diety – 8 kg w dół, samopoczucie – wspaniałe. Zaczęłam jeść śniadania, nie jadłam fast- foodów, słodyczy i białej mąki. Wieczorem brałam leki i starałam się wprowadzić proste aktywności fizyczne do swojego planu dnia. Byłam na idealnej drodze do pozbycia się całej mojej nadwagi i zdrowego stylu życia. Niestety zaprzepaściłam to, wróciłam do niezdrowego jedzenia i moja motywacja wyfrunęła przez okno. Kilogramy oczywiście wróciły, a wraz z nimi frustracja i żal do samej siebie. Nie zamierzam się jednak poddawać, nie wywiesiłam białej flagi. Wracam powoli do dobrych nawyków i dlatego postanowiłam się z wami podzielić moją wiedzą i moją historią.

Tutaj artykuł dla was: https://www.hellozdrowie.pl/artykul-dieta-w-insulinoopornosci/. Polecam wam również książkę Dominiki Musiałowskiej Insulinooporność (do kupienia na różnych stronach, tutaj macie porównanie cen: https://www.ceneo.pl/54819781). Czytajcie ile możecie, edukujcie się i uważajcie na to co jecie. Polecam wam też aplikacje na telefon, takie jak: Moje IG i Zdrowe Zakupy czy Fitatu.

Przede wszystkim!! Nie diagnozujcie się sami na podstawie tego co przeczytaliście. Badanie krzywej cukrowej możecie zrobić TYLKO ze skierowaniem od lekarza, nawet prywatnie nie zrobią wam tego badania na życzenie. Nie każdy lekarz uznaje to badanie za potrzebne, jednak jeśli macie objawy z listy poniżej porozmawiajcie z waszym lekarzem. Nie zawsze wdrożenie leków jest koniecznie, czasami sama dieta i ruch wystarczają.

To tyle tytułem wstępu do tematu, więcej wpisów na ten temat już wkrótce!

xoxo

Monn Iza